Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Bonsai']Super. :) Ja próbowałam wysłać Ci numer konta do Delph, która prowadzi finanse Cofi, ale miałaś zapchaną skrzynkę. Zaraz spróbuję wysłać Ci ponownie PW, a jak nie to przelej na moje konto, a ja przekażę je dalej.
Bardzo, bardzo dziękujemy! :loveu:

Edit: nadal masz zapchaną skrzynkę li1 .

Pisz prosze na

[email protected]

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wpłynęło od Li1 50 zł, bardzo dziękuję w imieniu Cofi :loveu:
Chyba Cofinka może już się powoli szykować do zabiegu :lol: Jutro jadę z moim psem na zdjęcie szwów, zadzwonię do lecznicy, czy będzie kardiolog, to może od razu zrobiłoby się Cofi ekg.

Sunieczka to aniołek po prostu. W sobotę odwiedzili nas dogomaniacy, którzy opiekowali się Cofi podczas jej pobytu w schronisku. Biedna bardzo się wystraszyła, chyba myślała, że zabiorą ją z powrotem do boksu :-(
Na szczęście na drugi dzień jakby odżyła, uwierzyła, że już tam nie wróci i na porannym spacerze, w miejscu, które dobrze już zna, po raz pierwszy zapraszała mojego Jaggera do zabawy :loveu: Na razie nieśmiało i tak, jakby się po prostu "zapomniała", ale i tak to wielki postęp.

Nie wiem co ten biedny pies przeszedł w swoim życiu, ale ktoś ją naprawdę skrzywdził. Mam nadzieję, że czas uleczy rany i Cofi będzie się cieszyć życiem jak każdy inny pies. W domu jest już super, bawi się, merda ogonem, przytula się całymi dniami i patrzy głęboko w oczy. Jest bardzo delikatną sunią.

Zastanawiam się, czy można zgłosić się do TOZ i zapytać, z jakiej interwencji Cofi pochodzi? Nie chodzi mi o dane właścicieli, tylko informację co się stało. To by nam pomogło przy wyprowadzaniu jej na prostą. Znam przybliżoną datę (początek miesiąca i rok) jej przywiezienia do schroniska, może udałoby się coś ustalić? Znacie kogoś z warszawskiego TOZ'u?

Posted

Właśnie wróciliśmy z lecznicy, mam dobrą i złą nowinę.
Dobra to taka, że zrobiliśmy Cofince ekg i zakwalifikowała się na zabieg :multi: O dziwo w ogóle się nie stresowała, ten psiak jest zabawny, boi się większości sytuacji, a w lecznicy wręcz zasypia. Serduszko podczas badania biło aż za wolno, zero stresu :roll:

Zła nowina to taka, że pani weterynarz uważa, że trzeba Cofi usunąć zmianę z czoła, którą ja uważałam za zwykły "pypeć". W świetle moich ostatnich przeżyć z osobistym psem, gdy takie coś zmieniło się w nowotwór, skłaniam się ku temu, żeby to zrobić przy okazji. Kolejna narkoza w przyszłości może nie być możliwa ze względu na wiek Cofinki...

Nie wiem sama, bo kwota będzie wtedy już w ogóle astronomiczna (420 zł, bo usunięcie zmiany to dodatkowe 100 zł). Zapisałam Cofi na zabieg na 5 października, ale można jeszcze myśleć, może w innej lecznicy byłoby taniej (chociaż na zdrowiu psiny nie chcę oszczędzać), albo któraś z Fundacji wzięłaby Cofi pod opiekę i wtedy wynegocjowałaby inną cenę? Nie wiem, nie mam pomysłu...

Za ekg zapłaciłam 50 zł, zaraz wstawię do pierwszego postu. Oczyszczono też Cofi gruczoły okołoodbytowe, obmacano ją dokładnie :evil_lol: , ale to liczmy w cenie wizyty mojego psiaka (miał zdejmowane szwy).

Aha, zapomniałam dodać, Cofi schudła 1 kg :multi: Pięknieje nam panienka w oczach :cool3:

Bonsai
, może ten bazarek to dobry pomysł? Ja nadal nie umiem ich robić, nauczyłam się tylko zamawiać tam ogłoszenia dla psiaków w potrzebie :oops:

Posted

Odnalazłam wątek Cofinki :)
Pierwszy raz zobaczyłam ją ponad 2 lata temu. Poznałyśmy się na początku tego roku. Na pierwszy spacer trzeba ją było łapać i wyciągać na siłę. Ona nigdy nie podchodziła do człowieka, nie dawała się dotykać. Zawsze wycofana, zawsze gdzieś z tyłu.
A potem, potem zakochałam się w jej miodowych oczach :iloveyou: A ona pierwszy raz od lat zaufała człowiekowi. Przychodziła na głaski, wtulała się. Kilka razy byłyśmy na spacerze poza schroniskiem, tak się wtedy cieszyła. Cudeńko.
Bardzo, bardzo się cieszę, że Delph :Rose: dała jej szansę na normalne życie.

Co do zabiegu, tak jak mówiłam przez tel - bardzo polecam Maćka Czajkę z BoliŁapki na Imielinie. Jest bardzo dobrym chirurgiem, kroił nam już sporo psów, w tym schroniskowe staruszki po przejściach (z dogo choćby Harald, Lenon, Karinka a z młodych m.in Marley i Czarnuszek). Mojego własnego psa też.
A my mamy u niego zniżkę :cool3: Nie chodzi o to, żeby oszczędzać na psie. Ale jak jest możliwość zrobić taniej a równie dobrze, to czemu nie?

