fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Jeśli chodzi o tą siatkę, to ta Pani wyobrażała sobie coś takiego, jak to określiła, jak siatka na motyle - nie wiem czy coś takiego jest dostępne w krakowie. I wydaje mi się, że gdyby to się udało, to ktoś jakoś sprawnie musiałby Ją wyciągnąć, bo pewnie bardzo by sie zestresowała, mogłaby warczeć, gryźć - a potrzebny byłby jakiś szybki ruch i założenie smyczy czy czegokolwiek, co zapobiegłoby ucieczce. Może faktycznie jakiś behawiorysta mógłby coś doradzić. Mnie też wydaje się, że Żabka przechodzi w miarę normalnie koło ludzi, zwłaszcza koło tych z psami. Tylko właśnie trzyma dystans. Ja niestety zupełnie nie mam doświadczenia w łapaniu psów, nigdy tego nie robiłam... Quote
beataczl Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 moze mala budke postawcie, bo zimno juz - z 3 stron nie bedzie miala wyjscia, a podczas snu zajsc ja noca zamknac otwor budki i przeniesc w budce do samochodu... sorki, ale to taki moj pomysl... ja tez nie wiem jak ja zlapac Quote
sugarr Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 To jest w zasadzie dobry pomysł. Postawić transporter, albo kennel - otwarty. Włożyć tam jedzonko i ciepłe posłanie... I w nocy podejść bardzo cicho i zamknąć. Tylko niestety jest jakieś tam ryzyko kradzieży tego kennela czy transportera :( A trochę to może potrwać zanim ona się ośmieli, żeby tam wejść I trzeba by dogadać się z karmiącymi, żeby na noc nie szli dawać jedzenia, bo wtedy mała wyjdzie z klatki na ich widok (ostatnio spotkałam starszego Pana, który dawał jej "kolację" i sunia się szybko ulotniła. Quote
kopciuszek Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Ale podchodząc by zamknąć sunia może zwiać ... ja myślę, że to by było dobre rozwiązanie tylko może żeby do rzwiczek przywiązać sznureczek i za nią tym sznureczkiem zamknąć .... Tylko co zrobić by tej klatki nikt nie zabrał Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Właśnie, zeby Ona jeszcze zechciała wejść do czegoś takiego. Ona nawet do klatki schodowej nie chce wejść.. No ale jest to jakiś pomysł - a teraz każdy na wagę złota i trzeba się nad każdym zastanowić. Swoją drogą to dobrze, że jest tam sporo ludzi, którzy karmią małą, chociaż tyle, że nie chodzi głodna Quote
beataczl Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 jesli za legowisko wybrala sobie sama miejsce pod balkonem to tam wejdzie, ta szmatke co widze pod balkonem trzeba wlozyc do kontenerka nie wiem, jak wyglada taka klatka czy kenel, bo lepiej zeby to bylo cos zabudowane wkolo jak budka, tam poczuje sie bezpieczniejsza i bedzie miala cieplej, poza tym nie bedzie widziala co sie wokol dzieje ,wiec nie bedzie taka czujna, zeby sie zaraz zerwac i zaglusza rowniez taka obudowa kroki te drzwiczki na sznurku rowniez swietny pomysl Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 No tak, faktycznie nie widziałaby tak dobrze, jak teraz, kiedy ktoś się zbliża. Bo teraz, jak to zauważy, to odchodzi. Kurcze tylko, że ja mam jedynie kontenerek dla fretki... Ale myślę, ze z pożyczeniem czegoś takiego byłoby dużo łatwiej, niż z tą klatką Quote
sugarr Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 beataczl napisał(a):jesli za legowisko wybrala sobie sama miejsce pod balkonem to tam wejdzie, ta szmatke co widze pod balkonem trzeba wlozyc do kontenerka nie wiem, jak wyglada taka klatka czy kenel, bo lepiej zeby to bylo cos zabudowane wkolo jak budka, tam poczuje sie bezpieczniejsza i bedzie miala cieplej, poza tym nie bedzie widziala co sie wokol dzieje ,wiec nie bedzie taka czujna, zeby sie zaraz zerwac i zaglusza rowniez taka obudowa kroki te drzwiczki na sznurku rowniez swietny pomysl Zgadzam się w 100%, super beataczl, że napisałaś o tym. Myślę, że to w tej chwili najlepsza opcja. Jeżeli to będzie transporter to one są zazwyczaj jakieś plastikowe, z zabudowanymi ścianami.Jeżeli to będzie