Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie ! Reorganizacja reorganizacją, ale też o tym natychmiast pomyślałam !!! Widać na prowincji życie sielskie , anielskie, płynie wolniejszym rytmem i wyobraźni urzędnikom brakuje... :(

  • Replies 400
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bo wyobraźni to ich trzeba uczyć, metodą kija raczej, pisma, skargi i media - we wroc tylko to działa w takich sytuacjach gdy nie widzą dla siebie zysku, w innych sami mają bujną fantazję:) a poważnie to macie piękną fotkę, naprawdę, i jeśli macie jakąś gazetkę i jakiegoś dziennikarza to aż sie prosi o rzewną historyjkę, gdyby naciski na gminę spalały na panewce,
chyba mam nadwrażliwość ostatnio na instutucje państwowe, że się tak uaktywniłam, ale wiecie co - tak offtop - mam od 3 miesiecy kontrolę w stowarzyszeniu jakie prowadze z UKS, i jakby wszyscy urzednicy byli tak nad-kreatywni i "zaanagażowani" w swoją pracę jak ci "moi" - to żylibyśmy w raju - a tak tylko ja mam przechlapane:)

Posted

farmerka63 napisał(a):
Karino - spółka VetAgroserwis prowadzi właśnie schronisko , na wątku którego aktualnie siedzimy ;) I to nikt inny, ale załoga tejże spółki przywiozła do schroniska 7 krasnoludków. Matka niestety , jak wiemy, zwiała podczas próby odłowienia :(

Przed chwilą rozmawiałam z kierowniczką schroniska - strzelbę palmera posiadają, przeszkolonego pracownika i transport również. I mogą natychmiast jechać po sukę ...ale gmina Tuczno musi wydać im zlecenie . W tej chwili w w/w gminie trwa reorganizacja - ma powstać straż miejska i póki co nie ma osoby odpowiedzialnej za wałęsające się bezpańskie psy . Dziwi mnie to trochę, bo przecież gmina musi jakoś funkcjonować i obowiązki z każdej z dziedzin powinno się przekazywać z dnia na dzień - nowopowstałym jednostkom. Marta jest teraz zajęta, ale przez chwilkę zdołałam z nią porozmawiać. Jutro rano zadzwoni do faceta, który do tej pory zajmował się tą sferą w gminie Tuczno.


No to przynajmniej problem z szukaniem firmy mamy z głowy :).

A z tą reorganiazacją to Gmina ściemnia.
Straż Miejska problemu w żaden sposób nie załatwi, bo oni najczęściej zlecają odłów psów firmom, które się tym zajmują. U nas, jak leżał pies prawie martwy (zagryziony) na działce, to po przyjeździe Straży Miejskiej, oni nawet nie sięgnęli po niego, tylko zadzwonili po firmę odławiającą :).

A zlecenie musi wydać Gmina - i tu chyba nie muszą czekać aż się jakaś osoba znajdzie na jakimś stanowisku - wójt podpisuje i kropka. A chodzi o pieniądze ale ..... co to nas obchodzi? Każda Gmina ma w budżecie środki na to przeznaczone. :)

Posted

karina1002 napisał(a):
No to przynajmniej problem z szukaniem firmy mamy z głowy :).

A z tą reorganiazacją to Gmina ściemnia.
Straż Miejska problemu w żaden sposób nie załatwi, bo oni najczęściej zlecają odłów psów firmom, które się tym zajmują. U nas, jak leżał pies prawie martwy (zagryziony) na działce, to po przyjeździe Straży Miejskiej, oni nawet nie sięgnęli po niego, tylko zadzwonili po firmę odławiającą :).

A zlecenie musi wydać Gmina - i tu chyba nie muszą czekać aż się jakaś osoba znajdzie na jakimś stanowisku - wójt podpisuje i kropka. A chodzi o pieniądze ale ..... co to nas obchodzi? Każda Gmina ma w budżecie środki na to przeznaczone. :)


właśiwie wszystko opisała Farmerka!!

zadzwoniłam do znajomego z gminy który dotychczas przyjmował zgłszenia o bezpanskich psach.
sprawa jest na tyle skomplikowana bo schronisko juz kilka razy było ja odławiac ale nie zatsli jej i tu tkwi problem bo zeby schronisko przyjechało ja złapac musza miec pewnosc ze ona tam bedzie, ja sama kilkanascie razy tam byłam szukałam jej i tez nie znalazłam a w sobote byłam w innej sprawie i przypadkowo ja spotkałam zrobiłam zdjecie a gdy uchyliłam szybe w aucie zagwizdałam to uciekła, mysle ze dobrze by było zapedzic ja na czyjkąc posesje lub zwabic jedzeniem a posesja musi byc ogrodzona i wtedy zawiadomic schronisko, ale jak to zrealizowac:(

