Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Atomowka napisał(a):
Dziewwczyny które zajmują się finansami psiaków czy mogą mi powiedzieć czy jestem na zero z kasą ? Bo nie wiem czy wpłaciłam deklarację tylko za listopad czy też za grudzień. Sorry ale nie ogarniam już tych deklaracji
Co do ogłoszeń to martwiący jest brak telefonów przecież niedawno zrobiłam każdemu po 40 portali i d..a


Taka sama d..a jest ze wszystkimi moimi tymczasowiczami, dlatego tak się z nadzieja dopytuję. Dzwoniłam do Erki, na którą jest część moich psów ogłaszana i też kompletna cisza. Mówi, że pewnie już do świąt tak bedzie, bo innego wytłumaczenia nie ma. mam psów do koloru, do wyboru, a żaden nie został tyle czasu wyadoptowany.

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja myslę, że lepiej, że przed świętami wogóle nie dzwonią niż gdyby mieli po świętach oddawać lub wyrzucać. Dzisiaj byłam w pracy ale zwolniłam się na pogrzeb, na który jechałam przez las i oczywiście widzialam psy, daleko od domów.Jak wracałam juz ich nie było:-(Tak mnie to wszystko dołuje. U nas gdzie się nie ruszy to pies tylko nie wiadomo czy bezdomny czy puszczany samopas.

Posted

Dogomaniackich adopcji to nie dotyczy, ale często jest tak, że ludzie pod wpływem świątecznej atmosfery biorą psa, a w styczniu wystawiają go razem z wyschniętą choinką pod dom.

Posted

Miewają się dobrze, ale we własnych domach byłoby im lepiej. Szczególnie Soni. Agat to trochę łobuz i świetnie sobie radzi, ale Soni przydałoby się własne legowisko w ciepkle domowym. Teraz muszą nocować w budzie, bo w nocy zjadły sasiadce wszystkie buty. Całe szczęście, ze sypie śnieg i nie ma takich mrozów, jak były.

Dziewczyny, dziś aktywowałam dane na mojego maila ogłoszenia. Może nie piszcie w tytule, że są z ulicy. To duże psy i ludzie mogą się bać ich adoptować z taka przeszłością. Jakbym sama miała adoptować psa posiadając dzieci, to nie weszłabym w takie ogłoszenie, bo tytuł sugeruje, że psy przebywają na ulicy i szukają domu. Może zaakcentować delikatność i łagodność Soni? Ona byłaby świetnym psem rodzinnym, jakby miała szansę otworzyć się w nowym domu. Agat za to jest czujny i świetnie przypilnowałby wlasnego domu (oczywiście najlepiej od środka).

Posted

Bieduki to były, jak koczowały na ulicy, kiedy nie było wiadomo, czy nagle nie znikną. Agat był kopany, Sonia pewnie też nie była traktowana lepiej, skoro ma takie lęki. Teraz nie są biedulki, tylko rozrabiaki.

Posted

Jak w niebie to się nie mają, bo muszą zadowolić się tym, co jestesmy w stanie zaoferować. We własnych domach, przy ludziach, których miałyby tylko dla siebie byłoby im o wiele lepiej. natomiast nie są juz zagrożone. Biedne są te, które tam na ulicach zostały.

Posted

Jaaga napisał(a):

Miewają się dobrze, ale we własnych domach byłoby im lepiej. Szczególnie Soni. Agat to trochę łobuz i świetnie sobie radzi, ale Soni przydałoby się własne legowisko w ciepkle domowym. Teraz muszą nocować w budzie, bo w nocy zjadły sasiadce wszystkie buty. Całe szczęście, ze sypie śnieg i nie ma takich mrozów, jak były.




O matko, wiedziałam, że coś wykombinują. Sąsiadka z Tobą rozmawia.
Jaaga ja trochę ogłoszeń z Twoim mailem, trochę z moim.Ok dzisiaj wymyślę inne tytuły.

Posted

Na szerloku już zmieniłam tytuł uliczny. Pisz, ze ma 2 lata, nie rok, bo Twój wet tak wpisał w książeczkę zdrowia.
Czemu sąsiadka nie miałaby rozmawiać? Sama je wpuszczała do siebie na mieszkanie, bo uznała, że w przedpokoju nie będą mialy komfortu. Tylko teraz już nie chce przez tą nocną akcję. Trudno, jak przymrozi bardziej, to wezmę je tylko do sieni.

Posted

Pozmieniałam tytuły.
Mimo wszystko fajną masz sąsiadkę, moi w życiu nie wpuscili by psa na noc - snoby i tylko się krzywią jak widzą, że jakiś inny przekracza moją furtkę. U mnie na osiedlu jest mało psów za to wszyscy maja kwiatki i krzewy na podwórkach.

Posted

Ania102- nic mi nie mów o sąsiadach.Mieszkam na dużym osiedlu , każdy ma tu duży dom i działkę.Tylko ja mam wyżła i jedna sąsiadka ma jamnika.I na tym koniec.Ja już ich nawet nie pytam czy wiezmą jakąś znajdę bo zaraz usłyszę że po co i bedzie kudłaczył i ze oczywiście wszystko poza wielkościa jamnika za duże.Szału dostaje a bidulki rzucone na pastwę losu sa.

Posted

Ja mam w domu tylko jedną sąsiadkę kociarę i moją mamę. Sąsiad z domu obok to s...n, który strzela z wiatrówki do zwierząt, truje je, a karmi tylko to, co można zjeść.

Posted

Sa też weterynarze, którzy nie lubia zwierzat...!!!:shake:Sama znam ze słyszenia...Nie lubi, nie posiada...A po cóz mu taki zawód był...?! Nie, no wiem ,ze dla kasy...:shake:
To sobie jeszcze psiaczki podrzuce.:multi:

Posted

Też sobie zmienię banerek, bo ten już nieaktualny.

Dzis Sonia spała w sypialni. Zachowuje się dobrze. Chodzi po pokoju normalnie, rano stała pod drzwiami w oczekiwaniu na swoją kolejke spacerową. Trochę oblaziły ja szczeniaki, to powarczała, jednak nic nie zrobiła malym upierdliwcom. Jak rano przyszła Minia do łózka powylegiwać się, to Sonia władowała się do niej. Wchodzę, a tu w łóżku leży dwoje dzieci, Sonia i 3 yorki.

jednak dawanie i wypuszczanie jej do domu, ogólnie nawet łapanie pod koniec spaceru, to nadal ogromny problem. Dalej wtedy płaszczy się, ucieka. Do domu Andrzej wnosi ją na rękach.

Agat to łobuz. Ma bardzo silna psychike, próbuje dominować, nikogo stara się do mnie nie dopuszczać. Nie ryzykowałabym domu z dziećmi, bo to pies, który stara się na swoim postawić. Wszystkie psy próbuje ustawiać.

Teraz posżły do ogrodu, bo Andrzej jechał na zabiegi do Mikołowa, ale jak wróci, to wezmę sonie i postaram się jej zrobić domowe zdjęcia, może jej pomoga w adopcji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...