Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

karolciasz, wielkie dzięki!
Nie wiem już sama, ale chyba dobrze by było napisać o alergii w tekście, bo dość istotne. Tylko nie wiem jak to ubrać w słowa, żeby to nie zniechęcało, a np. poruszało serca. Jarej potrzebny jest nowy tekst do ogłoszeń, bo ten co jest nie daje efektów...

Póki co koszty za dzisiaj to 160 zł wizyta (test alergiczny + zastrzyk antyświądowy, bo po teście Jara dostała takich zmian, że rozdrapała by się na amen) + 70 zł przejazd do Lublina. Poniżej faktura za wizytę:
http://img402.imageshack.us/img402/2695/jarafaktura1.jpg

Poniżej wyniki testu... jeden krzyżyk to słaba reakcja, a trzy to maksymalna... Zobaczcie jak to wygląda u Jarej...
http://img253.imageshack.us/img253/9913/jarawyniki.jpg

A tu zalecenia. Na razie Jara dostała na tydzień antybiotyk Keflex na tą skórę, aby nie wdało się zapalenie. Dostała też Encorton (steryd), ale to w przypadku jakby się rozdrapywała do krwi. No i kąpiele w szamponie przeciwłojotokowym - na razie 2-3 razy w tygodniu, a potem jak się trochę polepszy stan to raz w tygodniu. Ma zapisany szampon Sebovet Clean, ale może być jakikolwiek z dziegciem i biosiarką. Zapytam naszego weta czy są jakieś tańsze odpowiedniki.
http://img687.imageshack.us/img687/6541/jararozpiska.jpg

Keflexu trochę mam, ale jedno opakowanie muszę dokupić.

  • Replies 766
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O rany - rzeczywiście okropne te wyniki :( Mel miał 3 plusy na roztocza, brzozę i pokrzywy... Przy Jarej to tyle co nic :( Zwłaszcza, że Wy mieszkacie na wsi...
W tej chwili tekstowo nie dam rady - jestem w Niemczech (w pracy ciężko pisać, a wieczorem nie mam dostępu do netu). Może Eloise by pomogła? Albo Jelena?

Posted

o, witaj karolciasz :) jak zwykle niezawodna :)
edit: Murko, a co chciałabyś zawrzeć w tekście? nie wiem czy pomogę, bo w ciągu dnia to idzie u nas oszaleć, myśleć się nie da, może wieczorem uda mi się usiąść i pomyśleć, co nie jest wcale pewne.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
O rany - rzeczywiście okropne te wyniki :( Mel miał 3 plusy na roztocza, brzozę i pokrzywy... Przy Jarej to tyle co nic :( Zwłaszcza, że Wy mieszkacie na wsi...
W tej chwili tekstowo nie dam rady - jestem w Niemczech (w pracy ciężko pisać, a wieczorem nie mam dostępu do netu). Może Eloise by pomogła? Albo Jelena?


Postaram się, ale nic nie obiecuję. Chciałam wczoraj coś napisać, ale nie miałam dobrego pomysłu.

Posted

Postaram się jeszcze dziś opisać Jarą w pigułce, nie wiem czy dam radę jakoś to ładnie przyozdobić, w razie co poproszę Was o to cioteczki :)

Póki co kolejne koszty...
Jedno opakowanie Keflexu (10,30 zł)
http://img268.imageshack.us/img268/6263/jaraparagon.jpg

I szampon od weta polecony i tańszy od poprzedniego: Shadog siarkowy (14 zł). Poniżej rachunek zbiorczy wraz z Propalinem dla Daisy (38 zł):
http://img338.imageshack.us/img338/6892/jaradaisyrachunek.jpg

Posted

To leczenie jest bez końca, ma zwalczać objawy i utrzymać sunię w miarę dobrej formie, tzn. nie dopuścić np. do ropnego zapalenia skóry.

Tekstu dla Jarej mam już zamysł, ale muszę usiąść spokojnie, żeby to złożyć do kupy, może jutro mi się uda, bo dziś już co nieco padam...

Posted

Kurde, chyba za długie mi wyszło?????

Moi opiekunowie zastanawiają się czy ktoś mnie wyrzucił czy komuś zginęłam. Sama do końca nie wiem jak to było. Najbardziej mnie rozczarowało, że mimo starań moich opiekunów nikt mnie nie chciał odnaleźć...
Błąkałam się parę tygodni w lesie w okolicy miejscowości Krężnica Jara pod Lublinem. Opiekunowie często powtarzali to słowo: Jara... Na początku nie wiedziałam o co im chodzi, ale w końcu zrozumiałam, że wówczas mnie wołają. Wcześniej ludzie wołali na mniej jakoś inaczej... Ale nie pamiętam już jak.

