jambi Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 bart1991, czy możesz napisać gdzie pies jest w tej chwili, co się z nim dzieje? nie chodzi mi o to, że w łódzkim, ale czy lata po wsi, czy śpi na czyimś podwórku, czy cały czas koczuje u Ciebie pod bramą tak jak pisałeś w jednym z postów? piszesz, że nie możesz go wziąć do siebie bo Twój owczarek go goni, ale pisałeś też że sam właził i "robił demolkę" jak miałeś popsute ogrodzenie - to jak to wtedy było? owczarek nie reagował? a może jednak jest możliwość, żebyś go "przechował" przez kilka dni? Quote
majqa Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 jambi_ napisał(a):(...) daj jakiś kontakt do siebie (...) Brak reakcji na prośbę o podanie kontaktu. Brak reakcji na sugestię Borówki, by zmienić tytuł na prośbę o transport. Proszę Barta również o odpowiedź na moje pytania z postu 50. Quote
Borówka16 Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Blow napisał(a):pisalam w jednym z pozostalych watkow na jego temat - moze moj chlopak by go wzial. mieszkalby w Olsztynie, moglibysmy po niego przyjechac samochodem, ale to jeszcze nic pewnego. moge z chlopem pogadac dopiero w poniedzialek, bo wyjechal. Super ,by było jakby psiak miał domek u Twojego chłopaka :) Czekamy w takim razie do poniedziałku. majqa napisał(a):Na czas podróży można psa uśpić, a przynajmniej spowolnić. No właśnie... malawaszka napisał(a):lepiej bym tego nie ujęła... Ja też nie. rita60 napisał(a):Cisza........troche niepowazne podejscie do sprawy. Zgadzam się Ritko , Bart założył psu wątek , my się tu głowimy co z psem ,a on znika ,potem pojawia się ,nie odpowiada na pytania...ja już nie wiem o co chodzi :roll: Quote
majqa Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 bart1991 napisał(a):Ludzie myślicie trochę? Patrzycie na godziny postów? Nie żyje tylko komputerem. Pracuję, studiuję i mam mnóstwo innych rzeczy na głowie. (...) Przetransportować go nie dam rady, bo mnie nie stać. (...) Wymyślacie różne rzeczy, a jakoś nikt nie powie, że wie co zrobić i jak zrobić. (...) Tak, patrzymy na godziny postów. Prześledź wątek, dużo tego nie ma. Padają pomysły, sugestie, podawany jest numer kontaktowy. Nie reagujesz lub reagujesz wybiórczo, czyli wrzucasz post, w którym odnosisz się tylko fragmentarycznie do tego, co ów post poprzedziło, jakbyś nie czytał postów wcześniejszych. Czy myślimy? A skądże. Spotkałeś się właśnie z grupą bezmózgich, na luzie, żyjących wyłącznie kompem i z nadmiarem czasu ludzi. Popatrz na inne wątki na dogo i odkryjesz, że b.często ludzie zrzucają się na transport. Tu oczekiwano jedynie od Ciebie informacji, czy, jeśli w ogóle (a to już wyjaśniłeś), możesz mieć swój wkład (np. finansowy), a przede wszystkim, czy możesz psa przewieźć. Nie wymyślamy różnych rzeczy, zauważ proszę, że na wątku padła bardzo konkretna propozycja. Quote
majqa Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 [quote name='bart1991']Propozycja padła taka, że trzeba go zawieźć do Krakowa. Nikt nie powiedział jak. (...) Chyba jeśli ktoś może coś zaoferować to powinien poprosić o kontakt do mnie a nie oczekiwać, że ja będę wydzwaniał do obcej osoby nie mając nawet pewności czy to jej numer. Zawiózłbym psa do Krakowa i co? wracał z nim do domu? (...) Jak to jak zawieźć? No jasne, że rydwanem ognia. Z tym, co pogrubiłam to już poszedłeś po bandzie, bo: To nie Malawaszka założyła psu wątek i nie ona prosi o pomoc dla psa tylko Ty!!! To Tobie powinno zależeć i to Twój niepisany/ względnie pisany dobrym obyczajem obowiązek chwycić za tel. i zadzwonić, dopytać o szczegóły, dowiedzieć się z kim masz przyjemność i na jakiej zasadzie odbyłaby się organizacja pomocy dla psa (dowóz, przekazanie, gdzie, komu etc.). Czy to nie działa w obie strony? Gdyby to Malawaszka do Ciebie dzwoniła jaką miałaby pewność, że rozmawia z osobą, która podaje się za... (dowolne wstawić). Co więcej, proszono Cię na wątku o podanie kontaktu do siebie!!! Quote
