Ela_and_Krzys Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Dziękujemy cioteczki!!! Fuksik tylko kur nie lubi :evil_lol: Quote
zdrojka Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Gdzie tam nie lubi, lubi aż za bardzo... na obiadek :evil_lol: Quote
Ela_and_Krzys Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 No i trzy ma jeszcze w zapasie :) Jeśli tylko wrócą do domu :evil_lol: Quote
Camara Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Ela_and_Krzys napisał(a):No i trzy ma jeszcze w zapasie :) Jeśli tylko wrócą do domu :evil_lol: założe sie, że juz wróciły... tylko gospodarz nie rozpoznał, że to te, za które zapłaciliście ;) a w wogóle: Fuksio jest śliczny i wygląda zupełnie jak blablador :crazyeye: kocio... ech ta arystokracja :p Bimbuś - wzruszająco bezbronnie wygląda na tych fotkach... Quote
muro Posted August 20, 2007 Author Posted August 20, 2007 witam po dlugiejjjj nieobecnosci,jesli zyczycie sobie zmiany tytulu watku to nie ma problemu:) prosze o podanie propozycji i sie zrobi:) Quote
Kasie Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Elu, ja bym chyba była dowcipna i bym poszła do tego gospodarza i zapytała czy wróciły Wasze kury... O swoje trzeba się upominać przecież. ;) Quote
zdrojka Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Dobry pomysł, może Was na rosołek zaprosi... :cool3: Quote
Lipizzan Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Powinien was zaprosić na rosołek ze swoich kur, bo te trzy należą do Fuksia oczywiście:diabloti: Powinien mieć prawo je upolować:eviltong::eviltong::eviltong: Quote
syla00 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Elu co u was? Mam nadzieje, że skutki nawałnicy, która przeszła dziś w nocy nad Krakowem was nie dotknęły. Mój TZ dziś w nocy jechał przez Kraków - skuki: drzewo przewróciło się na jego samochód! Szczęście, że nie na kabinę samochodu tylko na maskę i nic mu się nie stało. Biedak musiał uciekać przed walącym się drzewem i tirem, na który też sapdło drzewo. Quote
Ela_and_Krzys Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Dlugo się nie odzywaliśmy - bo ciągle cierpimy na brak czasu. Syla - bardzo dziękujemy za troskę. Mnie akurat nie było w Krakowie, Krzyś na szczęście jakoś przetrwał ze zwierzakami. Przeprowadziliśmy się w końcu na wieś! :) Jeszcze nadal nie mamy większości mebli itd. ale wszystko powolutku :) Zwierzaki mają fajnie bo nie tylko ogród - ale dużo niezastawionej podłogi w domu do biegania :) Kotecek skończył pół roku i bardzo ładnie się rozwija - straszna przylepa z niego, taki kociopies :) Z Fuksiem pełna sztama, bawią się, wylizują wzajemnie, biegają razem po ogródku :) Kociasty woli spać na podłodze zamiast na górze drapaka, a że wywala przy tym brzuchol do góry - to tylko znak że Fuksia zupełnie się nie boi. Bimuś dalej jest leczony w Krakowie, powolutku, powolutku wychodzimy ze zmian skórnych (choć stracił już niemal całą, śliczną kiedyś spanielą sierść. Nie musi chodzić po schodach, ma Fuksiowo-Gwyddanowe towarzystwo - chyba mu dobrze. Stan zdrowia - raz lepiej, raz gorzej - jak to u dziadka. Chwilowo odstawiliśmy sterydy i nie jest źle. Jak tylko skóra będzie satysfakcjonująca, najprawdopodobniej - pomimo wieku - podejmiemy próbę usunięcia nowotworu jąderek. Cały czas dostaje Essentiale i geriatryczny Karsivan, mnóstwo witamin na skórę i sierść, co 3 dni się kąpiemy w specjalnym szamponie - i tak sobie Bimuś powolutku żyje. Trochę fotek z wiejskiej sielanki: Quote
zdrojka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Ostatnie zdjęcie jest the best - pogratulować fotografującemu. Ależ kicior ma twarz, nie pyszczek, tylko taką właśnie twaaarzzz... :p Quote
Ela_and_Krzys Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Dziękujemy :) Ostatnie zdjęcie odzwierciedla zwyczaje napojowe naszego kocia - niestety pija jedynie z kranu :) Kolejna porcyjka - wczorajsze ogrodowe lenistwo :) Quote
zdrojka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Świetne są :loveu: Tylko pamiętaj, zmieniły się zasady, max 5 zdjęć w jednym poście, więc podziel na kilka postów, a max wielkość zdjęcia to 640x480 pikseli, modzi mogą ścigać. Quote
Ela_and_Krzys Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Tak rzadko tu bywam, że nie w temacie jestem :( Dziękuję za info! Spróbuję podzielić jakoś, zmniejszać to już chyba nie mam siły :( Quote
