Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
  • 2 months later...
Posted

Dawno nie pisaliśmy co u nas. Życie bez Bimusia toczy się dalej swoim trybem. Bimuś zawsze zostanie z nami w myślach, wspomnieniach. Strasznie to smutne że nasi czworonożni przyjaciele żyją tak krótko (pomimo jego pięknego sędziwego wieku).

U Fuksia i Gwyddania wszystko po staremu.












  • 5 weeks later...
Posted

wprawdzie nikt już tu chyba nie zagląda :oops: ale wklejam fotki Fuksia z jego pierwszego zagranicznego wyjazdu (EURO 2008 + Alpy, a dokładniej Karyntia)

na szlaku (dolina Malta)


w śniegu - Grossglockner Hochalpenstrasse


lodowiec Pasterze





Dziś byliśmy też na Tęczowym Moście w ok. Kątów Wrocławskich w odwiedzinach u Bimusia. Choć minęło już tyle miesięcy, ta strata wciąż boli.

Od dziś mieszka też z nami towarzyszka kocich psot dla Gwyddana - cudna niebieska mco :loveu: Na razie integracja wciąż trwa....

Posted

[quote name='Ela_and_Krzys']

w śniegu - Grossglockner Hochalpenstrasse

Od dziś mieszka też z nami towarzyszka kocich psot dla Gwyddana - cudna niebieska mco :loveu: Na razie integracja wciąż trwa....
Dziwnie sie na ten śnieg patrzy w środku lata:lol: Pochwal sie nowym koteckiem:cool3: A i jeszcze chciałam zapytać jak z tym kocim wychodzeniem-trzyma sie domu??

Posted

Fuksio swiatowy chlopak sie robi nie ma co ;)

wlasnie! podlacze sie pod pytanie powyzej bo tez mnie to straszenie ciekawi czy rzeczywiscie udaje sie trzymac Gwyddania przy domu?

Posted

Witam wszystkich gości z radością :)

Gwyddan chodzi po ogródku pilnowany. Ogrodzenie nie jest 100% bezpieczne wciąż, ale na razie go nie próbuje wciąć górą. Jest jeden newralgiczny narożnik, ale jak tam się zbliża to ktoś z nas zwykle po niego biegnie. Samego go do ogródka nie puszczam :( A nad ogrodzeniem dalej pracuję, w końcu mam już koty dwa :) Niunia się aklimatyzuje i próbuje oswoić z olbrzymami.

  • 1 month later...
Posted

poznalam dzis zgraje Eli i Krzysia i po prostu sie zakochalam:loveu:Fuks ,,,,, brak mi slow,bossski,calusny,cudowny..
a koty a raczej tygrysy czy rysie,widzialam takie pierwszy raz na zywo:oops::cool3:...jestem po prostu pod wrazeniem:loveu::loveu::loveu:

  • 2 months later...
Posted

groszek83 napisał(a):
Podejrzewam,że na jakąś foteczke od czasu do czasu nikt by sie nie obraził:siara:
Pozdrawiam


Ja też się podpisuję pod tym stwierdzeniem:razz::siara: Plisss foteczkie poprosie na dowód że fuksio żyje. Tak a propos czy on ostatni taki grzeczny się zrobił, nic nie zmalował, że niczego nie opisujecie?:razz:

  • 2 months later...
Posted

no chyba umowe adopcyjną zerwać bedziemy musiały bo żadnych wiesci o Fuksie nie mamy!:mad: heh

Ja wlasnie dziś nostaligicznie i po całym wznowieniu akcji ol przesledzilam sobie watek i przypomnialam losy Fuksa. Byłysmy napaleńcami...teraz już chyba ogrom tutejszego cierpienia nas przytłacza .. niestety..

Elu, Krzysiu, Fuks... Wszystkiego Najlepszego! żyjcie 100 lat w zdrowiu szczesciu i miłości!
i (coponiektórzy;)) rozmnażajcie się:evil_lol:

Posted

Aniu kochana, dziękujemy za życzonka, dla Was też wszystkiego co naj w Nowym Roku!

Może byście tak z jakąś wizytą podadopcyjną wpadły z Lenką? Sprawdzić, czy Fuksia nie traktujemy źle? :evil_lol: Nie piszemy za wiele na wątku, bo i wiernych czytelników ubywa, a poza tym nudy u nas straszne :roll:

