Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zmysł napisał(a):
Fanta czuje się świetnie. Znalazła wspólny język z Fokusem - onkowatym jednoroczniakiem. Noszą sobie razem patyki - to ich ulubiona zabawa. O 4 rano poczuła potrzebę, a ponieważ drzwi były zamknięte i nikt jakoś się nie obudził, poszła grzecznie do kuchni i zrobiła co trzeba. O szóstej, kiedy domownicy wstali, zaprosiła ich do kuchni i usiadła przy drobnej kałuży z miną "no, chyba trzeba to sprzątnąć, nie? Na co czekacie?".
I zabrała się za zabawę. :lol:

A nie mówiłam, że mądrala! U mnie w kuchni gazety były rozłożone więc nauka nie poszła w las!
Swoją drogą i tak dobrze, że usiadła obok kałuży a nie w... kiedyś różnie bywało ;-)

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania W napisał(a):
A nie mówiłam, że mądrala! U mnie w kuchni gazety były rozłożone więc nauka nie poszła w las!
Swoją drogą i tak dobrze, że usiadła obok kałuży a nie w... kiedyś różnie bywało ;-)

Mądrala z niej rzeczywiście:lol:

Posted

Boss jest wciąż trochę zalękniony. Jest bardzo grzeczny i, co zaskakujące jak na warunki, w których się wychował, załatwia potrzeby tylko na spacerkach. Mówiłem wcześniej, że w Emir skoczył na ramiona chłopakowi i dlatego od razu został pokochany. Najwyraźniej ten mężczyzna jest jego wybrańcem, gdyż z kobietą nie bardzo chce wychodzić z domu. Jak chłopak wraca do domu Boss szaleje ze szczęścia i od razu walą na spacerek. Może przy nim czuje się bezpieczny? Jak powiedziałem trochę jeszcze jest bojaźliwy, np. obawia się schodzić po schodach. Na spacerze zachowuje się świetnie, grzecznie chodzi na smyczy, nie jest ani trochę agresywny w stosunku do innych stworzeń. To dobry psina.

Posted

Boss jest wciąż trochę zalękniony. Jest bardzo grzeczny i, co zaskakujące jak na warunki, w których się wychował, załatwia potrzeby tylko na spacerkach. Mówiłem wcześniej, że w Emir skoczył na ramiona chłopakowi i dlatego od razu został pokochany. Najwyraźniej ten mężczyzna jest jego wybrańcem, gdyż z kobietą nie bardzo chce wychodzić z domu. Jak chłopak wraca do domu Boss szaleje ze szczęścia i od razu walą na spacerek. Może przy nim czuje się bezpieczny? Jak powiedziałem trochę jeszcze jest bojaźliwy, np. obawia się schodzić po schodach. Na spacerze zachowuje się świetnie, grzecznie chodzi na smyczy, nie jest ani trochę agresywny w stosunku do innych stworzeń. To dobry psina.


Że to dobry psiak to wiedziałam od razu ale umijętnością chodzenia na smyczy jestem zszokowana!!!!
Z olgą próbowałyśmy wziąć go na smycz w fudnacji do zdjęcia (po normalnie jak kucałam to on od razu podbiegał na głaski jako piewszy)i on właściwie stanął dęba. Bardzo się zdenerwował, bez cienia agresji ale wyraźnie mu to nie odpowiadało...A tu taka metamorfoza!
Super , że jest czysty w domu.
A po schodach po prostu nie umie chodzić...Nauczy się wszystkiego!

Kurcze, mnie to każda udana adopcja normalnie uskrzydla:p
Już nie mogę się doczekać zdjęć:multi:

Posted

Ania W napisał(a):
Że to dobry psiak to wiedziałam od razu ale umijętnością chodzenia na smyczy jestem zszokowana!!!!
Z olgą próbowałyśmy wziąć go na smycz w fudnacji do zdjęcia (po normalnie jak kucałam to on od razu podbiegał na głaski jako piewszy)i on właściwie stanął dęba. Bardzo się zdenerwował, bez cienia agresji ale wyraźnie mu to nie odpowiadało...A tu taka metamorfoza!
Super , że jest czysty w domu.
A po schodach po prostu nie umie chodzić...Nauczy się wszystkiego!

Kurcze, mnie to każda udana adopcja normalnie uskrzydla:p
Już nie mogę się doczekać zdjęć:multi:

Może musiał sobie upatrzyć człowieka. Z nim chodzi spokojniutki, ale z jego żoną, jak już mówiłem nie jest taki wyrywny na spacer.

