mamanabank Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Takiej pięknej suni w życiu bym nie ostrzygła! Wyczesałabym, lekko wytrymowała przy szyi i trochę podcięła nożyczkami przy uszach, a właściwie pod uszami i tam gdzie ma seterowate pióra. A jak nic z nią nie zrobisz to i tak jest piękna! Quote
Akrum Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 dziękuję :) też sobie tak właśnie myślałam, ale potem znów pomyślałam, że pewnie fryzjer wie lepiej... ona na żywo jest jeszcze piękniejsza :) teraz już wiem, że nie pozwolę jej ściąć futerka :) mój TZ się ze mnie śmiał, że innego pewnie bym dała ogolić, a że Pestka to moje oczko w głowie, to dlatego nie chce... ale jednak wiem, że macie takie samo zdanie jak ja :) dziękuję za pomoc i już nie zaśmiecam wątku Neski :) Quote
fiorsteinbock Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 mamanabank - nie takie straszne te metody, ktore opisujesz. Najwazniejsze, ze skuteczne i dzieki nim pies ma szanse na adopcje. Nesca na chwile obecna jak znajdzie ds to zapewne za moment z niego wroci. Mialam tymczasowiczke, ktora siurała zaraz po powrocie ze spaceru, na spacerze czasem raz sobie siurnela i to wszystko. Z koo bylo lepiej, na dworze robila ale tez w domu chociaz znacznie rzadziej niz siku. Robilismy jej badania i okazalo sie, ze miala zapalenie pecherza i jakas infekcje, po wyleczeniu byla znaczna poprawa. Maja wytrzymywala nawet 6 godz bez brudzenia w domu. A sprawa koo uregulowala sie gdzies po półtora tygodnia. Przyczyna prozaiczna, regularne jedzenie dla jej wklęsłego zołądka i jelit to nowosc...jelita nie nadazaly pracowac i organizm doslownie wypluwal z siebie :shake: Andzike, nr tel podawac do Ciebie? Quote
fiorsteinbock Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 [quote name='mamanabank']Nie wiadomo czy będzie się szarpać, możesz ją przypiąć na 3 minuty, gdy jesteś w domu i zobaczyć jak się będzie zachowywać albo w ogóle nie korzystaj z moich doświadczeń i pomysłów, bo one są straszne :-) Romka nie może patrzeć, jak mówię do psa na miejsce, wczoraj szłam z Hyźkiem ulicą, byliśmy na targu, w przedszkolu, lecznicy, zakładam mu wtedy kantarek, pewna pani powiedziała do mnie, żebym nie męczyła psa tylko mu przylała :lol: Wybieram jednak męczenie psa dlatego, że nie męczenie prędzej czy później kończy się laniem smyczą lub co najmniej wrzeszczeniem na psa z bezradności i bezsilności człowieka, nie raz widziałam jak nienauczony niczego pies dostaje za coś czego kompletnie nie rozumie, bo nikt go niczego nie nauczył w porę. Zgadzam sie z Toba. Gotuje sie, gdy widze jak pies dostaje cięgi od Pani/Pana bo spuszczony ze smyczy pobiegl do drugiego psa i nie reagowal na wolanie. Szkoda, ze wlasciciel nigdy nie pracowal z nim tylko wyszedl z zalozenia, że pies juz sie urodzil z pewnymi umiejętnościami. Quote
Andzike Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Fiorsteinbock, czy w Waszym schronisku psy wychodzą na spacer? Czy po powrocie z adopcji Neska była diagnozowana, pod kątem tego zapalenia pęcherza? Była leczona? W życiu nie oddałabym Neski do domu teraz - chyba, że byłby to dom z ogrodem i z człowiekiem 24h, wtedy łatwiej by było zapanować nad siuraniem i koopaniem... Zapalenie pęcherza wychodzi z krwi? czy trzeba łapać siuśki? Z tym przyswajaniem jedzenia to możesz mieć rację - przez nią momentalnie wszystko przelatuje... Jeśli robisz jej ogłoszenia to jak najbardziej podawaj nr do mnie - ale pisz od razu, że adopcja wyłącznie na terenie Warszawy i okolic. Quote
Florentynka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Ja się tylko wtrącę - dom z ogrodem i człowiekiem 24/24 nie załatwia sprawy. Utopce, które miałam na tymczasie zaczęły od załatwiania potrzeb fizjologicznych w domu ( trudno mi było stwierdzić czy wszystkie), mimo tego, że w ogóle nie ruszałam się z domu,a drzwi do ogrodu miały non stop otwarte. Neskę trzeba nauczyć normalnych psich zwyczajów toaletowych, bo inaczej nikt jej nie zechce :shake: Quote
Andzike Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 No to generalnie przesrane i przesikane... ;) Quote
