Jump to content
Dogomania

madzior_ka

Members
  • Content Count

    2,647
  • Joined

  • Last visited

About madzior_ka

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 01/27/1989

Contact Methods

  • AIM
    3867413
  • Website URL
    http://www.denis.dog.pl

Converted

  • Location
    Trzebinia k/Krakowa
  • Interests
    zwierzęta: psy, konie, gryzonie, rybki, zawody hippiczne, wystawy psów itd.itp.
  • Occupation
    uczeń

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. madzior_ka

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    a czy widziała któraś z Was na żywo smycz z serii rope Hurtty w kolorze juniper - to jest granat czy prawie czarny? Zastanawiam się do pomarańczowych szelek - czarna czy juniper?
  2. madzior_ka

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    Przyszły do nasz hurtty, rozmiar 60 jest faktycznie idealny na sznaucera:) Ma je wyregulowane bliżej minimum więc jeszcze jest sporo zapasu, za łapami ma miejsce - na niektórych zdjęciach jest złudne wrażenie, że nie ale przez to, że jeszcze klata słaba to przesuwają mu sie do przodu jak biega luzem, a zaś nie chciałam ich mocniej zmniejszać. Generalnie pies wygląda na zadowolonego i ich nie zauważa, więc na pewno mu wygodnie:)  
  3. madzior_ka

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    Illusion super! Bardzo poprosze o kontakt do niej:)
  4. madzior_ka

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    Smycz z tego co widzę jest granatowo czarna, ale właśnie widzę, że do 3 września pro-dog ma urlop, ech czyli przyjdzie mi sobie poczekać na komplet. Bo pewnie nigdzie indziej w PL nie kupię hurtty?
  5. madzior_ka

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    Pepper-oni Dzięki, wlasnie na Twoim slicznie te 60 wyglądają, mój jest nieco drobniejszy ale mam nadzieję, że będą pasowały. Żółte są od ręki a pomaranczowe na zamówienie i teraz mam dylemat (mowie o lifeguard).   Widziałaś, że są te smycze hurtta o srednicy 6 mm? I to długie na 250, bo kiedys czuytałam, że rozważałaś, ale wydawały Ci się za grube.   Tak wygląda mój 'sznaucer', jeszcze może masy nabrać bo ma 10 miesięcy około obecnie.
  6. Delph wiem, że to nie temat tego wątku ale mogłabys napisac mi cos więcej o psychotropach któ®e stosowałas u lękliwego psa - czy pomogły i czy praca z psem była łatwiejsza? Mam trudny przypadek, trochę oporny narazie na naukę i przystosowanie do miejskiego życia (pracujemy od marca więc jednak powinien byc efekt a dalej odgłos samochodow z daleka jest problemem) i myślę czy by na początku chociaż nie wspomóc go lekami ale chcę zasięgnąć opini kogoś kto stosował leki w podobnym przypadku. Z góry dzięki za pomoc
  7. madzior_ka

    choroba maniera?

    Z chorobą maniera nie pomogę, sama obecnie jestrem na erapie diagnozowania dziwnych zachowan mojego psa, ale co do kampera to większośc łapie sie na zwykłe prawo jazdy to po pierwsze, a po drugie - czemu nie możecie jechać zwyjłym samochodem? Może ktoś znajomy lub z rodziny by się zgodził, my do wrocławia mamy ponad 300 i jak nic nie znajdiemy pewnie też czeka nas wycieczka.
  8. madzior_ka

    Nadaktywny, sfrustrowany czy po prostu niewychowany?