Posted

Z Bossem to było tak, że jak go zaczepiłam na smycz to on wpadł w panikę: stanął dęba, potem się kładł więc ja puściłam smycz a wtedy ta cała szarańcza maluchów złapała tą smycz i dawaj ją ciągać razem z tym biednym Bossem przypiętym na jej końcu.
Musiałam szybko interweniować bo by go zamęczyły!
Że on po tym jakiejś traumy nie ma….to cud

Posted

[quote name='Olga132']Z Bossem to było tak, że jak go zaczepiłam na smycz to on wpadł w panikę: stanął dęba, potem się kładł więc ja puściłam smycz a wtedy ta cała szarańcza maluchów złapała tą smycz i dawaj ją ciągać razem z tym biednym Bossem przypiętym na jej końcu.
Musiałam szybko interweniować bo by go zamęczyły!
Że on po tym jakiejś traumy nie ma….to cud
Nie ma... A na smyczy grzeczniutki jak aniołek

Posted

Kolejne wieści dla spragnionych Cioteczek.
Fanta bawi się w najlepsze. Ma już swoje przyzwyczajenia. Dzień rozpoczyna od kąpieli w oczku wodnym w ogrodzie. Cały czas z Fokusem znoszą do domu patyczki. Ale ma też nową rozrywkę. Czeka, aż Fokus zaśnie i wtedy.... huzia na niego. Im wyżej w górę Fokus podskoczy, tym lepsza zabawa. Na szczęście jednoroczny onek nie ma jej tego za złe.
Fanta ma trochę kaszelek, ale pije syrop.

Posted

Znajomi nie mogą się Bossa nachwalić, taki grzeczny i ułożony. Ale żeńskich spacerów delikatnie odmawia - za to z facetem chodzi super szczęśliwy. Kobieta nawet próbowała go jakoś przekonywać, wzięła na ręce i zniosła na dół. Nie ruszał się z miejsca. Potem wzięła go znowu na ręce i zaniosła do parku. A on usiadł na ziemi i ani drgnie. Posiedzieli sobie trochę, potem wzięła go znowu na ręce i zaniosła do domu. Na szczęście nie jest ciężki.

Posted

Zmysł napisał(a):
Znajomi nie mogą się Bossa nachwalić, taki grzeczny i ułożony. Ale żeńskich spacerów delikatnie odmawia - za to z facetem chodzi super szczęśliwy. Kobieta nawet próbowała go jakoś przekonywać, wzięła na ręce i zniosła na dół. Nie ruszał się z miejsca. Potem wzięła go znowu na ręce i zaniosła do parku. A on usiadł na ziemi i ani drgnie. Posiedzieli sobie trochę, potem wzięła go znowu na ręce i zaniosła do domu. Na szczęście nie jest ciężki.

Boss ma uraz do pań pewnie po bliskich kontaktach z p. J.
a nie Mośka z wolontariuszkami!!!!!:eviltong:
mam nadzieje, że to uleczalne........

Posted

Nie wiem czy ktokolwiek pamięta.. ja tak.. dziś właśnie mija rok jak ukazał się tu pierwszy post z apelem o pomoc w akcji, że tak napiszę " Parasol", właśnie minął rok jak poznałam Enię i Olgę, Gallegro, choć go już tu nie ma, to na pewno jego wkład w pomoc węgrowskim psiakom też był znaczący... Były wzloty i upadki, radość i łzy, na stronie policzyłam 30 wyadoptowanych psiaków ( info aktualne do momentu naszych działań w schronie), może to niewiele, może dużo, ale fajnie, że dzięki Wam, a w małym stopniu mi, mają domy, szczęśliwe życie..
W pewnym momencie usłyszałam "miłe słowa", które przynajmniej pokazały na czym stoję, teraz trochę się ogarnełam, nie oczekuje bynajmniej powitania z otwartymi ramionami, poprostu chciałabym pomóc psiakom, bo w zasadzie tylko one się liczą, na tyle, na ile jestem w stanie w tym momencie.. więc jeśli potrzeba poogłaszać, albo stronę, o której swego czasu była mowa, wyprowadzić na prostą, to od niedzieli oferuję trochę swojego czasu..
Tyle z mojej strony, pozdrawiam,
Folenka

Posted

Malwina dobrze, że już jesteś. :lol:Ja też niedawno wspominałam te ubiegłoroczne upały i jazdy do schroniska co tydzień z "towarem" od dogomaniaków, którzy bardzo bardzo wspierali Węgrów. Dzieki nim te psy jakoś przeżyły w umiarkowanym chłodzie i z pełną miską.
ps. ogłoszeniami kieruje Evita , ona to jakoś ogarnia jeszcze.;)

Posted

zawsze Cie powitamy z otwartymi ramionami:lol:
...a jesli chodzi o ROCZNICĘ to ja pamietam jak podczas akcji parasol zaoferowałaś sznurki....i taki twój post:
Pytam sie po raz trzeci i ostatni! czy sznurki bedą potrzebne?

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: przytaczam go bo bardzo mnie wtedy rozbawił i teraz jak o tobie pomysle i przypomni mi sie ten post to mi się humor poprawia

Posted

Olga132 napisał(a):
zawsze Cie powitamy z otwartymi ramionami:lol:
...a jesli chodzi o ROCZNICĘ to ja pamietam jak podczas akcji parasol zaoferowałaś sznurki....i taki twój post:
Pytam sie po raz trzeci i ostatni! czy sznurki bedą potrzebne?

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: przytaczam go bo bardzo mnie wtedy rozbawił i teraz jak o tobie pomysle i przypomni mi sie ten post to mi się humor poprawia

No te sznurki to było mistrzostwo świata!!!!!!!:p
miałyśmy ich masę a potem materiału szukałyśmy na baldachimki dla psiurków... dostałyśmy nawet sporo od kogo to było???
od tego wszystko sie zaczęło.......
ludzie ile my razem przeszliśmy w tym schronie.......... i nasz Czaruś:loveu: - Evity wątek to chyba pierwszy wegrowskiego psiaka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...