Jump to content
Dogomania

nasze sposoby na odreagowanie stresu poszkoleniowego bez wpadania w nalogi


Recommended Posts

Posted

monisieczka napisał(a):
Kochani, musze na troszku (mam nadzieję, że tylko troszku) zniknąć. Trzymajcie za mnie kciuki, bo bede koszmarnie tesknić za wami i oczywiście za słowiczym trelem naszego treserunia. Buziaki dla wszystkich

Trzymaj się ,a my trzymamy kciuki !!!!!:loveu: :loveu: :loveu: Joshua z pańcią i z Didi.

  • Replies 12.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ayshe napisał(a):

aaaaa ja dzisiaj obchodze 25 lecie pracy jako szkoleniowiec:placz: .
od 25 lat tlumacze ludziom to samooooooo aaaaaaaaleeeeeee kaaaaanaaaaal:roll: :cool1:



Ayshe to wspaniały jubileusz, gratulacje. Życzę kolejnych 25!

Posted

KasiaR napisał(a):
Ayshe to wspaniały jubileusz, gratulacje. Życzę kolejnych 25!
no nie wiem ale dzieki:lol: .wczoraj troszke zwatpilam tlumaczac grupie cwiczenia na "swiadomosc tylu"pieseczkow.:diabloti: .

Posted

Monisieczka, wracaj szybko! :Rose:

ayshe napisał(a):
no nie wiem ale dzieki:lol: .wczoraj troszke zwatpilam tlumaczac grupie cwiczenia na "swiadomosc tylu"pieseczkow.:diabloti: .

Rozumiem, że "świadomość tyłu" to nie to samo, co "świadomość zadu"? :evil_lol:
Strasznie załuję, że nas nie było, Bugajskiemu bardzo by się taka swiadomośc tyłu strasznie przydała, bo on zdecydowanie zapomina, że ma jakiś tył :mad: Przód idzie ładnie, a tył jak mu wygodnie :placz: A ja zamiast wziąc kilka głębokich oddechów i ćwiczyć, cwiczyć, ćwiczyć, zaperzam się, wkurrr...iam i ćwiczyć przestaję, bo mam ochotę nogi z tego tyłu mu powyrywać :shake: :flaming:

Posted

asher napisał(a):
Monisieczka, wracaj szybko! :Rose:


Rozumiem, że "świadomość tyłu" to nie to samo, co "świadomość zadu"? :evil_lol:
Strasznie załuję, że nas nie było, Bugajskiemu bardzo by się taka swiadomośc tyłu strasznie przydała, bo on zdecydowanie zapomina, że ma jakiś tył :mad: Przód idzie ładnie, a tył jak mu wygodnie :placz: A ja zamiast wziąc kilka głębokich oddechów i ćwiczyć, cwiczyć, ćwiczyć, zaperzam się, wkurrr...iam i ćwiczyć przestaję, bo mam ochotę nogi z tego tyłu mu powyrywać :shake: :flaming:
to samo ale ten zad......hm...mnie to i tak ciagle sie bardziej kojarzy z konmi i trawersami,renwersami,ciagami i takimi tam:oops: .
no niestety u mnie z nerwami tez kiepsko a jeszcze gorzej z czasem.zwlaszcza dla dwoch domowych oszolomow.:shake:

Posted

Dziś maglowalśmy aport :cool3: Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze, kilka razy zdarzyło się Bugajskiemu złapać ładnym, pełnym chwytem :cool3: Nie podgryza, nie wypluwa :multi: (no, raz mu się zdarzyło, jak Sabina zaczęła kopac dołek - zainteresował się Sabiną i wypluł koziołek).
Ale tfu tfu żeby nie zapeszyć :roll:

