Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To dobrze że się wyjaśniło ze DT jest bezpłatny, bo ja zrozumiałam że DT opłaci fundacja i Kapsel, ale widocznie źle zrozumiałam. W takim razie potrzebujemy pieniążków na weta i karmę, a to uda się zapłacić z bazarków i dzięki Yanie :multi: Dziękujemy :loveu:

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rozmawiałam z Germaine, umówiłam się z nią na sobotę.Rozmawiałam z nią na temat weterynarza czy jest sens żeby on był badany tutaj. chodzi o badania ogólne , krwi,zeskrobiny, bo nawet jeśli wet tutaj coś stwierdzi to wydaje mi się ze inny wet jeszcze raz chciałby zrobić badania a nie bazować na czyjej opinii. Więc albo zabieram psa tutaj do weta i tam jedzie na ewentualne leczenie,albo pokrywamy koszty wizyty u weta tam(myślę że w Wawie może być drożej trochę). jak wolicie?
Fakturę mam wziąć za benzynę na tak?no i zapomniałam zapytać się o karmę czy zamówić czy dać jej pieniądze.


Rozmawiałam przed chwilą z kierownikiem, boks był w międzczasie leczony,miał duża biegunkę, dostaje kroplówki bardzo schudł, kierownik powiedział że mam przyjechać i ocenić najpierw czy chcemy wziąć psa w taki stanie. teraz podobno jest lepiej, już mu zarastają te blizny,zaczyna powoli jeść. ja za bardzo nie mam możliwości pojechania do schroniska bo poprostu nie mam jak:/

Posted

plastelina napisał(a):

Rozmawiałam przed chwilą z kierownikiem, boks był w międzczasie leczony,miał duża biegunkę, dostaje kroplówki bardzo schudł, kierownik powiedział że mam przyjechać i ocenić najpierw czy chcemy wziąć psa w taki stanie. teraz podobno jest lepiej, już mu zarastają te blizny,zaczyna powoli jeść. ja za bardzo nie mam możliwości pojechania do schroniska bo poprostu nie mam jak:/

Ja bym poczekała aż pies wydobrzeje, nie wiadomo co mu się tam przyplątało :( a żeby potem nie było kłopotów z leczeniem, pieniędzmi itd. Szkoda że nie ma nikogo kto mógłby do schronu podjechać.

Posted

Mi się wydaje że lepiej do weta w Warszawie bo masz rację potem wyjdzie że dwa razy zapłacimy. A Germaine zna dobrych lekarzy do których ma zaufanie a to jest bardzo ważne,

Posted

as_ko napisał(a):
Ja bym poczekała aż pies wydobrzeje, nie wiadomo co mu się tam przyplątało :( a żeby potem nie było kłopotów z leczeniem, pieniędzmi itd. Szkoda że nie ma nikogo kto mógłby do schronu podjechać.

Dziewczyny, jeśli Bono ma kłopoty ze zdrowiem i wymaga leczenia tym bardziej tzreba go zabrać jak najszybciej, w schronisku się nie wyleczy.
Rano rozmawiałam z Germaine i mi to samo powiedziała, gdyby okazało się że jest chory i wymaga leczenia tym bardziej Fundacja go zabiera!!!!
Koniecznie trzeba go jak najszybciej zabrać schronu!!!
Dziewczyny radźcie aby szybciej transport załatwić :-(

Posted

ja chciałam zrobić tak,że od razu ze schroniska do Wawy. z psem jest coraz lepiej, nie ma biegunki,zaczyna sam jeść w schronisku na prawdę nikt mu krzywdy nie zrobi.Kierownik sam powiedział że niechętnie wydałby teraz psa i że woli poczekać kilka dni. Jeśli znajdzie się inny transport i kierownik psa wyda to dobrze.ale jeśli nie to wg. mnie do soboty nic mu się tam nie stanie. W tym schronisku psy mają naprawdę dobrą opiekę, były też takie sytuacje że jak pies się totalnie nie odnajdywał to mieszkał z pracownikami w domku i karmili go z ręki kocim jedzeniem. Gdyby było tak źle że zagrażałoby to życiu psa to kierownik by powiedział.

