Jaaga Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Atomowka napisał(a):Dziewwczyny które zajmują się finansami psiaków czy mogą mi powiedzieć czy jestem na zero z kasą ? Bo nie wiem czy wpłaciłam deklarację tylko za listopad czy też za grudzień. Sorry ale nie ogarniam już tych deklaracji Co do ogłoszeń to martwiący jest brak telefonów przecież niedawno zrobiłam każdemu po 40 portali i d..a Taka sama d..a jest ze wszystkimi moimi tymczasowiczami, dlatego tak się z nadzieja dopytuję. Dzwoniłam do Erki, na którą jest część moich psów ogłaszana i też kompletna cisza. Mówi, że pewnie już do świąt tak bedzie, bo innego wytłumaczenia nie ma. mam psów do koloru, do wyboru, a żaden nie został tyle czasu wyadoptowany. Quote
__Lara Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Niestety, przed świętami ludzie są czymś innym zajęci... Quote
Ania102 Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Ja myslę, że lepiej, że przed świętami wogóle nie dzwonią niż gdyby mieli po świętach oddawać lub wyrzucać. Dzisiaj byłam w pracy ale zwolniłam się na pogrzeb, na który jechałam przez las i oczywiście widzialam psy, daleko od domów.Jak wracałam juz ich nie było:-(Tak mnie to wszystko dołuje. U nas gdzie się nie ruszy to pies tylko nie wiadomo czy bezdomny czy puszczany samopas. Quote
Jaaga Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Co prawda, to prawda. Niech więc lepiej zaczną dzwonić od nowego roku. Quote
monika083 Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 My wlasnie Bruncia adoptowalismy na swieta ,zeby mogl spedzic je juz w swoim ,cieplym domku..ale faktycznie dla wiekszosci pies =klopot ..niestety. Quote
Jaaga Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Dogomaniackich adopcji to nie dotyczy, ale często jest tak, że ludzie pod wpływem świątecznej atmosfery biorą psa, a w styczniu wystawiają go razem z wyschniętą choinką pod dom. Quote
savahna Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 No, widziałam zdjecia. Rzeczywiscie zakochańce:loveu: Az niewiarygodne. "Pieniażki" ode mnie poszły w ubiegłym tygodniu, wiec lada moment powinny dojść. Quote
Jaaga Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Miewają się dobrze, ale we własnych domach byłoby im lepiej. Szczególnie Soni. Agat to trochę łobuz i świetnie sobie radzi, ale Soni przydałoby się własne legowisko w ciepkle domowym. Teraz muszą nocować w budzie, bo w nocy zjadły sasiadce wszystkie buty. Całe szczęście, ze sypie śnieg i nie ma takich mrozów, jak były. Dziewczyny, dziś aktywowałam dane na mojego maila ogłoszenia. Może nie piszcie w tytule, że są z ulicy. To duże psy i ludzie mogą się bać ich adoptować z taka przeszłością. Jakbym sama miała adoptować psa posiadając dzieci, to nie weszłabym w takie ogłoszenie, bo tytuł sugeruje, że psy przebywają na ulicy i szukają domu. Może zaakcentować delikatność i łagodność Soni? Ona byłaby świetnym psem rodzinnym, jakby miała szansę otworzyć się w nowym domu. Agat za to jest czujny i świetnie przypilnowałby wlasnego domu (oczywiście najlepiej od środka). Quote
dominikabankert Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 w styczniu cos dorzuce teraz juz i tak jestem obłożona deklaracjami ale biedulki:( Quote
Jaaga Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Bieduki to były, jak koczowały na ulicy, kiedy nie było wiadomo, czy nagle nie znikną. Agat był kopany, Sonia pewnie też nie była traktowana lepiej, skoro ma takie lęki. Teraz nie są biedulki, tylko rozrabiaki. Quote
dominikabankert Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Wiem Jaaga ze u Ciebie maja jak w niebie , chodzi mi o to , ze w ogole taki los je spotkał życia na chodniku....ale bedzie dobrze Quote
Jaaga Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Jak w niebie to się nie mają, bo muszą zadowolić się tym, co jestesmy w stanie zaoferować. We własnych domach, przy ludziach, których miałyby tylko dla siebie byłoby im o wiele lepiej. natomiast nie są juz zagrożone. Biedne są te, które tam na ulicach zostały. Quote