Ayshe, ja postanowiłam Bugajskiemu jednak raz na jakiś czas rzucić aport, to zdecydowanie zwiększa jego zainteresowanie koziołkiem i ćwiczeniem jako takim. No i własnie skłania go to do pełniejszego chwytu :-o
Możesz tak pokrótce napisać jakie pułapki wiążą się z rzucaniem psu aportu na samym początku ćwiczeń i jak ich ewentualnie uniknąć :modla: Bo wiadomo, coś za coś, a nie chciałabym spartolić choć tego jednego tego ćwiczenia... ;)
Acha i zdecydowałam jednak niczym nie obwiązywać, bo jak okleiłam aport warstwą plastra, to Bugajski zaczął memłać koziołek :mad:

I pochwalę się, że od jakiegoś czasu ćwiczymy codziennie :p I zaobserwowałam na spacerach, że Bugajski owszem, najpierw interesuje się otoczeniem, sam sobie biega, wącha, itp, ale po pewnym czasie przybiega do panci, a w oczach ma "nooo, może tak byśmy coś razem porobili?" :multi: :loveu: (u Sabiny to ja się tego spojrzenia nigdy nie doczekam :diabloti: )

Posted

[quote name='asher']Dziś maglowalśmy aport :cool3: Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze, kilka razy zdarzyło się Bugajskiemu złapać ładnym, pełnym chwytem :cool3: Nie podgryza, nie wypluwa :multi: (no, raz mu się zdarzyło, jak Sabina zaczęła kopac dołek - zainteresował się Sabiną i wypluł koziołek).
Ale tfu tfu żeby nie zapeszyć :roll:

Ayshe, ja postanowiłam Bugajskiemu jednak raz na jakiś czas rzucić aport, to zdecydowanie zwiększa jego zainteresowanie koziołkiem i ćwiczeniem jako takim. No i własnie skłania go to do pełniejszego chwytu :-o
Możesz tak pokrótce napisać jakie pułapki wiążą się z rzucaniem psu aportu na samym początku ćwiczeń i jak ich ewentualnie uniknąć :modla: Bo wiadomo, coś za coś, a nie chciałabym spartolić choć tego jednego tego ćwiczenia... ;)
Acha i zdecydowałam jednak niczym nie obwiązywać, bo jak okleiłam aport warstwą plastra, to Bugajski zaczął memłać koziołek :mad:

I pochwalę się, że od jakiegoś czasu ćwiczymy codziennie :p I zaobserwowałam na spacerach, że Bugajski owszem, najpierw interesuje się otoczeniem, sam sobie biega, wącha, itp, ale po pewnym czasie przybiega do panci, a w oczach ma "nooo, może tak byśmy coś razem porobili?" :multi: :loveu: (u Sabiny to ja się tego spojrzenia nigdy nie doczekam :diabloti: )zdecydowanie kazdy pies jest inny i musisz tylko pamietac o tym zeby pies mial radoche z zabawy w prace a juz napewno zeby nie zajarzyl ze ow aport to to co ma robic bo inaczej sie gotujesz.;) .ja mam tak ze wiekszosci psow swoich musze cos porzucac az troche zjada z powera a potem dopiero brac sie za regulaminowy aport.i wtedy cwicze etapy.u chity i grando jest znowu tak ze i owszem rzucic ale przede wszystkim ciaganie sie jest nagroda.jak jednak wogole nie rzuce to tez zlatuja znowu z tempa[ktore i tak przy aporcie maja niezbyt zabojcze].
kurcze martwie sie tym regulaminem obi.chcialabym wystartowac z shado zeby chlopak cos robil bo w tym roku chyba tego schh nie zrobimy[obym sie mylila:cool1: ]bo mam zawalone rece robota w hodowli i przy resocjalu...no i zwyczajnie tez nie chce mi sie:placz: .nie ruszone mamy pierdulki,obrone i slady mamy juz gotowe ale z posluszenstwem .....:shake: .z chita tez lezymy ale ona ma w pazdzierniku wazny egzamin ze tak powiem wechowy w austrii i ...na razie wolniutko pracuje nad jej .......checia do speeda.dla shado natomiast....no coz coraz mlodszy nie jest....szkoda psa z potencjalem........a tam przeszkody obnizac nie beda ........:mad: .
wiecie on nar razie skacze i jest ok ale przeciez nie wiem jak to bedzie za rok:shake: .a poza tym wydaje mi sie ze 10letni pies ma prawo do obnizenia przeszkody np.o 2 deski.aaaaaa nie wiem pojecze troche.powinno byc tez opisane czym dokladnie mozna wyliniowywac kwadrat do jedynki bo czy to ma byc wysypywane czy tasma?no i moze jakis dokladny regulamin tych zetek bo zaczynam sie gubic w tym natloku regulaminow i wolalabym zeby ktos napisal jak "krowie na granicy"co ja w sumie moge robic a czego mi nie wolno.

