Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 4 months later...
  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z Mordą jest bardzo źle. Jutro znowu jedzie na badania. Zaczęło się od nietrzymania moczu. Badania krwi i moczu nic nie wykazały, w związku z tym było podejrzenie, że jest to uboczny skutek sterylizacji. Morda posikiwała coraz bardziej. Od wczoraj zatacza się i wywraca. Wkleję zdjęcia z jutrzejszej wizyty u lekarza.

Posted

Wątpię by nietrzymanie moczy jako objaw uboczny sterylki miało cokolwiek wspólnego z objawami ktore sie pojawiły teraz .
Czy nie ugryzł jej kleszcz ? Zresztą nawet włascicele mogli go nie zauwazyć . Myslę, że oprócz pełnej biochemii (zwłaszcza pełnego profilu nerkowego) trzeba jej też zrobic rozmaz krwi w kierunku obecności pierwotniaków przenoszonych przez kleszcze .
ps. Ona sterylkę miała dawno - jakos zbyt póżno pojawiłoby sie to nietrzymanie moczy jako skutek sterylki .
Do kogo chodzicie z Mordzią ?

Posted

[quote name='Faro']
ps. Ona sterylkę miała dawno - jakos zbyt póżno pojawiłoby sie to nietrzymanie moczy jako skutek sterylki .
Do kogo chodzicie z Mordzią ?

u mojej suki nietrzymanie moczu pojawiło się 3 ponad lata po sterylizacji, więc to mozliwe.
rzecz jasna bez innych objawów.

Posted

[quote name='Faro'] Do kogo chodzicie z Mordzią ?

Była konsultowana w kilku miejscach, żeby porównać opinie ale nie ma na razie diagnozy. Jeśli macie pomysły komu pokazać wyniki - piszcie.

Posted

Faro napisał(a):
Myslę, że oprócz pełnej biochemii (zwłaszcza pełnego profilu nerkowego) trzeba jej też zrobic rozmaz krwi w kierunku obecności pierwotniaków przenoszonych przez kleszcze .


Dziękuję, przekażę.

Posted

Frotka napisał(a):
Była konsultowana w kilku miejscach, żeby porównać opinie ale nie ma na razie diagnozy. Jeśli macie pomysły komu pokazać wyniki - piszcie.


Maksa "postawił na łapy" dr Orzeł z Krakvetu choć było baaaardzo i żle i cięzko ze względu na charakter Maksymiliana . I szczerze mówiąc nie za bardzo było wiadomo co mu jest ......

Posted

W tej chwili tylko nietrzymanie moczu i osowiałość ale od czasu do czasu również zataczanie. Jutro Morda jedzie z właścicielem i Achają do schroniska na pobranie krwi i moczu (właścicielowi nie udało się ostatnio go pobrać). Jak tylko będą wyniki skonsultujemy w krakvecie i innych lecznicach.

Być może osowiałość jest wynikiem osłabienia po antybiotykach. Pan Mordy pokazał ją kolejnemu lekarzowi, który w ostatnim tygodniu próbował leczyć ją na zapalenie pęcherza, co jednak nie przyniosło żadnych skutków.

Morda ciągle jest niezdiagnozowana. Kolejni lekarze rozważają kolejne hipotezy. Do tej pory mówiono o : ubocznych skutkach sterylizacji (środki stosowane w tego typu przypadkach nie przyniosły poprawy), zapaleniu pęcherza moczowego (leczenie nic nie dało), chorobie neurologicznej i podejrzeniu guza mózgu.

Być może jutrzejsze badanie krwi przyniesie jakieś wskazówki.

Posted

Achaja :Rose: była dzisiaj rano z Mordą na pobraniu krwi. Udało się jej też pobrać malutką próbkę moczu, co w przypadku Mordy wcale nie jest proste, bo pies przestaje sikać kiedy widzi, że podsuwa się pod nią pojemnik.

Jutro Morda ma mieć robione ekg i przy okazji obejrzy ją kolejny lekarz.

Posted

Myśleliście o tym rozmazie z krwi w kierunku chorób odkleszczowych ?
Z pobraniem moczu jest problem nie tylko w przypadku "dziewczynek" - w zasadzie wszystkie psy tak reaguja . Jedyny w miare przynoszący efekt sposób to przetrzymać psa jak najdłużej po nocy i na pierwszym spacerze"polować" podkładając pojemnik jak jest juz silny strumień - wtedy trudno psu od razu "wyhamowac z sikaniem" ;)

  • 2 weeks later...
Posted

Są wyniki: morfologia z rozmazem, hormony, mocz, kał, rentgen, ekg. Wszystko w normie. Morda nadal posikuje. W niektóre dni prawie jej się to nie zdarza, w inne zdarza się z umiarem a w jeszcze inne cieknie z niej jak z kranu. Prowadzi ustabilizowany tryb życia więc nie ma to związku z ewentualnymi zmianami sytuacji.

