karoluch Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Kora ma tak co dwa dni szalone napady radości - przez chwilę skacze, biega po mieszkaniu i cieszy się do nas :-o zupełnie jak młody pies chcący się bawić, trwa to może z minutę. Nie jest nauczona zabawy żadnymi zabawkami, więc głównie podskakuje na nas, robi psi "ukłon" i cała się cieszy. mam tylko nadzieję, że nie jest to takie chorobowe ADHD, tylko takie normalne zdrowe. Próbowałam jej zrobić zdjęcie podczas tych napadów radości, ale Korunia wtedy staje albo odchodzi od aparatu. Udało nam się uchwycić tylko końcówkę. Ostatnimi dniami oddycha w ciągu dnia spokojniej, zdarza się nawet zupełnie normalnie, za to w nocy jest jej ciężko, bywa niespokojna, czasem nie może spać, dwukrotnie musiała dostać już relanium, bo była mocno pobudzona i zdenerwowana oddechem. Quote
karoluch Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 w sobotę jedziemy na oględziny do naszej doc, pogoda jest dla Kory lepsza. Quote
karoluch Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Mimo rozwijającego się raka, Kora, w ocenie doc, odżyła fizycznie i psychicznie :) napady radosnego ADHD to najwyraźniej jej prawdziwy charakter. W oskrzelach słychać szmery, dostała antybiotyk. Quote
anetek100 Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 to chyba bardzo dobre wieści:)sunieczka jest przesliczna:):):):):) Quote
idusiek Posted August 1, 2010 Author Posted August 1, 2010 karoluch napisał(a):Mimo rozwijającego się raka, Kora, w ocenie doc, odżyła fizycznie i psychicznie :) napady radosnego ADHD to najwyraźniej jej prawdziwy charakter. W oskrzelach słychać szmery, dostała antybiotyk. Korunia wraca do zdrowia? :) suuper! oby jak najdłużej było dobrze! Quote
karoluch Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 czuje się lepiej, choć chwilami oddycha jej się bardzo ciężko. Sądzę, że pomagają jej leki przeciwbólowe i ogromna chęć życia :) Quote
rita60 Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 karoluch napisał(a):czuje się lepiej, choć chwilami oddycha jej się bardzo ciężko. Sądzę, że pomagają jej leki przeciwbólowe i ogromna chęć życia :) Oby pomogły ci jak najdłuzej malenka:multi: Quote
madcat1981 Posted August 15, 2010 Posted August 15, 2010 A co u Korusi? Dawno się nie odzywałam... Quote
idusiek Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 ja tez wspominam Korę - tym bardziej, że mój wiekowy Romek zasłabł w sobotę na spacerze i omal nie zeszliśmy oboje... :( Na szczęście wszystko dobrze się skończyło Quote
AgusiaP Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 idusiek napisał(a):ja tez wspominam Korę - tym bardziej, że mój wiekowy Romek zasłabł w sobotę na spacerze i omal nie zeszliśmy oboje... :( Na szczęście wszystko dobrze się skończyło Jejku to dobrze :lol:. Wyobrażam sobie ile Cię to zdrowia musiało kosztowac... Quote
idusiek Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 kilka siwych włosów pewnie z tego wyjdzie ;) Na szczęście zimna posadzka plus woda plus wnoszenie na rękach i chłodzenie - pomogły mu sie jakoś ogarnąć... ale moja wizja wygladała tak: zawał, wylew, udar ..o kur........... :( Quote
karoluch Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 wcale nie przychodzą mi powiadomienia.. Kora niestety dostała cieczkę :( nie możemy jej przerwać, a przyspiesza rozwój guzów :( po niedzieli będziemy jechali na usg; reszta bez zmian, apetyt w miarę jest, przeważnie śpi, a jak nie śpi dokazuje :) Quote
idusiek Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 kurdę mol :( bardzo przyspiesza? A jakby jej podać hormony to nie zadziałają? Quote
karoluch Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 hormony mogą jej zaszkodzić, tak źle, tak niedobrze... Na razie nie widzę znacznego przyspieszenia, jednak guzy stale rosną, z cieczką, czy bez, tego nie da się ukryć. Kora ma w domu nowego kolegę od 3 dni, kolega nazywa się Gluś i urodził się 13. sierpnia w piątek. Podejrzewam, że Kora kiedyś miała szczeniaki, bo siedzi przy klatce Glusia i pilnuje go, zdążyła też już polizać go po łebku, niestety mały jest za delikatny, żebym ryzykowała opiekę tej naszej ciamajdy nad nim ;) zresztą myślę, że i Kora miałaby dość bycia budzoną przez całą dobę co 2 godziny na karmienie. Quote
Ellig Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Biedna Kora ale dzieki Tobie ma wspanialy dom i opieke. a co to za maluszek? kociak? Quote
idusiek Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 Karoluch a ska ty masz takiego małego kota?! Quote
karoluch Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Tak, to wbrew pozorom kociak, choć teraz najbardziej przypomina chomika. Gluś został podrzucony najprawdopodobniej przez dzieci pod drzwi nieczynnej lecznicy, z pępowiną i łożyskiem, podejrzewam, że kotka nie przeżyła (nie zdążyła odgryźć pępowiny), dzieci go znalazły i próbowały pomóc. Niestety jako że po porodzie był cały mokry, a piątek był gorący, od razu obsiadł go rój końskich much; gdy go zabraliśmy, był cały w larwach i ich jajach, futro całe się wiło, myliśmy go kwadrans, a niestety i tak zdążyły wejść do odbytu i jelit, skąd pozbywaliśmy się ich 2 dni. Teraz z larwami jest spokój, niestety Gluś dziwnie wydala, on też potrzebuje kciuków, ma 50% szans na przeżycie. Quote
Ellig Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Glus mimo wszystko, trzymaj sie, biedaku..... Quote
madcat1981 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Glusiu, miałeś wielkie szczęście w piątek trzynastego. Oby jak najdłużej ci towarzyszyło :kciuki: Quote
anetek100 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 madcat1981 napisał(a):Glusiu, miałeś wielkie szczęście w piątek trzynastego. Oby jak najdłużej ci towarzyszyło :kciuki: dołączam sie..tak tak wielkie szczęście w ten piątek,kciuki zaciśnięte za Ciebie i Twoją koleżankę Korunię Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.