Moi opiekunowie zastanawiają się też kim byli moi rodzice, mówią, że mam cechy różnych ras, nie tylko pod względem wyglądu ale i charakteru... Pewnie znaczy to, że jestem wyjątkowa.
Opiekunowie mówią, że mam coś z labradora i że to moja najlepsza strona (całkiem tego nie rozumiem, bo przecież z obu stron wyglądam tak samo!). To prawda, że kocham ludzi i nie ma znaczenia czy znajomy czy nieznajomy. Z każdym chcę się przywitać i każdego chcę zaprosić do zabawy. A bawić się lubię! Np. przeciąganie albo aportowanie! Uwielbiam też szaleństwa z innymi psami i nie mam żadnych uprzedzeń co do płci czy wielkości!
Moi opiekunowie mówią, że mam tyle pozytywnej energii, że mogłabym nią obdzielić połowę globu.

Podobno też mam coś z wyżła, chodzi nie tylko o te piękne podpalania na łapach, ale o... zamiłowanie do kotów. Otóż uważam, że gonienie kota to najlepsza zabawa na świecie! Ale, ale! Wiecie, że są takie bezczelne egzemplarze kotów, które nie chcą uciekać! Nawet jak się je trąca nosem to się nie ruszą i się nie boją! Jakieś podróbki! Takie koty to mam w nosie.

Coś z gończego? Chyba chodzi o miłość do przestrzeni i wolności. Uwielbiam biec w nieznane i przyznam się szczerze, że czasem tak mnie ponosi, że nie słyszę wołania...
Ogólnie to uwielbiam podróżować i w samochodzie czuję się jak ryba w wodzie. Jak zobaczę otwarte drzwi to wskakuję i radośnie pytam się "no to gdzie jedziemy??".

Jakiś przodek rottweilera chyba też był, bo ogólnie to czujna jestem i pilnuję terenu. Z jednym małym szczegółem: intruzi są tylko za płotem, w chwili przekroczenia płotu to po prostu przyjaciele, u których trzeba pożebrać o pieszczoty!
No i nie myślcie, że ze mnie takie "ciepłe kluchy". Nie na wszystko sobie pozwalam i potrafię pokazać charakter jak się mnie próbuje do czegoś zmusić.

A poza tym to równa ze mnie babka. Wiem jak się zachować w domu i wiem, że wszystkie sprawunki załatwia się na zewnątrz. Nie ma mowy o niespodziance na dywanie! To by było ponad moją godność.
Teraz mieszkam w boksie i jest mi trochę smutno, bo nie lubię zostawać sama. Ale moi opiekunowie mówią,
że nie będę cały czas mieszkać w budce, że znajdą mi prawdziwy dom i będę miała cały czas towarzystwo, które tak kocham!
Mam 3 latka, jestem zaszczepiona, nie mam pchełek ani innych robali. Jestem także wysterylizowana.
Miałam trochę problemów zdrowotnych i w końcu moi opiekunowie zaczęli ze mną jeździć bardzo daleko. Często padało słowo "alergia". Jakieś testy mi zrobili i bardzo byli smutni jak zobaczyli wyniki. Powiedzieli, że jestem "alergiczką". Nie wiem co to oznacza, czy to jakaś nowa rasa psa? Podobno przez to "coś" wymagam wyjątkowego domu.

Moi opiekunowie powiedzieli, że znajdą dla mnie taki dom. Wierzę im, bo już tyle dobrego dla mnie zrobili...

Gdybyście chcieli mnie poznać lub zaopiekować się mną, proszę skontaktujcie się z moimi opiekunami:
[email protected] 503683050
Czekam w hoteliku dla psów pod Janowem Lubelskim.

Posted

[quote name='karolciasz28']Ogłoszenia:
kupię psa,
przygarnij zwierzaka,
adopcje psów,
adopcja psa,
morusek,
gumtree,
tablica,
olx,
cafeanimal,
ojej,
e-zwierzak,
lubliniak,
petsy,
mam ofertę,
krakusik,
e-oferty


O jeju, dziękuję!!!!

Posted

Chyba dzięki ogłoszeniom karolciasz pojawiły się już dwa telefony w sprawie Jarci... Jeden z małymi dziećmi, więc odpada, drugi brzmiał fajnie, ale pan wyraźnie zniechęcił się informacjami o alergii :(

Posted

Jest aktywna i mało delikatna, to raz. A dwa, że nie jest cierpliwa i nie pozwoli sobie np. na ciągnięcie za ucho (u weta też potrafi pokazać charakter). Także do małych dzieci nie polecam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...