    Już zaczęłam działać, napisałam do kilku lekarzy piszących, że zajmują się medycyną behawioralną + do dwóch neurologów, zobaczymy czy ktoś odpisze i zechce w ogóle sie przypadkiem zainteresować. A niezaleznie do tego przejadę się do lecznicy może doradzą mi jakie jeszcze badania zrobić narazie ogólne żeby wiedzieć w ktorym kierunku diagnozować.   Co do szkoleniowca to właśnie ta kwestia, ≥że wysyłając jej filmiki mówiła, że nie wygląda na chorego psa a po prostu robiącego co chce i nie kontrolującego emocji, dlatego narazie z nim pracowałam, przypuszczam, że mógł być wcześnie zabdany od matki z jakiuejś pseudo i może to tez być przyczyną.   Ciężko go jednoznacznie opisać, nie miałam do czynienia z wieloma psami żebym miała porównanie czy punkt odniesienia, Na zewnątrz mnie prawie niezauważa, u siebie jak jest to odpoczywa i ma mnie w nosie a jak siedzę i chcę by w domu odpoczywał to on nie umie sobie znaleźć miejsca, chodzi, kręci się itd itp dzisiaj po godiznie się położył.. na chwilę https://www.youtube.com/watch?v=_WnDv0RxOTo - filmik okropnej jakosci ale widać jak się zachowuje gdy go ignoruję;d na koniec zaatakował telefon i to wystarczyłoby się nakręcił... czasem własnie takie małe rzecyz powodują u niego jakiś przeskok w móżdżku.
  9. madzior_ka

    Nadaktywny, sfrustrowany czy po prostu niewychowany?

    Dzięki, do dr Wrezopska już napisałam własnie, podesłałam opis i kilka filmów bo bardzo ciekawa jestem czy będzie nam mógł jakoś pomóc, ale dostałam narazie tylko odpowiedź z automatu, że do 17.08 jest na urlopie więc cierpliwie czekam.   [b]Delph[/b] Na tyle na ile obserwuję go to moim zdaniem widzi, możliwe, że widzi gorzej ale widzi bo potrafi nie chcieć wyjść z domu jak jest ostre słońce i mocne przejśćie z cienia na światło, czasem idąc pod drzewami omija słoneczne miejsca idąc cieniem.  Inaczej ciężko mi sprwadzić bo nie wiadomo ile robi za pomocą wzroku a ile innymi zmysłami ale podstawioną rękę tagetuje mi nosem bez problemu, do rzuconej zabawki również biegnie choć ruchome przedmioty są łatwiejsze do 'zobaczenia'.   [b]Nette[/b] Jeśli będą ku temu podstawy to na peeno zrobimy te badania, teraz muszę tylko znaleźć jakiegoś sensownego weta w pobliżu narazie niekoniecznie neurologa ale takioego, który zainteresuje się tematem i pomoże z diagnostyką chociażby wstępną.     Teraz już sama nie wiem czy umawiać się ze znajomą zajmującą się szkoleniem psów i pracą z psami problemowymi czy najpierw zająć się diagnostyką. Obawiam się, że tutaj może nakładać się kilka rzeczy brak socjalizacji ze słabą psychiką a to dodatkowo moze mieć neurologiczne podłoże.     Przykładowo wczoraj wieczorem był z nim spacer iedalny, nie wiem czemu ale wieczorem czy wczesnie rano zawsze jest lepszy niż w ciągu dnia, nie wiem czy to większy spokój, brak różnych hałasów czy o co chodzi. Szedł grzecznie bez zatrzymywania się, które czasem mu się zdarza, w kilku miejscach robiłam przystanki i był w stanie jeść i skupiać się na mnie - jeszcze jakiś czas temu odmawiał jedzenia w każdym obcym miejscu.   Mam też dylemat czy nie spędza ze mną za mało czasu bo np teraz jak jest gorąco to jest u siebie na parterze i śpi w otwartej klatce, widać, żę mu tam dobrze. Zaś z drugiej strony patrząc na to, że jemu jest dobrze to mogłabym w ogóle się nim nie zajmowac bo on nie wykazuje chęci kontaktu z człowiekiem, czasem podbiegnie zapraszając do zabawy ale nic poza tym:(
  10. madzior_ka

