Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='phase']A jaka tam pogoda u Was?.
Może jakieś fotki?. :)


Pogoda u nas fatalna, niby ciepło ale błotsko takie że aż się nie chce wychodzić, Ches zawsze ma całe brudne podwozie nawet jak nie biega tylko idzie, dobrze że Bobek ma długie nogi, w końcu laska ;)
Jutro porobię jakieś nowe fotki, a dziś uchwyciłam takie sobie dwie ;)




[quote name='Gosiara']Skąd wiesz?"_

Koński świat jest mały;)

A teraz opowiem Wam historię jak to ciotka marra udała się do bogatego domu gdzie pies był na łańcuchu…no więc wyszła Pani pod bramę i mówię że przechodzę tu już któryś raz i ciągle widzę tego psa że jest uwiązany, czy Pani nie uważa ze ten łańcuch jest za krótki ?
P:A tak jest krótki, bo ona dziś sobie go urwała i jak przyjedzie mąż to to zrobi…
J: No tak ale mówię że przechodzę tu nie pierwszy raz i wiem że wcześniej łańcuch nie był wcale dłuższy bo pies nie mógł i nie może dalej wejść do budy.
P:A Pani mając okulary widzi z tej odległości że pies ma za krótki łańcuch ?
(tonący brzytwy się łapie)
J: (?) Tak, widzę z tej odległości że pies ma za krótki łańcuch i nie może wejść do budy i tak być nie powinno…o proszę, właśnie się zaplątała…
P: No to ja ją zaraz odplączę...potem już obrzucła mnie błotskiem stwierdziła że jestem bezczelna, nie mam żadnego doświadczenia i mam czelność mówić jej takie rzeczy, odwróciła się na pięcie i rzuciła mi na odchodne że potrafimy tylko chodzić i sprawdzać. Więc i ja jej rzuciłam na obchodne że najlepiej zamknąć oczy i nic nie widzieć ani nie słyszeć.
Pani w ogóle wzięła mnie chyba za jakiegoś gówniarza bo w pewnym momencie chciała mi mówić nawet na „TY” ale na szczęście się poprawiła.
To tak w skrócie Wam napisałam bo rozmowa nawet chwilę trwała, szczególnie uparła się na to że noszę okulary i że jak mogę widzieć że łańcuch jest za krótki. Za obronę potem przyjęła atak…dodam ze dziś pies był przywiązany tak ze o wejściu do budy w ogóle nie było mowy…nie żałuję że tam poszłam ale żałuję że jej bardziej nie powiedziałam co myślę. Zobaczymy czy sytuacja psa się poprawi…

A to zdjęcie dosłownie sprzed kilku minut, jak spojrzałam w ich stronę to doznałam takiego szoku że aż zawołałam mamę:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:





Tak tak, to moja agresywna sucz :D Nie wiem kto do kogo wlazł, jak zrobiłam zdjęcie to Bobek sobie wstał i poszedł ;) chyba uznała że jednak przesadza ;)

Posted

Och jaka sielanka.:loveu: Pieski sobie slicznie spia w jednym lozeczku. :lol:

Miejmy nadzieje ze w zwiazku z Twoja interwencja polepszylo sie zycie tego biedaka na lancuchu. Nie wiem po co ludzie maja psa jak niechca nawet o niego dbac.:shake: Rozumiem ze ma domu pilnowac ale na tym krotkim lancuchu to on niewiele zdziala.

Posted

Bardzo mi żal tego psiaka, jeszcze wczoraj sie zaplątał w swój "kojec", bo chyba Wam nie pisałam że oprócz tego że jest na łańcuchu to ma imitację kojca...jest dosyć niski więc podejrzewam że go przeskakiwała i powędrowała na łańcuch...dobrze że mrozy się narazie skończyły bo jak sobie pomyślę że ona w takie noce leżała na betonie bo nie mogła wejśc do budy to aż serce ściska :(

a Lisek dziś obudził sie w nowym wcieleniu...pirata ;) zapalenie spojówek w jednym oczku ;/ będziemy musieli udac się do Formicy dziś, chorowitek ten nasz Lisek Chytrusek :(

Posted

Gosiara napisał(a):
Może się umówimy i pujdziemy razem?Poznam Liska;)


Jasne zapraszam :) tylko ja zabieram ze sobą też dużego :) będe szła tak po 16 przez park rodzinny nad kanalem ;)

Posted

Wiem , że była jedna osóbka , która napisała , że w lutym ogłoszenia chyba Lisek wznowione będzie miał , ale już nie pamiętam kto to był. :oops::eviltong:
A tak na marginesie , niestety do Chesterka będę zaglądać rzadziej , bo znowu zaczęła się szkoła , ale w każdym wolnym czasie będę na jego wątku. ;)

Posted

Biedny Lisek . Jak nie urok to .........