malawaszka Posted October 2, 2010 Author Posted October 2, 2010 Do Tarnowskich Gór masz bliżej - jeśli mamy pomóc temu psu to zapraszam, ja nie mam czym jechać niestety, płacimy za hotel, za paliwo Ci zwrócę o ile nie przyjedziesz czołgiem palącym 100l/100 km - nie wiem co jeszcze mogę zaproponować - chyba nic, psów w potrzebie jest mnóstwo i ja naprawdę mam co robić i nie mam siły przekonywać Cię do... nie wiem do czego w sumie, napisałeś apel drastyczny - jest takie zagrożenie czy nie ma? jest sprawa pilna czy nie? Nie wiem czy znajdziesz na już kolejkę chętnych żeby wziąć tego psa - chciałabym - bardzo bym chciała, żeby tak było, ale tak niestety nie jest - są tysiące psów w potrzebie i naprawdę trudno wybierać, któremu się uda, a dla którego nie wystarczy pieniędzy. Możemy spróbować poszukać dla niego domu bez brania do hotelu jeśli zagrożenie odstrzałem nie jest takie poważne jak pisałeś na początku - dostanie pakiet ogłoszeń i możemy czekać - ale o psie nie wiadomo zbyt wiele a ludzie nie lubią brać "kota w worku" - zwłaszcza tak dużego. Pomagamy temu psu wspólnie czy licytujemy się kto do kogo powinien dzwonić? Gdyby nie to, ze chodzi o życie psa to nie wchodziłabym na ten wątek więcej bo bardzo nie lubię takiego podejścia roszczeniowego. Ja bym bardzo chciała, żeby na dogo znalazł się ktoś kto ma blisko to tej miejscowości i mógłby podjechać i ocenić psa jaki jest, jak jest z tym jego wiekiem itd. może jest jednak ktoś w miarę blisko? Quote
majqa Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 [quote name='malawaszka'](...) Ja bym bardzo chciała, żeby na dogo znalazł się ktoś kto ma blisko to tej miejscowości i mógłby podjechać i ocenić psa jaki jest, jak jest z tym jego wiekiem itd. może jest jednak ktoś w miarę blisko? Borówko, jest to realne? Adam, może Ty? Oczywiście nic na siłę. Tylko pytam. (Ja jutro zasuwam do sylwiaso, potem nawrót i dalej kierat poza Łodzią, taka niedziela. Pn. zabieg u jednej z moich suń, po nie zostawię jej samej, podobnie jak przez następnych kilka dni. Miejsce kiepskie do zabezpieczenia, moment i ściągnie opatrunek, a wtedy wolę nie myśleć.) Może ktoś jeszcze zechciałby dopomóc. Tu jednak też należałoby się zdzwonić. Quote
Borówka16 Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 [quote name='bart1991']Ludzie myślicie trochę? Patrzycie na godziny postów? Nie żyje tylko komputerem. Pracuję, studiuję i mam mnóstwo innych rzeczy na głowie. Co post to wrzuta na mnie, że się nie odzywam, że to, że tamto. Pomyślcie trochę!! Pytacie dlaczego psy się nie gryzły wcześniej. Nie wpadliście na to, że skoro ogrodzenie było uszkodzone to moje psy też nie biegały tylko siedziały w kojcu?? Nie jestem rolnikiem!, nie mam na podwórku mixu krów kur świń i innych. Mam wrażenie, że tak sobie wieś wyobrażacie. Przetransportować go nie dam rady, bo mnie nie stać. Firma ma problemy, ojciec jeździ ze złamaną nogą w trasy a ja wożę autystycznego brata do szkoły. Wymyślacie różne rzeczy, a jakoś nikt nie powie, że wie co zrobić i jak zrobić. "Cisza... podejście do sprawy..." sorry, ale nie będę wstawał wcześniej niż muszę, bo ktoś już nie śpi i ma ochotę na forum na mnie powrzucać. To że chce mu pomóc nie znaczy, że rzucę cały świat dla komputera. Pies siedzi i czeka, a ja głupi jak chcę coś mu jeść dać najpierw rozglądam się czy jakiś sąsiad na mnie za to z widłami już nie leci.!!! Sorry , czy to jest jakiś cyrk ? Bo ja tak się tu czuje.. Kochany , jeśli zakładasz psu wątek nie jesteś jeszcze bohaterem narodowym ! Tu , na dogo są ludzie ,którzy potrafią sprzeciwić się całemu światu ,aby pomóc psu , zbierają deklaracje ,wyciągają ze schronów - zauważyłeś to ? [quote name='majqa'] Czy myślimy? A skądże. Spotkałeś się właśnie z grupą bezmózgich, na luzie, żyjących wyłącznie kompem i z nadmiarem czasu ludzi. Nie wymyślamy różnych rzeczy, zauważ proszę, że na wątku padła bardzo konkretna propozycja. Tak ,tak Majquś , chyba niektórzy o nas tak sądzą ,że jesteśmy jakimiś dziwakami co tylko siedzą na dogo ,nic więcej nie robią :roll: [quote name='bart1991']Propozycja padła taka, że trzeba go zawieźć do Krakowa. Nikt nie powiedział jak. Ja mówiłem od razu, że nie dam rady. Chyba jeśli ktoś może coś zaoferować to powinien poprosić o kontakt do mnie a nie oczekiwać, że ja będę wydzwaniał do obcej osoby nie mając nawet pewności czy to jej numer. Zawiózłbym psa do Krakowa i co? wracał z nim do domu? Na emaila napisać trudno. Był podany w rejestracji. Gdybyście patrzyli na godziny to od 9 rano nie pojawiałyby się posty z pogardą. Pisałem o 21! i co 9 rano to wieczność? Propozycja taka zdarza się raz na tysięczny wątek ,to jest super propozycja dania domu stałego ,forumowego. [quote name='majqa']Jak to jak zawieźć? No jasne, że rydwanem ognia. Z tym, co pogrubiłam to już poszedłeś po bandzie, bo: To nie Malawaszka założyła psu wątek i nie ona prosi o pomoc dla psa tylko Ty!!! To Tobie powinno zależeć i to Twój niepisany/ względnie pisany dobrym obyczajem obowiązek chwycić za tel. i zadzwonić, dopytać o szczegóły, dowiedzieć się z kim masz przyjemność i na jakiej zasadzie odbyłaby się organizacja pomocy dla psa (dowóz, przekazanie, gdzie, komu etc.). Czy to nie działa w obie strony? Gdyby to Malawaszka do Ciebie dzwoniła jaką miałaby pewność, że rozmawia z osobą, która podaje się za... (dowolne wstawić). Co więcej, proszono Cię na wątku o podanie kontaktu do siebie!!! Majqa to bardzo dobrze ujęłaś , nie mam nic do dodania ! [quote name='majqa']Borówko, jest to realne? Adam, może Ty? Oczywiście nic na siłę. Tylko pytam. (Ja jutro zasuwam do sylwiaso, potem nawrót i dalej kierat poza Łodzią, taka niedziela. Pn. zabieg u jednej z moich suń, po nie zostawię jej samej, podobnie jak przez następnych kilka dni. Miejsce kiepskie do zabezpieczenia, moment i ściągnie opatrunek, a wtedy wolę nie myśleć.) Może ktoś jeszcze zechciałby dopomóc. Tu jednak też należałoby się zdzwonić. Być może jest ,zobaczymy. Jak ja nie dam rady to może znajoma podjedzie. Quote
majqa Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Ja jeszcze łypię w kalendarz. Tym tyg. jestem udooopiona. W pt. mam wyjazd do Krakowa, wracam raczej późnawo w nd. Podjechać mogę najwcześniej w pn. 11.10, a to jeszcze kawał czasu czekania. :-( Quote
Borówka16 Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 majqa napisał(a):Ja jeszcze łypię w kalendarz. Tym tyg. jestem udooopiona. W pt. mam wyjazd do Krakowa, wracam raczej późnawo w nd. Podjechać mogę najwcześniej w pn. 11.10, a to jeszcze kawał czasu czekania. :-( Ty zawalona jesteś niestety :( Majqa , wejdź na gg. Quote
bart1991 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Przepraszam wszystkich. Usiadłem na spokoju i przeczytałem wszystko jeszcze raz. Nie chciałem nikogo urazić. Czytając wasze posty, źle odczytałem wasze intencje. Nikt nie napisał składając propozycję czym się zajmuje. Jestem tutaj nowy i nie znam Was. Czytając post, że mam kombinować transport gdzieś tam uznałem, że ktoś rzucił pomysł i koniec. Zacząłem przeglądać inne wątki i dopiero dowiedziałem się, że ktoś jest weterynarzem, że ktoś pracuje w schronisku, że ktoś zajmuje się transportem. Zdenerwował mnie fakt, że wstając rano czytam posty, że się nie interesuję sprawą, że mnie nie ma, że nie ma kontaktu. Uznałem, że piszą do mnie osoby, które wiedzą tyle o tym wszystkim co ja, czyli nic. Napisałem na tym forum z prośbą o pomoc nie dlatego, że mi się nie chce nic więcej robić, tylko