Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Wy jesteście na miejscu i lepiej znacie sytuację. Ja pamiętam schron w Wieluniu. Był tam placyk z budkami dla suń i szczeniąt, reszta psów w kojcach za kolejnymi drzwiami. Na placyku życie kwitło, mało która sunia czuła się nieszczęśliwa czy samotna. Kuchnia pod nosem, zawsze się coś usępiło, budki wygodne. No i większość chodziła sobie luzem. Podpięte były tylko uciekinierki. Quote
Reno2001 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Dziewczyny, na CITO, potrzebuję wiedziec, czy pies będzie jechał w sobotę, czy też w niedzielę!!! Quote
Ra_dunia Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Właśnie rozmawiałam z Agatą i wyjeżdżają w niedzielę koło południa. Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Czyli u mnie iweczorkiem? Czy piesek przenocuje w Łodzi? Quote
Reno2001 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Matko, ja już nic nie wiem. O której Agata będzie w Łodzi w niedzielę? Ja w poniedziałek nie dam rady psa zawieźc. Quote
Ra_dunia Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Nie wiem o której, ale wyjedzie koło południa, więc na pewno nie w nocy. Wieczorem Bej powinien być u Czarodziejki. Żaden nocleg nie był planowany. Quote
Jagoda1 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Jutro, na godz. 12.00 zawozimy Bejcia do Szwaderek. Bej został odrobaczony i odpchlony, dzisiejszą noc spędzi poza schroniskiem, jutro , biedaczek, nie dostanie sniadania przed podróżą. Dokumenty przygotowane. Mam pytanie: na kogo ma być wypisana umowa? Domy, w których przebywaja tymczasowo psiaki, równiez podpisują umowę ze schroniskiem. Quote
Ra_dunia Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Bej już pod czułą opieką Agaty :) Wszystko jak na razie przebiega sprawnie :D Quote
Czarodziejka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Czekamy więc na maluszka. Przygotowałam mu nowiuteńką budę - jeszcze nie była używana ;) Quote
Jagoda1 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Bejcio w drodze.... Do Szwaderek jechał na tylnym siedzeniu, był spokojny, wpychał mordkę do głaskania. Przywitał się z psami Agaty, one potraktowały go przyjaźnie. Wierzę, ze poszczęści sie psiakowi. W schronisku jest od czterech lat, nie wzbudzał zainteresowania wśród odwiedzających. Bej trafił do Polikliniki w Kortowie z wypadku. Miał tak pogruchotaną miednicę, że zastanawiano się nad jego uśpieniem.Panią doktor, która przyjmowała psiaka, ujął jego łagodny charakter, oczy proszące o pomoc. Pozwolił, mimo bólu i stresu, na wszelkie zabiegi.Po operacji trafił do schroniska. Bejciu, życzę ci, abyś znalazł kochajacy dom... Dziękuję wszystkim - "majap" za wyszukanie psiaka w schronisku, "Ra_dunia" za "czuwanie" , Agacie , "Reno2001" za pomoc w transporcie, "Czarodziejka" za decyzje o o dt, darczyńcom za deklarcje. :Rose: Quote
Ulka18 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Super, ze Bejek po 4 latach opuscil schronisko :klacz: Pewnie przyjedzie do Czarodziejki niezle zmeczony i glodny. Quote
Czarodziejka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Bej już u mnie. Na dzień dobry spotkał się z atakiem benkowatego smarkacza zazdrosnego o względy, oraz.....z atakiem seksualnym truposza, którego wzięłam sobie na dożycie. Dziadek zakochał się i koniec, Bej go odgania, warczy, chyba go nawet dziabnął, a on wciąż na baczność i łapką go podbiera. Bejek jest kochany i ufny. Na rękach wniosłam go do kojca, gdzie spędzi nockę, bo obawiam się o jego bezpieczeństwo - mały zazdrosny szczylek i napalony staruch. Z resztą psów zgoda. Właśnie je nakarmiłam. Bejek jest w kojcu z Korą - przyjazną młodą oneczką. Pod kojcem wyje z miłości Aron - dziadek i płacze z zazdrości Szczylek. Jutro popracujemy ze stadkiem, żeby było zgodnie ;) Bej jest bardzo ufnym, radosnym psiakiem. Dobrze sie u nas poczuł, ma pewny siebie charakterek i jest ciekawski. Niestety nie dane mu było zwiedzać w niskończoność ogrodów, gdyż zostałby niewątpliwie zgwałcony przez wielkiego Arona. Chociaż podchodził do niego jak do bombki, bo mały i słodki :D Quote
kaskadaffik Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 No to pieknie przywitany :) :) teraz niech sobie odpoczywa :) Quote