Posted

Plastelinko, napisałam do Hani, która jest tutaj na wątku o pomoc w transporcie do Warszawy. Hania jest z Lubartowa. Zobaczymy co mi odpisze, jeśli nie bedzie mogła w takim wypadku musimy poczekać do soboty :shake:

Posted

Jestem po rozmowie z kierownikiem i Germaine. Bono w sobotę koło 9 wyrusza do dt. Bono już zaczął jeść, wychodzi na spacer raz dziennie, coraz bardziej słucha sie pracowników i ogólnie jest dużo lepiej.Teraz kwestie formalne umówiłam się tak z Germaine że będziemy wpłacać pieniądze za karmę,dopiero po badaniach jak będzie wiadomo jaką. tak samo pieniądze za badania. Wszystkich wpłat dokonujemy na konto fundacji z dopiskiem "dla Martiego". Poza tym, czy ma ktoś obroże/szelki/smycz do oddania dla boksia? z tych schroniskowych nawet małe psiaki się zrywają.jeśli nie to będę musiała kupić nowe bo niestety wszystkie niepotrzebne mojego psa już poodawałam. Poprosiłam również As-ko o ile istnieje taka możliwość o przelanie kasy na transport wcześniej, a boksiowa skarpeta zwróci później jej.

Posted

Ja mam, może ktoś odebrać ode mnie jutro do południa w okolicach Majdanka lub wieczorem ewentualnie w sobotę z rana przy wylotówce na Kraśnik.

Posted

plastelina napisał(a):
Jestem po rozmowie z kierownikiem i Germaine. Bono w sobotę koło 9 wyrusza do dt. Bono już zaczął jeść, wychodzi na spacer raz dziennie, coraz bardziej słucha sie pracowników i ogólnie jest dużo lepiej.Teraz kwestie formalne umówiłam się tak z Germaine że będziemy wpłacać pieniądze za karmę,dopiero po badaniach jak będzie wiadomo jaką. tak samo pieniądze za badania. Wszystkich wpłat dokonujemy na konto fundacji z dopiskiem "dla Martiego". Poza tym, czy ma ktoś obroże/szelki/smycz do oddania dla boksia? z tych schroniskowych nawet małe psiaki się zrywają.jeśli nie to będę musiała kupić nowe bo niestety wszystkie niepotrzebne mojego psa już poodawałam. Poprosiłam również As-ko o ile istnieje taka możliwość o przelanie kasy na transport wcześniej, a boksiowa skarpeta zwróci później jej.


Już się soboty doczekać nie mogę :mad: Swoja deklarację wpłacę w sobotę. Oby się wszystko udało :thumbs:

Posted

Mam nadzieję że dzisiaj Bono dobrze się czuje i szczęśliwie dojedzie do Warszawy. Trzymaj się malutki :multi: jedziesz po lepsze życie.

Posted

Marti/ Bono już w Warszawie, chłopak dyszy i zieje jak nasz Traktor/ Horusek. Wypił bardzo dużo wody, jest rozkojarzony. Na suczkę rezydentkę naszczekał, więc i ona się z nim zaczęła awanturować, na wspólnym spacerze strasznie się nakręciły, myślę że z czasem do siebie przywykną :p

Posted

Bono/Martin już pod opieką Germain. Psina jest super, ale była to moja najgorsza podróż z psem do tej pory. Już chyba wole te rzygające. Do samochodu wskoczył bardzo chętnie, jak tylko wyszedł za bramę schroniska to zaczął na niego skakać.a w samochodzie cyrk bo on nie był w stanie uleżeć na miejscu dłużej niż 5 minut. chciał być wszędzie na raz i z przodu i z tyłu i po obu stronach. nie miałam pojęcia że tak mały pies może mieć aż tyle siły. przy tym oczywiście się ślini więc samochód cały z glutami spadającymi z sufitu. Najgorzej jak samochód się zatrzyma na światłach czy postoju to wtedy oprócz próby wyskoczenie którędykolwiek dochodzi szczekanie. Mam nadzieję że robił to wszystko z nerwów bo naprawdę nie wyobrażam sobie jazdy z nim gdzieś dalej. w pewnym momencie myślałam że wysiądę i pójdę z nim na piechotę. przy czym jak po raz enty się z nim siłowałam żeby nie wchodził na osobę prowadzącą samochód i warknęłam ze ma siadać itd to odwrócił się i dostałam TAKIEGO buziaka że zrekompensował wszystko. Wydaję mi się że Bono nie miał zbyt dużego kontaktu z ludźmi, na smyczy zachowuje się jak krowa idzie do przodu i koniec. no i ciągle przed siebie bez konkretnego celu tak jakby w tym miejscu gdzie stoi było mu źle. Poza tym nie bardzo reaguje na jakieś cmokanie czy coś, patrzy się ale tylko tyle. Jego ogólny stan na moje oko nie jest najgorszy ale Germain ma z nim pójść do weta i wtedy wszystko się okaże. martwi mnie to że cały czas bardzo sapie a nie było aż tak gorąco.