Bardzo dziękuję Paulinie (Achaja) :Rose::Rose::Rose: za to, że przez kilka dni jeździła z Mordą po lecznicach.

  • 5 months later...
  • 1 month later...
Posted

Co u Mordy ? czy została zdiagnozowana ? Jesli nadal są niezdiagnozowane problemy to może warto zrobić prześwietlenie kręgosłupa - zwyrodnienia bywają przyczyną mechanicznego nietrzymania moczu i objawów neurologicznych . Jak jej stan ?
Jakoś dziwnie zrobiła się tu całkowita cisza.......

  • 4 weeks later...
Posted

[quote name='Frotka']Nie musisz trzymać kciuków. Morda nie "wyleci" z tego domu :loveu:

A jednak wyleciała z tego domu..... Morda jest od 17.XI. 2009 r. w schronisku.

Właściwie to mogłabym tak tu cytować bardzo dużo wpisów, które pojawiły się w tym wątku od czasu gdy Frotka zabrała Mordę z Lednicy (hotel u p. Tomka), w których byłam posądzana o złe intencje etc, etc. Ale nie będę tego robić ,bo nie chodzi o to"czyje jest na wierzchu"
To co dziś zobaczyłam w schronisku powaliło mnie całkowicie . Morda jest na A-6. Walczyłam ze sobą , czy jechać do Mordy, obawiałam się, że gdy mnie zobaczy będzie mieć złudną nadzieje, że ją zabiorę . Miałam zamiar zerknąć na nią "na odległość" by mnie nie widziała. Mordy nie było na wybiegu boksu, były tylko duże owczarkowate psy . Zaczęłam ją wołać - nic. Przykucnęłam i zaczęłam znów wołać - zobaczyłam , przez otwór, że jest w środku budynku . Usłyszała wołanie , wychyliła łep przez ten otwór. Był. skulona , głowa wciśnięta między łopatki , oczy utkwione w jeden punkt i.......cały czas warkot i odsłanianie kłów. Wołałam ją dalej , mając nadzieję, że podejdzie z ciekawości, a wtedy pozna mnie po zapachu i może trochę się wyciszy, uspokoi - niestety nie udało się z nią nawiązac jakiegokolwiek kontaktu . Jest "psychicznym wrakiem psa" . Nie winię za tą sytuację ABSOLUTNIE schroniska - długo rozmawiałam z p. Kierownikiem o niej . Wg mnie w obecnym stanie jest psem bez jakichkolwiek szans na adopcję , skazanym na samotną śmierć na mokrym , zimnym betonie lub zagryzienie przez wspóltowarzyszy, bo w Morda może się postawić ze strachu innemu psu .
Uprzedzę "wspaniałe" rady w stylu - "zawsze możesz ją adoptować " - niestety nie mogę wziąć Mordy , ze względu na sytuację rodziną . Szczerze mówiąc nie mam pomysłu na skuteczną pomoc temu psu . Jedyny pomysł jaki przyszedł mi do głowy, to poprosić , by przeniesiono ją do boksu z mniejszymi psami , a wtedy może trochę "puści jej strach",choćby na tyle , by smiało podchodziła do kraty , wtedy próbować nawiązac z nią kontakt słowny , ale bez prób głaskania , dopiero jak trochę się wyciszy, oswoi ..... A gdy się zrobi ciepło - prosić o przeniesienie do indywidualnego boksu . Tak będzie większa szansa na socjalizację z człowiekiem . W obecnym stanie wyjście z Mordą na spacer jest nierealne - stwarza zbyt duże zagrożenie . Ale jesli nic nie zrobimy to "po psie"

Nie wiem co działo się w domu , nie wiem jakie zmiany w zachowaniu poczyniła izolacja w czasie obserwacji (Mordzia pogryzła domownika) , nie wiem , na ile jest to trauma schroniskowych warunków - jedno wiem , jestem załamana tym co zobaczyłam . Nie wiem czy jest szansa "dotarcia" do tego psa , nie mówiąc juz o przywróceniu jej do stanu , chocby takiego w jakim była w dniu gdy Frotka zabrała ją z hotelu w Lednicy
Myślę, ze historia Mordy powinna dać wiele do myslenia - może jednak warto czasami schować swoje ambicje do przysłowiowej kieszeni i próbować się "dogadać" dla dobra psa.

