Jump to content
Dogomania

Amputacja piątego palca - dla wygody właściciela


Recommended Posts

Chodzi mi o te palce z "Wilczymi pazurami", które się nie ścierają i często ranią skórę psa.
Weterynarz zaproponował mi taką właśnię amputację - dla mojej wygody, bym nie musiała regularnie go odwiedzać na przycięcie tychże pazurów.
Nie zdecydowałam się na ten zabieg.
Wiem, że są psy, którym te pazury wręcz wrastają w skórę - i wtedy amputacja palców jest konieczna, ale amputować psu część ciała tylko dla własnej wygody...? To torchę tak jak z kopiowaniem uszu czy ogona - dla urody psa...
Ciekawi mnie jednak Wasza opinia na ten temat. Gdzie jest granica między naszą wygodą a dobrem psa? Ktore zabiegi wydają się Wam etyczne, a które
nie?

Link to post
Share on other sites

Mnie ta granica wydaje się dość jasna: zabieg chirurgiczny, który nie jest konieczny dla zdrowia lub komfortu życia psa (bądź nie zapobiegnie niechcianym ciążom i chorobom w przyszłości - jak sterylizacja) jest zbędny.
Teoretycznie nie ma w tym nic złego, to pewnie niewielki ból. Ale motywacja - ułatwienie sobie życia - jest nie do przyjęcia dla kogoś, kto uważa się za przyjaciela swojego psa. Tym bardziej, że pazur mozna obciąć samemu i jest to niewielki wysiłek. Nie oceniam nikogo, kto się na to zdecyduje negatywnie, ale ja bym tego nie zrobiła.
O ile jednak istnieją jakieś inne przesłanki, np. pies nieustannie tym palcem o coś zahacza, to już zabieg może być uzasadniony.
A, ostatnio dowiedziałam się, rozmawiając ze znajomym ze Stanów, że tam ten zabieg jest powszechny. Podobnie jak wyrywanie pazurów kotom, żeby nie niszczyły mebli :angryy:

Link to post
Share on other sites

Jeśli dodatkowe palce na tylnich łapkach wisza luźno na skórze i zdarza się, że psiak biegając po chaszczach je uszkadza to warto usunąć- zabieg drobny, zwykle starcza "głupi jaś' i miejscowe znieczulenie. Jeśli planowany jest jakiś inny zabieg,czy czyszczenie ząbków itp. w narkozie to można to zrobić przy okazji. Natomiast jeśli amputacja ma służyć tylko wygodzie właściciela to nie widzę jej celowości

Link to post
Share on other sites

wilcze pazury nie sluza psom do niczego.podobnie jak piaty na przedniej lapie, a jesli nawet sa potrzebne, to czesciej sa uciazliwoscia niz potrzeba. w podobny spob mozemy potraktowac odzywianie psa, skoro w naturze zywia sie padlina lub uplowanymi zywymi zwiarzatkami dlaczego nie stosowac tej formy odzywiania, sztuczne karmy fee sprzeczne z natura.

Link to post
Share on other sites

Nie jestem w 100% pewna jak to jest, ale mam dwie wersje:
Każdy bernardyn z rodowodem wilczych pazurów nie posiada i teraz tak..
Albo rodzi się z tymi pazurami i w pierwszych dniach życia są one ucinane
albo się z nimi w ogole nie rodzi, ale bardziej bede sie trzymac 1 wersji (nie jestem pewna, ktora jest prawdziwa, ale sprawdze to), poniewaz są bernardyny (bez rodowodu) ktore te pazury mają, czyli skads sie musza brac.
W kazdym razie chodzi mi o to, ze u bernardynow (z rodowodem) te pazury nie są pożądane, więc hodowcy je obcinają, dla małego szczeniaka wystarczy znieczulenie i po sprawie.

Ja, gdy pierwszy raz byłam u weterynarza z moim psem (bernardyn bez rodowodu z wilczymi pazurkami), uslyszalam od niego, ze lepiej to usunac teraz, gdy piesek jest mały i nie bedzie tego odczuwał.
Zapytałam więc go wtedy co w tym groznego, ze ma takie pazury, powiedzial, ze moga mu sie wbijac w opuszek.
Stwierdzilam, ze jak poswiece np. 10 minut w tygodniu na obciecie pazurka albo na obserwacje, to nic złego mi sie nie stanie.
Ben teraz ma 2,5 roku, nie usunelismy mu tych pazurow, bo nie widzialam potrzeby, ostatni raz obcinalam mu te pazurki w lipcu zeszlego roku, do teraz są takiej dlugosci, ze ani sie nie wbijaja w opuszek, ani Ben o nie nie zahacza.
Raz mu się rozdwoiły tylko i trzeba bylo urwac paznokietka, bo jak dotykałam Bena to go bolało, ale pomarudził i przestało.
Nie widzę potrzeby w usuwaniu tych wilczych pazurów, chyba, że jest to pies z rodowodem, który chce byc w przyszlosci wystawiany i wzorzec zabrania posiadania takich pazurów.