dlatego, że nie umiem więcej zrobić. Jedyne wyjście jakie znałem to schronisko, ale brałem kiedyś psy ze schroniska i widziałem jakie są tam warunki. Piszecie o hotelikach?, ale nikt nie napisał o jaki hotelik tu chodzi. W okolicy mamy różne hotele dla psów, ale oznacza to tyle, że zostawiasz psa im na weekend płacisz 100zł i możesz jechać sobie w gości. Łódzkie organizacje odmawiają pomocy twierdząc, że nie mają miejsc czy pieniędzy. Jeszcze raz przepraszam i proszę Was o pomoc. Ja więcej nie mogę zrobić, bo nie jestem w stanie. W okolicach Łodzi mogę pomóc z transportem, ale dalej niezbyt. Quote
Borówka16 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 [quote name='bart1991']Przepraszam wszystkich. Usiadłem na spokoju i przeczytałem wszystko jeszcze raz. Nie chciałem nikogo urazić. Czytając wasze posty, źle odczytałem wasze intencje. Nikt nie napisał składając propozycję czym się zajmuje. Jestem tutaj nowy i nie znam Was. Czytając post, że mam kombinować transport gdzieś tam uznałem, że ktoś rzucił pomysł i koniec. Zacząłem przeglądać inne wątki i dopiero dowiedziałem się, że ktoś jest weterynarzem, że ktoś pracuje w schronisku, że ktoś zajmuje się transportem. Zdenerwował mnie fakt, że wstając rano czytam posty, że się nie interesuję sprawą, że mnie nie ma, że nie ma kontaktu. Uznałem, że piszą do mnie osoby, które wiedzą tyle o tym wszystkim co ja, czyli nic. Napisałem na tym forum z prośbą o pomoc nie dlatego, że mi się nie chce nic więcej robić, tylko dlatego, że nie umiem więcej zrobić. Jedyne wyjście jakie znałem to schronisko, ale brałem kiedyś psy ze schroniska i widziałem jakie są tam warunki. Piszecie o hotelikach?, ale nikt nie napisał o jaki hotelik tu chodzi. W okolicy mamy różne hotele dla psów, ale oznacza to tyle, że zostawiasz psa im na weekend płacisz 100zł i możesz jechać sobie w gości. Łódzkie organizacje odmawiają pomocy twierdząc, że nie mają miejsc czy pieniędzy. Jeszcze raz przepraszam i proszę Was o pomoc. Ja więcej nie mogę zrobić, bo nie jestem w stanie. W okolicach Łodzi mogę pomóc z transportem, ale dalej niezbyt. Bardzo dziękujemy za wyjaśnienie. Wiemy na czym stoimy. A łódzkie fundacje mają racje - gdzie mają to upychać ? Większość fundacji to ludzie ,którzy te zwierzaki biorą do siebie do domu. Czyli to było by tak ,że nagle ja na przykład albo ktoś inny musiałby wziąć sobie do domu wielkiego psa - jest to zazwyczaj nierealne , niestety :shake: http://mapapomocy.dogomania.pl- Znalazłam kilka osób na mapie pomocy ,zaraz do nich napiszę ,może one dadzą radę przewieźć psa. Quote
teqquila Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Ja bym bardzo chciała, żeby na dogo znalazł się ktoś kto ma blisko to tej miejscowości i mógłby podjechać i ocenić psa jaki jest, jak jest z tym jego wiekiem itd. może jest jednak ktoś w miarę blisko? Malawaszka ja dziś będę z psami na spacerze w Ciężkowie to już nie tak daleko Szydłowa (?nie wiem czy tak się odmienia) Tylko czy on jest tam w jednym miejscu czy się kreci po całej wsi? Bart to raczej pytanie do Ciebie. Quote
majqa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Piszę z nie swojego kompa, rwie mi połączenie. Bart podaj do siebie numer w 1 poście, proszę i wykonaj, również proszę, tel. do Malawaszki, dopytasz,raz jeszcze to piszę, o całość jej oferty pomocy. Quote
malawaszka Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 No to cieszę się, że Bart na spokojnie doczytał, może teraz się uda coś kontretnego zrobić dla tego psa. POTRZEBNY TELEFON DO BARTA! Teqquila może dziś podjechać zobaczyć psa, ocenić na ile jest nieufny i może jakieś zdjęcia zrobić - a nie wiemy w którym miejscu on jest. Quote
malawaszka Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 No - już ustalone - Teqquila z Bartem skontaktowana i podjadą zobaczyć psinę :kciuki: Quote