    Nadaktywny, sfrustrowany czy po prostu niewychowany?

    napisałam narazie maila do dwóch znanych neurologów z prośbą o polecenie kogoś z moich okolic albo chociaż radę w kierunku czego diagnozować bo właśnie też my∂lałam, że to zwykłe adhd ale no nie podobają mi się te 'napady', nawet jeśli to  tylko zabudzenia behawioralne to może trzeba przynajmniej na początku wspomóc lekami żeby ułatwić naukę i socjalizację.   gryf80 a ta Pani specjalizuje się w neurologii? Napiszę na pewno bo warto próbować, ale pies mieszka z rodzicami (i ze mną weekendowo-wakacyjnie) pod Krakowem, więć wolałabym go nie wozić do Lublina bo dopiero niedawno przepracowałam z nim jazdę samochodem i taka długa trasa może jeszcze byc dla niego zbyt dużym wyzwaniem. Obecnie jeździ w transporterze 15-20 minut i jest ok, bo wczesniej bez transportera było szeleństwo, nakręcanie się na mijająće nas samochody i wpadanie w te jego 'stany'.     Czytam co mogę sama i kombinuję i pasuje mi jeszcze niedoczynność tarczycy choć zwykle kojarzy mi się z psem osowiałym, ale sami zobaczcie na ten artykuł -> http://dominikaknossalla.blogspot.com/2011/08/masz-agresywnego-psa-wylecz-tarczyce.htmlpasuje dużo rzeczy szczególnie to o słabej więzi z wlascicielem i zmiany w uchu też mogą byc objawem niedoczynnosci tarczycy. W wynikach krwi jak teraz patrzę (bo wet w lecznicy powiedział mi ze wszystk ok) to ma o 3 jednostki podwyższony cholesterol, niby nic ale to też podobno moze wrozyc tarczycę... mam nadzieję, zę nie kombinuję zbytnio ale poradzę się kogos sensownego w najbliższym czasie i jesli potwierdzi moją tezę to będziemy robic testy na hormony tarczycy.
  11. madzior_ka

    Nadaktywny, sfrustrowany czy po prostu niewychowany?

    a i jeszcze jedno. miał brzydkie lewe ucho jak do mnie przyjechał, wet przepisał płyn do płukania i kazał obserwować, sam oglądając ucho wewnątrz powiedział, że jest tam lekki stan nieżytowy i nie ma się czym przejmować - jest mozliwosc, że jednak zmiany w zacowaniu pochodząc od zapalenia ucha środkowego którego wet nie zauwazył?
  12. Witajcie, mam psa ze schroniska, jest z nami od 4 miesięcy. Ma dziwne problemy z zachowabiem, zaczęłam od szkolenia i pracy z nim, ale.. efekty są średnio widoczne a ja coraz bardziej zastanawiam się czy to jednak nie problem medyczny.   Chciałabym skonsultować się z neurologiem, a najlepiej osobą, która zna się też trochę na terapii zaburzeń zachowań u psów i w razie czego pomoże zdiagnozować czy problem jest behawioralny czy neurologiczny i jakie leczenie dobrać. Jestem z małopolski więc najbardziej interesują mnie lekarze w okolicach Krakowa bądź Katowic.   http://www.dogomania.com/forum/topic/148190-nadaktywny-sfrustrowany-czy-po-prostu-niewychowany/- tutaj dokładnie opisałam problem mojego psa, nie chcę się powtarzać więc gdyby ktoś miał chwilkę i był zainteresowany toi odsyłam do tego wątku, są tam filmy i opisy - za wszelkie rady i pomoc będę wdzięczna.
  13. madzior_ka

    Nadaktywny, sfrustrowany czy po prostu niewychowany?

