Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Atomówka']
Kurde boje się,że wróci a tak bardzo bym nie chciała tego
A co do tej wizyty to była ona w końcu? A Agat jak tam do tych ludzi dojechał?
Proszę piesku bądź grzeczny, to dla Ciebie ogromna szansa


Wizyty nie było, ale kropeek zgłosiła sie, że ją przeprowadzi. Po tym jak rozmawiałam dzisiaj z Państwem uzgodniłam, ze dostarczymy Agata na okres próbny. Ludzie naprawdę przemyśleli tą decyzję, przez ponad miesiąc obserwowali Agata na szerloku zanim wykonali tel.
Jaagi mąż zgodził się zawieźć Agata i po prostu stwierdziłysmy, że nie ma sensu czekać. Sami Państwo byli zaskoczeni jak drugi raz zadzwoniłam i spytałam czy dziś by im pasowało. Pani od razu powiedziała, że tak, że weźmie urlop żeby sprawować 24-godzinną piecze nad psami.
Kropeek wybierze się na wizytę poadopcyjną, ale wiadomo jest, że Agat trafił świetnie...tylko czy bedzie mógł zostać to zależy od niego i jego mniejszego kolegi.

Posted

Zuzka2 napisał(a):
Dziwne,że ludzie mający już samca w domu uparli się na samca i to dużego psa:razz:
Adoptowaliby sukę i nie było by problemu.Niektórzy lubią sobie stwarzać problemy:razz:


Kciukamy za Agata. I to bardzo mocno, bo to nielatwa adopcja jest niestety...
Zuzka co do suk to powiem ci ze tez roznie bywa, bo np. moja Zuza do suk masakra - chyba ze jest mocno podporzadkowana, a i do samcow nie bardzo. Moich dwoch gentelmenow tak ustawia i nie jedno starcie mialy. Ale ona jest wyjatkowo nie towarzyska - do ludzi swoich aniol, do obcych gryzak a do psow to zalezy. Narazie jedna suke tylko zaakceptowala - Rubi. Wiecej psow miloscia nie darzyla...

Posted

Agat wraca. Już pogryzł pinczera. Ludzie mieli kontrolować ich kontakty, ale chyba nie bardzo to wyszło. Zresztą nie widziałam jeszcze pinczerka, który nie jest szczekliwy, zadziorny i upierdliwy.

Aniu, jak się wyśpisz, to napisz prosze, czy ustalałaś z tymi ludźmi cos odnosnie kosztów transportu. To jest 80 km w jedna stronę, więc w sumie 320 km na dwa kursy. Andrzejowi wyszło 150 zł za benzynę. mysle, ze ci ludzie mogliby pokryc chociaz koszt jednego kursu.

Posted

Właśnie Andrzej pojechał.
Zedytowałam koszt paliwa, bo zatankował dziś i obliczył dokładnie.

To naprawdę ostatni raz, kiedy prosiłam Andrzeja o transport. Tak sobie myslę, ze skoro po jednej nocy zrezygnowali, mimo że od razu mieli próbkę konfliktu i powiedzieli, że dadzą sobie radę, to nic by się nie stalo, gdyby poprosili kogoś znajomego lub sasiada i sami przywieźli Agata do Katowic.

Posted

Agat już wrócil. Andrzej zapytał pani, jak umawiała się Anią odnosnie pokrycia kosztów transportu. Powiedziała, ze rozmawiał mąż i ona nic nie wie. Nie podziekowała za fatygę, nie dała ani grosza na benzynę. Niby wydawali się naprawdę fajni, ale wstydziłabym się tak postapić na ich miejscu. Nikt nie musiał poświęcać po pół dnia dwa razy, żeby im dowieźć psa pod nos. W zepsute auto to ja już teraz nie wierzę. Pewnie była to wymówka, żeby nie wydawać samemu kasy.

Czy ktoś da radę znowu powtórzyć pakiet ogłoszeń dla Agata? Może zmienić pierwsze zdjęcie, żeby się nie opatrzyło?