Fuks ostatnio opanował do perfekcji nową zabawę - jak otworzyć szafkę kuchenną, wyciągnąć wysuwany kosz na śmieci i wyrzucić z niego całą zawartość na podłogę. Ćwiczy codziennie i doszedł już do mistrzostwa. Nawet drzwiczki od szafki się poddały i ... opadły na podłogę z wrażenia. Co więcej ten nowy niecny proceder jest silniejszy od Fuksia - diablątko wie, że źle robi, wita nas i czołga się normalnie od progu przepraszając, że znów kuchnia jest do sprzątania a szafka zaraz będzie do wymiany, ale zabawę kontynuuje :diabloti: Nawet rozumku mu całkiem na nią wystarcza, w przeciwieństwie do Doggy Brain Trainera :evil_lol: (Zabawki: ćwiczenia na inteligencję tanio w zooplus: Zabawka dla psa Doggy Brain Train 2 w 1) na którego gapi się jak to cielę, ślina spływa potokami, a Fuksio nie wie na czym ta dziwna zabawa polega :shake:

Cywilizował się natomiast już zupełnie jako pies hotelowy. Ostatnio - w związku z moimi wyjazdami służbowymi - panowie dołączali do mnie w czasie weekendów w Warszawie. Hilton, Intercontinental - Fuksio stały gość jeździ dumnie windą na trzydziestektóreś tam piętro, czeka grzecznie przy recepcji i nie ucieka z pokoju jak wyjdziemy na śniadanie :diabloti: Facet stworzony do salonów, nic dodać nic ująć :p

Miłość z Gwyddanem też kwitnie (obserwujemy najdziwniejsze kocio-psie czułości, ocieranie, lizanie, skubanie, zapasy :evil_lol:) w przeciwieństwie do stosunku Fuksiastego do psów sąsiadów. Panienki mile widziane, ale panowie - od razu przechodzimy do łapoczynów i zęboczynów :cool1: Nawet kaganiec nie za bardzo pomaga :shake:

Nie mam świeżych fotek grubasa więc daje dwie listopadowe:



Posted

Elu-Życzę Wam tylko pieknych chwil...i ciesze sie, że Fuksiasty tak sie pieknie sprawuje i tak doszedł do siebie!!!Jak sobie przyponę biednego Fuksa dla którego kazdy grosz sie liczył to serde peka a teraz???NIE TEN PIES!!!Dziekuje Wam za troskę, za serce i za miłosc do Fuksiastego!!!A kazdemu, kto mu pomógł-niech Was Bóg błogoslawi!Fuksik-Ściskam!!!i całuje Cię bardzo-od poczatku wierzylam, ze bedzie dobrze!!!

  • 2 years later...
Posted

Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest, kto pamięta Fuksiastego. W jego życiu szykują się kolejne duże zmiany. Zamieniamy naszą sielankową podkrakowską wieś na duże miasto i to w dodatku za oceanem. Od 26 czerwca będziemy mieszkać w Chicago. Jakimś cudem udało nam się znaleźć "pet friendly" apartamentowiec w centrum miasta - na początku, w okresie aklimatyzacji, zależało mi bardzo żeby móc chodzić do biura. Na szczęście Chicago obfituje w parki a z linią brzegową Michigan generalnie jest dużo terenów do spacerów.

Mamy tylko nadzieję, że Fuks będzie się godnie zachowywać - od dłuższego czasu potrafi pokazywać rogi i demonstrować całemu psiemu światu kto tu rządzi. Ale stosujemy się od jakiegoś czasu do wszystkich zaleceń behawiorystki (zmiana diety i trybu życia) i widać poprawę - więc powinno być dobrze.

Trochę jeszcze martwię się o lot ale zrobiliśmy kontrolnie wszystkie badania, łącznie z EKG. Wszystkie parametry modelowe. Śladów po nosówce zupełnie nie widać - wątroba się pięknie zregenerowała. Tylko karmę light musieliśmy wprowadzić ;)

Posted

niemożliwe! no co Wy!! tak daleko Was poniosło! toż to zmiana ogromna! z wiejskiej sielanki na miejski tłok! no podziwiam! naprawde! napewno sa godne ku temu powody - ale naprawde jestem pełna podziwu Waszej dec. Czy na stałe czy zamierzacie wrócić do Polski za jakiś czas?

Życze Wam zeby aklimatyzacja zarówno Wam jak i zwierzakom przebiegła bez klopotów.Żeby znalazły się ładne tereny do spacerów a Fuksio szybko nowe amerykańskie zwyczaje zaakceptował ;) Jejku jak tu spakowac dorobek życia do samolotu? A, przepraszam za prywate, ale dom sprzedajecie? 3majcie się! Powodzenia !

Posted

Ja zazdroszcze Wam tych zmian i trzymam mocno, mocni kciuki;))Jestem z Wami!!Fuksik taki cudny, kotecek też;D Mój brat mieszka w Chicago, może potrzebujecie pomocnej dłoni???:)

Zmiany w zyciu każdego człowieka sa potrzebne, inaczej bysmy oszaleli!!;) Ja Wam tego zazdroszcze, bo sama zadam zmian jak nikt inny;) Najpiej wypierdziel nad morze, na stałe;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...