Florentynka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Andzike napisał(a):No to generalnie przesrane i przesikane... ;) Pocieszę Cię - po paru dniach siedzenia u mnie zaczęły ogarniać i zjawisko traciło na sile aż do zaniku. To jest do opanowania, na pewno. Suka potrzebuje czasu. Quote
fiorsteinbock Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Oczywiscie dom z ogrodem nie wyklucza nauki czystosci. Andzike, jest mozliwosc wyprowadzania psów na spacery. Sama bylam pare razy z Nesca na schroniskowej trawce i zalatwiala potrzeby. Nawet przed wyjazdem do Wrocka poszlysmy aby sie zalatwiala i zrobila pelen zestaw. Co do diagnostyki, nie umiem odpowiedziec - Gisella sie wypowie. Aha, ktos wspomnial, że pies zamkniety w kenelu nie nabrudzi u siebie. To nie jest regula, widzialam duzo psów w schronisku, które byly w kenelach i czesc z nich brudzila pomimo spacerów. Edit: robilismy tylko badanie moczu. I wetka rowniez (podobnie jak pisze mamanabank) radzila nie dawac jedzenia od ktorejs godziny popoludniowej, oraz ograniczyc dostep do wody. Nasza Maja bardzo duzo pila, potem szla przez pokoj i doslownie lecialo z niej. Byla przy tym zawstydzona i wystarszona, bo problem ten musial byc juz w poprzednim domu a ona dostawala za to lańsko :( Quote
Andzike Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 fiorsteinbock napisał(a): Sama bylam pare razy z Nesca na schroniskowej trawce i zalatwiala potrzeby. Nawet przed wyjazdem do Wrocka poszlysmy aby sie zalatwiala i zrobila pelen zestaw. ooo, to bardzo pocieszające zdanie... czyli potrafi załatwić się na spacerze ;) Quote
fiorsteinbock Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Andzike napisał(a):ooo, to bardzo pocieszające zdanie... czyli potrafi załatwić się na spacerze ;) Tak, potrafi. Nie bede wdawac sie w szczególy co zostawila pod wroclawska Ikea ;) a ja bez woreczkow...dobrze, ze bylo ciemno i krzaki troche ją osłanialy. Quote
Jasza Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Metody Mamanabank może trochę drastyczne, ale skoro działają i psu się krzywda nie dzieje, to można spróbować chyba... Pestki bym nie cięła, sama się zastanawiałam nad Miśką, ale jednak nie. Co to jest różyk??? Bo "zasrany" to rozumiem... Quote
Andzike Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Jasza napisał(a): Co to jest różyk??? Bo "zasrany" to rozumiem... Hehehe - kultowe różowe posłanko u Madalleny na którym ląduje każdy tymczasowicz zanim wyląduje na kanapie ;) Trampolina do nowego życia ;) Quote
mamanabank Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Florentynka napisał(a):Pocieszę Cię - po paru dniach siedzenia u mnie zaczęły ogarniać i zjawisko traciło na sile aż do zaniku. To jest do opanowania, na pewno. Suka potrzebuje czasu. Święte słowa. Quote
Jasza Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Andzike napisał(a):Hehehe - kultowe różowe posłanko u Madalleny na którym ląduje każdy tymczasowicz zanim wyląduje na kanapie ;) Trampolina do nowego życia ;) Odpowiednik Twojego narożnika znaczy się ;-) Quote
Igam Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Co do pęcherza to zbierz z podłogi strzykawką siuśki do pojemniczka - badania nie są drogie i będzie stwierdzone czy ma stan zapalny czy nie. Swoją drogą nie zaszkodzi podawać urosept (ziołowy) 2 razy dziennie, bo furagin jest na receptę i podaje się jak jest stwierdzony stan zapalny (wtedy bierze przez 2 tyg). Żołądek na pewno ma wrażliwy, a u Ciebie to na pewno dużo pyszności dostaje. Rozumiem, że koopy balaski ;) a nie biegunka? A czy wymiotuje też? Bo nie doczytałam. Na robaki, jeśli jeszcze u Ciebie nie dostała to daj (Nelce też), bo to trzeba i tak powtarzać. Co do załatwiania się to załapie, tylko niestety wymagać to będzie czasu. Ona się jeszcze boi wszystkiego i ten strach + nowe zapachy i odgłosy u nie pozwalają jej się załatwić. Trzymam mocno kciuki. Jakby co to dzwoń, bo ja także to przerabiałam :) Quote