    Dzięki za rady, między innymi dlatego szukam pomocy bo sprawa mi się nie podoba i miałam już kontakt z kilkoma trudniejszymi w wychowaniu psami, ale jak na moje oko to tutaj coś medycznego może być również problemem. Niestety gdy okoliczni weterynarze zbywali mnie mówiąc, że to przez schronisko (u jednego nawet w gabinecie Dex zaczął patrzeć w górę i się kręcić...;/) i że tylko spokój i praca... no to sami widzicie. Nie chciałam zaczynać też od leków czy marudzenia, że pies chory bez pracy z nim bo też byłoby to w pewnym sensie pójściem na łatwiznę. Teraz tak jak mówię wiele rzeczy jest już wypracowabnych, jest generalnie lepiej niż było no ale jednak wciaż to nie jest fajny bezproblemowy w domu piesek. Ma momenty super, a ma też takie gdy szaleje i nie kontaktuje albo panicznie si.ę czegoś boi - bo to kolejna sprawa, problemem są nie tylko 'ataki' ale też fakt, że jest bardzo wycofany i lękliwy, często maskuje to eskcytacją tak, że na początku myślałam, ze będzie odwazniejszy od mojego poprzedniego sznaucera - panikarza, a tutaj wygląda na to, że Dex może się z nim równać.   Znacie jakiegoś dobrego neurologa w Krakowie? Ja studiuję w Lublinie a mieszkam w małopolsce i pies na co dzieļ jest z rodzicami pod Krakowem wiec diagnostyka na uczelni średnio wchodzi w grę, chyba, żę faktycznie byłby tam jakiś specjalista, do którego warto Dexia zawieźć. Rozeznam temat, napiszę do kilku neurologów może coś doradzą od jakich badań zacząć. Bo do tej pory zrobione miał tylko diagnostytczny profil morfologi i biochemi - wyszło w normie.
  14. madzior_ka

    Pomoc w wyborze szczeniaka - na co zwrocic uwage?

    Myślę, ze jeżeli macie na oku sprawdzoną hodowlę i konkretny miot to nie ma lepszej metody szczególnie dla mniej doświadczonych osób niż poradzenie się hodowcy. Hodowca najlepiej zna szczeniaki i będzie potrafił je dopasować do potencjalnej nowej rodziny:) A inna sprawa to też odwiedzenie i poobserwowanie maluchów, często jest tak, ze któryś złapie Was za serce i nie będzie mowy o żadnym innym, często szczeniaki w miocie są wyrównane i jeśli rodzice są zdrowi z prawidłowym temperamentem to sądzę, że niemalże każdy wybór będzie dobry. Szczególnie, że nie macie pod kątem psa jakichś specyficznych wymagać typu sport.
  15. madzior_ka

