Natalia97 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol: Quote
Laura:) Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 P.Doroto dzwoniła juz pani do w właścielki MIKI ????? Quote
dorota k. Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 Jeszcze nie zadzwonię pod wieczór, to będziemy wiedziały jak nocka i dzień minęły. Quote
dorota k. Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 Rozmawiałam z Panią Agnieszką - nie wytrzymałam do wieczora. Mika jest grzeczna, ani razu nie nabrudziła w domu. Dzisiaj z Panią Agnieszką dużo spacerowały i poznawały okolicę i psich sąsiadów. Tylko jeden był dla Miki niezbyt miły bo szczekał . Mika jest towarzyska do innych psiaków, bardzo interesowały ją ptaki i koty. Byli też z wizytą u rodziców P.Agnieszki. Mikunia jest grzeczna do dzieci - miała dzisiaj spotkanie z 3-latką. Nocka minęła dla Miki spokojnie - Pani Agnieszka czuwała. Około 1-szej wnocy założyła dziewczynce kołnierz bo ta zaczęła się interesować swoimi szwami. Jak zadzwoniłam to akurat wróciły z długiego spaceru a Mika za chwilę zaczęła drapać w drzwi jakby znowu chciała wyjść. Miejmy nadzieję, że to stres i dziewczynka się przyzwyczai. Pani Agnieszka mówiła też, że Mika nie chce jeść dużo pije. też mam nadzieję, że to minie i apetyt wróci. Ona taka chudzieńka . Wieczorem mam dostać zdjęcia. Monika a masz u siebie jakieś zdjęcia Miki aby wysłać P.Agnieszce, bo ja mamtylko z wczorajszego dnia Quote
Laura:) Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Pewnie mika nie je bo teskni ale przejdzie jej :):) Quote
dorota k. Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 Mail od Pani Agnieszki : "przesyłam zdjęcia Miki z pierwszego i z drugiego dnia w nowym domu. Do zjedzenia obiadu Mikę przekonała kaczka zmieszana z chrupkami i jest dobrze. Reszta kaczki na jurto. Teraz Mika śpi. Nie dziwię się." A to tylko część zdjęć Monika wyślę Ci na pw maila P.Agnieszki - wyślij proszę zdjęcia Miki - a masz śliczne takie przytulaste:) Aniu - jak ze zdrowiem i jak Hasiorka . Quote
kasia8579 Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 to trzecie zdjęcie najlepsze :) Mika jaka zadowolona =) Quote
aanka Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Bardzo się ciesze ,ze Mikuni się udało :pi wszystko o.k. Ten apetyt jej wróci . Tylko się oswoi z nowym miejscem i sytuacją , tak jest po adopcji , .....zadowolona , z tą kością na dywanie :evil_lol:.. Zdrowie wraca do normy , trochę mnie mdliło :diabloti::evil_lol:... jeszcze .. , ale już prawie dobrze . w środę już będzie o.k . całkiem . Hasia:p dobrze się czuje i zachowuje .. .....ma apetyt skubana :evil_lol:- łakomczuch jeden , ale dobrze ,ze nie wybrzydza :razz:.......... Dorota pozdrów p Agnieszkę ,jak by co ode mnie też . Kasiu - piękny ten mój pupilek - na zdjęciu ...... Quote
dorota k. Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 A tutaj obszerna relacja P.Agnieszki - dostałam maila:) "Przesyłam małe wieści o Mice. Myślę, że dziewczyny są ciekawe co u niej słychać. Podróż. Od wyjazdu ze Straży Miejskiej Mika była niespokojna, swoim eleganckim kapeluszem tłukła po całym tylnym siedzeniu, kiedy mijałyśmy Zieleń Plan patrzyła w lewą stronę – poznała! I zdziwiła się, że nie skręcamy tylko jedziemy prosto. Najbliższym zjazdem zjechałyśmy na autostradę i wtedy Mika uspokoiła się trochę (stała prędkość jazdy czytaj: monotonna). W Legnicy tuż przed rondem Mika położyła się, na rondzie wstała, za rondem znów położyła. Jest dobrze. Jedziemy dalej Mika leży do Lubina. W Lubinie zmienne tempo jazdy wstaje rozgląda się patrzy na samochody w tylnej szybie jest zaciekawiona. Później Polkowice na światłach również wstaje rozgląda się, jej nowy kapelusz mieści się akurat między przednimi siedzeniami i zostaje tam aż do Głogowa to obserwuje drogę to się zdrzemnie. Zrobiło się ciemno Mika obudziła się, wstała ale światła jadących samochodów raziły w oczy i stwierdziła, że będzie dalej spać. Dojechałyśmy. Obyło się bez sensacji żołądkowych i psychicznych. Początek. Przed wejściem do domu mała rundka wokół bloku, zachodziła do wszystkich klatek i do domu. Mieszkam na parterze a Mika idzie schodami na górę- chyba mieszkała w bloku. Po wejściu do domu obeszła całe mieszkanie, merdała ogonem. Wskazałam jej posłanie i po 5 minutach Mika pięknie już ułożona na swoim posłaniu. Nawet nie pomyślała, żeby wskoczyć na kanapę czy łóżko w sypialni. W domu zdjęłam jej kapelusz bo biedulka obijała się o ściany i nawet nie mogła porządnie napić się wody. Przyszli moi rodzice Mika bardzo otwarta i łasa na głaskanie. Ponownie spacerek, po powrocie przetrąciła kilka chrupek i spać. Mika padła jak długa. Ok. 1.00 Mika zaczyna się podgryzać po szwach skończyła w kapeluszu na głowie. Nawet spokojnie spała pewnie budziła się przy obracaniu ale nic na to nie poradzę. O 6 rano chciała napić się wody i wywaliła cały kubełek wody ok 3 litry. Jest wysoki żeby w kapeluszu mogła się napić. Niestety po ciemku nie trafiła i wylała. Więc