  • 2 weeks later...
Posted

oprócz wizji wicia kolejnych stad krasnoludków to ja mam jeszcze jedną czarną wizję odnośnie mysliwych co mogą ją odstrzelić:( no ale przyznam że pomysłu żadnego nie mam

Posted

Podsumujmy :

Ruda nadal jest - nadal dzikawa - w kondycji niezłej - najprawdopodobniej znów w stanie błogosławionym :(

Szanse odłowienia przez załogę schroniska - nikłe - mimo podejmowanych wysiłków

Gmina w obliczu problemu - bezsilna , aczkolwiek deklarująca dobrą wolę.

Myśliwy - realne zagrożenie :(


Pewne jest to , że sukę trzeba złapać ( najlepiej jak najszybciej ) , wysterylizować i socjalizować.

Na najświeższych zdjęciach Marty ( przed zieloną bramą ) suczka nie wygląda na przerażoną . Ponadto obroża pozwala przypuszczać, że kontakt z człowiekiem miała i jest nie tyle dzika , ile wypłoszona.


Marta sama jej nie złapie - musiałaby chyba rozbić namiocik i w stroju maskującym , z liśćmi wplecionymi we włosy , czaić się na nasza matkę -Polkę całymi tygodniami - impossibile !


Widzę tylko jedno wyjście - namówić do współpracy któregoś z mieszkańców wsi - kogoś , kto ma szczelnie ogrodzone podwórko... i telefon . Wykorzystać fakt, że suczka włazi na posesje i wyjada rezydentom zawartość miseczek . Po zwabieniu suki tubylec zamyka podwórko i dzwoni do schroniska lub Marty ( albo tu i tu ) Przyjeżdża dzielna załoga z Jędrzejewa i palmerem usypia nasza matkę -Polkę - wieloródkę .

No i między nami ( forum publiczne - he, he ...) uważam, że jedynie perspektywa zarobku może sprawić, że Marta zdoła nakłonić któregoś z mieszkańców wsi do współpracy. Oczywiście - ani gmina , ani schronisko nie wysupła gratyfikacji. Wysupłać musimy MY :D Jeśli nie - dożywotnio będziemy niańczyć liczne mioty pięknej rudej Doloresss ...chyba, że ten strzelec wyborowy będzie szybszy :shake:

Posted

Przepraszam farmerka,

możecie mnie zjechać ale:

g..... mnie obchodzi, że gmina umywa ręce i schronisko jest bezradne, bo jest to nieprawda.

Jeżeli firma wygrała przetarg na odwłów, to co to nas obchodzi, że im to może zająć miesiąc czasu codziennego sterczenia na łąkach??????

Tak to już jest: jak się startowało w przetargu, to znaczy że ma się sprzęt, ludzi, możliwości aby odłowić zlecone przez gminę przypadki. A one mogą być łatwe, ale nie muszą.
Jeżeli sobie nie radzą niech wezwą znajomych po fachu i niech to zrobią, ale muszą to zrobić, bo Gmina im zleciła. Jakim sposobem i za jakie pieniądze i czy będą na tym do przodu czy do tylu, to nas ani gminę nie obchodzi.

Ja osobiście nie widzę potrzeby zdejmowania z gminy obowiązku złapania psa, który to obowiązek na nich ciąży.

Posted

gmina kilkakrotnie wzywała schronisko do odłowienia suczki.
schronisko przyjeżdżało ale że maja do nas ponad 60km to potrzebowali sporo czasu na dojazd,więc zanim dojechali po suczce śladu nie było, ja osobiście wielokrotnie tam jeździłam miałam nadzieje że może ja zastane i jednak uda mi sie do niej podejść ale mimo że zjeździłam wioske wzdłuż i w szerz wiele razy suczki nie zastałam,nawet gdy miała ona szczeniaki to nie łatwo było ja zastać ona chyba nocami do nich przychodziła, nawet rolnik u którego sie oszczeniła który dokarmiał szczenieta nie zdobył jej zaufania.
Widocznie dla mieszkańców jest ona problemem i każy kto ją widzi przegania ją pewnie dlatego teraz ona boi się podejść do człowieka.
wiem że jest to obowiązkiem gminy, i schroniska które ma podpisane z nia umowe, ale każdy przyjazd schroniska wiaże się z kosztami a gmina raczej nie bedzie płacić schronisku za wycieczki bo może akurat uda się zastać suczke na miejscu, a schronisko nie bedzie przecież czatować tam na nia dniami i nocami!!!nie oszukujmy się.
Tu chodzi o psa, uważam że jak tak będziemy liczyć na jakiś cud (ze schronisko ja odłowi)To bez naszej pomocy albo ubiegnie nas pan ,,mysliwy" albo suczka znowu się oszczeni,schronisko znowu zabierze szczeniaki,albo my bedziemy szukać dla nich DT by uniknęły zarażenia parwo itp. jak nasze poprzednie 7 krasnali. suczka znowu zajdzie w ciąże i będzie powtórka z rozrywki!!

