Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wykrywka napisał(a):
Pani, która poznawała Arktica ze swoją suczką Lorą jest kierowniczką schroniska :evil_lol:


Ehhh sorki, coś nie przeczytałam dokładnie.... Ale bardzo się cieszę :)

  • Replies 804
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

arim napisał(a):
:multi: Dziewczyny,nagadajcie mu,że ma sie dobrze sprawować w piątek!Żadnych numerów;)


Arktic jest statecznym dżentelmenem, więc mam nadzieję, że z sunią pani B. dogada się u niej tak samo dobrze, jak dogadywał się u siebie. Niemniej jednak trzymam kciuki za powodzenie rewizyty :kciuki:

Posted

Szarotka napisał(a):
Hm...........jak by to powiedziec ciesze sie, ale jednoczesnie nie opoieralabym swojej decyzji na jednej wizycie, bo wiadomo, ze pies sie musi przyzwyczaic. Jak wzielam podhalana ze schroniska, to byl jak aniol poczatkowo, a potem roznie bywalo, a czasami jest odwrotnie. No i prawie kazdego psa mozna ulozyc, a juz wiemy, ze Arktic ma super charakter, wiec .............

Szarotko o żadną adopcję nie powinnam być tak spokojna jak o tą, bo przecież Arktica bierze osoba, która go dobrze zna, nie boi się go i wierzę, że kocha go równie mocno jak ja, a jednak ... jest lęk, obawa. Wiem, że Pani B. zrobi wszystko, by Arktic mógł z nimi zamieszkać, by mógł cieszyć się wolnością, korzystać z możliwości przebywania w domu nie będąc jednocześnie zagrożeniem dla ludzi, Lorki ani kotów.

Posted

W niedzielę, po rozmowie z Panią B. ucieszyłam się, że dobiega końca sześcioletni pobyt Arktica w schronisku, ale idąc do niego, do klatki myślałam - to ostatni raz widzę jak pląsa na mój widok, wychodząc z wiaty - ostatni raz patrzę jak nie wie w którą stronę pobiec na prawo czy na lewo-na wybieg, w lesie też nachodziły mnie podobne myśli. A Arktiś był na spacerku wyjątkowy, jak nigdy szukał kontaktu, co chwilę zatrzymywał sie i podchodził do mnie. Każde takie zachowanie nagradzałam (zgodnie z radami szkoleniowca) smaczkiem, przedłużałam kolejnymi smaczkami. Sytuacja powtórzyła się wielokrotnie, bez żadnej zachęty Arktic podchodził do mnie i po kwadransie skończył mi się zapas paróweczek z Sokołowa, nie byłam przygotowana na taki apetyt :evil_lol: ,zawsze zostawało jeszcze dla innych. Rozmawiając telefonicznie z Cromikową nie omieszkałam opisać jej nietypowego zachowania Arktica :lol:, później, dużo później dopiero zrozumiałam :crazyeye:. Arktic czuł moją rozterkę, smutek, który przeplatał się z radością, obawy i przychodząc do mnie najwyraźniej mówił: "... nie rycz głupia, będzie dobrze" :p



Tylko proszę mi nie pisać :mad:, że nie mam racji :evil_lol:.

"Nasz" Arktic na spacerku:








Posted

Po poście Szarotki wnioskuję, że źle się wyraziłam. Uwierzcie mi, że gdy w najbliższą niedzielę nie zobaczę Arktica w klatce - ucieszę się i to szczerze :loveu:. Z pewnością będę tęskniła za nim ale nie za jego widokiem w schroniskowym kojcu :shake:

Posted

Rozumiem Twoje rozterki, bo wlasnie pocieszamy dt., ktore oddalo psa do ds i teraz placze, bo nie moze przebolec straty......
Ja bym skonczyla jako male schronisko .............

Posted

Arktiś miewa się świetnie mimo, że nadal w schronisku. Termin przeprowadzki z powodu wyjazdu Pani B został przesunięty. Najprawdopodobniej będzie to we wtorek :lol:
Dzisiaj dla odmiany :evil_lol: fotki z terenu schroniska:
















Posted

Długo kazałam czekać na odpowiedź :diabloti:, ale już piszę.
Wczoraj po godzinie 18-tej Arktic opuścił schronisko, przy nieznacznej pomocy Pani B. zapakował się do auta i wyruszyliśmy ... do jego nowego domu. Cromikowej popsuło się autko i nie uczestniczyła w naszej podróży. Po krótkim zapoznaniu na podwórku Lora i Arktic poszły na wspólny spacer do lasu. Lora to bardzo dobrze ułożona sunia, grzeczna, przyjacielska i posłuszna. W lesie została spuszczona ze smyczy i zaczepiała Arktisia, prowadzonego już przez Panią B., do zabawy.
Poniżej zdjęcia, byle jakie, bo nie miałam głowy do ich robienia i widać drżące ręce :evil_lol:

Arktic na spacerze w lesie



Wkraczamy na posesję



Ogród, Lora towarzyszy Arktisiowi do jego nowego kojca



Za tym uroczym domkiem (budynkiem gospodarczym) mieści się nowe lokum Arktica



Przekroczyli próg ...



Posted

Arktiś...
a tak sobie myślałam, że pojadę do schroniska w niedzielę z wykrywką i będę mogła przezwyciężyć strach przed Tobą... jest mi wstyd Arktisiu, że się Ciebie bałam, wybacz :oops:
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia olbrzymie :Rose::Rose::Rose:

Posted

Faith35 nie ma się czego wstydzić i za co przepraszać :lol:. Mój syn, który robił za osobistego szofera Arktica, dużo starszy od Ciebie, też się go "bał", nie zdecydował się na bliższe zapoznanie :evil_lol:.

Teraz pozostaje trzymać kciuki, aby Arktic zadomowił się w nowych warunkach, by mógł w pełni korzystać z tego co oferuje mu Pani B. Bo oprócz pięknego kojca, na który przeznaczono dużą część wspaniałego ogrodu, Pani chciałaby, żeby Arktic korzystał z możliwości biegania po posesji, odwiedzania domu, był pełnoprawnym członkiem rodziny, w której są ludzie, psy i koty. Powoli, sukcesywnie będzie wprowadzany do rodziny.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...