W watku tym zapytano ( pyt.Kiwi) czy naprawdę myslę, że Frotka krzywdzi zwierzęta - nie umniejszając Jej zasług uważam , że Mordę bardzo skrzywdziła . Uważałam tak od dnia gdy zabrała ją z hotelu w Lednicy , by umieścic w innym hotelu (za który też trzeba było płacic , więc nie względy finansowe tu decydowały tylko ambicje)
Szkoda tylko, że teraz na koniec zabrakło normalnej ludzkiej uczciwości (a może emaptii ?) by napisac "Morda trafiła do schroniska " . Wtedy można by było probowac jakoś jej tam pomóc , chocby w sposób o którym pisze wyżej , może wtedy nie była by w takim stanie jak jest obecnie .
Wczoraj rozmawiałam o Mordzie z Karusią - Karolino , dziekuję Ci , że jesteś gotowa jej pomagać w schronisku. Jeśli jeszcze ktoś z wolontariuszy jeżdżacych do schroniska będzie chciał przyłaczyć się do tych działań - będę wdzięczna i proszę o kontakt z Karusia lub mną.

Posted

Faro ja wiedziałam o powrocie Mordy do schroniska, od samego początku, jednak nie miałam pojęcia, że ona ma swój wątek :(
Szkoda, bo wiedziała byś od razu :( Wtedy była na obserwacji.. Ponoć rzuciła się dziewczynie faceta do gardła..
ponoć (pisze ponoć bo wiem to tylko z opowieści pracowników schroniska), to nie pierwszy raz kiedy kogoś ugryzła.. Natomiast ten ostatni raz był o tyle niepokojący, że to było centralnie polowanie na gardło...
Nie wiem czy ma szanse na adopcje, czy nie, ale jeśli udało by się ją wyciągnąć z boksu to również mogę zaproponować swoją pomoc w socjalizowaniu jej...

Posted

@Faro

(za który też trzeba było płacic , więc nie względy finansowe tu decydowały tylko ambicje)


Co tu pieniadze maja do rzeczy ??? Twoje pieniadze ? Ty placilas ? Ktoz placil ? Podatnik ? Fundacja jakas ?
Nie. Frotka z wlasnej kieszeni placila.
Wiec co wywlekasz kwestie pieniedzy ???

Posted

Asior, o Mordzie wiedzieliśmy wcześniej, nie wiadomo było co z nią będzie po tym jak ugryzła nogę tej dziewczyny..
Jedna z pracownic, mówiła że ona z Mordą nie ma żadnych problemów teraz, tyle tylko że jeść musi sama, na wybiegu, bo jest duży problem.

Posted

Szanowna (-ny ?) welington - w przeciwieństwie do większości zabierających głos w tym watku - znam historie Mordy od pierwszych dni pobytu jej w hotelu u P. Tomka , wiem , dlaczego została stamtąd zabrana - więc jesli nie znasz tematu .
nie zabieraj głosu w takim tonie !

Asior - bardzo dziękuję za gotowośc pomocy - w tej chwili ważne , by ktoś poświęcał jej czas nawet jesli nie widzi sensu takiego działąnia (pracownicy nie mają czasu , by przez kratę rozmawiać z psem). Narazie nie ma mowy o spacerach - bo tak jak pisałam wyżej jest to zbyt niebezpieczne i z pewnością kierownictwo nie zaryzykuje odpowiedzialności za taki krok (z czym się całkowicie zgadzam) . Zadzwonię w tygodniu do kierownika - zapytam czy wiosną byłaby szansa przeniesienia jej do pojedynczego boksu . Jesli tak - to jest szansa na prace z nią i jakąkolwiek socjalizację , jeśli nie - to trzeba uczciwie sobie powiedzieć :czeka ją powolna wegetacja , w pewnej chwili może być z nią duży problem - nawet jesli będzie konieczność jakiś zabiegów medycznych.

Posted

Próbowałam zmienić tytuł wątku, ale mi się nie udało. Zgłosiłam się do administracji na podforum Administracja z prośbą o pomoc.

Posted

Asiorku - nie wiem kim jest Zula, ale jesli współpraca z Nią może pomóc Mordzie chętnie się spotkam . Znam Morę bardzo dobrze , poświęciłam setki godzin na pracę z nią gdy była w Lednicy. Gdyby kiedyś uwierzono w moje słowa , może dziś jej los wyglądałby zupełnie inaczej , ech ...., szkoda psa .....

Posted

Zula to dziewczyna mająca szkołę tresury psów, Axio

http://www.axio.com.pl/

tam na stronie jest nr do niej ;) Na imię ma Zula... dzwoń do niej i powiedz, ze chodzi o psa z naszego schroniska.... ( mozę mnie nie zabije, bo podesłałam już jej w tym tyg dwie osoby :D )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...