Jump to content
Dogomania

najbardziej motywujące zabawki ;)


Kasia&Mela
 Share

Recommended Posts

Od jakiegoś czasu ćwiczę z moją Melą agility. Najlepiej idzie jej na smakołyki, ale odchudza się :p więc chciałam biegać z nią na zabawki. W domu w pełni ją motywują, w ogrodzie też. Problem zaczyna się na spacerze, ponieważ uznaje że ma ciekawsze rzeczy do robienia i zupełnie olewa wszystkie zabawki :shake: Tak samo na treningach agility. Niezależnie od tego jakbym ją zachęcała i tak nie mają dla niej znaczenia. Więc na razie ćwiczę na smakołyki, ale chciałabym to zmienić. Zauważyłam, że Melę interesują zabawki innych psów :diabloti: Chcę to wykorzystać i po prostu kupię Meli nową, super zabawkę. Wyjątkową i tylko na treningi. Mam dylemat jaką wybrać. Teraz chwilowo posiadam:
- sznur do przeciągania
- piłkę
- Kulę Smakulę (kong mi się gdzieś zapodział :razz:)
- piłkę na sznurku
i nic nie działa na treningach... :sad::sad::sad:
[B]Jak myślicie, jaka zabawka byłaby najbardziej motywująca?[/B]
pluszowa, plastikowa, piłka, sznur, koło, gumowa, piszcząca...???
A może co innego? Co polecacie ;-) ???
Najlepiej nie za duża zabawka, wygodna do trzymania w ręce.
Czekam na wasze propozycje.

Link to comment
Share on other sites

Guest Fusiafusia

[B][COLOR=olive]Hej kasiu...!!!! jestem pierwsza :multi: poleciła bym ci jakąś piszczącą zabawkę no nie wim coś co ci się podoba....:evil_lol: może jakiś sznur....!!! nie martw się będzie dobrze :roll:[/COLOR][/B]

Link to comment
Share on other sites

Myślę,że ani rodzaj zabawki ani kolor mogą nie pomóc. Sunia jest łakoma( bo piszesz,że ma nadwagę) więc jedyny i pewny sukcesu sposób by zainteresować ją treningiem są smaki. Proponuję karmić sunię odpowiednią karmą typu light a przed biegami nie karmić wcale tylko wziąć ze sobą odpowiednią dawkę posiłku w postaci smaków. Głodny, łakomy pies pójdzie jak burza przez przeszkody. Tylko uważaj na stawy , póki sunia nie straci pewnej ilości zbędnych kg, może być niechętna do ćwiczeń i nie można jej też nadto obciążać wysiłkiem typu skoki.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gops']ja Ci poelcam piszczaca pilke[/QUOTE]
No właśnie nie wiem czy to dobry pomysł. Jakoś nie wiem czemu nie chcę Meli kupować piszczącycch zabawek... Sama tego nie rozumiem, ale nie wydają mi się po prostu odpowiednie...
[QUOTE]moja suka ma bzika bna punkcie pomaranczowych zabawek :smile: mocno pomaranczowych [/QUOTE] [QUOTE]Tak, w tym pomarańczu to chyba rzeczywiście coś jest. Moja Loula takiej pomarańczowej piłeczki - jeżyka nie odstępuje na krok. [/QUOTE] Moze rzeczywiście coś jest w pomarańczu :mdrmed: Meli zabawki są kolorowe i głównie czerwone, jest jedna żółta. [QUOTE]Lubi, gdy rzucam jej też zwykły patyk. [/QUOTE] Ja Meli nie rzucam patyków, bo po pierwsze uważam to za niebezpieczne (może sobie zrobić krzywdę) a po drugie i tak by je olewała :cool:

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]jedyny i pewny sukcesu sposób by zainteresować ją treningiem są smaki[/QUOTE] To już wiem.
[QUOTE]Proponuję karmić sunię odpowiednią karmą typu light[/QUOTE] W tej sprawie się udaje do weta [QUOTE]przed biegami nie karmić wcale tylko wziąć ze sobą odpowiednią dawkę posiłku w postaci smaków[/QUOTE] tak właśnie robię :p [QUOTE]Głodny, łakomy pies pójdzie jak burza przez przeszkody[/QUOTE] POTWIERDZAM :cool3: Niestety burza trwa króóótko... [QUOTE]Tylko uważaj na stawy , póki sunia nie straci pewnej ilości zbędnych kg, może być niechętna do ćwiczeń i nie można jej też nadto obciążać wysiłkiem typu skoki. [/QUOTE] stawy po pełną kontrolą. Na szczęście nie ma dysplazji. Dopóki nie zrzuci zbędnych kg ma ograniczone skoki i wogóle wysiłek. Na razie ćwiczymy głównie tunele, a hopki bez tyczek/z tyczkami na ziemi/z tyczkami bardzo niziutko (parę cm nad ziemią). Mam nadzieję, że będzie dobrze... :roll:
PS. Ale zabawkę i tak kupię ;) Zawsze się przyda...