    WET-erynaria

    Witajcie, ja w sumie pierwszy raz w tym wątku i.. w sumie to póki co sama się sobie dziwię i w ogóle. Przyszłam się poradzić, dopytać, pewnie i trochę pomarudzić i dowiedzieć się czy nie zwariowałam...:roll: Głównie będę wdzięczna za parę słów od osób już studiujących wetę (Justa, Talagia:loveu:). A mianowicie w skrócie: zawsze odkąd pamiętam chciałam iść na wetę, ba nawet papiery zożyłam do wrocławia i pewnie i bym się dostała na niestacjo. (na stacjonarne w sumie nie doczekałam do ost listy) ale złożyłam też gdzie indziej i jakoś tuż przed matuą wymysliłam sobie, że w sumie to aż tak mi na tej wecie nie zależy i że w ogóle to życia poza studiami nie będę miała, źe nie będę mogła dalej jeździc i trenowac (jezdziectwo) i w ogóle, że mnie to bardziej psycjologia/behawioryzm pociąga niz leczenie. I w efekcie poszłam na Politechnikę na inżynierię biomedyczną w sumie przez prawie 4 lata o wecie nie myśląc dzielnie studiowałam na technicznym kierunku bedąc po biol chemie, ale było całkiem ok. Z tym, że po drodze tak sobie uświadomiłam, że ulubione przedmioty na tych studiach to te bardziej medyczne niz techniczne i tak lubiłam anatomie, fizyke medyczną, dializoterapie czy sprzęt szpitalny itd a juz mniej mechanike, reologie czy teorie mechanizmów i maszyn. Teraz kończę już te studia (inż. biomedyczna) przy okazji jeszcze robiąc II stopień z inż. materiałowej żeby mieć szersze pesrpektywy w kwesti materiałowej i biomateriałowej i dopiero teraz mam wrażenie, że dojrzałam do wety. Dopiero teraz widząc i juz mająć po moich studiach świadomość rozwijającej się techniki w medycynie mam ochote nie tylko siedzieć pred komputerem i klepać kod jakiegos programu medycznego lub projektować protezę w AutoCadzie mam ochotę wdrażać i stosować te technologie. Moim głównym obszarem zainteresowan (w tym pracy inzynierskiej) były badania obrazowe i tak bardzo mi brakuje medycznej wiedzy do analizy tych obrazów, jak sobie pomysle ile ja bym mogła zrobić łącząc np. umiejetność automatycznej detekcji/analizy obrazów z wiedza medyczna to aż mi sie uczyć chce, no i wlasnie czy ja zwariowałam:roll:? Prosze powiedzcie mi, ze nie odbiło mi całkowicie i że sa na wecie ludzie starci niż tego lub zeszloroczni maturzyści... W sumie patrząc z pesrpektywy czasu nie poszlam po maturze na wet bo sie wystarszyłam, spanikowałam, ucieklam przed mozliwą porażką. Nie chcialam mowic jak mi zależy bo bałam sie ze sie nie powiedzie i chyba dobre ze wtedy nie poszlam, bo nie wiem czy dałabym rade teraz czy bym dała też nie wiem, ale postudiowałam juz na tyle i wiem, ze wszystko jest do przejscia i chyba niewiele mnie już może zdziwić. Strasznie podoba mi się i fascynuje mnie połączenie bioinżynierii i zamiłowania do badań obrazowych z wetą, ale tak sie zastanawiam czy to nie za późno. wiadomo w ogóle nie powiedziane, ze sie dostane, ale tak sie zastanawiam i mysle od tym od jakiegos czasu na pewno jeśli nie teraz to już nigdy. Sama się sobie dziwie, że nie przeraża mnie prawie 6 lat intensywnej nauki jeszcze, ale z drugiej strony skoncze studia będac niewiele przed 30-stka...przydałoby sie zaczac gdzies pracowac w zawodzie a nie iśc sobie na kolejne studia, bo polaczenie pewnie będzie cieżkie lub bardzo ciężkie. Wiadomo zdecydować musze sama ale pozwoliłam sobie tu wylać swoje wątpliwości bo może akurat ktoś z Was jakos sie do tego odniesie i napisze coś co ułatwi mi decyzje, natchnie mnie, podsunie rozwiązania bo sama juz chyba więcej nie wymyślę. Ale obecnie to czuję się ja minięta z powołaniem, niewiele bo niewiele ale jednak mam poczucie stania tuż obok tego co kocham. Wiadomo wątpliwości sieje też byt weta późniejszy, jak to wwłaściwie jest cieżko o godną, dajaca mozliwosc utrzymania się bez obaw prace czy nie? wiadomo, ze nie to najważniejsze, ale żeby być hobbysta nie robi sie 6 letnich studiów a dla mnie obecnie czas jednak ma znacenie. A i jeszcze odnosnie wet jak tam w Krakowie, slyszeliscie cos? jak to w ogole wyglada, jest na jakims sensownym poziomie? bo krakow to mam pod nosem ale dośc sceptycznie jestem nastawiona, czy maja odpowiednie zaplecze weterynaryjne ciekawe, podobno mają bydowac jakis spory kompleks ale nic więcej nie wiem, moze ktos sie orientuje?
×