Posted

ayshe napisał(a):
musisz tylko pamietac o tym zeby pies mial radoche z zabawy w prace a juz napewno zeby nie zajarzyl ze ow aport to to co ma robic bo inaczej sie gotujesz.;-)

Hihi, Bugajski raczej tej świadomości nie ma. Ale ja mam :evil_lol: I to niestety wystarcza :evil_lol:
Z aportem robię króciutkie sesyjki, takie naprawdę minimalne, właśnie po to, żeby mi sie pies nie wyciął, ani, żebym ja się nie wycięła. Dzis i tak już popełniłam błąd, że ćwiczyłam przy latającej luzem Sabinie... Własciwie zrobiłam to trochę celowo, bo jak ona widzi, że czymś się z Bugajskim bawię, to oczywiście chce się pobawić również, a wtedy Bugajskiemu zaczyna bardziej na tym "czymś" zależeć... Tyle, że powinnam zauważyć, że Słonina sobie odpuściła i zaczęła dołek kopać, a kopanie dołków oba burki uwielbiają... No i aport z bugajskiego pyska powędrował na ziemię :mad:

Co do tempa, to, jak sama wiesz, niestety Bugajski jest... hmmmm... niespieszny :evil_lol: Ale nad tym akurat przechodze do porządku, chocbym wylazła ze skóry, to demon szybkości z niego nie będzie, wole się więc skupić na dokładności, bo to jestesmy w stanie dopracować (tiaaa :roll: teoretycznie :evil_lol: ).
A postanowiłam sobie, że awersją go przyspieszać w żadnym ćwiczeniu nie będę (kolce ida precz ;) ), niech sobie pracuje na miare swoich możliwości, w końcu to już emeryt, a ćwiczymy przecież nie dla zaliczenia egzaminów, tylko dla własnej obopólnej przyjemności ;)

A jojczenie nad regulaminem obi doskonale rozumiem, mnie też rozwala to nie obniżanie przeszkód, Bugajski, choć nadal sprawny też nie jest mlodzikiem. A przecież, do cholery, obedience to sprawdzian posłuszeństwa, a nie kondycji i sprawności psa :mad: :angryy: A psy z dysplazją na przykład? :shake:
Mam nadzieję, że ten przepis w regulaminie nie przejdzie :shake:

Posted

mam wogole drugi zly tydzien wiec bede jojczyc za co przepraszam:cool1: :oops: .
wogole szczerze mowiac to mna trzacha bo nie rozumiem takiego trybu myslenia ze mozna tak i tak a w regulaminie pisze ze tylko jedno tak wolno:razz: .
ja zakonczylam tymczasowo przyspieszanie -to co na tym etapie z chita i shado robimy to po przyspieszeniu teraz dorabiamy na powera z kontaktem.i w sumie mamy taki maly oddech bo slyszalam ze tych zawodow w warszawie na wystawie ma nie byc to nie mam co wpadac w paranoje.
noooo z tym dolkiem to niezle w sumie..:lol: ja bym wybuchla....chyba zaczne sobie meliske parzyc na noc :shake: :diabloti:

Posted

ayshe napisał(a):
mam wogole drugi zly tydzien wiec bede jojczyc za co przepraszam:cool1: :oops: .
wogole szczerze mowiac to mna trzacha bo nie rozumiem takiego trybu myslenia ze mozna tak i tak a w regulaminie pisze ze tylko jedno tak wolno:razz: .

