karoluch Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Kora czuje się bardzo różnie - wczoraj prawie cały dzień przespała, nie miała apetytu, była marudna. Dziś od rana dokazuje, je ładnie, oddech o niebo lepszy. Tylko na spacerach jest niezmiennie zadowolona :) Quote
idusiek Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 cholercia a ja nic nie widze :/ ( to nie wy to moje wyższe ustawienia w pracy :/) Quote
idusiek Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 oo widzę! a pod główkę podusia jeszcze :) Quote
karoluch Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 normalnie mieści się cała, ale może było jej za gorąco i postanowiła się wysunąć :) odkryłam kolejną, obok naleśników rzecz, za którą Korunia dałaby się pokorić - herbatniki :razz: Quote
idusiek Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 :) a potem to sedrucho chore tak?:) Chociaz bez cukru są ? Quote
karoluch Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 pilnuję jej diety - przecież nie piszę, że ją karmię naleśnikami i herbatnikami, dostała raptem raz kawałeczek naleśnika, żeby zaskarbić sobie jej sympatię i tyle. piszę tylko, że jak zwąchała herbatniki to aż cała się trzęsła i piszczała. na mnie to na szczęście nie działa, przy kilku kotach na karmach leczniczych przeszłam szkolenie w niedawaniu się piskom i słodkim minkom ;) Quote
idusiek Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 kurdę a na mnie działa.... dzisiaj nasz kolega jak zobaczył Romana to powiedział, "ze mu sie nieżle przytyło"....i niestety miał rację. Quote
karoluch Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 mogę Ci wysłać kilka kotów, żeby Cię przeszkoliły :cool3: Idusiek, co Ty na to? dla dobra Romana :evil_lol: Quote
idusiek Posted July 8, 2010 Author Posted July 8, 2010 dla dobra Romana to lepiej nie wysyłaj, bo to taki rozpieszczony jedynak, że jak przyjdzie ktos nowy, to jeszcze mi w depresję wpadnie ;) Jak był w hoteliku przez 12 dni to nauczył się w koncu jeść jak podadzą- bo tak to grzebał w misce cały dzien ;) Ale i tak po 2 tygodniach wróciło wszystko do normy, bo zobaczył, ze już mu nikt nie zjada. Taki cfaniaczek :D Quote
karoluch Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 w czwartek jedziemy na usg i rtg, zobaczymy co pokażą i czy faktycznie są przerzuty, które nie były widoczne na usg. Kora je wieczorami i to całkiem sporo, co mnie bardzo cieszy, w przeciągu dnia nie ma apetytu, na spacerach szybko się męczy, mimo całego swojego entuzjazmu dochodzi do końca bloku i zwalnia sapiąc, choć do domu wracać nie chce i drepcze sobie powolutku, wąchając kwiatki, zaczepiając dzieci i psy, jeszcze przez 20-30 minut. Widać, że guz rośnie i rozwija się, po badaniach jedziemy do naszej doc, żeby oceniła jak guz się zmienił i ustalimy co z zabiegiem, z jednej strony należałoby go wykonać, bo guz utrudnia Korze życie i jego usunięcie może dać jej nieco więcej czasu, z drugiej strony Kora jest w takim stanie w jakim jest i istnieje ryzyko, że zabieg, choćby krótki, bardzo ją osłabi. Z dobrych wieści tyle, że kaszel ustał, oddech jaki był, taki jest. Dziś na popołudniowym spacerze Kora nagle zawróciła i dziwnym wzrokiem zaczęła wodzić w koło siebie, łepek obracał się w prawo i lewo, po czym zaczęła wracać skąd przyszłyśmy dziwnym zygzakiem ze spuszczonym łebkiem, a nie prosto jak ma w zwyczaju. Zdało mi się, że się chwieje, że zaraz przewróci się na bok, pomyślałam, że ma wylew, z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że telefon został w domu i nie mogę zadzwonić po taksówkę i pędzić od razu do lecznicy. Po chwili okazało się jednak, że Kora wyniuchała z opóźnieniem kaszankę wyrzuconą w krzakach :roll: i tropiąc szukała źródła zapachu. Zabrana od kaszany, na którą z utęsknieniem spoglądała, wróciła do swojego zwyczajowego chodu i z łebkiem w górze podreptała ochoczo przed siebie. zwariuję kiedyś przez te zwierzaki :shake: Quote
