Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od kilku dni na klatce schodowej koczuje kot. Początkowo siedział w piwnicy, słyszałam tylko miauczenie w mieszkaniu, ale nie mogliśmy go zlokalizować. Siedział głodny i zmarznięty. Teraz przeniósł się na strych... Na klatce schodowej jest stary fotel, na którym kor się po prostu zadomowił...
Biedak znalazł sobie namiastkę domu, z którego ktoś go wyrzucił.
Całe dnie i noce spędza na tym fotelu, klatka schodowa jest jednak nieogrzewana, jest zimno.
Kot nie poradzi sobie w takich warunkach, jest typowo domowy, na widok człowieka mruczy i próbuje wejść na kolana :(
Nie wiem jakiejś jest płci, bo nie umiem rozpoznać.
Wygląda na zadbanego, nie jest chudy, choć raczej drobnej budowy.

Może ma ktoś odrobinę miejsca dla niego? On nie może to zostać...













Posted

Tia......do mnie wracają wyadoptowane w piątek Gerard + Majka. A w domu mam nadal Fridę i Morelę czyli tymczasów szt. 4......Niestety wzięcie 5 tymczasa nie wchodzi w rachubę.......Na dt nie mam pomysłu......

Posted

Postaram się coś do jutra nagrać. U mnie co prawda komplet, ale już kombinuję wśród znajomych. Jeśli dałoby się małą (małego?) przywieźć do Kalisza, to może uda mi się zorganizować sterylkę. Tylko co potem...

Posted

Boże, jaki biedaczek :( Strasznie żałuję, że moja Zu jest kotożerna :(

Wiecie, kto go wyrzucił? Bo jeśli tak, to uważam, że ktoś powinien ponieść konsekwencje, jak można kota wyrzucić i to w dodatku na zimę? :angryy: Ludzie już całkiem oczadzieli, czy co?

Posted

Niekoniecznie ktoś musiał go wyrzucić. Może kicia piwniczo-klatkowa, niczyja, znalazła sobie "ciepły kąt", gdzie ktoś pogłaszcze i nakarmi. W każdym razie malutka nie może tam zostać na zimę. Kurcze szukam i szukam i nic :(

Posted

To nie jest kot piwniczny... on/ona jest baaardzo proludzki, mruczy na sam widok człowieka.
Nie wiemy też czy go ktoś tu wyrzucił, no ale skąd by się wziął ....
My mieszkamy w kamienicy, tu jest tylko 3 lokatorów. Więc to nie jest kot nikogo stąd.
Chyba że podrzucił go ktoś kto nas zna ....

Martwię się, bo dostał rano jeść, potem o 20:00 TZ się śpieszył i zapomniał mu dać. Drugi raz nasypaliśmy dopiero teraz. A teraz go nie ma... :( mam nadzieję że nic mu się nie stanie i wróci.

Posted

Neigh napisał(a):
No niestety..........ja bym wzięła........ale 8 kota nie dam rady.........Stan zakocenia znanych mi osób osiągnął granice absurdu.......

Aga, masz w domu 7 kotów?? Jejku, ja przy 2 mam co robić........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...