Ania102 Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Jaaga napisał(a): Miewają się dobrze, ale we własnych domach byłoby im lepiej. Szczególnie Soni. Agat to trochę łobuz i świetnie sobie radzi, ale Soni przydałoby się własne legowisko w ciepkle domowym. Teraz muszą nocować w budzie, bo w nocy zjadły sasiadce wszystkie buty. Całe szczęście, ze sypie śnieg i nie ma takich mrozów, jak były. O matko, wiedziałam, że coś wykombinują. Sąsiadka z Tobą rozmawia. Jaaga ja trochę ogłoszeń z Twoim mailem, trochę z moim.Ok dzisiaj wymyślę inne tytuły. Quote
Jaaga Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Na szerloku już zmieniłam tytuł uliczny. Pisz, ze ma 2 lata, nie rok, bo Twój wet tak wpisał w książeczkę zdrowia. Czemu sąsiadka nie miałaby rozmawiać? Sama je wpuszczała do siebie na mieszkanie, bo uznała, że w przedpokoju nie będą mialy komfortu. Tylko teraz już nie chce przez tą nocną akcję. Trudno, jak przymrozi bardziej, to wezmę je tylko do sieni. Quote
Ania102 Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Pozmieniałam tytuły. Mimo wszystko fajną masz sąsiadkę, moi w życiu nie wpuscili by psa na noc - snoby i tylko się krzywią jak widzą, że jakiś inny przekracza moją furtkę. U mnie na osiedlu jest mało psów za to wszyscy maja kwiatki i krzewy na podwórkach. Quote
dominikabankert Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Ania102- nic mi nie mów o sąsiadach.Mieszkam na dużym osiedlu , każdy ma tu duży dom i działkę.Tylko ja mam wyżła i jedna sąsiadka ma jamnika.I na tym koniec.Ja już ich nawet nie pytam czy wiezmą jakąś znajdę bo zaraz usłyszę że po co i bedzie kudłaczył i ze oczywiście wszystko poza wielkościa jamnika za duże.Szału dostaje a bidulki rzucone na pastwę losu sa. Quote
Jaaga Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Ja mam w domu tylko jedną sąsiadkę kociarę i moją mamę. Sąsiad z domu obok to s...n, który strzela z wiatrówki do zwierząt, truje je, a karmi tylko to, co można zjeść. Quote
savahna Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Sa też weterynarze, którzy nie lubia zwierzat...!!!:shake:Sama znam ze słyszenia...Nie lubi, nie posiada...A po cóz mu taki zawód był...?! Nie, no wiem ,ze dla kasy...:shake: To sobie jeszcze psiaczki podrzuce.:multi: Quote
Estrella Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Przepraszam Agata, że dopiero dziś, ale wcześniej nie miałam czasu zrobić nowego banerka: Quote
aagataa8 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Estrella napisał(a):Przepraszam Agata, że dopiero dziś, ale wcześniej nie miałam czasu zrobić nowego banerka Nic nie szkodzi:) Dziękuję ślicznie:) Quote
dominikabankert Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 zobaczcie tutaj jakie śliczności:http://www.dogomania.pl/threads/198266-Serduszkowy-Bazarek-dla-Belli-suni-kt%C3%B3ra-w-%C5%BCyciu-zbyt-wiele-przesz%C5%82a.-Do-25.12.2010/page2 Quote
Jaaga Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Też sobie zmienię banerek, bo ten już nieaktualny. Dzis Sonia spała w sypialni. Zachowuje się dobrze. Chodzi po pokoju normalnie, rano stała pod drzwiami w oczekiwaniu na swoją kolejke spacerową. Trochę oblaziły ja szczeniaki, to powarczała, jednak nic nie zrobiła malym upierdliwcom. Jak rano przyszła Minia do łózka powylegiwać się, to Sonia władowała się do niej. Wchodzę, a tu w łóżku leży dwoje dzieci, Sonia i 3 yorki. jednak dawanie i wypuszczanie jej do domu, ogólnie nawet łapanie pod koniec spaceru, to nadal ogromny problem. Dalej wtedy płaszczy się, ucieka. Do domu Andrzej wnosi ją na rękach. Agat to łobuz. Ma bardzo silna psychike, próbuje dominować, nikogo stara się do mnie nie dopuszczać. Nie ryzykowałabym domu z dziećmi, bo to pies, który stara się na swoim postawić. Wszystkie psy próbuje ustawiać. Teraz posżły do ogrodu, bo Andrzej jechał na zabiegi do Mikołowa, ale jak wróci, to wezmę sonie i postaram się jej zrobić domowe zdjęcia, może jej pomoga w adopcji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.