niezabudowana klatka (jak typowy kenel), to można przykryć kocem, będzie tam ciepło, będzie tam miała swój zapach i jedzenie i na pewno wejdzie, nawet jeżeli nie od razu, czasem trzeba czasu żeby się pies przyzwyczaił do wchodzenia do takiej "budy", ale ona szukając ciepła tym bardziej powinna wejść. Późnym wieczorem już nie raz udało mi się podejść dość blisko suni i budziła się dopiero jak wyjmowałam jedzenie (tak blisko żeby ją złapać i tak bym nie podeszła) Więc jak pójdą dwie osoby - jedna z przodu, ale z daleka sprawdzi czy pies jest w "klatce" i da np znak ręką, a druga bezszelestnie zajdzie od tyłu (np od strony Nullo nie od wjazdu do garaży) to mogłoby się udać zamknąć te drzwiczki nawet bez sznurka. Ale oczywiście jeżeli ktoś to tak umie stworzyć, żeby pociągnięcie sznurka zamykało drzwiczki, to byłoby świetnie :cool3: Quote
karusiap Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Sprobowac warto,ale ja bardzo watpie,zeby weszla do czegokolwiek...:( Quote
Ank@ Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 jak dla mnie taki drzwiczki na sznurku nie wytrzymają. Sunia wpadnie w panikę i rzuci się na drzwiczki z dużą siłą. A później drugi raz nie wejdzie do takiej pułapki. Quote
sugarr Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Trzeba popytać czy ktoś ma transporter albo kenel... Najlepiej stary. Bo niestety trzeba uprzedzić, że będzie samotnie leżał tam pod balkonem i nie ma 100% pewności, że go nikt nie ukradnie. Mam nadzieję, że jednak ktoś na takich warunkach da radę pożyczyć. TOZ by nie miał czegoś? Quote
Noelle Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Ja myślę, że jeżeli Żabka NIGDZIE indziej nie będzie miała jedzenia, a wszyscy dla Jej dobra będą wkładać go tylko do kontenerka, to siłą rzeczy będzie musiała do niego wejść, żeby zaspokoić głód. Wg mnie najlepiej taką akcję przeprowadzać przez pare dni, żeby sunia nie bała się już wchodzić do kontenerka i była mniej czujna. Wtedy by ktoś tam cicho podszedł i ją zamknął. Tylko żeby ktoś tego nie ukradł. ;// Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Przed chwilką wróciliśmy od Żabki, zostawiliśmy ciepłe jedzenie. Żabki nie było pod balkonem. Ale jak odjeżdżaliśmy pojawiła się razem ze swoim chłopakiem na ulicy - szli sobie razem, zatrzymaliśmy się koło Nich, otworzyliśmy drzwi do samochodu na wypadek, jakby jakimś cudem zdecydowali się na przejażdżkę...stali sobie, patrzyli się na nas, po czym odeszli. Wygląda na to, że spędzają czas razem... Quote
karusiap Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 fizia napisał(a):Przed chwilką wróciliśmy od Żabki, zostawiliśmy ciepłe jedzenie. Żabki nie było pod balkonem. Ale jak odjeżdżaliśmy pojawiła się razem ze swoim chłopakiem na ulicy - szli sobie razem, zatrzymaliśmy się koło Nich, otworzyliśmy drzwi do samochodu na wypadek, jakby jakimś cudem zdecydowali się na przejażdżkę...stali sobie, patrzyli się na nas, po czym odeszli. Wygląda na to, że spędzają czas razem... chyba juz ktos o tym pisal,ale mam skleroze. Kojarzycie tego psiaka dziewczyny?czy mozliwe , ze tez jest bezdomny? Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Tak, ja pisałam, kojarzę go. Od bardzo dawna kręci się tu po całej okolicy - widziałam Go kiedyś koło ronda grzegórzeckiego, często biega po osiedlu oficerskim. Moim zdaniem nie jest bezdomny - choć oczywiście pewności nie mam. Ale wygląda na takiego, co jest wypuszczany sam z domu. Zawsze jest bardzo czysty - a ma białe łapki. Zazwyczaj biegnie dość energicznie przed siebie. Od jakiegoś czasu ma tez obróżkę, wcześniej jej nie miał. Jest nieco wyższy od Zabki, ale to ten sam tym urody - chude, długie łapki, szczupły tułów. Jest taki szaro-biały. Gładkowłosy. Ładny psiak. Quote