Na szczescie jesli to zapalenie spojowek albo jakas infekcja to latwo wyleczyc bo moj piesio tez mial , zarazil sie w psim przedszkolu od jakiegos innego pieska. Najgorsze to bylo zakrapianie oczka bo to mu sie wcale nie podobalo.

Posted

O Boże co przeżyliśmy po drodze, przekładałam smycze z jednej ręki do drugiej przy ruchliwej ulicy i Chester mi się wyrwał, chciałam szybko przydepnąć smycz a on spanikował i wpadł prosto pod auto, na szczęście jechało dosyć wolno ale Lis wpadł między koła i przeturlał się pod autem, wylazł i zaczął uciekać, po tej ruchliwej drodze, niektórzy jechali nie patrząc że pies ucieka po drodze, nie mogłam go złapać bo w takim był szoku, dopiero po chwili przywołałam go między domy, tam było spokojniej i dał się chwycić. Ma wybity ząbek, a drugi jest taki skrzywiony ale nie rusza się, Formica go zbadała i mówi że na razie jest OK., dostał zastrzyk i nic się nie dzieje, normalnie zjadł, nie wymiotuje. Gdyby nie Gosiara nie poradziłabym sobie z dwoma psami bo ona przytrzymała mi Dżoka ja goniłam za Lisem jeszcze raz dzięki. Jezu ciągle ryczę, nigdy sobie tego nie wybaczę:placz:

Posted

Daj spokój nigdy nie zapomnę jego widok pod autem:( Powiem tak Lisek na realu wygląda jeszcze piękniej!Bardzo musiałam się hamować żeby Go nie wycałować ma taki kochany wyraz twarzy ze po prostu sikałam na jego widok....:*:*:*A On biedny nawet cioci Gosiary się bał;(ale juz ja zdobede jego serce:)Marta jak On się czuje?Nie wymiotuje?Siusia?Przestań dziękować,myslałam ze pozabijam tych kierowców.........Jak następnym razem będziesz szła daj znać pujdziemy razem:)Dżok fajnie gada Liskowi po drodze,myslałam że się zsikam ze śmiechu:)

Posted

Ja też mam ciągle obraz w głowie jak się turla pod tym autem, koszmar !!! Ogólnie czuje się dobrze, w nocy spał pół nocy ze mną w łóżku a drugie pół poszedł do siebie bo było mu za grorąco, krążył trochę po domu, nie wiem czemu, pewnie go główka bolała i nie mógł sobie znlaeźć miejsca. Myślałam że będzie wymiotywał ale nic się nie działo. Sika normalnie, ranna kupa w normie, zjadł śniadanko, dziąsła czerwone. Może jest odrobinę mniej radosny no ale co się dziwić, wybity ząb na żywca nawet nie chce wiedzieć jak boli :( Wczoraj nie chciałam jakby zakłucać jego rytmu dnia żeby nie był skołowany i jak zwykle poszliśmy na spacer wieczorny(15 min bo moja suka dłużej nie da rady) poza ogród, żadnych lęków, ogonek w górze, wszystko w normie. Trzymajcie kciuki żeby wszystko było OK, wszystkie Cioteczki uciekłay z wątku ;)

Posted

MaRTA ja też to mam przed oczami,ale nie możemy tylko tym żyć!Ludzie są slepi na prawdę przecież jak Go zobaczyłam podbił moje serce jednym swoim spojrzeniem....

Posted

Wiem że nie możemy tym żyć, dlatego zaczynam już myśleć powoli że dobrze że tylko tak to się skończyło :( i nic złego się narazie nie dzieje, Formica mowiła żeby eszcze podejśc z nim jutro ale pojadę autem...
Możemy się umówić kiedyś Kaps kontra Lis :D
Czemu ludzie go nie widzą ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...