Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Renata5 napisał(a):
Jasne,niech przyjeżdża nawet goły;)Damy chyba radę:)Tylko w razie tfu,tfu jakiś nieprzewidzianych wizyt u weta,to niestety będziemy musiały żebrać o bazarki:roll:

kochana Renatko:loveu::loveu:

  • Replies 166
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dostałam maila od Pani, której 4 lata temu zaginął pies bardzo podobny do Precelka:

"Przypomina mi on jednak mojego Cezarka, który zaginął 4 lata temu, mając 15 lat...Wsiadł z tramwaj będąc z moją mamą na spacerze....:(((
Nigdy go nie znalazłam....
Precel jest jego sobowtórem! Mój Cezi miał nieco krótszą sierść, i klapniete uszy....Nie mogę się jednak nadziwić, że Precel jest taki podobny....Jeśli mogłaby Pani sprawdzić, czy ma "tłuszczaka" na klatce piersiowej, taka miękka kulka wielkości śliwki węgierki....i brak jedynki (zęba) choć to nie znak szczególny....."

Posted

Pani uprzedziła, że niestety nie adoptuje go, bo ma dom pełen zwierząt ... ale gdyby to był jej Cezar, pewnie by po niego przyjechała.
To samo jej odpisałam - że sprawdzimy zęby, ze tłuszczaka ktoś mógł wyciąć, że pies wygląda na bardzo starego ... Nie wiem, czy ta pani mieszka w Warszawie, zaprosiłam ją na Paluch i obiecałam, że prześlemy kolejne zdjęcia Precelka.

To bardzo trudna decyzja, ale wolałabym, aby do Renaty pojechał Dziadziuś ...
Jest w schronisku tak wiele lat, ma chore serce, z tym nie ma żartów.
Za tydzień może go już nie być, a po tak wielu latach zasłużył na godną emeryturę.

Oczywiście z Precelkiem też nie jest najlepiej ... ale po nim widać, że miał wcześniej dobry dom, że ktoś o niego dbał. A Dziadziuś nie ma tego od wielu, wielu lat i być może nigdy nie miał.

Posted

Dada M napisał(a):

To bardzo trudna decyzja, ale wolałabym, aby do Renaty pojechał Dziadziuś ...
Jest w schronisku tak wiele lat, ma chore serce, z tym nie ma żartów.
Za tydzień może go już nie być, a po tak wielu latach zasłużył na godną emeryturę.

Oczywiście z Precelkiem też nie jest najlepiej ... ale po nim widać, że miał wcześniej dobry dom, że ktoś o niego dbał. A Dziadziuś nie ma tego od wielu, wielu lat i być może nigdy nie miał.

Tak prawdę powiedziawszy to nie rozumiem Twojej argumentacji....każdego z tych staruszków może nie być za tydzień, tego nie wie chyba nikt, więc nie można w ten sposób podchodzić do sprawy...poza tym tego czy Precel miał wcześniej dobry dom też raczej nie da się stwierdzić .Gdyby miał dobry dom to na pewno nie byłby w tej chwili w tym miejscu, w którym się znalazł. Renata zaoferowała miejsce Precelkowi i dlatego to wszystko jakieś takie niefajne.:roll::-(

Posted

Grzenka - ja uważam, że "niefajne" jest wypowiadanie się w temacie, gdy nie poświęciło się choć odrobiny uwagi, by porządnie się z nim zapoznać.

Renata5 zaproponowała miejsce dla jednego wybranego przez nas - a głównie przez APSę - małego staruszka.
Życzeniem Renaty było, by staruszek był jak najlżejszy (aby mogła go nosić po schodach) lub też aby był na tyle sprawny, by mógł sam chodzić po schodach.
Precel spełnia pierwszy warunek, Dziadziuś spełnia drugi.

Po kilku latach tymczasowania psów i po 2 latach spędzania prawie każdej soboty w schronisku jestem w stanie ocenić, czy pies, który właśnie został do niego przywieziony, przebywał wcześniej w dobrych warunkach czy też nie.
Precel przybył do schroniska jako bardzo zadbany, dobrze odżywiony, radosny i kontaktowy pies.
Nie był głodzony, nie był bity, był przyzwyczajony do obecności człowieka.
Także jego reakcja na schronisko - gwałtowne pogorszenie samopoczucia, rezygnacja, apatia itd. - jest charakterystyczna dla psów, które przeżywają szok w związku z nagłym pogorszeniem warunków i odseparowaniem od ludzi, do których byli przyzwyczajeni.
Nie zawsze psy, które przybywają do schroniska, są porzucane.
Czasem jest to następstwem śmierci ich właściciela.

Być może Ty nie rozumiesz moich argumentów, ale każdy, kto ma regularny kontakt ze zwierzętami ze schroniska i musi podejmować decyzje, któremu z nich podarować godne życie, ma świadomość, jak wiele czynników trzeba wziąć pod uwagę, jak trudna jest to decyzja i z jak ogromną odpowiedzialnością się wiąże.
Miejsc w hotelach jest niewiele, funduszy na ogół brak, a bezpłatne DT lub DT ze zwrotem kosztów utrzymania to wciąż jednostkowe przypadki. Na jednego uratowanego psa przypada kilka, które nie doczekały pomocy.