Andzike Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Dziewczyny, wielkie dzięki za wszystkie rady :) Liczę, że z czasem się wszystko unormuje ;) Dziś idziemy na Pola Mokotowskie z Czaputkiem - muszą się poznać przed wyjazdem nad morze, zresztą Czaputkowa musi coś zrobić z piórkami Neski ;) Igam - koopy balaski (duuużo balasków;) ), wymiotowała wczoraj z 10min po zjedzeniu. Robali w koopie i niestrawionym pokarmie nie zaobserwowano ;) Quote
Igam Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Czy próbowałaś dodać jej do jedzenia trochę oleju parafinowego (do kupienia w aptece)? Czasem coś zalega w jelitach i olej pomaga to usunąć. Możesz też podawać siemie lniane - także dobre na podrażniony żołądek Quote
Jasza Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 I jak tam? Jak spotkanie z Czaputkiem? Załatwiła się na spacerze wreszcie? Mam dobre przeczucia :-) Quote
Andzike Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Spacer z Czaputkiem się względnie udał - Czaputek jak zawsze zachwycony nowym "towarem" ;) Ogarnianie piórek przełożone na dzisiaj - wczoraj Neska spacerowała ponad 2h i... oczywiście przyniosła wszystko do domu :( :angryy::mad::shake: Po powrocie z pracy też nie wiedziałam co najpierw robić - wycierać siki czy zmywać rozdeptane kupy :( Wieczorem - ostatni spacer ok. północy, położyłam się do łożka, po 10min coś mnie tknęło - wchodzę do pokoju-nasikane :( Rano - kooopa. Mało tego - rano zwymiotowała suche, które jadła wieczorem - pół sypialni zarzygane :( I to suche, po którym walnęła już dwie koopy... :( U mnie nie ma opcji, żeby nie karmić psa po 16 - jeśli nakarmię je rano - Neska zasra mieszkanie jak będę w pracy (i tak to robi, więc aż się boję jak to by wyglądało gdyby rano jadła:evil_lol:), więc muszą dostawać po mojej pracy - wtedy tak czy siak sra i sika, jak tylko spuszczę z niej wzrok :( Dostęp do wody Neska ma limitowany - nie wiem ile by była w stanie wypić, gdyby miała nieograniczony, ale sądząc po łapczywości z jaką pije - mnóstwo. Zaczynam panikować, że jednak coś jest nie tak z jej zdrowiem :shake: Poza tym Neska to naprawdę super psiak - zaczyna się otwierać, wczoraj hasała na spacerze jak młody źrebak - jak mnie za zaskoczenia pociągnęła w pogoni za Nelką i Czaputkiem to się mało nie przewróciłam:evil_lol: "Tylko" te problemy z zachowaniem czystości... :( Bezsilna jestem, bo nie wiem jak ją tego nauczyć jeśli przez 9h nie ma mnie w domu :( Mam nadzieję, że przez święta, gdy będę w domu osiągniemy w końcu upragnione siku - jeśli nie, to nie wiem co robić....:shake: Quote
Jasza Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Matko, to ja nie wiem.może rzeczywiście by jej siuśki przebadać? Ale ona nie tylko sika, ..Może niech się mądrzejsi wypowiedzą... Quote
Florentynka Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 W tym wszystkim dla mnie niepokojące jest to rzyganie. Jeżeli nie jest ono incydentalne ( a nie jest) to może znaczyć że suka chora. Zwłaszcza, jeśli rzyga rano tym, co zjedzone wieczorem. Bo gdyby jadła za łapczywie, albo za dużo - wtedy zwracałaby zaraz po jedzeniu. Quote
Andzike Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Je łapczywie - to fakt. Na gotowane rzuca się i wcina w sekundę - pierwszego dnia właśnie skończyło się pawiem zaraz "po" :shake: Groszki nie są aż tak fascynujące, ale nie pogardzi. Dziś rano wymiotowała groszkami, które zjadła wczoraj wieczorem (chociaż cały czas analizuję czy w kuchni nie została przypadkiem druga miska niesprzątnięta:roll:) Czy to już moment na paniczne jechanie do weta? ;) Quote
mamanabank Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 A czy nie je trawy czasami na spacerach? Quote
arabiansaneta Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Tak czy siak, moze bez paniki, ale do weta warto pojechać. Wypraktykowałam technologię łapania sików - kiedy suka kuca, podkłada się jej spodeczek! Moja Majunia - dorosła, ułożona suka - kiedy miała stan zapalny dróg moczowych, popuszczała nawet mnie na kolana czy na kołdrę. Po kuracji przeszło, jak ręka odjął. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.