Karina1002 może masz jakiś pomysł ??jak mamy zmusić schronisko i gimne by załatwili sprawę która do nich należy? nam zależy na czasie a czasu mamy mało bo sunia na 100% jest ciężarna wiec myślę ze za ok miesiąc może sie oszczenić, ja czuje się bezradna uważam pomysł Farmerki za najlepsze wyjście z tej sytuacji na dzień dzisiejszy

z drugiej strony dogomaniacy nie od dzis wyreczają gminy z ich obowiazków!!!:(

Posted

Karino - oczywiście, że masz rację !

Tylko prawda jest taka ( bolesna ) - że gdyby służby odpowiedzialne za bezdomne psy wykonywały w 100% swoje obowiązki , to chyba nie byłoby dogomanii ...albo byłaby, tylko zajmowałybyśmy się dyskusjami na tematy odżywek , karm i agility ;)

Posted

martaipieski napisał(a):
ja czuje się bezradna uważam pomysł Farmerki za najlepsze wyjście z tej sytuacji na dzień dzisiejszy


Nie wiem czy to dobry pomysł. Może się udać, może się nie udać.
Wiem co to znaczy, łapać dzikiego psa. Mi się nie udało. Mimo zebrania ekipy kilkuosobowej, biegania, jeżdżenia, łapania, skończyło sie profesjonalnym odłowem. We wsi miałam to samo. Pół roku dokarmiałam sunię, która do mnie nie podeszła bliżej niż na 15 m. Skończyło się profesjonalnym odłowem. Facet może pracować pół roku i nic z tego nie wyjdzie. A może się udać. Mozna spróbować, żeby dokarmiał, zrobił jakiś kojec do którego będzie stawiał karmę, może się uda ją zagonić i zamknąć. Ale to też nie będzie krótka sprawa.

I nie wiem dlaczego schronisko nie ma czatować dniami i nocami skoro się podjęli tego w umowie !!!!????
Zawsze będą mówić, że nie mają jak złapać, bo suni ciągle nie ma. Ale może jakieś dziewczyny przyjadą i złapią ;)

U nas jest firma Grot, która się zajmuje odłowem dzikich zwierząt. I też się zdarza, że facet "pracuje" nad danym psem tydzień, dwa. Jedzie, robi rozeznanie. Jeżeli trzeba, to karmi i przyzwyczaja psy, jeżeli trzeba, to jedzie kilkuosobową ekipą i robi obławę. To już jego problem jak on to załatwi. On ma za zadanie złapać, bo za to mu płacą.

Posted

może dzis uda mi się tam pojechac ,pogadam z mieszkancami może bede miała wiecej szczescia i zastane mamuske zaopatrze sie w kiełbache i zobaczymy co bedzie!!!!licze na cud :D
rozmawiałam z Panem który dotychczas przyjmowała zgłoszenia o bezdomnych psach,on sam bardzo lubi psy i wziął ze schroniska pogryzionego kundelka. Wiec nie powiem stara się jak może ale rezultaty mamy takie jakie widac:(więc chyba nie mamy innego wyjścia z sytuacji:(
naszego zadup...a nie ma co równać z wiekszym miastem daleko nam do was niestety chyba pod każdym wzgledem:(

Posted

Jeszcze jakby wszyscy mieszkańcy byli wtajemniczeni w sytuację to byłoby fajnie. Chodzi o to, żeby nie przeganiali suni. U mnie we wsi sunia na początku podchodziła do ludzi, ale potem jak dostała kilka razy kamieniami czy z buta to minimalna odległość wynosiła 15m.

No i trzeba uważać po zamknięciu suni, bo dziki pies w amoku może byc groźny.