było małe sprzątanko po powodzi i dalej spać. Mika chwilę poleżała na dywanie w sypialni i poszła do siebie. Ok. 9 (bo niedziela) wychodzimy na spacer. Spotkałyśmy psa w kagańcu ale o dziwo ładnie się przywitali i każde w swoją stronę. O 10 śniadanie, nie zjadła nawet pół dziennej porcji, ale pije to dobrze. Po 11 lecimy dalej oglądać teren. Idziemy do mnie na pole bardzo się jej podoba, jest czesanie, jakby nie miała smyczy z miejsca wskoczyłaby do stawu. W drodze powrotnej zaciekawiony golden podbiega do Miki a ona bardzo ufnie chce się przywitać. Golden na całym tyłku sierść miał postawioną. Dobrze, że był właściciel i spokojnie poszłyśmy dalej. Wróble, gołębie najlepiej jakby dały się złapać, a one odfruwają i jak to możliwe skoro Mika tak szybko do nich biegnie – zagadka dla niej. U moich rodziców Mika czuła się jak u siebie kostka, piłka, smakołyki wiedziała gdzie stoi jej miska z wodą. W drodze do domu okrężną drogą znowu spacerek. Z balkonu Mikę oszczekał jej sąsiad z klatki obok pit bul. W domu trzeba zjeść. Chrupki bee. No to oskubiemy kaczuszkę i wymieszamy z chrupkami. Jeszcze nie zdążyłam dobrze położyć kaczki na talerzu a Mika hyc na blat i kaczka w zębach. Szczęśliwie udało się zabrać kaczkę i na raty troszkę chrupek z kaczką i powoli obiad zjedzony. Kolacja trochę chrupek ale całej dziennej porcji chrupek nie zjadła. Dałam jej kawałki chleba to zjadła. Jutro po kupce ocenimy co wprowadzimy dodatkowo do jedzenia. U siebie w domu Mika ma drugi komplet kostki do gryzienia i przed wieczornym spacerem na zmianę gryzienie kostki i drzemka z kostką w łapach. Młoda zmachana przez cały dzień i jeszcze wieczorem trzeba było ją wyciągać na spacer. Mój ojciec śmieje się, że nasz Tobiaszek (poprzedni pies) w biegu sam wskakiwał w obróżkę. Mika śpi jak zabita już o 21. Tak minął pierwszy dzień Miki w domu. Przepraszam na koniec, że tak szeroko się rozpisałam, ale o Mice można jeszcze więcej. Pozdrawiam Agnieszka" Quote
kasia8579 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Ale się przyjemnie to czytało... :) Jeszcze parę dni i Mika zapomni o zp Quote
Laura:) Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 nie ona gdzies dalej !! a ten kiedy bedziemy się umawiac na środe ?? Quote
Natalia97 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 laura nie podpalaj sie tak ... zaraz pewnie spamowac zaczniesz ,,,,,,,, Quote
aanka Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 śliczny kudłacz na str. S.M - mam nadzieję ,że się własc . odnajdzie . http://sm.boleslawiec.pl/news/0/188.jpg A ta relacja z podrózy itd.- super :p:evil_lol::p- każdy szczegół opisany - jestem pod wrażeniem - .......:lol: Quote
Laura:) Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 fajny ten psiak na sm ale http://sm.boleslawiec.pl/zaopiekujsie.php?id=330 szkoda bo jest duzo psiakow w zp a dopiero co jedna zadoptowali ciekawe gdzie tego psiaka dadzan ?? Quote
dorota k. Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 Ja narazie na środę nie mogę się konkretnie umawiać, bo rano mój psiak ma mieć zabieg. Nie mam pojęcia ile czasu będzie trwał i jak się potem będzie czuł. Rozmawiałam z p.Moniką przez telefon aby jak coś to w środę umawiać się na autobus. A ja jak się uda to podjadę i wtedy bym mogła zabrać parę osób. Nie wiem jak P.Monika postanowi i nie wiem, czy P.Ania będzie zdrowa. Też mam nadzieję, że właściciel kudłacza się znajdzie. Aniu - czytałam co napisałaś o Panu i Misiu :-( mam nadzieję, że Misiu nie trafi do zp. Quote
kasia8579 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 Ale ten kudłacz podobny do mojego Misia [*] .... Quote
Laura:) Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 a jak tak sie zapytam czemu pani piesek bedziue mial oprajce Quote
badmonique Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Co do środy. kto jest chętny jechać? I od razu napiszcie czy macie się jak tam dostać.Kto z kim itd. Czy będziecie musiały jednak jechać autobusem. I zaznaczcie rodzicom od razu, ze jak będziemy wracać do domu to może być już ciemno, bo to będzie najprawdopodobniej ok 18. U psów byśmy były albo od 16-18 albo 17-19(autobus powrotny jest o 18:55). A tam są jakieś lampy przy tej drodze koło zp?Ktoś wie?Żeby nas ciemność nie zastała:) I jeszcze od P. Doroty muszę smycze zabrać:) Quote
kasia8579 Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 ja będę na 100% z Anią :) Możliwe że będzie też Monika , my przyjechałybyśmy autobusem :) A jaka linia tam jeździ ? Quote
badmonique Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Kasia wyślij mi na pm twój nr tel., po pracy sprawdzę autobusy i zadzwonię do ciebie i się umówimy, żeby jechać tym samym autobusem. A P.Ania będzie czy dalej choróbsko meczy?:/ Quote
aanka Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Będę , bo ,te potwory biedne nie mają ruchu .. moze nie mam tyle sił ,ale spróbuję .............. wybieracie się po 16-ej , tak ....... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.