Delph Posted October 30, 2010 Author Posted October 30, 2010 Jeszcze nie, najpierw chcę wyleczyć uszy, bo złe samopoczucie ma też wpływ na zachowanie Cofinki. Byliśmy dzisiaj u weterynarza, uszka już dużo lepiej, ale dalej zakraplamy, Jaggera też. Po wizycie wybraliśmy się na spacer do lasu, Cofi się wyszalała, wybawiła za wszystkie czasy :lol: Kopała nawet dołki dla zabawy, skakała wśród liści i witała się z niektórymi psami. Biegała z nami jak szalona merdając ogonem. W lesie nie ma ruchu ulicznego i "strasznych rzeczy", więc nawet trochę pobiegała luzem, z przyczepioną lonżą na wszelki wypadek. Pilnuje się super, ona nie chce uciekać, tylko po prostu zgiełk uliczny ją przeraża. Ludzi się nie boi, do dzieci, rowerzystów i innych "dziwaków" :evil_lol: jest w porządku. Psy różnie, wita się tylko z uległymi, szczeniakami i malutkimi - większych, szczekających i natrętów się boi, chowa się za mnie, ale nie reaguje nerwowo. No i nagłe dźwięki to dla niej stres. Ale dzisiejszy spacer był super, wybiegane psiaki śpią teraz smacznie :loveu: Quote
Delph Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Rozmerdana Coco na dzisiejszym spacerze na Polach Mokotowskich :loveu: : Tu się trochę zdziwiła, ale nie ma paniki ;) Quote
Atomowka Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Uhuhu Cofinka jaką figurkę ma na tych fotkach:) Quote
Bonsai Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Musieliśmy się minąć, też dziś byłam na Polach. ;) Quote
Delph Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Nad figurą stopniowo pracujemy, chociaż coraz ciężej nam to idzie, bo Cofi z każdym dniem ma większy apetyt :eviltong: Ale grzbiet jej się trochę wyprostował, nabrała mięśni i wygląda jakby nieco młodziej ;) Chyba że tylko mi się tak wydaje. Bonsai: musimy się jakoś umówić na spacer, fajnie jakby Cofinka spotkała Piegusa, może tym razem by była mniej przerażona ;) Quote
Atomowka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Odnośnie weekendu, a widzę, ze Wy stałe bywalczynie na Polu to może się wybierzecie na zlot dogomaników? Organizowany jest taki zlot chyba właśnie na Polu i chyba właśnie w week Quote
Bonsai Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Ja akurat w ten weekend wybywam z W-wy. :( Quote
Delph Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 O, a ja nic nie wiedziałam o żadnym zlocie :eviltong: Cofi to by pewnie zapadła się pod ziemię ze stresu, ale można spróbować ;) Gdzie można poczytać o zlocie? Quote
Atomowka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 A proszę Cia bardzo, czytaj i przychodź http://www.dogomania.pl/threads/195492-!!!-ZLOT-DOGOMANIAK%C3%93W-mazowieckie-)))-!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
morisowa Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Zostały jej tylko dni życia, proszę zajrzyjcie do Kamy: http://www.dogomania.pl/threads/1961...nie-%C5%BCycia. Quote
Delph Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 Morisowa, nie pokazuj mi takich rzeczy, bo spać nie będę mogła :placz: Coco mnie dzisiaj dobiła, skończyło się rano drugie opakowanie kropelek, było już wszystko super, a ta mi po południu zaczęła znowu trzepać uchem :mad: No żeż... Wlałam obojgu hektolitry płynu do czyszczenia uszu, patrzą na mnie teraz z wyrzutem, ale nie odpuszczę. Jak do piątku nie przejdzie, to znowu do weta :roll: Głupki dwa w ulubionej pozycji i zajęciu: Quote
Delph Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Do Cofinki jutro przyjeżdża behawiorystka, trzymajcie kciuki :cool3: A tutaj tragedia, ja już nie daję rady nerwowo :-( : http://www.dogomania.pl/threads/196547-Awaryjny-DT-na-CITO-potrzebny-jamnikowata-sunia-i-6-szczeni%C4%85t-%282-ju%C5%BC-za-TM%29-%28?p=15745898#post15745898 Quote