Uważam, że pierwszeństwo mają starsze, chore psy - to oczywiste, w ich przypadku czas jest naszym wrogiem.
Fakt, że pies spędził w schronisku wiele lat, sprawia, że tym bardziej chciałabym zapewnić mu godną jesień życia - uważam, że doświadczył wystarczająco wielu lat cierpienia, by jego smutna egzystencja zakończyła się śmiercią w schronisku.

Jeśli dobrze zrozumiałam APSę, jest możliwość, aby oba psiaki - Precel i Dziadziuś - pojechały do Renaty5. Ale dla jednego z nich potrzebne będą pełne deklaracje. I tu niestety oprócz klepania w klawiaturę, potrzebna jest namacalna pomoc - bazarki, karma, deklaracje stałe i jednorazowe, zniżki na badania, leki i pomoc przy ogłoszeniach.

Posted

Jestem tu dla Precelka, dlatego nie mam ochoty na kłótnie i polemiki typu kto klepie w klawiaturę, kto nie klepie itd itp., które można znaleźć na co drugim wątku. Szkoda na to czasu po prostu...Precelku, trzymaj się chłopaku.

Posted

Jestem u Precelka...
Tak jak Dada napisała,ja oferuję dt,natomiast wybór psiaka zostawiam dziewczynom.Mam warunki domowe jakie mam i tego nie przeskoczę,dlatego psiak musi byc niewielki,starutki i zgodny.Możliwości finansowe tez mam ograniczone,ponieważ nie pracuję i mam 400zł renty.Mam swoje adoptowane 4 stare,chore psy i od tej soboty zostanie mi w mieszkaniu tylko jeden tymczasowicz(Opalik),który ma na dzień dzisiejszy 200zł deklaracji stałych.W czwartek przyjeżdża do mnie babulinka jamnisia stojąca nad grobem,u której będę miała pomoc od dziewczyn w postaci jedzonka,podkładów i w razie ewentualnych wizyt u weta tez mnie pewnie finansowo nie zostawią samą sobie.
I teraz najważniejsza sprawa...
Jamniczek i Dziadziuś mogliby przyjechać,ale na jednego z nich muszę mieć deklaracje,a dla każdego w razie wizyt u weta konieczną pomoc,bo niestety nie dam rady finansowo.Nie wygrałam w totka,nie wyszłam za mąż za szejka arabskiego,a mój mąż nie załapuje się z pensją na średnią krajową:shake:
Ale i tak na już mógłby przyjechać jeden z tych psiaczków,a drugi dopiero w październiku.Decyzja który to będzie piesek należy do wolontariuszek.Ja absolutnie nie odważę się wybierać.Mogę psiaka przyjać,ale wybierać-nie.

Posted

Pewnie adopcja nie wypaliła i jamnisio zostanie póki co w schronisku,bo nic nie wiem na temat Jego przyjazdu jutro do mnie.A szkoda,bo transport byłby dzięki Tanitce,która do mnie przyjeżdża.No ale może jeszcze jednak się uda i ktos wyadoptuje malca na siebie?Cały czas mam taką nadzieję...

Posted

Niestety, nie wiemy.

Będę w schronisku dopiero w niedzielę.
Mam nadzieję, że Precelek wciąż żyje ... dopóki był w biurze, jakoś się trzymał, ale 2 tygodnie temu przeniesiono go do klipera na zewnątrz, a to zdecydowanie nie są dobre warunki dla staruszka źle znoszącego pobyt w schronisku.
Jedna z opiekunek bardzo zaangażowała się w "pilnowanie" Precla, więc mam nadzieję, że zaglądała do niego i psiak miał trochę motywacji, by dalej walczyć.

Pilnie potrzebujemy osoby, która "adoptuje" Precelka ze schroniska - to zajmie tylko ok. 1,5 godziny z dojazdem, a może uratować psiakowi życie.

Posted

czy chodzi tylko o zabranie tzn. "adoptowanie " psiaka ze schronu i przekazanie w odpowiednie ręce??ja mam czas w sobote i niedziele ( w piatek pracuje do 16.00 w centrum WA-wy). Mieszkam w Piasecznie, nigdy nie byłam na Paluchu.Na dogo zaglądam raz na kilka dni. Gdybym mogla pomóc to prosze o email [email protected]

Posted

aldona_b - super, dziękuję za chęć pomocy, zaraz wyślę maila.

Byłyśmy wczoraj w schronisku.
Precel żyje, ale niestety - ledwo żyje.
Na spacerze troszkę się rozkręcił, ale gdy siedzi w kontenerku wygląda bardzo mizernie.
APSA może go przetrzymać kilka dni u siebie, dopóki Precel nie zostanie odwieziony do Renaty.
Poprosiłam, aby wieczorami Precel był zabierany do ogrzewanego pomieszczenia, ale czy tak faktycznie będzie - nie wiem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...