Posted

Jaaga napisał(a):
Agat już wrócil. Andrzej zapytał pani, jak umawiała się Anią odnosnie pokrycia kosztów transportu. Powiedziała, ze rozmawiał mąż i ona nic nie wie. Nie podziekowała za fatygę, nie dała ani grosza na benzynę. Niby wydawali się naprawdę fajni, ale wstydziłabym się tak postapić na ich miejscu. Nikt nie musiał poświęcać po pół dnia dwa razy, żeby im dowieźć psa pod nos. W zepsute auto to ja już teraz nie wierzę. Pewnie była to wymówka, żeby nie wydawać samemu kasy.

To smutne, że się nie udało, ale moze lepiej od razu a nie po pół roku jakby się Agat przywiązał:( Jaaga napisz ile za to paliwo Ci przelać?

Posted

aagataa8 napisał(a):
Na Radomiu odzew jest spory? To mnie zaskoczyłaś. Może spróbować?


Niezależnie w sumie gdzie rzucisz,ale to wyróżnienie jest super!Wrzuć może na Katowice,bo bliżej.Moje kumpele wydały dzięki temu nawet ślepego psa,który czekał lata na dom:-)To jest super pomysł-naprawdę działa.Poza tym morusek jest b.popularny.
Mam stamtąd mnóstwo maili codziennie o zwierzyniec.I nawet Warszawa odpowiada na moruska Skarżyskiego;-)
Dziś dzięki wyróżnieniu została wreszcie zauważona ogłaszana od bardzo dawna przepiękna sunia z Wąchocka.Szykuje jej się wspaaaaaaniały dom:-))))))

Posted

Zuzka2 napisał(a):
Niezależnie w sumie gdzie rzucisz,ale to wyróżnienie jest super!Wrzuć może na Katowice,bo bliżej.Moje kumpele wydały dzięki temu nawet ślepego psa,który czekał lata na dom:-)To jest super pomysł-naprawdę działa.Poza tym morusek jest b.popularny.
Mam stamtąd mnóstwo maili codziennie o zwierzyniec.I nawet Warszawa odpowiada na moruska Skarżyskiego;-)
Dziś dzięki wyróżnieniu została wreszcie zauważona ogłaszana od bardzo dawna przepiękna sunia z Wąchocka.Szykuje jej się wspaaaaaaniały dom:-))))))

To mogłabyś mi podać link do jakiegoś ogłoszenia Agata? Bo chciałabym sobie pomóc tekstem:) I powiedz: to wyróznienie to na końcu się dodaje?

Posted

[quote name='aagataa8']To mogłabyś mi podać link do jakiegoś ogłoszenia Agata? Bo chciałabym sobie pomóc tekstem:) I powiedz: to wyróznienie to na końcu się dodaje?
Ja go akurat tak ogłaszam (info z ogłoszeń Ani102):
http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-AGAT-ROCZNY-PIES-W-TYPIE-OWCZARKA-NIEMIECKIEGO-W0QQAdIdZ262192553
Ten morusek Radom to nie wiem czy wart uwagi czy nie skoro pies dorosły,wypadałoby,żeby go ludzie na żywo obejrzeli...
Ja zwierzyniec kielecki wolę rzucać na Radom niż Kielce,bo Radom jest blisko,a perspektywy już dużo lepsze w mazowieckim i szanse na zauważenie.
Wyróżnienie na sam koniec jak już wklepiesz,zatwierdzisz.

Posted

Nie byłam pewna, że Agat zostanie w tym domu, kłopoty właściwie były pewne ale czegoś takiego się nie spodziewałam. ,,Dzień dobry proszę przyjechać po tego psa...,, Przecież to była przemyslana decyzja, chcieli za wszelką cenę próbować i tak szybko się poddali? Dla mnie to po prostu była kpina.
Człowiek zawodzi psy coraz bardziej:-(

Posted

Ania102,zgadaj się z Rajmundem,bo ogłoszenia Nuli są jeszcze na portalach na jego nr i jutro w anonsach Kielce i Radom jeszcze się ukażą,żeby przekierowywał ludzi do Ciebie i polecał Agata.Na jakie woj. go ogłaszać i jak z dowozem?Co w tej kwestii piszemy?

