Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 804
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Idziemy dzisiaj z Cromikową do "małego białego misia" :lol:. Będzie zapoznanie z suczką pani ze schroniska przymierzającej się do adopcji Arktica. Po spotkaniu z Zarą w lesie, kopiowaną dobermanką, jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że pierwszy etap "przymiarki" Arktic przejdzie pomyślnie :happy1:.

Wracając do dobermanki, napiszę tylko, że znam ludzi osobiście, mieszkamy na tym samym osiedlu i bardzo się cieszę, że Zara trafiła akurat do nich. Po śmierci swojej kilkunastoletniej bernardynki planowali kupno nowego psa, myśleli o dobermanie i trafili na giełdę, gdzie zobaczyli Zarę, koszmarnie okaleczoną, z ogonkiem źle obciętym, kość wystawała poza skórą, z poszarpanymi uszami, wychudzoną, zapchloną i ... kupili ją, mimo, że też nie są zwolennikami kopiowania. Chętnych na takiego psa prawdopodobnie nie byłoby więcej i gdyby nie oni, to ... :shake: To ludzie o wielkich, gorących sercach. Przyjdzie im za to wysłuchiwać podobnych, niemiłych komentarzy jeszcze przez długie lata. Weterynarz, do którego chodzą z Zarą, na wejściu powiedział, że brzydszego dobermana nie widział, poprawił co się dało z ogonkiem i uszami. Widuję często sunię na spacerach i obecnie, dla mnie to najpiękniejszy i najszczęśliwszy szczeniak, wspaniale ułożony, kontaktowy, otwarty i przyjacielski :lol:.

Wszyscy tutaj na forum walczymy z pseudo hodowlami, wiemy, że dopóki będą chętni kupować z nich psy dopóty będą, ale co zrobić z tymi co już się urodziły ???
Ostatnio Inicjatywa Dla Zwierząt zbiera podpisy pod petycją o zakazie sprzedaży psów na giełdzie ale ... to kropla w morzu problemów z pseudo hodowlami.

Zaśmieciłam trochę wątek Arktica :mad:, po południu mam nadzieję wrócić na niego z dobrymi wieściami i nowymi fotkami :lol:.

Posted

Ukłony i jak to mówi dziś młodzież "szacun" dla właścicieli dobermanki, a wszystkich pseudohodowców niech szlag.... :2gunfire:

Arktisiu, trzymam za ciebie kciuki :thumbs:, bądź dżentelmenem i potraktuj koleżankę należycie- pewnie spędzicie ze sobą ładnych parę latek...

Posted

Napiszę tylko, że wszystko poszło pomyślnie. Arktiś był bardzo zainteresowany suńką, ona nim trochę mniej, ale nie było żadnych spieć, czy kłótni - myślę że psiaki się dogadają i będzie im dobrze razem :) wykrywka ma wszystko udokumentowane, także na pewno wieczorem zobaczycie fotorelację z dzisiejszego spaceru :)

Posted

Pierwszą przymiarkę Arktic przeszedł pomyślnie :lol:. Ucieszył się na widok Lorki, suni czekającej razem ze swoją panią, w lesie przy schronisku. Lora pierwszy raz była w schronisku, czuła się trochę niepewnie, Arktiś był "u siebie" i brakuje chłopakowi delikatności, obycia z dziewczynami, trącał swoim wielkim nochalem sunię tak, że przestawiał ją z miejsca na miejsce, ale przywitanie przebiegło prawidłowo, bez żadnych zgrzytów.












Po przywitaniu psy wyruszyły na wspólny spacer




Posted

Na spacerze szły zgodnie obok siebie, łapka w łapkę :evil_lol:




Podczas przystanków wykazywały pozytywne zainteresowanie sobą









Po czym znowu szły ... łapka w łapkę :loveu:




Posted

Po spacerku poszliśmy na wybieg. Tam Lora pokazała swoje prawdziwe oblicze, suni radosnej, otwartej, zabawowej. Zachęcała Arktica do wspólnej zabawy, ten nie dawał się długo prosić :evil_lol:









Czyż Arktic nie wydaje się być zachwycony i zadowolony :cool3:




Posted

Jeśli się pani tak na 100% zdecyduje, to kiedy ewentualnie Arktic by się przeprowadzał?

