Marysia_i_gończy Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Anza jest mi potwornie przykro :-(:-(:-( dla Vi Quote
Marysia_i_gończy Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Z soboty - o ustawianiu siedmiu pyr: z trzema było jakoś łatwiej: Quote
Marysia_i_gończy Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 i portreciki :-?:-? więcej nie mam... ściskam mocno... Quote
Anza&Hacker Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Dzięki WIELKIE Marysiu!!! :Rose: Zdjęcia są piękne!!! - taka właśnie była Vi jak na tych zdjęciach - ciężko uwierzyć, że już jej nie ma - ale zapamiętam ją taką jaką była! :placz: Chętnie przyjęła bym oryginały zdjęć na maila jeśli można by prosić. Quote
ewka i haker Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 to i ja daje te zdjecia co byly u mnie na karcie trudno w to wszystko uwierzyć:( Quote
ewka i haker Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 jest bardzo dużo podobnych ale wiem jak są ważne wiec je daje Quote
Anza&Hacker Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Dzięki Ewa :multi: - każde zdjęcie jest dla mnie bardzo cenne! Nawet gdyby były robione jak z filmu klatka po klatce - więcej przecież już nie będzie :-( Zdjęcia małej pyry przeklejam jeszcze do galerii na moim profilu na facebook'u - mam nadzieje, że nie macie nic przeciwko :roll: Quote
ewka i haker Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 oczywiście ze nie mam nic przeciwko Quote
ewka i haker Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 te portrety sa by JIM pomyliłam podpisy Quote
Anza&Hacker Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Wszystkie zdjęcia przepiękne - przypominają mi jaka mała była wesoła i szczęśliwa i w jakiej dobrej formie jeszcze dzień, dwa przed śmiercią - nikt w najgorszych snach nie spodziewał się, że taki wesoły, żywy psiak może lada moment opuścić ten świat :-( Hacker dalej ma się zupełnie normalnie - jutro rano idziemy do weta i zobaczymy co powie :roll: Quote
marta_gp Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 super zdjęcia! Tylko bardziej smutno przez nie :-( Quote
Anza&Hacker Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Ubiegłą noc nie mogłam spać gdzieś do wpół do piątej - od śmierci Vi ciągle łzy lały mi się prawie że litrami... dzisiaj już jest jakoś spokojniej - musze się trzymać dla Hackerka - poza tym mam sesję, dzisiaj poprawka z anatomii była - chyba zawaliłam, ale nie przejmuję się tym bo czuje się w pełni usprawiedliwiona - nie byłam w stanie się uczyć :shake: Liczę jednak, że chociaż chemię zdam (mam w następny wtorek - 8 września), żebym nie musiała powtarzać roku co wiązało by się ze stratą stypendium, więc i brakiem źródła kasy do zbierania na nowego pyrka... bez którego ja nie wyrobię... tak strasznie mi brakuje tej żywej iskierki :placz: Quote
madzior_ka Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Anza&Hacker napisał(a):Ubiegłą noc nie mogłam spać gdzieś do wpół do piątej - od śmierci Vi ciągle łzy lały mi się prawie że litrami... dzisiaj już jest jakoś spokojniej - musze się trzymać dla Hackerka - poza tym mam sesję, dzisiaj poprawka z anatomii była - chyba zawaliłam, ale nie przejmuję się tym bo czuje się w pełni usprawiedliwiona - nie byłam w stanie się uczyć :shake: Liczę jednak, że chociaż chemię zdam (mam w następny wtorek - 8 września), żebym nie musiała powtarzać roku co wiązało by się ze stratą stypendium, więc i brakiem źródła kasy do zbierania na nowego pyrka... bez którego ja nie wyrobię... tak strasznie mi brakuje tej żywej iskierki :placz: Ech rozumiem Cię doskonale:-( trzymam kciuki i za Ciebie i za sesje żeby wszystko się udało i żeby nie było juz więcej powodów do zmartwień... ja dzisiaj poprawiałam biochemie i sama nie wiem jak mi poszło...:roll: za Ciebie będe trzymać 8! bo mi jeszcze matma została ale to 10.... damy radę.... bo mi też by sie stypendium przydało bo też przydałoby się zaczac zbierac.... Quote
madziasto4 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Nie mogę w to uwierzyć.:crazyeye: Przed chwilą byłam w galerii Rauni, już wychodziłam, kiedy wróciłam z powrotem, bo mignęło mi coś o Vi i że "nie ma na tym świecie...". Przeczytałam dokładnie posta i od razu przybiegłam tu. Po prostu szok, w życiu bym się tego nie spodziewała. Trzymaj się jakoś... Quote
Darianna Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Ogromnie mi przykro z powodu Vi. Dużo zdrowia dla Hakera, trzymaj się dzielnie... Quote
szanti Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Trzymajcie się dzielnie! Zdrowia dla Hackera! Quote
tangerine74 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 :-( ech... słów brakuje... Trzymam kciuki zdrowie za Hakera, a Ciebie pacam małą Gimlasiową łapką na pocieszenie... Quote
Justa Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Anza, bardzo mi przykro.. Trzymam mocno kciuki za Hackera. Pewnie zatruł sie tym samym, tylko z uwagi na jego masę nie spowodowało to takiego spustoszenia w oganizmie.. Tak sobie myślę, puszczam psa wolno po osiedlu i niby cały czas kontroluję co tam niucha, ale to jest chwila moment.. Daje do myślenia :-( Quote
Anza&Hacker Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 Hacker dziś już nie miał kroplówki bo wszystko z nim jest ok jak na razie! Dostał zastrzyk z antybiotykiem podskórny i domięśniowy ze sterydem. Poza tym dostaje vitacon w tabletkach (to jest wit. K). Kolejna wizyta w piątek, a za dwa tygodnie robimy badanie krwi, żeby sprawdzić, czy nie ma żadnych działań z opóźnieniem - i powinno być po wszystkim... Hacker pozdrawia wszystkich, którzy trzymają za niego kciuki i ślą mu ciepłe myśli: Quote
Darianna Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Jaki dzielny kroplówkowy chłopczyk :) Quote
zerduszko Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Dzielny chłopak. Cieszę się, ze z nim wszystko dobrze. Quote
Bonsai Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Hacker jak zwykle olśniewa wyglądem, a to znaczy, że już dużo lepiej! Dzielny Hackerku, bądź teraz przy swojej pani w tych chwilach.. Quote
Anza&Hacker Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 Hacker od początku nie dawał oznak zatrucia swoim zachowaniem i tak niech zostanie - jest bardzo dzielny i w nagrodę dzisiaj wzięłam go do duuużego sklepu Kakadu, gdzie zakupiłam mu nowe szelki i dałam wybrać sobie gryzaka - padło na prasowaną kość z chlorofilem ...następnie wróciliśmy na piechotę wałem, gdzie małemu pozwoliłam wytaplać w brudnej Odrze i wytarzać w trawie nowe szelki :diabloti: Nie mniej nie sposób nie pamiętać o biednej, małej Vi :candle: :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.