Kasie Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Bimuś <'> Elu, Bimus miał szczęście że był z Wami, przeżył swoje nie-psie zycie... Quote
groszek83 Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Bardzo ciężko pogodzić sie z odejściem przyjaciela:-(<*> Quote
Ela_and_Krzys Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Bimuniu, już miesiąc nie ma Cię z nami, mam nadzieję, że dobrze Ci tam gdzieś daleko w psim raju... Quote
Ela_and_Krzys Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Dawno nie pisaliśmy co u nas. Życie bez Bimusia toczy się dalej swoim trybem. Bimuś zawsze zostanie z nami w myślach, wspomnieniach. Strasznie to smutne że nasi czworonożni przyjaciele żyją tak krótko (pomimo jego pięknego sędziwego wieku). U Fuksia i Gwyddania wszystko po staremu. Quote
Ela_and_Krzys Posted June 21, 2008 Posted June 21, 2008 wprawdzie nikt już tu chyba nie zagląda :oops: ale wklejam fotki Fuksia z jego pierwszego zagranicznego wyjazdu (EURO 2008 + Alpy, a dokładniej Karyntia) na szlaku (dolina Malta) w śniegu - Grossglockner Hochalpenstrasse lodowiec Pasterze Dziś byliśmy też na Tęczowym Moście w ok. Kątów Wrocławskich w odwiedzinach u Bimusia. Choć minęło już tyle miesięcy, ta strata wciąż boli. Od dziś mieszka też z nami towarzyszka kocich psot dla Gwyddana - cudna niebieska mco :loveu: Na razie integracja wciąż trwa.... Quote
groszek83 Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 [quote name='Ela_and_Krzys'] w śniegu - Grossglockner Hochalpenstrasse Od dziś mieszka też z nami towarzyszka kocich psot dla Gwyddana - cudna niebieska mco :loveu: Na razie integracja wciąż trwa.... Dziwnie sie na ten śnieg patrzy w środku lata:lol: Pochwal sie nowym koteckiem:cool3: A i jeszcze chciałam zapytać jak z tym kocim wychodzeniem-trzyma sie domu?? Quote
masienka Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Fuksio swiatowy chlopak sie robi nie ma co ;) wlasnie! podlacze sie pod pytanie powyzej bo tez mnie to straszenie ciekawi czy rzeczywiscie udaje sie trzymac Gwyddania przy domu? Quote
zdrojka Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Zagląda, zagląda, tylko rzadko ostatnio na dogo :oops: Fotki super, a do pytania o kota też się podłączę... Quote
Ela_and_Krzys Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Witam wszystkich gości z radością :) Gwyddan chodzi po ogródku pilnowany. Ogrodzenie nie jest 100% bezpieczne wciąż, ale na razie go nie próbuje wciąć górą. Jest jeden newralgiczny narożnik, ale jak tam się zbliża to ktoś z nas zwykle po niego biegnie. Samego go do ogródka nie puszczam :( A nad ogrodzeniem dalej pracuję, w końcu mam już koty dwa :) Niunia się aklimatyzuje i próbuje oswoić z olbrzymami. Quote
groszek83 Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 Podejrzewam,że na jakąś foteczke od czasu do czasu nikt by sie nie obraził:siara: Pozdrawiam Quote
karusiap Posted August 24, 2008 Posted August 24, 2008 poznalam dzis zgraje Eli i Krzysia i po prostu sie zakochalam:loveu:Fuks ,,,,, brak mi slow,bossski,calusny,cudowny.. a koty a raczej tygrysy czy rysie,widzialam takie pierwszy raz na zywo:oops::cool3:...jestem po prostu pod wrazeniem:loveu::loveu::loveu: Quote
Ela_and_Krzys Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 Bimuś staruszku, to pierwsze święto zmarłych bez Ciebie. Mam nadzieję że w psim niebie jest Ci dobrze... Quote
Lipizzan Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 groszek83 napisał(a):Podejrzewam,że na jakąś foteczke od czasu do czasu nikt by sie nie obraził:siara: Pozdrawiam Ja też się podpisuję pod tym stwierdzeniem:razz::siara: Plisss foteczkie poprosie na dowód że fuksio żyje. Tak a propos czy on ostatni taki grzeczny się zrobił, nic nie zmalował, że niczego nie opisujecie?:razz: Quote
Ambra Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 no chyba umowe adopcyjną zerwać bedziemy musiały bo żadnych wiesci o Fuksie nie mamy!:mad: heh Ja wlasnie dziś nostaligicznie i po całym wznowieniu akcji ol przesledzilam sobie watek i przypomnialam losy Fuksa. Byłysmy napaleńcami...teraz już chyba ogrom tutejszego cierpienia nas przytłacza .. niestety.. Elu, Krzysiu, Fuks... Wszystkiego Najlepszego! żyjcie 100 lat w zdrowiu szczesciu i miłości! i (coponiektórzy;)) rozmnażajcie się:evil_lol: Quote