Ra_dunia Posted September 19, 2010 Author Posted September 19, 2010 Czarodziejko - dzięki za wieści :) Kto by pomyślał, że Bej takie uczucia wzbudzi ;) mam nadzieję, że jutro wszystko uda się poukładać. Bardzo się cieszę, że Bej taki otwarty. Jutro założę mu nowy wątek. Wszystkim za pomoc BARDZO, BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ!!! :loveu::loveu::loveu::Rose: Quote
Czarodziejka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Jesteśmy już po kolacyjce i spacerku na łąkach. Zabrałam zazdrosnego Szczylka, a moja córeczka Beja, w którym się zakochała. Dostał już 4 drobiowe Morlinki i pasztet z zająca. Zadowolony przyjął dary po czym spokojnie zjadł z miseczki swojej niebieskiej suchą karmę i dojadł z miseczki Kory też trochę, bo ona nie lubi i zostawia. Na spacerze miałam zamiar zsocjalizować Szczyla, który dość agresywnie przyjął Beja. Dostał już kilka razy w doopsko i wziął to na klatę - Reno sama widziała, jaki z niego chojrak. Na spacerze obaj na smyczach obok siebie chcąc niechcąc nawiązali kontakt. Potem ich puściłam luzem i przy kolejnym ataku Szczyla Bej się odwarknął i to skutecznie ;) Pozostała niestety kwestia zakochanej struchlałej struny grzbietowej, którą strach ciachnąć, bo stara, koślawa i licha, a jednak...Serce nie sługa :D Bejek ma takie rozumne oczęta. Powiedziałam mu, że dziś musi siedzieć w kojcu, bo go tu zajeżdżą i niewątpliwie zrozumiał. Kładzie główkę, kiedy go drapię za uchem. Jest zadowolony, nie jest przerażony, ani w depresji. Sama radość i usłuchanie. Wołam - idzie. Tłumaczę - rozumie. Na spacerku nieco się przeląkł, kiedy przełożyłam smycz, może był bity, albo dostawał "w łeb"... Teraz już psy wyspacerowane i najedzone. Bejek śpi w kojcu, w budzie z Korą. Żadnych wędróek, skakań, wycia, płaczu. Cichutki chłopczyk. Wie, że jutro go znów wypuszczę i będzie sobie tu brykał. Dziś, kiedy zwiedzał ogrody podążał za nim wąż wiekich psów - sztuk 6. A on kurdupel nieustraszony ;) Quote
Reno2001 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Ja powiem tylko jedno. Bej bardzo, bardzo, bardzo przypomina moją ALDUNIĘ [*]. To samo spojrzenie, oczy ufne i błagalne, która cały czas mówią: zaopiekuj się mną. Przekochany psiak!!! U Czarodziejki znalazł czarodziejski DT. Na prawdę! Quote
Jagoda1 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Wspaniałe wieści...:lol: Nie ukrywam, ze przeżywałyśmy wyjazd chłopaka. Dał sie poznać jako ufny, madry psiak, ale zawsze pozostaje margines niepewności, jak zachowa się w nowych warunkach. On bardzo tęskni za człowiekiem. Jeszcze raz dziekuję za danie mu szansy na lepsze życie.:buzi: Quote
Czarodziejka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Byłam przed chwilka zobaczyć, co u naszego maluszka. Bejek popiskiwał z radości głosikiem starym, kiedy mnie zobaczył. Podeszłam go więc podrapać za uszkiem, ale już były obok wszystkie inne psy, w tym benek pakujący się od razu na kolana, bo zdzierżyć nie może, że jakiemuś nowemu czas poświęcam, a on tu niedpieszczony na amen ;) Quote
Jagoda1 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Bej ma dziewczynę w budzie;), nie będzie czuł się samotny, a jutro kontakt z ludźmi , spacer, zmienił się jego swiat... "Czarodziejko", dziekuję, ze zdecydowałaś sie przyjąć Bejcia. Quote
Czarodziejka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Cała przyjemność po mojej stronie. Dopracujemy chłopaka, zdiagnozujemy i na pewno znajdzie domek stały. Nie biega w kółko przynajmniej. Cierpliwie czeka na jutro, bo ma zapowiedzianą wolność. Quote
Lu_Gosiak Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 hahahaha napalaony staruch mnie rozwalil...uwielbiam te opisy Czarodzieki:D:D super, ze kolejny psiak, po tylu latach na wolnosci:) Quote
Czarodziejka Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Byłam raz jeszcze zerknąć do Bejka. Ciemno już i latarką nie chciałam świecić, więc tak po omacku. Podeszłam cicho do kojca, żeby mnie reszta nie usłyszała, rękę wsadzam, macam, wołam cichutko, a tu nic, sama ciemność. Nagle z lewej strony chuch smrodliwy mnie przeleciał i radosne powarkiwanie usłyszawszwy wiedziałam, że oto jest Bejek i ma się dobrze. Więcej razy już chyba nie wyjdę, ale kto wie...czasem różne rzeczy nocą się dzieją ;) Quote
Jagoda1 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Bejcio miał tyle emocji, ze chyba spi snem sprawiedliwego...;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.