Ayshe, ale regulaminu jako takiego to chyba jeszcze nawet nie ma :evil_lol:
Przed zawodami w Sopocie powstał nowy projekt regulaminu, a czy ZK go klepnie, i w jakiej w końcu formie, to insza inszość :evil_lol:
Czy może ja o czymś nie wiem i regulamin już został klepnięty? :hmmmm:

ayshe napisał(a):
noooo z tym dolkiem to niezle w sumie..:lol: ja bym wybuchla....chyba zaczne sobie meliske parzyc na noc :shake: :diabloti:

Ależ wybuchłam! Tyle, że wewnetrznie :lol:

Posted

tiaaaaa.no zobaczymy co oni wysmaza z tym obi:roll: .
a ja wczoraj malo nie zabilam chity.nie robilam z nia aportu pol roku[albo i wiecej:oops: .i wczoraj zaprezentowala mi aport rodem z koziej wolki:angryy: .boszsz:placz: .chyba musze zaczac znowu uczenie jej nie robienia tfu:mad: .a tak sie nameczylam przed bh:placz: .a potem tylko slady i pozorancik i doooopa blada teraz jest:-( .najgorsze jest to ze ja sie skrzywic nawet nie moge bo pelznie do mnie z tym aportem.z pilka jest ok ale pilke to mielismy w robocie non stop a koziolek lezal se i kurz go obsiadal.ja wiem ze ona byla kopana,bita i wogole ale ja ja kiedys zamorduje france:mad: .jak zaczela robic posluszenstwo jak nakrecona to aport mamy w dooopie:lmaa: :talker: .ale zaniedbalam kwestie.:shake: :pissed:

Posted

roznica jest co wiem z autopsji.i tak to pileczki dla poduszkowcow domowych ida tylko po aporcie.inaczej aport maja w d.tj.dzisiaj chita jakos tam sie starala za to shado odwalil jeden aporcik a potem siedzial pod plecakiem[plecak na drzewie]i daaaaaj pileeeczke:angryy: .ciul.
ale mea culpa.teraz trza zakasac rekawy i wziasc sie do roboty.:cool1:

Posted

Oj, jest rożnica i to ogromna. Niektórych przedmiotów mój pies nie przyniesie w ogóle (np. patyków), inne przyniesie, ale nie odda (piłki trzeba mu zabierać sposobem, siłą się nie da, bo skubany jest silniejszy ode mnie), a jeszcze inne przyniesie i odda (sznurkowy aporcik zwany przeze mnie "szczurem" albo ringo z lanej gumy). I ja doskonale wiem, że to moja wina, bo za bardzo mi zależy, żeby mu zabrać przedmioty potencjalnie niebezpieczne (patyki gryzie i kawałki połyka, z piłek odgryza sznurki). Z koziołkiem jeszcze nie próbowałam, bo jeszcze nie jestem pewna, czy chcę uczyć psa regulaminowego aportu.

Posted

a my od dwóch dni pracujemy nad wykorzystaniem psów jako gońców w pracy :evil_lol: , generalnie chodzi o to zeby nie trzeba bylo podnosic d...... jak chce sie podac jakis papier na sąsiednie biurko 5 m.dalej . od czego sa te pasibrzuszki ??? klarcia super , na razie za smakole , bo pileczką tu w biurze szalec nie bedziemy ( i slisko i duuuuże okna :lol: ). fakt jednak ze papierek lekko zaśliniony , czasem przygryziony , baaaa naderwany sie zdarza - dociera do adresata ,ale podstawy mamy i duze nadzieje ze bedzie jeszcze lepiej. choc chyba lepiej bedzie wykorzystac koszyk wiklinowy np , niuska umie go nosic na krótkich odcinkach a papiery cale dotrą .

