Jump to content
Dogomania

Hacker - sportowy golden! Nowy sprzęt!!! x] Fuji FinePix S5600


Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzięki WIELKIE Marysiu!!! :Rose:
Zdjęcia są piękne!!! - taka właśnie była Vi jak na tych zdjęciach - ciężko uwierzyć, że już jej nie ma - ale zapamiętam ją taką jaką była! :placz:
Chętnie przyjęła bym oryginały zdjęć na maila jeśli można by prosić.

Posted

Dzięki Ewa :multi: - każde zdjęcie jest dla mnie bardzo cenne!
Nawet gdyby były robione jak z filmu klatka po klatce - więcej przecież już nie będzie :-(

Zdjęcia małej pyry przeklejam jeszcze do galerii na moim profilu na facebook'u - mam nadzieje, że nie macie nic przeciwko :roll:

Posted

Wszystkie zdjęcia przepiękne - przypominają mi jaka mała była wesoła i szczęśliwa i w jakiej dobrej formie jeszcze dzień, dwa przed śmiercią - nikt w najgorszych snach nie spodziewał się, że taki wesoły, żywy psiak może lada moment opuścić ten świat :-(

Hacker dalej ma się zupełnie normalnie - jutro rano idziemy do weta i zobaczymy co powie :roll:

Posted

Ubiegłą noc nie mogłam spać gdzieś do wpół do piątej - od śmierci Vi ciągle łzy lały mi się prawie że litrami... dzisiaj już jest jakoś spokojniej - musze się trzymać dla Hackerka - poza tym mam sesję, dzisiaj poprawka z anatomii była - chyba zawaliłam, ale nie przejmuję się tym bo czuje się w pełni usprawiedliwiona - nie byłam w stanie się uczyć :shake:

Liczę jednak, że chociaż chemię zdam (mam w następny wtorek - 8 września), żebym nie musiała powtarzać roku co wiązało by się ze stratą stypendium, więc i brakiem źródła kasy do zbierania na nowego pyrka... bez którego ja nie wyrobię... tak strasznie mi brakuje tej żywej iskierki :placz:

Posted

Anza&Hacker napisał(a):
Ubiegłą noc nie mogłam spać gdzieś do wpół do piątej - od śmierci Vi ciągle łzy lały mi się prawie że litrami... dzisiaj już jest jakoś spokojniej - musze się trzymać dla Hackerka - poza tym mam sesję, dzisiaj poprawka z anatomii była - chyba zawaliłam, ale nie przejmuję się tym bo czuje się w pełni usprawiedliwiona - nie byłam w stanie się uczyć :shake:

Liczę jednak, że chociaż chemię zdam (mam w następny wtorek - 8 września), żebym nie musiała powtarzać roku co wiązało by się ze stratą stypendium, więc i brakiem źródła kasy do zbierania na nowego pyrka... bez którego ja nie wyrobię... tak strasznie mi brakuje tej żywej iskierki :placz:


Ech rozumiem Cię doskonale:-( trzymam kciuki i za Ciebie i za sesje żeby wszystko się udało i żeby nie było juz więcej powodów do zmartwień... ja dzisiaj poprawiałam biochemie i sama nie wiem jak mi poszło...:roll: za Ciebie będe trzymać 8! bo mi jeszcze matma została ale to 10.... damy radę.... bo mi też by sie stypendium przydało bo też przydałoby się zaczac zbierac....

Posted

Nie mogę w to uwierzyć.:crazyeye: Przed chwilą byłam w galerii Rauni, już wychodziłam, kiedy wróciłam z powrotem, bo mignęło mi coś o Vi i że "nie ma na tym świecie...". Przeczytałam dokładnie posta i od razu przybiegłam tu. Po prostu szok, w życiu bym się tego nie spodziewała.

Trzymaj się jakoś...

Posted

Anza, bardzo mi przykro..
Trzymam mocno kciuki za Hackera. Pewnie zatruł sie tym samym, tylko z uwagi na jego masę nie spowodowało to takiego spustoszenia w oganizmie..
Tak sobie myślę, puszczam psa wolno po osiedlu i niby cały czas kontroluję co tam niucha, ale to jest chwila moment.. Daje do myślenia :-(

Posted

Hacker dziś już nie miał kroplówki bo wszystko z nim jest ok jak na razie!
Dostał zastrzyk z antybiotykiem podskórny i domięśniowy ze sterydem.
Poza tym dostaje vitacon w tabletkach (to jest wit. K).

Kolejna wizyta w piątek, a za dwa tygodnie robimy badanie krwi, żeby sprawdzić, czy nie ma żadnych działań z opóźnieniem - i powinno być po wszystkim...

Hacker pozdrawia wszystkich, którzy trzymają za niego kciuki i ślą mu ciepłe myśli:

Posted

Hacker od początku nie dawał oznak zatrucia swoim zachowaniem i tak niech zostanie - jest bardzo dzielny i w nagrodę dzisiaj wzięłam go do duuużego sklepu Kakadu, gdzie zakupiłam mu nowe szelki i dałam wybrać sobie gryzaka - padło na prasowaną kość z chlorofilem ...następnie wróciliśmy na piechotę wałem, gdzie małemu pozwoliłam wytaplać w brudnej Odrze i wytarzać w trawie nowe szelki :diabloti:

Nie mniej nie sposób nie pamiętać o biednej, małej Vi :candle: :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...