Kar0la Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Ale ma fajny zadarty nochalek. Oby ten kaszel nie był od serca. Quote
salibinka Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 Kar0la napisał(a):Ale ma fajny zadarty nochalek. Oby ten kaszel nie był od serca. Jutro postaram się dotrzeć do krak - vetu - będę już miała transport. Też się martwię, bo i na uchu lekkie przerzedzenia sierści (czasem wskazują na serce właśnie). Patynka - pewnie, że jest fajna :) z tym nochalkiem i nietoperkowatością :) - wierzę, że "dzikusek" się otworzy, bo na 100% była kiedyś domowym psem. Quote
__Lara Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Allegro wspólne utopców: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1049095455 Quote
salibinka Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 Patynka jest po wizycie w Krak - vecie (dr Adamska): 1. Osłuchowo serce jest niestety bardzo nie tak :(. W czwartek jedziemy na konsultację kardiologiczną do dr Chwastowskiej. 2. Miednica jest przekrzywiona :(, lewa tylna łapka jest krótsza - prawdopodobnie stary uraz. Raczej nie boli w tej chwili. Do konsultacji u dr Orła (ale najpierw serce) 3. Jest wydzielina z sutków (stan zapalny), zgrubienie na listwie (ale nie guz), stan zapalny w uszach (oczyszczone) i wydzielina w gardle - Patynka dostała antybiotyk, w poniedziałek do powtórzenia. 4. Strasznie zapchane gruczoły okołoodbytowe - opróżnione. Nie ma gorączki. Czip odczytany. Patynkę dr Adamska oceniła na 6 - 8 lat, więc ustalamy, że ma 7 ;). Waży w tej chwili 5,75 kg. Na zębach trochę kamienia. No i tak, dzikusku, nie jest dobrze, ale postaramy się, żeby było lepiej... Quote
Ank@ Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Jak to dobrze, że trafiła do takiego wspaniałego DT :) Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze Quote
salibinka Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 [quote name='__Lara']Allegro wspólne utopców: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1049095455 Laro:loveu:, ogromne dzięki za dodanie Patynki. Quote
salibinka Posted May 22, 2010 Author Posted May 22, 2010 Informacje ze schroniska: "Moja" Patynka jest Calinką. Siedziała w schronie od 2006 roku. Trafiła tam po tym, jak zabrano właściciela do szpitala. Miała wtedy znaczną nnadwagę (teraz to same kostki). Wg schroniskowych info urodziła się ok. 2001 roku. W 2007 roku doszło w schronisku do pogryzienia :( - chodzi właśnie o lewą tylną łapę, więc to, co dzieje się z łapą teraz ma z tamtym wydarzeniem związek. Została wysterylizowana. To wszystko. W schronisku nie była leczona na nic, nie przyjmowała żadnych leków. Jutro postaram się pojechać tam i załatwić formalności. Quote
__Lara Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Kar0la napisał(a):Czyli 4 lata w schronisku. Biedna sunia. Biedactwo :( :( :( wyć się chce.... :( ile jeszcze jest takich psów.... :( Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 salibinka napisał(a):Informacje ze schroniska: "Moja" Patynka jest Calinką. Siedziała w schronie od 2006 roku. Trafiła tam po tym, jak zabrano właściciela do szpitala. Miała wtedy znaczną nnadwagę (teraz to same kostki). Wg schroniskowych info urodziła się ok. 2001 roku. W 2007 roku doszło w schronisku do pogryzienia :( - chodzi właśnie o lewą tylną łapę, więc to, co dzieje się z łapą teraz ma z tamtym wydarzeniem związek. Została wysterylizowana. To wszystko. W schronisku nie była leczona na nic, nie przyjmowała żadnych leków. Jutro postaram się pojechać tam i załatwić formalności. Znowu weteran ,mam nadzieje ze przez to nieszczescie sporo weteranow znajdzie dom bo wiem ,ze Calinka napeno do schroniska nie wroci. Quote
fizia Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Biedactwo...tyle lat. Ta ewakuacja to chyba faktycznie była właściwie jedyna szansa dla niektórych weteranów, którzy pewnie odeszliby niezauważeni przez nikogo poza wolontariuszami i pracownikami schroniska. Quote