Ela_and_Krzys Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 Aniu kochana, dziękujemy za życzonka, dla Was też wszystkiego co naj w Nowym Roku! Może byście tak z jakąś wizytą podadopcyjną wpadły z Lenką? Sprawdzić, czy Fuksia nie traktujemy źle? :evil_lol: Nie piszemy za wiele na wątku, bo i wiernych czytelników ubywa, a poza tym nudy u nas straszne :roll: Fuks ostatnio opanował do perfekcji nową zabawę - jak otworzyć szafkę kuchenną, wyciągnąć wysuwany kosz na śmieci i wyrzucić z niego całą zawartość na podłogę. Ćwiczy codziennie i doszedł już do mistrzostwa. Nawet drzwiczki od szafki się poddały i ... opadły na podłogę z wrażenia. Co więcej ten nowy niecny proceder jest silniejszy od Fuksia - diablątko wie, że źle robi, wita nas i czołga się normalnie od progu przepraszając, że znów kuchnia jest do sprzątania a szafka zaraz będzie do wymiany, ale zabawę kontynuuje :diabloti: Nawet rozumku mu całkiem na nią wystarcza, w przeciwieństwie do Doggy Brain Trainera :evil_lol: (Zabawki: ćwiczenia na inteligencję tanio w zooplus: Zabawka dla psa Doggy Brain Train 2 w 1) na którego gapi się jak to cielę, ślina spływa potokami, a Fuksio nie wie na czym ta dziwna zabawa polega :shake: Cywilizował się natomiast już zupełnie jako pies hotelowy. Ostatnio - w związku z moimi wyjazdami służbowymi - panowie dołączali do mnie w czasie weekendów w Warszawie. Hilton, Intercontinental - Fuksio stały gość jeździ dumnie windą na trzydziestektóreś tam piętro, czeka grzecznie przy recepcji i nie ucieka z pokoju jak wyjdziemy na śniadanie :diabloti: Facet stworzony do salonów, nic dodać nic ująć :p Miłość z Gwyddanem też kwitnie (obserwujemy najdziwniejsze kocio-psie czułości, ocieranie, lizanie, skubanie, zapasy :evil_lol:) w przeciwieństwie do stosunku Fuksiastego do psów sąsiadów. Panienki mile widziane, ale panowie - od razu przechodzimy do łapoczynów i zęboczynów :cool1: Nawet kaganiec nie za bardzo pomaga :shake: Nie mam świeżych fotek grubasa więc daje dwie listopadowe: Quote
Camara Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Fuks coraz bardziej blabladora przypomina :p ładnie mu z tymi fałdkami :loveu: Quote
Lipizzan Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 O rajusi jaki on słodziuchny, normalnie cudo, dużo zdrowia w nowym roku dla wszystkich dwunożnych i cztero nożnych.:loveu::loveu::loveu: Quote
Kenzo Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Elu-Życzę Wam tylko pieknych chwil...i ciesze sie, że Fuksiasty tak sie pieknie sprawuje i tak doszedł do siebie!!!Jak sobie przyponę biednego Fuksa dla którego kazdy grosz sie liczył to serde peka a teraz???NIE TEN PIES!!!Dziekuje Wam za troskę, za serce i za miłosc do Fuksiastego!!!A kazdemu, kto mu pomógł-niech Was Bóg błogoslawi!Fuksik-Ściskam!!!i całuje Cię bardzo-od poczatku wierzylam, ze bedzie dobrze!!! Quote
Ela_and_Krzys Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest, kto pamięta Fuksiastego. W jego życiu szykują się kolejne duże zmiany. Zamieniamy naszą sielankową podkrakowską wieś na duże miasto i to w dodatku za oceanem. Od 26 czerwca będziemy mieszkać w Chicago. Jakimś cudem udało nam się znaleźć "pet friendly" apartamentowiec w centrum miasta - na początku, w okresie aklimatyzacji, zależało mi bardzo żeby móc chodzić do biura. Na szczęście Chicago obfituje w parki a z linią brzegową Michigan generalnie jest dużo terenów do spacerów. Mamy tylko nadzieję, że Fuks będzie się godnie zachowywać - od dłuższego czasu potrafi pokazywać rogi i demonstrować całemu psiemu światu kto tu rządzi. Ale stosujemy się od jakiegoś czasu do wszystkich zaleceń behawiorystki (zmiana diety i trybu życia) i widać poprawę - więc powinno być dobrze. Trochę jeszcze martwię się o lot ale zrobiliśmy kontrolnie wszystkie badania, łącznie z EKG. Wszystkie parametry modelowe. Śladów po nosówce zupełnie nie widać - wątroba się pięknie zregenerowała. Tylko karmę light musieliśmy wprowadzić ;) Quote
Ambra Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 niemożliwe! no co Wy!! tak daleko Was poniosło! toż to zmiana ogromna! z wiejskiej sielanki na miejski tłok! no podziwiam! naprawde! napewno sa godne ku temu powody - ale naprawde jestem pełna podziwu Waszej dec. Czy na stałe czy zamierzacie wrócić do Polski za jakiś czas? Życze Wam zeby aklimatyzacja zarówno Wam jak i zwierzakom przebiegła bez klopotów.Żeby znalazły się ładne tereny do spacerów a Fuksio szybko nowe amerykańskie zwyczaje zaakceptował ;) Jejku jak tu spakowac dorobek życia do samolotu? A, przepraszam za prywate, ale dom sprzedajecie? 3majcie się! Powodzenia ! Quote
Kenzo Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Ja zazdroszcze Wam tych zmian i trzymam mocno, mocni kciuki;))Jestem z Wami!!Fuksik taki cudny, kotecek też;D Mój brat mieszka w Chicago, może potrzebujecie pomocnej dłoni???:) Zmiany w zyciu każdego człowieka sa potrzebne, inaczej bysmy oszaleli!!;) Ja Wam tego zazdroszcze, bo sama zadam zmian jak nikt inny;) Najpiej wypierdziel nad morze, na stałe;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.