Posted

Delph, oczywiście zrobię bazarek. Postaram się jak najszybciej, ale w tej chwili jestem nad jeziorem i różnie to bywa z internetem tutaj. Najpóźniej obiecuję bazarek w poniedziałek.

Jolanta08 dziękujmy! :loveu: Delph prześle Ci nr konta.

Posted

Jolanta08:dziękuję, każda pomoc jest ważna i jesteśmy za nią wdzięczni! :loveu: Wysłałam PW z danymi.

Bonsai: Super, wielkie dzięki!

Morisowa: Jeżeli dasz radę dowiedz się, ile by kosztował zabieg Cofi (łącznie z narkozą i późniejszymi wizytami, bo czasami podają cenę samego zabiegu). Jak wyjdzie taniej, to będziemy myśleć :cool3: Ja się w cenach zupełnie nie orientuję, lecznica, w której byłam z Cofi nie jest chyba jakaś mega droga, tania też nie jest, ale mam do niej zaufanie, operowałam tam kilka psów, które u mnie były i byłam zadowolona (co nie zmienia faktu, że zabieg zawsze wiąże się z ryzykiem). Operuje zawsze specjalista chirurg w asyście anestezjologa, mają nowoczesny sprzęt itd. W innych lecznicach też umieszczałam "ciężkie" przypadki, ale jedna z nich jest naprawdę droga, a druga jest poza Warszawą :lol:

Wracając do suni, Cofinka jest najszczęśliwsza, gdy chodzimy na spacery wszyscy razem, ja, mój TZ, Jagger i ona. Wtedy się merda i zapomina o lękach ;)
Poza tym z nowinek: zaczęła stróżować w domu :evil_lol: Kluska taka strachliwa i poczciwa, ale czujna i nie przegapi intruzów. Ma piękny niski głos, jak jakiś sporo większy pies :lol: Szczeka jednorazowo i nie nakręca się przy tym, więc nie jest hałaśliwa.

Posted

Stróżująca Cofi :-) Co to się ujawnia jak zaczyna się psiaka rozpuszczać :-)
Także polecam Boliłapkę. Napisałem zapytaniedo Maćka Czajki, czekam na odpowiedź, jak tylko dostanę, przekażę.

Posted

Ojjj, rozpuszczamy ją do granic możliwości. A co, niech sobie psina dla odmiany poużywa :eviltong:
Za chwilę będę jęczeć i szukać szkoleniowców jak to wszytko odkręcić, bo mi Cofi na łeb włazi :diabloti:

Posted

Nie mogliśmy się doczekać i dzwoniliśmy dzisiaj do dr Czajki, nam powiedział 70 zł za badanie krwi (które już było robione, tylko zostało w lecznicy, nie wiem czy trzeba by powtarzać) i 350 zł za zabieg :-( Czyli właściwie cena niewiele niższa...
Znaczy, że macie niezłą zniżkę na swoje stado :crazyeye: (nie ma to jak ceny hurtowe :evil_lol:) Dlaczego nic nie pisałaś, jak musiałam operować mojego Jaggera :eviltong:
To co robimy? Może poczekam jeszcze z odwoływaniem zabiegu na Wasze ustalenia?

Posted

Trzymajcie kciuki za Cofinkę, może uda się przeprowadzić zabieg wcześniej dzięki morisowej i KWL:multi:

Chyba wykrakałam z tym szkoleniowcem parę postów wcześniej, nie mogę rozgryźć tych Cofinowych lęków... Niby wszystkiego się boi, nawet dzisiaj szczekała i mruczała na TZ'ta Mariolki (taka niepewność), kiedy przyszli nas odwiedzić, ale gdy naprawdę jest powód żeby się przestraszyć (spadło coś z półki, wszyscy się przestraszyli), Cofi nawet nie drgnie... Zaczynam wysnuwać teorię, że ona ma wyuczone zachowanie pod tytułem "jestem uległa, nie bij", ale już w rzeczywistości wcale nie czuje się zalękniona...
Rany, co pies, to wyzwanie :roll: Nie mogłyby być wszystkie takie same? :eviltong:

Posted

Cofinka już po zabiegu, ufff... ale się stresu najadłam... Wczoraj wieczorem odchodziłam od zmysłów, ale wszystko się udało :multi: Cofi ma piękną fryzurkę "na mnicha" i bielutkie ząbki. Niestety jeden ząbek był do usunięcia, więc jest teraz jeszcze bardziej szczerbata niż była :grins:

Na razie Cofinka jest jeszcze smutna, to było dla niej stresujące przeżycie, w nocy popłakiwała cicho i trzeba było ją tulić :lol: Ale apetyt dopisuje, na spacerki dziarsko maszeruje, myślę, że będzie dobrze.

Czeka nas jeszcze zdjęcie szwów i mam nadzieję, że to koniec finansowych niespodzianek ;) Na koncie Cofi jest teraz 55 zł , jeżeli coś zostanie po zakończeniu leczenia, to proszę o sugestie co z tym fantem zrobić (chętnie przeznaczę na innego psiaka, mogę też oddać ostatnim wpłacającym, albo zostawić dla Cofi - przedstawię wtedy ewentualne rachunki oczywiście).

Dzisiejsze fotki maleńkiej:







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...