salibinka Posted May 22, 2010 Author Posted May 22, 2010 Teraz siedzimy do czwartku na szpilkach - wtedy dowiem się więcej o chorym sercu :(. Możliwe też, że już w czwartek zbadamy krew. No tak, cztery lata... Mała, niepozorna, wystraszona, coraz starsza - NIEWIDZIALNA :(. Po tym, jak miała człowieka dom i tę swoją... nadwagę... Teraz nie ma nadwagi a ludzie budzą w niej strach. Żałuję, że poznałam tę część historii - jakieś abstrakcyjne wyobrażenie jej bezdomności było chyba bardziej znośne. A tak? Ech. Quote
salibinka Posted May 23, 2010 Author Posted May 23, 2010 Udało się uzyskać książeczkę zdrowia Patynki - Calinki - była pogryziona dwa razy - raz w 2006 i drugi w 2007 - bardzo poważnie. W dokumentacji schr. opisana została jako "dzikawa" i "gryząca". Patynka jest rzeczywiście "dzikawa", ale nie gryzie. Placek bez sierści przy odbycie wet schroniskowy określił jako odleżynę. Quote
Florentynka Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='salibinka']Teraz siedzimy do czwartku na szpilkach - wtedy dowiem się więcej o chorym sercu :(. Możliwe też, że już w czwartek zbadamy krew. No tak, cztery lata... Mała, niepozorna, wystraszona, coraz starsza - NIEWIDZIALNA :(. Po tym, jak miała człowieka dom i tę swoją... nadwagę... Teraz nie ma nadwagi a ludzie budzą w niej strach. Żałuję, że poznałam tę część historii - jakieś abstrakcyjne wyobrażenie jej bezdomności było chyba bardziej znośne. A tak? Ech.[/QUOTE] Ja jutro jadę na Rybną z Arakiem - niech go obejrzy wet który go stale prowadzi, no i będziemy poszukiwać czipa. Przy okazji chcę wypytać trochę o inne "moje" utopce - choć też się boję tych historii. Już wczoraj, przez telefon, usłyszałam, że pies oddany do schroniska z jednego domu z Kajtkiem, jego współtowarzysz niedoli, prawdopodobnie już do schroniska nie wróci - a Kajtek miałby wrócić? Te moje przynajmniej wyglądają na takie, co sobie radzą - nie są lękliwe, schronisko nie zabiło w nich radości, są otwarte, kontaktowe. Patynka to tragedia - biedne maleństwo. Dla niej ta powódź to cudowne zrządzenie losu- bo ktoś zobaczył niewidzialne biedactwo. Quote
__Lara Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Teraz ból w sercu oddać psiaki z powrotem.... :( Quote
salibinka Posted May 23, 2010 Author Posted May 23, 2010 [quote name='__Lara']Teraz ból w sercu oddać psiaki z powrotem.... :([/QUOTE] Tak. Dzisiaj widziałam, jak mężczyzna przyprowadził Onka - miał na imię Szarik. Mówił, że jest mu ciężko, że córka się już przyzwyczaiła i nie chce się rozstać, ale nie ma wyjścia, on nie może, nie da rady... Ale wychodzili też młodzi ludzie z psem. Quote
salibinka Posted May 23, 2010 Author Posted May 23, 2010 [quote name='Florentynka']O, to koło nas była dziewczynka.[/QUOTE] Taak? :) :) Quote
Florentynka Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 Ano, my w Bolechowicach rezydujemy z utopcami - Zelków to tak w górę trochę od nas. Moja parówa raz uciekła do Zelkowa, ale została odłowiona. Quote
__Lara Posted May 23, 2010 Posted May 23, 2010 [quote name='salibinka']Tak. Dzisiaj widziałam, jak mężczyzna przyprowadził Onka - miał na imię Szarik. Mówił, że jest mu ciężko, że córka się już przyzwyczaiła i nie chce się rozstać, ale nie ma wyjścia, on nie może, nie da rady... Ale wychodzili też młodzi ludzie z psem.[/QUOTE] Kolejne dramaty.... Quote
salibinka Posted May 23, 2010 Author Posted May 23, 2010 [quote name='Florentynka']Ano, my w Bolechowicach rezydujemy z utopcami - Zelków to tak w górę trochę od nas. Moja parówa raz uciekła do Zelkowa, ale została odłowiona.[/QUOTE] :) :) Jeżdzimy w te okolice dość często z naszymi psami - w Zelkowie planujemy osiąść za jakiś czas :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.