Link to post
Share on other sites

ja u swoich szczeniakow usowam te palce (tzn wet to robi) w pierwszych dniach zycia, mozna to nazwac zwykla wygoda ale widze jak czesto w zimie moje starsze psy ktore te pazury posiadaja sobie je kalecza czy lamia i dla nich to naprawde nic przyjemnego jak wracaja krwawiac ze spaceru :roll:

Link to post
Share on other sites

Ja też kiedys myślałam, że obcinanie tych pazurów służy tylko wygodzie właściciela, dopóki moja sucz nie naderwała sobie takowego i późnym wieczorem musiałam pędzić z nią do lecznicy, aby go całkiem usunąć. Niestety, byłam tak przerażona i spanikowałam, że nie zaordynowałam od razu usunięcia drugiego, a wet nie zaproponował... Teraz więc ma jedną łapkę gładką i piękną, a na drugiej panoszy się okropny wisior, na dodatek przyozdobiony podwójnym pazurem, który zawija się i próbuje wrosnąć w łapkę, w związku z czym trzeba go bardzo pilnować i często obcinać, co nie jest łatwe, gdyż jak napisałam, jest podwójny - gruby i twardy :evil_lol: .
Nie chcę jej jednak poddawać narkozie, więc na razie nie pazura usuwamy. Nie zauważyłam, aby jej przeszkadzał, trzeba tylko uważać, bo też go może oderwać, jak ten drugi.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Mokka']Nie zauważyłam, aby jej przeszkadzał, trzeba tylko uważać, bo też go może oderwać, jak ten drugi.[/quote]
Tylko jak tu uważać?:lol: Trzebaby chyba za psem latać po krzaczorach, ale czy samo latanie pomogłoby?:lol:
Osobiście uważam, że lepiej takie piąte pazury ucinać po narodzinach psów (tak jak to się dzieje u psów rasowych gdzie taki pazur jest wadą) niż przez następne kilka, kilkanaście lat martwić się, że gdzieś zahaczy i naderwie. Wtedy ból jest duży.

Link to post
Share on other sites

[quote name='rekus']wilcze pazury nie sluza psom do niczego.podobnie jak piaty na przedniej lapie[/QUOTE]
Podobno piąty palec na przedniej łapie się przydaje psom, pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź Aussie, z innego topiku:
[quote name='Aussie']Psie nadgarstki sa bardzo elastyczne, wyginaja sie tak nawet przy szybkim galopie (co zreszta widac na niektorych innych zdjeciach tutaj). I dlatego wlasnie nie powinno sie psom obcinac pierwszych palcow w przednich lapach (czyli kciukow) - wszystkie psy sie z nimi rodza i pelnia one funkcje przy szybkim biegu - opieraja sie wtedy o ziemie, stabilizuja lape, zabezpieczaja przed otarciami.

Co innego tzw. wilcze pazury w tylnych lapach, te sa raczej przypadkowa mutacja i tlumaczenia o ich funkcjonalnosci u ras takich jak briard wydaja sie mocno kontrowersyjne. Ot, co najwyzej mozna to tratkowac jako ciekawostke zwiazana z ta rasa, taka charakterystyczna dla nich mutacje...[/QUOTE]
I jeszcze fotka autorstwa Wind, ilustrująca wygięcie nadgarstków:
[img]http://img104.imageshack.us/img104/6306/y8u6992xy2bk.jpg[/img]

Link to post
Share on other sites

[quote name='coztego']Podobno piąty palec na przedniej łapie się przydaje psom, [/quote]

Wydawało mi się, że wilcze pazury są tylko na tylnych łapach... a skoro tak, to po kiego diabła amputować "kciuki" na przednich? :roll:

Link to post
Share on other sites

Jak sprawdzałam pierwszy raz stan pazurów na kciukach okazało się że moje burki robią sobie manicure osobiście.Skąd wiedziały że trzeba skoro nigdy nie było żadnych uszkodzeń itp.?

Link to post
Share on other sites

[quote name='weihaiwej']A, ostatnio dowiedziałam się, rozmawiając ze znajomym ze Stanów, że tam ten zabieg jest powszechny. Podobnie jak wyrywanie pazurów kotom, żeby nie niszczyły mebli :angryy:[/quote]Gwoli wyjaśnienia. Rzeczywiście, w Stanach obcina się te piąte pazury, ale nie dla wygody - bo prawdę mówiąc, nie widzę jaką wygodę się przez to zyskuje - tylko dlatego, że czasem psy, tak jak sunia Mokki, w trakcie aktywnego życia je sobie nadrywają i wielu hodowców uważa, że bezpieczniej je obciąć, bo przeciętnemu psu niczemu nie służą, a mogą powodować problemy i zakarzżenia. To się robi w wieku dwóch-trzech dni, a więc robią to właśnie hodowcy, a nie nowi właściciele, jeszcze bardziej niwelując teorię, że to "dla wygody właściciela".