Dlatego ja się teraz upieram przy firmie, która robi odłowy. Nie ryzykuję własnego i innych zdrowia.
Szkoda, że u Was nie ma innej firmy, która się zajmuje profesjonalnie odłowem. Może lepiej byłoby zapłacić takiej firmie za odłów niż kombinować na własną rękę...

Posted

firma napewno sporo kosztuje nie wiadomo czy gmina zapłaci no a my na firme to nie uzbieramy:( suczka objada wiejskie psy domyslam sie ze pewnie poluje na kury itp :/ wiec na pewno jest przeganiana na różne sposoby:(

Posted

Dziewczyny, ja to sie boję innej rzeczy - a mianowicie zamknięcia w jakimś obejściu, zanim powiedzmy, Marta dojedzie.

To się może po prostu nie udać - piszę to świadomie, mając od 7 lat sukę, która na widok kogokolwiek spoza naszej czwórki reaguje, jak totalnie dziki pies. Gdy jest osaczona - włączają jej się wszelkie możliwe instynkty przetrwania, do tego stopnia, ze porusza się w formacie 3D.

Podam przykład - latem nie było nas 3 tygodnie, Tajga mieszkała w dużym kojcu, bo gdy nas nie ma, za chiny do domu nie wejdzie. Pewnego razu mój ojciec (zna go od 7 lat) postanowił wejść do kojca, aby oczyścić jej miski. Ojciec był czujny, bo zna Tajgę, ale dla niej to był moment - i zwiała z tego kojca, wyślizgując mu się pomiędzy nogami. Co prawda działke mamy dobrze ogrodzoną, ale dla niej oznaczało to perspektywę 2 tygodni pod ulewną chmurką, więc po dwóch dniach łapania - moi rodzice wespół z teściami - ojciec zmądrzał, i zadzwonił po profesjonalnego łapacza. I tylko dzięki niemu Tajga na powrót została umieszczona w kojcu.

Wiecie, jak "zaganiają" i "osaczają" ludzie nie mający zbyt dużo wspólnego z psami, a już tym bardziej ludzie na wsi - robią tzw. obławę w kilku chłopa. Kobiety dla odmiany próbują oswoić niunianiem i ciumcianiem, co również wzmaga uwagę takiego psa. Pies dziki/półdziki/nieufny - mobilizuje się wtedy całym sobą, i robi wszystko, aby sytuacja nie wymknęła mu się spod kontroli. Wiem, ze tak zrobiłaby moja Tajga, i jestem niemal pewna, że ktoś "zwykły" by jej nie złapał.

Nie piszę tego, aby torpedować próby złapania suki - ale obawiam się, czy znajdzie się ktoś, kto będzie miał na tyle szczelnie i wysoko ogrodzone obejście tudzież szybko zamykającą się bramę, zeby taka suka w zagrożeniu nie zwiala, gdzie pieprz rośnie.

Posted

to juz pewne matka jest szczenna i to bizka rozwiązania:( ale mam tez swiatełko w tunelu 20km od nas miszka wet. który ma broń palmera kosztuje to 50zł!!!!! w sobote pojede poszukac suczki i bedziemy planowac odłowienie

Posted

Cena konkurencyjna. W dodatku ten wet jest o wiele bliżej wsi wokół której krąży mama krasnoludków . Rozumiem, że omijamy procedury - wniosek gminy , schronisko itd. ?

Marto - sorry, że pytam ( aczkolwiek mam wielkie nadzieje, że tym razem się uda) - kto za to zapłaci i co dalej ?
Jeśli się uda "ululać " rudą dzikuskę to pojedzie do schroniska w J. , tak ?

Posted

Jasna choroba.... Gmina POWINNA pokryć koszty ! To tylko Twoja zasługa, że znalazłaś tańszą i skuteczniejszą opcję odłowienia suki ! Pies nadal nie jest Twój ! To bezdomniak - a więc na głowie gminy ! Powinni być Ci wdzięczni, że pracujesz za nich , więc z pocałowaniem rączki muszą pokryć ten rachunek !

Jeśli trafi do Jędrzejewa ....no cóż. Jest chyba młoda, dorodna - mam nadzieję, że pani Janina ją ugłaszcze :)

Posted

dałam namiary na weterynarza który suczke moze odłowic, do gminy prosiłam by sie z nim skontaktowano w tej sprawie:( u mnie cieniutko z kasa, wet wezmie za to 50zł ale domyslam sie ze nie wliczył w to dojazdu:( rozmawiałam z jednym z mieszkanców wsi suczka niedługo urodzi:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...