anetek100 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Korunia troche wystraszyła, nie dziwię się, martwisz się o nią my także...teraz takie upały i pieksom niestety nawet młodym ciężko..ściskam kciuki za lekarza, badania, pozdorwienia dla Ciebie karoluch:):):):) Quote
rita60 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Małej przeszła kaszanka koło nosa:evil_lol:karoluch mozna zwariowac:razz: Quote
anetek100 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 rita60 napisał(a):Małej przeszła kaszanka koło nosa:evil_lol:karoluch mozna zwariowac:razz:hehe chyba tak;)artystka kochana:) Quote
idusiek Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 hehe, ja widze,ze z kory to tai sam aparat jak z Romana. Wczoraj cały dzien nie jadł a potem mi się zwymiotował żółcią. Wpadłam w panikę, boszz.. babeszja, mocznica, wątroba a jest północ i gdzie ja teraz z psem bez samochodu pójdę... a Roman jak gdyby nigdy nic wszedł do mieszkania i zabrał sie za jedzenie....i wszystko jest ok. Zwariowac można przez te psy:D P.S. kora- nie rób takich numerów karoluch ,bo nigdzie lepiej Ci nie będzie jak Ci pancia na zawał zejdzie :P Quote
Ellig Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Kora ale zarty sie ciebie trzymaja:) Wazne ,ze wszystko w miare dobrze, czekamy na wyniki czwartkowych badan. Quote
idusiek Posted July 10, 2010 Author Posted July 10, 2010 melduję ze Kora dostała 30 zł z bazarku od Basia&Safi i 50 zł od AgusiaP :) Quote
karoluch Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Jesteśmy po badaniach. Serce ma się dobrze, największy problem stanowią trudności w oddychaniu, cały czas utrzymuje się charczenie, płuca i oskrzela osłuchowo OK, duszność pojawia się przy wdechu, na rtg nie widać zmian w obrębie klatki piersiowej. Kora ma rozszerzoną krtań, grubości kciuka, mogła się z tym urodzić, na jej dole ma wgłębienie, może po urazie, może po wbijaniu się łańcucha, teraz już się tego nie dowiemy. Zmiany w krtani w znacznym stopniu przyczyniają się do trudności oddechowych. Na wątrobie uwidoczniła się zmiana ogniskowa, na razie jest niewielka, za 3-4 tygodnie powtórzymy badania, żeby zobaczyć jak się zmienia, wątroba jak była tak jest bardzo silnie powiększona; będzie to już raczej tylko dla naszej wiedzy, żeby określić dalsze prowadzenie leczenia, taka zmiana jest nie do zoperowania. Co do ogromnego guza - co kilka dni pojawiają się na nim nowe wykwity, zrobił się ciężki, od wczoraj Kora chodzi w codofixie, widać, że jest jej wygodniej, gdy guz nie ciągnie jej w dół. Przy takich upałach nie ma mowy o operacji, za bardzo by ją osłabiła. Czekamy zatem na ochłodzenie, powtórzenie badań, lecz mało prawdopodobne, że operacja dojdzie do skutku. Na pewno poprawiłaby jej komfort życia, ale ryzyko osłabienia organizmu jest duże. Doc ocenia, że Kora przeżyłaby zabieg, ale po nim mogłoby zostać jej mało życia :( Kora ma swoje lepsze i gorsze dni, chwilami naprawdę dokazuje i psoci, ale upały i choroba dają jej mocno w kość. Nawet w nocy, gdy jest już chłodniej, robimy jedynie koło wokół bloku i wracamy do domu, Kora po prostu nie ma siły na więcej, gdy przyjechała, mimo iż bywało gorąco nie chciała wracać ze spacerów do domu. Korunia zaakceptowała budkę, którą jednak często zajmują koty, zamówiłam więc jej drugą, powinna dziś dotrzeć. Muszę w końcu zrobić pannie zdjęcia i wrzucić na wątek. Dodam jeszcze, że apetyt Korek ma bardzo dobry, urobek wzorowy od kiedy pozbyła się robali :) ktoś wspominał na wątku o dobrym preparacie na stawy, zawsze używaliśmy artrofosu, ale może możecie polecić coś lepszego? Quote