Posted

mch napisał(a):
a my od dwóch dni pracujemy nad wykorzystaniem psów jako gońców w pracy :evil_lol: , generalnie chodzi o to zeby nie trzeba bylo podnosic d...... jak chce sie podac jakis papier na sąsiednie biurko 5 m.dalej . od czego sa te pasibrzuszki ??? klarcia super , na razie za smakole , bo pileczką tu w biurze szalec nie bedziemy ( i slisko i duuuuże okna :lol: ). fakt jednak ze papierek lekko zaśliniony , czasem przygryziony , baaaa naderwany sie zdarza - dociera do adresata ,ale podstawy mamy i duze nadzieje ze bedzie jeszcze lepiej. choc chyba lepiej bedzie wykorzystac koszyk wiklinowy np , niuska umie go nosic na krótkich odcinkach a papiery cale dotrą .
ja pamietam czasy posiadania[jeszcze w austrii]onki mojej kochanej pierwszej lawinowej dziewczynki.byla dzielna bardzo bo miala niesprawna jedna noge[postrzal,przeszla na emeryture i trafila do mnie].uczylismy psy meldunku.i ....psy przynosily nam piffffko z miasteczka a my po manewrach siedzielismy sobie na oslej laczce czekajac na poslancow.:cool1: .tyle ze korzystalismy z jukow.czasem tylko z koszyka.moje psy nosza tez wszystko -nie ma problemu.problem pojawil sie teraz bo zauczylam je pracy na jednym przedmiocie i regulamin robia ale.....z pilka:oops: .aport tez przynosza ale ....no......robily to lepiej:diabloti: .no i szukaja pilki.musze je nakrecic na koziolek .i przy tym nie zamordowac.

Posted

no wczoraj bylo troche lepiej.:cool3: .mam nadzieje ze nie bedzie regresu.ale pracy troszku przede mna:roll: .
alix-dodzwonilas sie moze do zeusa?co z tym gryzakiem?ja bede wysylala zamowienie do gappaya pod koniec przyszlego tygodnia.chce ktos cos?

Posted

ayshe napisał(a):
ja bede wysylala zamowienie do gappaya pod koniec przyszlego tygodnia.chce ktos cos?


Nie dziekuję:shake: właśnie zamówiłam żarcie dla psa i już nie mogę wydać ani grosza:-(

Posted

ayshe napisał(a):
no wczoraj bylo troche lepiej.:cool3: .mam nadzieje ze nie bedzie regresu.ale pracy troszku przede mna:roll: .
alix-dodzwonilas sie moze do zeusa?co z tym gryzakiem?ja bede wysylala zamowienie do gappaya pod koniec przyszlego tygodnia.chce ktos cos?


No wlasnie zadzwonilam;) Zeus bedzie w sobotę na 9 i wtedy odbierze gryzak i wkret ( od Marty bo u mnie tylko zostały gryzaki dla Josha i Asher).

Ja póki co nic z gappaya nie chce, ale moze jeszcze mi sie zmieni:evil_lol:
Z tego co sie orientuje Zmija chciała aport ale trzeba z nia pogadac.

Posted

jak ktos sie nad czyms tam zastanowi to prosze na srode kasa +co chce[ja niestety nie alix i zakladac za nikogo nie moge-wystarczy ze czesc nie ma kasy na szkolenie-to tez w sumie dla mnie jakby charytatywna dzialalnosc nie?wogole to czasem czuje sie jak matka teresa ale doooobra,mam zly dzien....].takze zastanowcie sie bo ja musze wyslac zamowienie w czwartek.inaczej dostane kopa od TZ ze znowu nie wyslalam.
natomiast coroczne zamowienie do schweikerta bedzie w lutym i najprawdopodobniej uwe pojedzie sam i wszystko odbierze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...