Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A dziękujemy, Pusia zdrowa, wesoła, zadowolona, nikt o nią nie pyta, nikt nie dzwoni :) Za to ja mam problem, bo muszę jej znaleźć opiekę na sobotę wielkanocną po południu i niedzielę wielkanocną do popołudnia - czyli na 24 godziny. I klapa.

  • Replies 611
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jaka ona jest do kotów? bo coś mi się wydaje,że chętnie by na nie zapolowała.
Jeżeli z kotami OK, to pogadam z mężem czy by się zgodził wziąć Puśkę na dobę.

Posted

Pusia bezwzględnie poluje na koty, zerwała mi nawet sprężynę w smyczy automatycznej na tę okoliczność. Ale już załatwiłam opiekunkę dla Pusi - przyjdzie ją wyprowadzić dwa razy na spacerek w sobotę wieczorem i w niedzielę rano , a to zupełnie wystarczy, bo ona w domu grzecznie posiedzi sama (wyśpi się za wszystkie czasy) :) Ale dziękuję za chęć pomocy :)

Posted

Bo Puśka ma charrrakterrrek jak terrrierrrek, potrafi nawarczeć na mojego Michała, nie da się mu wziąć na ręce, generalnie jest dla niego nieuprzejma, choć on jej absolutnie sie nie narzuca i krzywdy nie robi, na Odiska od czasu do czasu jeszcze też warknie, ciagle muszę ja korygowac, ale siłę korekty też dostosowywać, bo ona jest nierówna okropnie. Potrafi się i wywarczeć i wycofać na posłanko - to pies do popracowania na dłużej, choc i tak zrobiła gigantyczne postępy w ciągu tych 3 miesięcy. Jedno jest pewne - kocha mnie i tylko mnie i daje to wszystkim odczuć.

Posted

Jak to jest z tymi kleszczami! Psy od lutego mają założone obroże przeciwkleszczowe, a od tygodnia dodatkowo są zakropione kropelkami i ...łapią kleszcze! Codziennie jakiś jest na psach - jednak najczęściej na Puśce. Puśkę zakropiłam z pewną nieśmiałością po doniesieniach o uczulającym działaniu advantixu, ale nic jej się nie stało. I tak się zastanawiam - przez ostatnie 3 lata advantx mnie nie zawodził, kleszczy na Odiśku nie było przy regularnym kropieniu co 4 tygodnie, a teraz? kleszcze się uodporniły czy co? (Pytania retoryczne rzecz jasna, coby sobie ponarzekać :()

Posted

no, masakra z tymi kleszczami :shake: Emir przynosi, jeden łaził po nim to złapałam, ale jeden się wbił i niestety usuwając zostawiłam kawałek... jutro idziemy na kastrację, to poproszę dr Raka, żeby wydłubał resztkę

Posted

Ale nie advantix- on również odstrasza: Zapobieganie i zwalczanie infestacji kleszczy (Ixodes ricinus, Rhipicephalus sanguineus, Dermacentor spp.) oraz pcheł (Ctenocephalides spp.) u psów, a także odstraszanie komarów i muchówek (Phlebotomus sp.). Jednorazowe zastosowanie zapobiega dalszej infestacji kleszczy przez cztery tygodnie. Kleszcze są odstraszane oraz/lub zabijane, przez co ogranicza się ryzyko wystąpienia chorób przez nie przenoszonych (np. boreliozy, riketsjozy, ehrlichiozy). Kleszcze umiejscowione na psie w momencie zastosowania preparatu zostaną zabite, ale pomimo to pozostaną wczepione i będą widoczne. I są cholernie drogie, ale jak do tej pory były skuteczne.

Posted

Nikaragua napisał(a):
mam tak samo dobre zdanie o Advantix jak Basia :)


Też mam o nim dobre zdanie ;)
Nawet nie widziałam, że też odstarsza ;) Normalne krople to działają dopiero po wgryzieniu. Najlepszy sposób to ogolić psa :evil_lol: Serio, Amy nie łapie :evil_lol:

Posted

Basia1244 napisał(a):
Puśkę raz ogoliłam :D - mogę powtórzyć, ale... widział ktoś łysego laba? :D

Łysego laba, niet ;) ale wiesz Basiu możesz być pierwsza :evil_lol:
Nikaragua napisał(a):
nie przyszł mi do głowy ogolic moja psiunie ...

Hehe ;) Wszystko przed Tobą :evil_lol: My golimy Amy gdzieś tak na 3 mm (chyba, w kazdym razie króciutko) jak robi się ciepło ;)

Posted

A dziękujemy :) Pusia miała w sobotę przed południem tak intensywny spacer, że jak o 13 opuszczaliśmy dom, to nie miała siły wstać z łóżeczka :D, a później przyszła Patrycja i ... Pusia udowodniła, że domu bronić będzie, Patrcję (choć poznała już wcześniej i Patrycja u nas w domu była ) postanowiła zjeść i przez próg do domu nie wpuścić, niestety opiekunka okazała się zdecydowanie sprytniejsza od Puśki i zabrała paskudę na spacer. Paskuda iść nie chciała, zdecydowanie zamierzała wrócić do domu, a kiedy porywaczka ją oddała, była bardzo szczęśliwa i grzecznie przespała noc. Nic nie wzięła, nic nie ruszyła, nic nie szczekała (sąsiadów pytałam), nie nabrudziła. Rano przyszła porywaczka, ale tym razem Puśka stwierdziła, że nie ma szans na skuteczną obronę domu i poszła z Patrycją do parku, a gdy wróciliśmy około 16 do domu była najszczęśliwszą sunią na świecie i ..... po raz pierwszy polizała Odiśka po warach, przywitała go serdecznie i wylewnie, że aż wszyscy w szoku byli - mnie oczywiście przywitała jak szalona - ale takie powitania, to ja mam nawet jak do sklepu wyjdę, więc standardzik. No i tyle :D Muszę znów odnowić ogłoszenia Puśkowi, ale coraz gorzej widzę tę adopcję Puśkową.

Posted

Jeszcze nie tracę nadziei :D, pamiętaj, że jak Puśka u mnie zostanie, to o dt zapominamy :) chyba, że wygram w totka i kupię dom z ogroooomnym ogrodem, na co się nie zanosi :)

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...