Bardzo Wam dziękuję za pomoc boksiowi!!no i Madi za komplecik dla niego:)

Posted

Sapanie może wynikać ze stresu, woziłam takie psy już - dyszały i się śliniły ze stresu... Koty mają podobnie zresztą ;) Dobrze, że boksio już w fundacji

Posted

plastelina napisał(a):
Bono/Martin już pod opieką Germain. Psina jest super, ale była to moja najgorsza podróż z psem do tej pory. Już chyba wole te rzygające. Do samochodu wskoczył bardzo chętnie, jak tylko wyszedł za bramę schroniska to zaczął na niego skakać.a w samochodzie cyrk bo on nie był w stanie uleżeć na miejscu dłużej niż 5 minut. chciał być wszędzie na raz i z przodu i z tyłu i po obu stronach. nie miałam pojęcia że tak mały pies może mieć aż tyle siły. przy tym oczywiście się ślini więc samochód cały z glutami spadającymi z sufitu. Najgorzej jak samochód się zatrzyma na światłach czy postoju to wtedy oprócz próby wyskoczenie którędykolwiek dochodzi szczekanie. Mam nadzieję że robił to wszystko z nerwów bo naprawdę nie wyobrażam sobie jazdy z nim gdzieś dalej. w pewnym momencie myślałam że wysiądę i pójdę z nim na piechotę. przy czym jak po raz enty się z nim siłowałam żeby nie wchodził na osobę prowadzącą samochód i warknęłam ze ma siadać itd to odwrócił się i dostałam TAKIEGO buziaka że zrekompensował wszystko. Wydaję mi się że Bono nie miał zbyt dużego kontaktu z ludźmi, na smyczy zachowuje się jak krowa idzie do przodu i koniec. no i ciągle przed siebie bez konkretnego celu tak jakby w tym miejscu gdzie stoi było mu źle. Poza tym nie bardzo reaguje na jakieś cmokanie czy coś, patrzy się ale tylko tyle. Jego ogólny stan na moje oko nie jest najgorszy ale Germain ma z nim pójść do weta i wtedy wszystko się okaże. martwi mnie to że cały czas bardzo sapie a nie było aż tak gorąco.

Jak dla mnie to zachowanie typowe dla nakreconego boksera. Moja jak jest niewybiegana, to zachowuje sie identycznie, dlatego jezdzi w szelkach z zapieciem do pasow, a i tak jedno z tych zapiec skubana wyrwala, tak probowala dostac sie na przednie siedzenie. Moj TZ chyba juz gorzej na prawe ucho slyszy, przez te jej szczekanie w aucie prosto w malzowinke :evil_lol: To samo z ciagnieciem na smyczy, przejdzie mu jak sie wybiega, do tego czasu polecam szelki, bo inaczej uszkodzi sobie krtan (tez znam z autopsji - Mamba ciagnela na wybieg dla psow, az zwymiotowala i charczala potem 2 dni) :shake:

Posted

Dziewczyny, nareszcie jestem!!!!!!!!!!!!!! Miałam awarię neta, znaczy centrali :angryy::angryy: myślałam że się wścieknę, bo ja tutaj wieści chciałam :placz::placz::placz::placz:



Ale już jest :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:Jest boksio w Warszawie, u Germaine , hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :cunao::cunao::cunao::cunao::cunao:
Dziękuję za cudny opis i Palstelinko nie gniewaj się na niego on jechał ku swojemu szczęściu, to oszalał chłopak :D:D:D

Ageralion, ja myśałam, że mój Kapsel szaleniec, ale Twoja Mamba ło matko :mdleje::mdleje::mdleje:

Hura!!!!! Bono/Marti w stolicy :bigcool::bigcool::bigcool::bigcool:Dzięki Plastelina, dzięki dziewczyny

Posted

[quote name='Germaine']Marti/ Bono już w Warszawie, chłopak dyszy i zieje jak nasz Traktor/ Horusek. Wypił bardzo dużo wody, jest rozkojarzony. Na suczkę rezydentkę naszczekał, więc i ona się z nim zaczęła awanturować, na wspólnym spacerze strasznie się nakręciły, myślę że z czasem do siebie przywykną :p



Jeszcze raz pokażemy szczęśliwego chłopaka

Kaska przed chwilą poleciała dla Bono. :-):-):-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...