karusiap Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 A racja, juz pamietam,przepraszam;) Kurcze jak ja nie znosze ludzi, ktorzy tak "wyprowadzaja" psy. Mam ochote pozbierac je i nigdy im nie oddawac:( Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Oj nie ma za co przepraszać :) A ja tez nie cierpię czegoś takiego... Nie wiem w ogóle co to za pomysły.. Quote
majku33krakow Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 fizia napisał(a):Oj nie ma za co przepraszać :) A ja tez nie cierpię czegoś takiego... Nie wiem w ogóle co to za pomysły.. a co powiecie na to:ze pani wchodzac do sklepu poprosiła o jedzenia dla PSA NIE WYCHODZĄCEGO?,mnie wmurowało jak to słyszałem. Quote
Noelle Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Może pies się przybłąkał i ktoś go wziął do siebie, bo mu było żal. Mój sąsiad miał podobnie, całe życie brał małej wielkości dorosłe pieski ze schroniska, bardzo o nie dbał, chodził na spacery, ale raz trafił się taki, który oprócz tego, że był przekochany i lubił głaskanie, przytulanie, to nie potrafił chodzić na smyczy i za każdym razem uciekał jakoś z ogródka. Albo przeciskał się przez kraty, potem kopał dołki. Wszyscy się bali o niego, gdy wybierał się na takie wycieczki, ale zawsze gdy uciekł w południe, wracał wieczorem. A ludzie którzy go mieli, byli starszym małżeństwem i nie nauczyli już pieska chodzić na smyczy. Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 No tez świetnie z niewychodzącym psem...eghh Właśnie ten chłopak Żabki wygląda mi na takiego włóczykija, jak opisuje Natalek Stwierdziliśmy dzisiaj patrząc na Żabkę, że to niesamowity psiak - tak zupełnie nas olewa, właściwie nie jak pies - zazwyczaj, jak coś mówisz do psa to jakos reaguje, a Ona patrzy na człowieka, ale zupełnie obojętnie, nie ucieka, nie boi się, jeśli jest w bezpiecznej odległości, tylko tak patrzy takim niesamowitym wzrokiem. Całkiem inaczej zachowywała się do tej Pani, która lubi - przy Niej widać było, ze to wesoły, słodki psiak. Quote
majku33krakow Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 a moze ta zabka lubi męzczyzn?,bo jak ja tam byłem to wyciagałem do niej reke(bez smakołyku) i byłem 3 kroki odniej to warczała na mnie(nieznam sie na zachowaniach psów),do mojego samochodu nie weszła,ale była przynim. Quote
Noelle Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 W krakowskim schronie są dwie maleńskie suczki, które mieszkały u starszej pani i w ogóle nie umiały chodzić na smyczy, ponieważ ich właścicielka nigdy nie wyprowadziła piesków na pole. Dopiero wolontariusze w schronisku je nauczyły, mimo, że panicznie się bały zakładania smyczy i od razu trzęsły się ze strachu i wtulały w kąt boksu, a nawet zdażyło im się spróbować ugryźć ze strachu. :( co do Żabki, też miałam takie wrażenie, że ignoruje ludzi, którzy są jej obojętni, totalnie ich olewa. Też właśnie próbowałam ją zawołać, ale tylko na mnie patrzyła przez chwilę, bez żadnej reakcji i sobie poszła. Quote
fizia Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 No właśnie, dokładnie tak - totalnie olewa Jeśli chodzi o mężczyzn to wiemy na pewno, że lubi męża tej Pani, z którą jesteśmy w kontakcie. Quote
kopciuszek Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 A ja wciąż mam nadzieje, że nie trzeba będzie robić sterylki aborcyjnej :( Jakby się sunie udało złapać to bym ją pokazała znajomej mojej mamy .... Ona szuka właśnie takiego niewielkiego psiaka (płeć obojętna) ;) Quote
karusiap Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 kopciuszek napisał(a):A ja wciąż mam nadzieje, że nie trzeba będzie robić sterylki aborcyjnej :( Jakby się sunie udało złapać to bym ją pokazała znajomej mojej mamy .... Ona szuka właśnie takiego niewielkiego psiaka (płeć obojętna) ;) kopciuszku,ale masz nadzieje,ze nie jest w ciazy czy jak? Sterylizacja, aborcyjna czy nie, to jak dla mnie pierwsza czynnosc do wykonania....nie ma co czekac i miec nadzieje,ze w ciazy nie jest,bo w zasadzie to bez znaczenia,wysterylizowana musi zostac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.