Piesku Polarny, spisałeś się na medal! Ale wcale mnie to nie dziwi, bo suczynka, przyszła współlokatorka wygląda przesympatycznie :wink:

Posted

Pani B. też była zadowolona z pierwszego spotkania psów. Teraz następny etap - sprawdzimy jak będzie zachowywał się Arktic na terenie Lory. Cromikowa, mająca odpowiednie duże auto, zaproponowała przewiezienie Arktisia :loveu:.
Zsumuję info o przyszłych warunkach: pies mieszkałby w kojcu, który Pani musi postawić, w domu oprócz Lory są jeszcze koty. Wszystkim nam marzy się aby Arktic mógł opuszczać kojec, biegać po podwórku, odwiedzać dom nie będąc jednocześnie zagrożeniem dla innych współmieszkańców. Dlatego tak ważne jest sprawdzenie jego reakcji, żeby nie fundować mu tylko zamiany klatek :shake:. Faktem jest, że Arktiś prawie całe swe życie spędził w klatce, samotnie, nie pamięta już chyba innego, ale ... tak bardzo bym chciała, by poznał na nowo życie u boku człowieka, by je polubił i cieszył się nim do końca swoich dni. U Pani B. ma na to szanse.

Posted

[quote name='Szarotka']Napweno wszystko bedzie dobrze :):)
Ciągle w to wierzę.
Najsmutniejsze jest to, że Arktic sprawia wrażenie, że pogodził się już ze swoim losem. W sytuacji, gdy inne psy szczekają, biegają przy kratach, próbują za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę on spokojnie stoi lub leży z boku :shake:. Kiedyś nawet zastałam go leżącego w budzie, nie zwracał uwagi na kręcących się wolontariuszy, nie dopraszał o spacer. Stałam przez chwilę i patrzyłam na niego zastanawiając się czy śpi czy tylko ma przymknięte powieki, gdy ... otworzył oczy, zobaczył mnie i chciał podnieść się i wyjść z budy jednocześnie. Na taki manewr zbyt mały okazał się otwór w budzie i Arktiś utknął w nim na chwilę. On tak przyjemnie się cieszy, tak nieporadnie :evil_lol:.

Posted

Miejmy nadzieję iż odmieni się jego los i będzie szęśliwy że to jednak nie schronisko bedzie jego domem :) A o tak wspaniałej koleżance nie będzie musiał już marzyć ;)

Posted

Byłoby chyba zbyt wielkim rozczarowaniem, gdyby adopcja nie doszła do skutku- bo przyszła pani zaprzyjaźniona, koleżanka cudna i wszystko na miejscu- obeszłoby się bez transportu w dalekie strony, a cioteczki miejscowe miałyby Arktisia na oku.

Trzymam kciuki i aż do happy endu nie puszczam :thumbs:

Posted

wykrywka napisał(a):
Ciągle w to wierzę.
Najsmutniejsze jest to, że Arktic sprawia wrażenie, że pogodził się już ze swoim losem. W sytuacji, gdy inne psy szczekają, biegają przy kratach, próbują za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę on spokojnie stoi lub leży z boku :shake:. Kiedyś nawet zastałam go leżącego w budzie, nie zwracał uwagi na kręcących się wolontariuszy, nie dopraszał o spacer. Stałam przez chwilę i patrzyłam na niego zastanawiając się czy śpi czy tylko ma przymknięte powieki, gdy ... otworzył oczy, zobaczył mnie i chciał podnieść się i wyjść z budy jednocześnie. Na taki manewr zbyt mały okazał się otwór w budzie i Arktiś utknął w nim na chwilę. On tak przyjemnie się cieszy, tak nieporadnie :evil_lol:.


wiesz to jest chyba taka podhalańska natura, te psy się tak zachowują, nie dopominają się niczego i bardzo ciężko przeżywają pobyt w schronisku, najczęściej reagują właśnie taką apatią, czymś w rodzaju depresji i dlatego często spędzają całe lata w schronisku, bo kto zainteresuje się psem, który nie chce wyjść z budy? to bardzo podhalańskie zachowanie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...