Link to comment
Share on other sites

no to zacznę nakręcanie od spacerów... :razz: Tylko boję się, że to będzie kompletna klapa. Już wcześniej próbowałam Melę nakręcać, ale albo się nie interesuje zabawką, albo tylko przez chwilę się pobawi... To pewnie dlatego, że nie umiem jej odpowiednio nakręcić. Ale jak KONKRETNIE nakręcacie swoje psy? [QUOTE]A jakiego masz psiaka. Jakaś konkretna rasa? [/QUOTE] Golden retriever :wink: Nie widać? Złoty aporter... goldenek... golduś... :smile::smile::smile:

Link to comment
Share on other sites

Patyczki nie są niebepieczne... To znaczy nie spotkałam się z tym, żeby pies sobie zrobił nim krzywdę, a moje wsyztskie się nimi bawią z wielkim entuzjazmem.

Fajna jest karma Hill's light, moja suka, jak w wieku 11 lat została przełączona na light, elegancko zrzuciła nadmiar. Dwa posiłki dziennie, karma light, w tym używana jako nagroda na treningach plus same treningi i młoda powinna zrzucić nadmiar. I Żadnego podżerania w międzyczasie :D

Link to comment
Share on other sites

Mój Tosiek uwielbia plastikowe butelki po napojach,ale to wygląda tak ,że zatacza ze 2 kółka i zaczyna ją rozpracowywać leżąć w trawie.To samo robi z zabawkami, przypomina to zabawę pt. goń mnie aż mnie złapiesz. Aportuje wyłącznie kije oddaje, na koniec zabawy przynosi je do domu.

[B]Sybel-[/B] ja też podaję obecnie karmę Hill's light i faktycznie od czasu kastracji trzymamy wagę ale mam pewien problem. Nie wiem czy to sprawa osobnicza, czy wina karmy ale mój Tosiek na spacerach głównie.......wydala. Kupki są zdrowe, jak trzeba ale 3 na każdym spacerze to przesada. Dochodzi czasem do 7 dziennie , doszło do tego,że zabieram ze sobą cały rulon worków, bo nie raz mi brakowało. Hill's ma 10,3 % włókna ! czyli pies je chyba samą "sieczkę". Teraz kupiłam Purinę pro plan light [URL]http://www.krakvet.pl/purina-plan-adult-light-lamb-rice-p-13840.html[/URL].
Ale jeszcze nie wiem z jakim skutkiem bo jestem na etapie wprowadzania nowej karmy.

Link to comment
Share on other sites

Moja Fiśka waliła ze 3 dziennie po Hill's, bardzo jej służyło. Po Royalu za to Felicjan teraz produkuje hurtowo do 8 kup dziennie, a Filip na tej samej karmię 2-3, więc to chyba kwestia psa i jego "przerobu". Może w dziale Hill'sa w żywieniu coś więcej na ten temat piszą inni... Fiśka była na Hill'sie jakiś rok - dwa, nie pamiętam dokładnie, ale może to kwestia wieku - miała ponad 11 lat i może już metabolizm nie taki.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Sybel']Patyczki nie są niebepieczne... To znaczy nie spotkałam się z tym, żeby pies sobie zrobił nim krzywdę, a moje wsyztskie się nimi bawią z wielkim entuzjazmem.
[/QUOTE]

patyki są niebezpieczną "zabawką" pies łatwo może sobie nimi wbić drzazgę, poranić wnętrze pyska. Było już mnóstwo przypadków że pies sobie wbił patyk do gardła, przebił krtań. I nieraz już zabawa patykiem skończyła się śmiercią psa.

Sama kiedyś myślałam że mojemu psu nic nie grozi przy zabawie patykiem, bo przez kilka lat nigdy nic się nie zdarzyło. I w końcu jedna z takich zabaw skończyła się szyciem języka, stresem i bólem dla psa. Teraz żałuję że zamiast wziąć piłkę na dwór rzucałam psu patykami. I dość kosztownie skończyła się ta zabawa, lepiej i taniej zainwestować pieniądze w zabawki i szukać takiej która psu się spodoba