Posted

Kurde szkoda psiaka ale szkoda mi też Was dziewczyny
Ludzie są mega nieodpowiedzialni, ale może dzięki temu już nie będziecie dawali psiaków na próbę
Widzicie,że nic z tego dobrego nie przychodzi a tylko kasa poszła

Posted

Bez wizyty przedadopcyjnej nie ma co wysyłać psa w świat – nawet do sąsiedniego miasteczka. To już nawet nie chodzi o koszty (które też są istotne), ale o bezpieczeństwo psa – nigdy nie wiadomo na kogo trafi...

Posted

Pysioo, wizyta nic nie dałaby. Psa sami nie wzięli, żebysmy nie wiedzieli gdzie trafi, tylko mój mąż dowiózł Agata i zrobił wizytę "okołoadopcyjną". Był od razu konflikt, ale ludzie wydawali się odpowiedzialni i uparli się, żeby Agat jednak został, że sobie poradzą. Obiecali Ani, że jak coś nie tak, to sami go odwiozą.
Wszystko było dobrze, dopóki nie pogryzł do krwi ich psa.

Podobny przykład był Muszki. Ludzie chyba z 3 tyg. czekali na nią. Na wizytę przedadopcyjną pojechała sama p. Teresa Borcz. Mąż Muszkę zawiózł potem do nowego domu, a po trzech godzinach zadzwonili, że mamy ją odebrać. Była godz. 21 w niedzielę. Wizyta nie daje gwarancji, że dom będzie odpowiedzialny.

Łatwo się pisze, ze nie dawać Agata na próbę, ale jak muszę słuchać, kiedy w nocy wyje, bo jest mu zimno i ma dość kojca, to chyba każdy spróbowałby mu zorganizować mieszkanie w domu, skoro pojawiła się szansa. Nie wszystkie psy zmieszczą mi się w domu, bo zajmuję mieszkanie, a nie cały budynek. Teraz jest w domu, ale to tylko na kilka najmroźniejszych dni.

Nie ogłaszajcie go na Radom, bo to nie ma sensu. Potem ludzie dzwonią źli, ze marnuja kasę i czas na wydzwanianie o psa, który jest tak daleko. Chyba, że dużymi literami napiszecie, że pies przebywa w Katowicach. Nie rokuje, żeby ktokolwiek jednak sam przyjechał. Ja juz nigdzie psa nie dowiozę, a jeśli, to wtedy, kiedy zainteresowany wpłaci mi kasę na paliwo. Co byłoby, gdyby ludzie w Rradomiu też chcieli go oddać?

Agato, dzięki za pieniądze. Dzis musz w związku kyn. zostawić 600 zł, a wyłozyłam z tych pieniędzy.

Posted

Jaaga napisał(a):


Nie ogłaszajcie go na Radom, bo to nie ma sensu. Potem ludzie dzwonią źli, ze marnuja kasę i czas na wydzwanianie o psa, który jest tak daleko. Chyba, że dużymi literami napiszecie, że pies przebywa w Katowicach. Nie rokuje, żeby ktokolwiek jednak sam przyjechał. Ja juz nigdzie psa nie dowiozę, a jeśli, to wtedy, kiedy zainteresowany wpłaci mi kasę na paliwo. Co byłoby, gdyby ludzie w Rradomiu też chcieli go oddać?

Agato, dzięki za pieniądze. Dzis musz w związku kyn. zostawić 600 zł, a wyłozyłam z tych pieniędzy.

Ja ogłosiłam psiaki na wyróznionym morusku na Katowice. A co do kasy, to nie ma za co:) W końcu sami wyłożyliście kasę, żeby z Agatem jeździć:) I za to dziekuję mimo tego że się nie udało

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...