zdrojka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Mały jest superaśny, sama słodycz. A mój TZ nie chce się zgodzić na kotka, choć Mała pewnie by przyjęła z wielką chęcią... Na fotosiku możesz wybrać klikając na "rozszerzone" wielkość zdjęcia, do jakiej ma być zmniejszone. Wybierz 600 pikseli, a potem skopij link "Bezpośredni link do zdjęcia" i będzie ok, nie będą się pojawiać miniaturki, tylko pełne zdjęcie. Quote
Kasie Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Elu, piekne zdjecia pięknego zwierzyńca :loveu: U Was rzeczywiście jest bardzo sielankowo. Quote
Ela_and_Krzys Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 No dziś trochę mniej sielankowo. Okazało się że Fuksiński pogryzł rurkę rozprowadzającą wodę do drzewek, czym generalnie zniszczył system automatycznego nawadniania ogrodu. Coż, dawno nic nie zmalował. Niedługo pseudonim "plazma" stanie się nieaktualny - za Fuksowe wybryki nabylibyśmy powoli jakiś pojazd czterokołowy pewnie :) A poza tym - Fuksio zaokrąglił się, naprawdę. Waży już 35 kg! Biega po polach jak szalony - ale w końcu chyba zaczął nabierać ciałka :) Musimy go teraz tylko pilnować, żeby jakieś wcięcie na brzuch pozostało. Nie ma kiedy robić zdjęć :) Bimuś - raz lepiej, raz gorzej - jak to z takim dziadkiem. Chwilowo chyba całkiem OK. Chyba widmo zostawania w domu w pampersach :) podziałało na niego mobilizująco i w miarę rzadko zmywamy podłogę :) A kocio? Rośnie jak na drożdżach i wygląda już tak! Quote
zdrojka Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Kocio cudne :loveu: A małemu się bura należy, co to za gryzienie rurek :mad: Super, że z dziadkiem ok :p Quote
Ela_and_Krzys Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Rurki już naprawione :) Ale żeby nie było nam za dobrze, to znów nam troszkę stadko choruje :( Byliśmy dziś u weta, kocio ma infekcję - którą, zdaniem weta, złapał ode mnie albo Krzysia (pewnie ode mnie :oops: ), ma zaczerwienione gardełko, powiększone węzły chłonne i temperaturkę :shake:. Jego zachowanie natomiast absolutnie nie zdradza, że coś mu dolega. Biega i figluje jak zwykle. Zewnętrznych objawów generalnie brak. Dobrze, że pojechaliśmy. Dostał zastrzyk, w poniedziałek kontrola. Wracamy do Scanomune. Bimuś natomiast znów powraca do swoich alergicznych zmian, a więc wracamy do sterydów, najprawdopodobniej już dożywotnio. Na szczęście w tabletkach i małe dawki. Wet mówi że objawy uboczne mogłyby wystąpić za ok. 8 lat, a tyle nasz dziadzio raczej nie pożyje... a zatem powinniśmy mu zwiększyć komfort życia, które mu pozostało podając sterydy. Pobraliśmy krew, jeśli badania będą OK będziemy się przymierzać do usunięcia zrakowaciałych jąderek Zła jestem, że 15 lat temu nikt nie zalecał nam kastracji. No i cóż - lecznica naszym drugim domem. Jest szansa, że jedząc psom z misek kocio zarazi teraz psiaki :shake: Bo kocio nie lubi małych granulek karmy dla kociąt. Któżby jadł takie paskudztwo jak w tych innych miskach są takie fajne duże :evil_lol: Zwłaszcza RC senior psi jest fantastyczny po prostu :eviltong: Oto nasza chora bida: A oto Fuksik na włościach - codzienne trasy spacerowe koło domu. W końcu nikt nie krzyczy żeby psa na smycz wziąć. Gdyby nie ta rezerwa w budżecie na kury :evil_lol: Nie wiemy tylko czy ktoś Fuksia wciąż odwiedza? :shake: A może by nam ktoś kontrolę poadopcyjną zrobił? Ciotki, co Wy na to? Trzeba przecież sprawdzić jak się Fuksio na wsi miewa... Quote
zdrojka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Łeee, ja mam za daleko :placz: Ale odwiedzam wirtualnie :p Zdjęcie na drodze na wzgórzu super! A kocio chorasek ma, jak wcześniej pisłam, taką TWARZ. Nie wiem, czy wiecie, o co mi chodzi, ale jakoś tak to odbieram... Taką ludzką fizjonomię... Quote
Lipizzan Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Odwiedza, odwiedza, tylko niestety wirtualnie. Kontrola poadopcyjna czy Fuksiowi nie dzieje się krzywda też tylko wirtualna. Niestety :-( Natomiast powinni się tu odezwać miłośnicy kotów bo kotu dzieje się krzywda, że karmią go paskudztwem, a nie czymś dobrym :diabloti::diabloti::diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
JoSi Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Jasne, że odwiedzamy nawet jak logowanie wcięło. Mój Filip też rośnie stale i jeszcze mu trochę do końca chociaż przerósł Gabora. Jak choroby w gromadzie? U nas świetnie, następny lek w postaci żelu na dziąsła Filipa, bardzo zapalone. Anty-sikacz dla Ryfki non stop, glukozamina i nasercowe Tusi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.