morisowa Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Czekamy na relację. Miałaś telefon w środę? Quote
Delph Posted November 19, 2010 Author Posted November 19, 2010 Miałam telefon, baaardzo fajna Pani :lol: Tylko że Cofinka miałaby mieszkać z jej rodzicami, po namysłach i rozmowach doszłyśmy do wniosku, że Cofi jest dla nich za silna. Może i nie jest młoda, ale siłę ma i starsza Pani nie da rady jej zaprowadzić np. do weterynarza. Byłaby opcja, że Cofi po prostu nie będzie wychodzić z posesji, ale Państwo po przemyśleniu wszystkich za i przeciw jednak się nie zdecydowali. Natomiast chcą zobaczyć mojego Miłka, on traci DT za kilka dni, może by się spodobał... Trzymajcie kciuki. Behawiorystka była. Usłyszałam, że świetnie sobie radzimy :evil_lol: Więc generalnie niewiele zmieniać jeśli chodzi o pracę z nią. Natomiast poradziła nam ochłodzenie relacji z Cofi, czyli jednym słowem za bardzo ją rozpieszczamy ;) No ale jak mamy nie rozpieszczać? No i powiedzcie mojemu TZ'towi, żeby psa ignorował i nie głaskał, nie bawił się, bez zapracowania na to. Uhmmm, żebyście widziały jego minę, jak to usłyszał :grin: Pani przepisała Cofi leki psychotropowe. Jedne mamy zacząć podawać już teraz, drugi środek wprowadzić w okolicach Świąt, przed Sylwestrem. Nie zagłębiałam się jeszcze co to za specyfiki, wczoraj miałam dobę wyjętą z życia przez akcję ze szczeniakami :shake: Quote
morisowa Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Bo z Miłkiem to sobie u weta poradzą :evil_lol: Oczywiście, trzymam kciuki za Miłka, ale jakby co, to chętnie doradzę jakiegoś spokojnego staruszka tym ludziom :) Quote
Delph Posted November 20, 2010 Author Posted November 20, 2010 Z Miłkiem w lecznicy to nikt nie da rady :evil_lol: Ale przynajmniej go doprowadzą do lecznicy, a Cofinki Pani nie będzie w stanie utrzymać na smyczy :shake: To są starsi ludzie, bardzo by chcieli większego psa, ale nie mogą sobie na niego pozwolić. Poza tym w razie czego (odpukać) pies musiałby zamieszkać z ich córką, która ma już dwa psiaki, z czego jeden jest problemowy na spacerach, mieszkanie w bloku i wtedy z Cofi ona też by nie dała rady :-( Bałam się ryzykować, Państwo też, chociaż nawet dzisiaj jeszcze to rozważaliśmy. Nie wiem, zobaczymy, czy decyzja była słuszna, sama biję się z myślami. Oba psiaki potrzebują domu, gdyby Cofi do nich poszła, to Miłek mógłby być u nas, jesteśmy w nim absolutnie zakochani. W Cofi zresztą też. Ehhh... żeby wszystko się ułożyło :-( Quote
Bonsai Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 I co tam u Cofinki? Coś czuję, że się u Was zadomowi na dobre.... :razz: Quote
Delph Posted December 5, 2010 Author Posted December 5, 2010 Cofi na psychotropach... czekam na jakieś efekty, szkoda mi jej i nadal jestem w kropce. Wydaje mi się, że nic nie wyjdzie z jej mieszkania w mieście :-( Bardzo żałuję, bo właściwie mogłaby zostać na stałe, z moim psiakiem się super dogaduje, jest kochana. Ale te spacery to dla niej koszmar :-( Szukamy jej domu z ogrodem, ale marnie to idzie. Quote
Bonsai Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 O kurczę, biedna Cofinka. :( To może przeprowadźcie się do domu z ogrodem? ^^ ;) ;) Quote
Delph Posted December 5, 2010 Author Posted December 5, 2010 Jakby była taka możliwość to Cofi już dawno by hasała po swoim ogródku :evil_lol: Dzisiaj powtórzyłam jej badania krwi, chcę sprawdzić, czy na pewno wątroba i nerki w porządku, skoro ma dostawać te leki. Jutro wyniki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.