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]patyki są niebezpieczną "zabawką" pies łatwo może sobie nimi wbić drzazgę, poranić wnętrze pyska. Było już mnóstwo przypadków że pies sobie wbił patyk do gardła, przebił krtań. I nieraz już zabawa patykiem skończyła się śmiercią psa.
[/QUOTE] Potwierdzam. Z Melą nigdy się nie bawiłam patykami i nie będę ;-)
A wogóle caaała sytuacja się zmieniła... Miałam kupować zabawkę w piątek, a musiałam w czwartek. Wobec tego zabawka już kupiona :) Jest to " squeaky dental toy" firmy Ferplast. Wstawiłabym zdjęcie, ale nie mam :lookarou: Więc powiem tylko, że jest jasnobłękitna i [COLOR=navy][B]lekkopiszcząca :mdrmed:[/B][/COLOR][COLOR=black] Na razie nie testowałam jej na Meli. Widziała ją tylko z daleka i mogła trochę powąchać. Dla próby dwa razy pisnęłam zabawką. Za pierwszym Mela się bardzo nakręciła, no i ożywiła nareszcie :D Za drugim się trochę przestraszyła, ale i zafascynowała... Myślę, że ją polubi. Mam taka nadzieję. Będę powoli ją oswajać, no i muszę się pochwalić, że przy okazji kupiłam też kliker :sweetCyb:[/COLOR]
Zaczynamy oswajanie...!

Link to comment
Share on other sites

Kurcze, od prawie 30 lat moje psy bawiły się patykami i nic złego się nie działo i nadal nie dzieje. Ponieważ Felek uwielbia wszelkie kijaszki, a zabawki domowe na spacerze ignoruje, nie zrezygnuję z zabawy patykiem, zresztą nie mam nawet na to wpływu, bo pies bierze patyk i sobie z nim chodzi, ewentualnie czeka, żeby go rzucić. Nigdy nie zdarzyło się, żeby powstała sytuacja chocby potencjalnie niebezpieczna. Psy przeciągaja się we trzy na jednym patyku i mają radochę, podobnie, jak ganiając za kasztanami czy kopiąc doły. Nigdy na przykład nie dawałam psom maskotek, bo balam się, że udławią się wypełnieniem. Co kraj to obyczaj :D

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Sybel']Kurcze, od prawie 30 lat moje psy bawiły się patykami i nic złego się nie działo i nadal nie dzieje. Ponieważ Felek uwielbia wszelkie kijaszki, a zabawki domowe na spacerze ignoruje, nie zrezygnuję z zabawy patykiem, zresztą nie mam nawet na to wpływu, bo pies bierze patyk i sobie z nim chodzi, ewentualnie czeka, żeby go rzucić. Nigdy nie zdarzyło się, żeby powstała sytuacja chocby potencjalnie niebezpieczna. Psy przeciągaja się we trzy na jednym patyku i mają radochę, podobnie, jak ganiając za kasztanami czy kopiąc doły. Nigdy na przykład nie dawałam psom maskotek, bo balam się, że udławią się wypełnieniem. Co kraj to obyczaj :D[/QUOTE]

to że jedne psy zginęły z powodu patyków, nie znaczy że każdemu coś się stanie. Wiele psów ma po prostu szczęście że nie wbiła mu się żadna drzazga. Tak samo może być choćby z czekoladą, jeden pies może umrzeć po danej ilości, inny niekoniecznie co nie zmienia faktu że czekolada jest trująca dla psa.

Lepiej dmuchać na zimne. Moim zdaniem bardziej opłaca się zainwestować w jakąś zabawkę niż ryzykować o wiele kosztowniejszą od zabawki wizytą u weterynarza, czy śmiercią psa.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='blue_bc']Blues np nanagrody lubi szarpanie i jedzonko więc szarpie się z nim (właśnie na agility) piłką na sznurku lub liną/szarpakiem[/QUOTE] Mela też lubi szarpanie, ma piłkę na sznurku i linę, ale na agility jest ten problem, że bierze do mordki i wypuszcza (jak leciutko pociągnę, albo i nie pociągnę wcale) więc zabawy nie ma :flop: tak samo z aportowaniem. Podbiega do piłeczki, ale już jej nie bierze/nie przynosi...

Link to comment
Share on other sites

Mój psiak nie ma zbyt wielu zabawek. Piłka jakieś piszczące gumowe zwierzaki, to mu wystarcza. Staram się z nim jak najwięcej spędzac czasu i w miare możliwości spacerować, żeby się nie nudził. A na spacerze zawsze można mu porzucać kijek labo frisbee. Ma zajęcie i się wybiega, a jak wara do domu to już nie ma siły na zabawę i idzie spać :D

Link to comment
Share on other sites

Ja mam wątpliwośći co do sznurków. Po pierwsze - oplute zaczynają cuchnąć pleśnią. Po drugie są psy, które to łykają, znajomy pies w ten sposób załatwił sobie jelita. Nie wiem, czy to dobry patent. Ja moim daję piłki lateksowe, albo takie gumowe lanki solidne, ewentualnie do przeciągania mam wielkie gumowe kółko (średnica 20 cm). Żadnych szmacianych, żadnych pluszaków i sznurków. Wolę patyki i kasztany na zewnątrz i piłeczki w domu.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...