Jump to content
Dogomania

bart1991

Members
  • Posts

    18
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bart1991

  1. Podróż ok. Jakoś dotarliśmy. Był lekki problem, bo jak zakładałem obroże to się naprężył i później okazała się za luźno. Jak mieliśmy go wysadzać to się już trochę stawiał i nie chciał iść. Musiałem go nieść 60m!!! Na pewno ma więcej niż 30kg. Jego głowa była nade mną a nogi i tak o ziemię zawadzały. Wielkie bydle. Trochę było marudzenia, że jechał na tabletkach, bo akurat jak dojechaliśmy to się wybudził i bały się, że się wnerwi. Ale jest ok. Gustaw ma na koty olewkę. Mogą koło niego spać a on nic. Moje tak robiły, mimo, że panicznie się psów boją. Podejrzewamy, że był kiedyś w domu/mieszkaniu. Jak wpadł na teren to od razu do kuchni.
  2. Dobra próbujemy załadować i ruszamy....
  3. Nogi zaczynają już się rozkraczać. Jeszcze nie pozwala się złapać. Jeszcze trochę poczekam.
  4. Czyli da sam rade wejść do samochodu, czy trzeba go będzie wrzucić samemu? Mam go przywiązywać?
  5. Ha jednak go bierze. Już nie leci na gwizd. Zaczyna chodzić na sztywnych nogach!!
  6. Już sam nie wiem. Siedzi na podwórku. Jak podchodzę do furtki to podchodzi opiera się popatrzy i idzie.
  7. Jeszcze skubany się trzyma. Minęła godzina a on niemal nic!
  8. Pojedziemy przez Konstantynów i kupię jakąś obrożę i smycz.
  9. Dałem drugą. Mam wrażenie, że zaczyna go brać. Pochodzi, poskacze i dziwnie jak na siebie siada zaraz. Myślę czy zakładać mu jakąś obrożę? Nawet nie wiem czy znajdę, bo pies mi zerwał. Mam duże szelki pod ręką. Z kagańcem problem, bo mam tylko takie na owczarki niemieckie. Jemu się nos w to nie zmieści :)
  10. Jedna tabletka już dana. Zaraz będzie druga. Zobaczymy ile będzie się opierał.
  11. Prawo buszu. Starsza siostra zawsze na bracie wymusi coś :) Napiszcie mi adres i co mam kupić, żeby nikt nie przekręcił.
  12. Zrobię co mogę, ale nie wiem co z tego będzie. Pies najmniej boi się mojego kuzyna(zdjęcia), ale właśnie dzisiaj wywoziliśmy go do akademika. Zobaczymy, może się uda. Psa można zapiąć w szelki i przywiązać w bagażniku. Niektóre mają wbudowane w podłogę miejsca na mocowanie. Kaganiec i jazda, jazda jazda. Dłuuuga jazda...
  13. Przepraszam wszystkich. Usiadłem na spokoju i przeczytałem wszystko jeszcze raz. Nie chciałem nikogo urazić. Czytając wasze posty, źle odczytałem wasze intencje. Nikt nie napisał składając propozycję czym się zajmuje. Jestem tutaj nowy i nie znam Was. Czytając post, że mam kombinować transport gdzieś tam uznałem, że ktoś rzucił pomysł i koniec. Zacząłem przeglądać inne wątki i dopiero dowiedziałem się, że ktoś jest weterynarzem, że ktoś pracuje w schronisku, że ktoś zajmuje się transportem. Zdenerwował mnie fakt, że wstając rano czytam posty, że się nie interesuję sprawą, że mnie nie ma, że nie ma kontaktu. Uznałem, że piszą do mnie osoby, które wiedzą tyle o tym wszystkim co ja, czyli nic. Napisałem na tym forum z prośbą o pomoc nie dlatego, że mi się nie chce nic więcej robić, tylko dlatego, że nie umiem więcej zrobić. Jedyne wyjście jakie znałem to schronisko, ale brałem kiedyś psy ze schroniska i widziałem jakie są tam warunki. Piszecie o hotelikach?, ale nikt nie napisał o jaki hotelik tu chodzi. W okolicy mamy różne hotele dla psów, ale oznacza to tyle, że zostawiasz psa im na weekend płacisz 100zł i możesz jechać sobie w gości. Łódzkie organizacje odmawiają pomocy twierdząc, że nie mają miejsc czy pieniędzy. Jeszcze raz przepraszam i proszę Was o pomoc. Ja więcej nie mogę zrobić, bo nie jestem w stanie. W okolicach Łodzi mogę pomóc z transportem, ale dalej niezbyt.
  14. Koło naszego domu pojawił się około maja. Pojawiał się i znikał na kilka dni. W sierpniu przyszedł i siedzi cały czas za ogrodzeniem. Niektórzy twierdzą, że widzieli go już w styczniu. Sądzę, że ma 1,5 roku, bo w maju (mieliśmy jeszcze uszkodzone ogrodzenie po remontach) wchodził na teren i robił demolkę. Brał rzeczy jak moje psy, znosił i gryzł. Patyki, ścierki, buty. Ma białe zęby. Jednego z przodu nie ma, podejrzewamy, że ktoś mu go wybił.
  15. Tak to ludzka ręka. Podejdzie powącha szybko i się cofa. Jak niesie się mu jedzenie to kładzie się i czeka. Transport mógłbym jakiś zorganizować, ale problem w tym, że nie pozwala obroży założyć. Jak chcieliśmy żeby gmina wezwała schronisko to przyszedł radny i zaczął marudzić, że gmina będzie płacić za kwarantanne, szczepienia i inne. A ten radny to taki wsiok, że zanim przyszedł to rozmawiał z myśliwym!!, bo wg niego strzelanie w terenie zabudowanym jest ok. Sąsiedzi nas nachodzili, że to nasza wina, że jak coś się stanie to my będziemy płacić. Jedna, na której terenie on przebywa(w sadzie) mówiła, że zadzwoni do gminy, ale jak sołtys powiedział im podobno, że kto zgłosi musi zapłacić 5zł dziennie jakoś się zamknęli. Jeśli nikt go nie weźmie będziemy musieli prosić o interwencję dyrektorkę podstawówki. Już raz dzwoniła, bo pies rzucał się na dzieciaki. W ciągu jednego dnia załatwili. Ale szkoda, żeby taki ładny pies się zmarnował w schronisku.
  16. Do ludzi jest nieufny. Ma około 1,5 roku. Psów nie atakuje. Nie mogę go wpuścić, bo moje psy są zazdrosne i go atakują. Owczarek staje w obronie kundelki, bo się o nią troszczy i zaczyna się problem. Wkleiłem temat w kilku miejscach, bo bałem się, że może ktoś go nie zauważy.
×
×
  • Create New...