Natomiast jeśli chodzi o pazury u kotów, to rzeczywiście to również się w Stanach robi, ale tym razem właśnie dla wygody właściciela (nie słyszałam o hodowcy kotów, który wyrywałby pazury wyhodowanym przez siebie kociętom) i dużo rzadziej, bo jest to zabieg ze zrozumiałych powodów kontrowersyjny.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Behemot']Najbardziej koszmarną praktyką, o jakie słyszałam, jest podcinanie strun głosowych :angryy:[/quote]Wiesz, rzeczywiście czasem tak się w Stanach robi i ja osobiście raczej bym tego nie zrobiła. Natomiast muszę przyznać, że w porównaniu z tym, co się robi psom w Polsce, to podcinanie strun głosowych to pikuś. Pies z podciętymi strunami nadal zachowuje się jak normalny pies, szczeka jak normalny pies, nic go nie boli, tylko że jak szczeka, to wydaje inny, cichszy dźwięk, który ewentulanych sąsiadów nie wyprowadza z równowagi. Natomiast w Polsce takiego nadmiernie szczekliwego psa albo sąsiad, albo sam właściciel przywiązałby w lesie do drzewa - a z kolei ten preceder jest, na szczęście, w Stanach nie znany. :angryy: Każdy może sam zdecydować, co uważa za gorsze.

Ja proponuję, żeby, zanim zaczniemy się obruszać na to, jak inne społeczeństwa traktują zwierzęta, spojrzeć własne społeczeństwo.

Link to post
Share on other sites

Ja właśnie posiadam piekną okazałą i przynam dość bolesną szramę przez kolano od 5 palca mojej suki (tego na przedniej łapie właśnie). Te pazurki kompletnie się nie ścierają, więc zwykle poluje na suke kiedy śpi i jej obcinam te pazurki. Palcy nie usunę, bo nie widzę takiej potrzeby jak narazie - nigdy o nic nie zawadziła i palce mają się dobrze - a skoro czasem sie przydają to niech sobie będą (fakt, że są mocno irytujące swoją ostrością).
BTW: Ten pies ze zdjęcia...o matko nie myślałam, że psy mają AŻ TAK elastyczne łapy:smhair2:

Link to post
Share on other sites

[quote name='URIA']BTW: Ten pies ze zdjęcia...o matko nie myślałam, że psy mają AŻ TAK elastyczne łapy:smhair2:[/quote]Po pierwsze, u różnych ras, a nawet osobników, jest to różnie - tak jak i u ludzi, jedni sa bardziej elastyczni niż inni. Ale po drugie, zauważ, że ten pies nie biegnie po płaszczyźnie, a raczej ma łapę opartą na maszynie do flyballa. Ten sport wymaga od psa pozycji, w których po prostu biegając, często by się nie znajdował... Gdyby ten wilczy pazur rzeczywiście dotykał ziemi podczas normalnego galopu (oczywiście u przeciętnego psa tak się nie dzieje), to ścierałby się niewiele wolniej niż reszta.

Link to post
Share on other sites

Ja swojej suczce obcięłam tylne wilcze pazury, a właściwie palce przy okazji sterylizacji. Jest niskopodłogowa, wisiało to na sporym kawałku skóry, bardzo łatwo to sobie urażała, a ja na naderwanie i nagłą operację wolałam nie czekać. Za to przedniego bym nie obcinała ponieważ z tego co wiem nie wisi on na luźnym kawałku skóry a jest przytwierdzony do kości. Mylę się ?

Link to post
Share on other sites

[quote name='puli']Flaire -wiesz dlaczego moje suki same sobie robią manicure na kciukach?[/quote]

Ja co prawda nie Flaire, ale słyszałam, że niektóre psy rzeczwyiście same obgryzają sobie przerośnięte pazury - kiedy te stają się za długie i im przeszkadzają.

Link to post
Share on other sites

[quote name='puli']Flaire -wiesz dlaczego moje suki same sobie robią manicure na kciukach?[/quote]puli, nie mam pojęcia. Zgadywałabym, że coś im tam przeszkadza - bo jedyna inna możliwość, jaka mi się nasuwa, to z nerwów. :niewiem:

[quote name='Sara'] z tego co wiem nie wisi on na luźnym kawałku skóry a jest przytwierdzony do kości. Mylę się ?[/quote]Wydaje mi się, że "przytwierdzone" są jedne i drugie podobnie, natomiast rzeczywiście tylne, które widziałam, są jakby dłuższe i bardziej się majtają. Natomiast znam ludzi, którzy twierdzą, że te przednie również łatwo się nadrywają. Ja sama tego nie zaobserwowałam u tych z moich psów, które miały te pazury - ale większość miała obcięte.

Link to post
Share on other sites
  • 4 months later...

Pytanko mam.Czy ktos usuwal piaty paluch w przedniej łapie? Interesuje mnie jak dlugo sie to goi i czy jest to powazniejszy zabieg czy raczej dosyc prosty do wykonania? I czy pies który go nie posiada i nie bedzie sobie mogl w zebach dłubać nim ,to czy poza tym odczuje jakos jego brak?

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...