Borówka16 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 malawaszka napisał(a):No - już ustalone - Teqquila z Bartem skontaktowana i podjadą zobaczyć psinę :kciuki: To super :) Bo ja kombinowałam ,żeby jechać ,ale jak Teqqulia ma po drodze to extra :) Quote
malawaszka Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Zadzwoniła do mnie przemiła Pani z Rodziny Barta - dziękuję za ten telefon :) będziemy w kontakcie i mam nadzieję, ze wspólnie uda się pomóc temu biedakowi! Czekam jak na szpilkach na wieści od Teqquili. Quote
malawaszka Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 rozmawiałam z Agą z hoteliku koło Tarnowskich gór - miejsce czeka jakby co Quote
Borówka16 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 malawaszka napisał(a):rozmawiałam z Agą z hoteliku koło Tarnowskich gór - miejsce czeka jakby co Ok ,czyli w razie co zabezpieczenie jakieś mamy ;) Quote
majqa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 malawaszka napisał(a):Zadzwoniła do mnie przemiła Pani z Rodziny Barta - dziękuję za ten telefon :) będziemy w kontakcie i mam nadzieję, ze wspólnie uda się pomóc temu biedakowi! (...) Wielka ulga, że szlak przetarty. Nie ma to jak porozmawiać, po prostu porozmawiać. Quote
shani Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Borówka jestem już doczytałam, że ktoś może podjechać. W razie co jakby kolega Bart powiedział mi czy to daleko od krańcówki 43 w Lutomiersku to też mogę zajrzeć. Tylko niestety jestem skazana na tramwaj więc musiałby mi oszacować jak to daleko i mogę się zebrać :) Quote
Borówka16 Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 shani napisał(a):Borówka jestem już doczytałam, że ktoś może podjechać. W razie co jakby kolega Bart powiedział mi czy to daleko od krańcówki 43 w Lutomiersku to też mogę zajrzeć. Tylko niestety jestem skazana na tramwaj więc musiałby mi oszacować jak to daleko i mogę się zebrać :) Ok ,Shani :) Quote
malawaszka Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Teqquila z TZ byli u Gustawa - dziękuję :Rose: - sprawa nie jest łatwa niestety - psisko jest przerażone :( ktoś musiał go skrzywdzić, tam ludzie go pewnie przeganiają jak się gdzieś wychyli... nie zna/boi się smyczy - teqquila założyła mu na szyję pętlę - było ok dopóki nie poczuł, że smycz się napina - wtedy wpadał w panikę i się szamotał, ale nie wykazywał przy tym agresji na szczęście, musiała puścić żeby sie nie zaciskało bez sensu i żeby dało się zdjąć, pobiegał z tym i podszedł do jedzenia - on podchodzi do ręki i je z niej, jak je to dawał się głaskać delikatnie, powoli, ale dawał, mniej się boi jak podchodziła do niego tyłem, w kucki, powoli, ale wystarczy szybszy ruch i pies zrywa się i odbiega, cały czas czujny, cały czas napięty i bada czy ma możliwość ewakuacji. Był przestraszony też jak znalazł się na zamkniętej posesji - nie wiem jakby się zachował w kojcu :( już wstawiam zdjęcia Quote
majqa Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Hm..., czyli mamy takie możliwości: 1. odłowienie po zagonieniu na zamkniętą przestrzeń (o ile nie ucieknie górą) - podanie sedalinu, przy jednoczesnym zgraniu tego elementu z transportem 2. odstrzał na zamkniętej przestrzeni i reszta jak wyżej 3. zaryzykowanie "po dobroci", w co nie wierzę, bo przy ekstremalnym stresie, wsadzanie do samochodu i całej otoczce zamętu, może być nieciekawie; przyparty na max do muru sytuacją może nie tyle ugryźć (choć niewykluczone) co skarcić kłapnięciem 4. alternatywa transportowa: przewóz w klatce po sedalinie lub po odstrzale ale po odstrzale otrzeźwieje szybciej i może być bardziej zestresowany. Jakie macie zdanie? Jakąś możliwość pominęłam? Ogromne podziękowania dla Teqquili i Jej TZta. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.