idusiek Posted July 16, 2010 Author Posted July 16, 2010 ech, Kora... czemu ta starosć jest taka przykra?:( karoluch- na maila wiesz z czym czekam ;) Quote
karoluch Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 wiem Idusiek, już wysłałam ;) lekarze oceniają, że gdyby nie ten rak, to Kora byłaby w całkiem dobrej kondycji jak na swój wiek. Quote
LadyBell Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 [quote name='karoluch'] Kora ma rozszerzoną krtań, grubości kciuka, mogła się z tym urodzić o to tak jak ja ;) Kora ma swoje lepsze i gorsze dni, chwilami naprawdę dokazuje i psoci, ale upały i choroba dają jej mocno w kość. Nawet w nocy, gdy jest już chłodniej, robimy jedynie koło wokół bloku i wracamy do domu, Kora po prostu nie ma siły na więcej, gdy przyjechała, mimo iż bywało gorąco nie chciała wracać ze spacerów do domu.Ja mam młodego psa ( 3 lata) i też nasze spacery ograniczają się do 10 minut w te upały - tylko na siusiu i do domu. Dzisiaj poszliśmy na spacer przed 6 na godzinę nim jeszcze słońce dobrze nie wzeszło... ktoś wspominał na wątku o dobrym preparacie na stawy, zawsze używaliśmy artrofosu, ale może możecie polecić coś lepszego?a artrofos nie skutkuje?? Polecić to mogę Arthroflex, jest skuteczny, ale on do tanich nie należy niestety.... Biedna Korunia... strach pomyśleć co by było gdyby ona teraz w te upały w schronie siedziała.. :( nie miałaby szans.. :( Quote
karoluch Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 po południu wychodzimy na ok. 5 minut, rano ok. 7 i wieczorem ok. 23-24, wtedy pozwalamy jej spacerować tak długo jak chce, ale od jakiegoś czasu bardziej nie chce niż chce, zrobi rundkę, i po pięciu minutach jesteśmy znów w domu. Mam nadzieję, że kiedy te upały się skończą, poczuje się lepiej. Kora nie dostaje jeszcze artrofosu, bierze karsivan, który podobno jakoś wzmacnia stawy, ale to za mało. Chcę wprowadzić jej coś na stawy, ale jak zwykle nie wiem co; myślę, że wypróbujemy artrofos i zobaczymy, jak na niego zareaguje. Quote
anetek100 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 a można liczyc na jakąś foteczkę?:):):)Korunia dzielna dziewczynka, upał doskwiera wiadomo:( Quote
emilia2280 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Wet mojej mamy poleca Canivition Forte tabletki, jako najskuteczniejszy lek na stawy. Suka mamy zyje juz 2 lata i chodzi tylko dziéki temu lekowi (ma 10 lat). Skoro nie ma operacji to muszá byc najlepsze dostépne (i niedostépne) leki i odzywki dla dziecka. Karoluch, albo ktos kto sié zna na tym- kupcie plz te leki a ja oddam. Albo mogé kupic na internecie jak podpowiecie które najlepiej, oprócz tego Canivitionu. Quote
karoluch Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 będą zdjęcia, problem w tym, że mamy aparat, który jest mi ciężko opanować, mój mąż używa go do pracy i rozrywki, ma tam jakieś swoje ustawienia i jak chcę zrobić zdjęcie wychodzą mi cuda na kiju :roll: ale obiecuję poprawę ;) Emilia, poczytałam w internecie o leku, o którym piszesz i brzmi super, ale cenę ma kosmiczną :-o 90 tabletek kosztuje ok. 110zł. zapytam w lecznicy za ile mogliby go ściągnąć i napiszę. Bardzo Ci dziękuję :Rose: Quote
karoluch Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Korunia zaczęła mieć teraz wieczorem problemy z oddychaniem, duszności, podaliśmy jej lek rozkurczowy, czekamy, żeby zobaczyć, czy pomoże, jeśli nie, jedziemy do lecznicy całodobowej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.