Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Korzystając z okazji tego, ze jest tutaj troche cioteczek z Wrocławia, postanowial umiescic kawalek PW`a ktorego dostalam wczoraj wieczorkiem:
"..czasami jezdze tam autobusem (teraz jest objzd do Dworca glownego) i widze z okna psa, chyba wilczura w malym boksie, w nieciekawych warunkach. Jadac od Radwanic, na pierwszym skrzyzowaniu skreca sie w ulice Gazowniczą czy Gazową. Po lewej stronie drogi jest w dole duzy plac ze zlomem. I wlasnie tam , w klatce widzialam psa, a moze jest ich tam dwa? Boje sie,sa tam zle warunki, nie wiem, czy pies jest wypuszczany z tgo boksu-klatki.
Czy moglby to ktos sprawdzic z wroclawia?"

Cioteczki, ja nie jestem z Wrocławia i nie bede oszukiwać, ze nawet jezeli jade do Wro.. to mam tam niepodrodze. Jesli ktoras z Was moglaby to sprawdzic.. :roll: Nie wymigujac sie od calej sprawy, rowniez oferuje pomoc, jesli tylko bede mogla, to jesli ktoras z Was bedzie sie tam wybierala moge pojechac z nią (co 2 glowy to nie 1).

Posted

MagYa^^ napisał(a):
Korzystając z okazji tego, ze jest tutaj troche cioteczek z Wrocławia, postanowial umiescic kawalek PW`a ktorego dostalam wczoraj wieczorkiem:
"..czasami jezdze tam autobusem (teraz jest objzd do Dworca glownego) i widze z okna psa, chyba wilczura w malym boksie, w nieciekawych warunkach. Jadac od Radwanic, na pierwszym skrzyzowaniu skreca sie w ulice Gazowniczą czy Gazową. Po lewej stronie drogi jest w dole duzy plac ze zlomem. I wlasnie tam , w klatce widzialam psa, a moze jest ich tam dwa? Boje sie,sa tam zle warunki, nie wiem, czy pies jest wypuszczany z tgo boksu-klatki.
Czy moglby to ktos sprawdzic z wroclawia?"



to jest Gazowa na pewno. Faktycznie jest tam plac ze złomem. Zapytam kolegi czy by nie zajrzał tam.

Posted

Aga zle zrozumiałas nr tel był dołączony ale niestety nikt na razie nie oddzwonił...
Ciesze sie ze Kasia jest juz w domku , a nie w zimnym boksie.
Co do zdjecia zwów to chyba trzeba sie wybrac do lekarza do kontroli.Przyznam sie szczerze ze z tych nerwów podczas operacji nie zapytałam...

Posted

A ja działam po cichutku, dość skrupulatnie.. :razz:

Miejmy nadzieję, że coś z tego wyjdzie.Tylko na poznanie efektów moich działań będziemy musieli poczekać gdzieś do połowy czerwca ( :placz: ).Cóż, może małej uda się pojechać do nowego domku wcześniej.. 3mam kciuczki.

Posted

...już z przyzwyczajenia..w tym wątku...na jakąkolwiek wiadomośc wpadam w panikę :evil_lol: ...uffff...to znaczy, że makulka numer do Ciebie jest podany...niom i ok :)...za hotelik sprawy mamy uregulowane (zostaje tylko do wyjaśnienia sprawa kołnierza, ale to za ok. 2 tygodnie jak wróci pani Marzenka)...
...cholercia ciekawe jak tam pierwsza nocka na nowym miejscu...jak Kluska spała...no i w ogóle....no i można by w końcu maleńką odwiedzić...jest już w samym Wrocławiu...ktoś się umówi na spacerek z Klusią ;)....

Posted

Jestem ciut uziemiona (mam grypę, kłopoty z netem, a cioci za....i komórkę:angryy: )... Wczoraj byłam na spacerku z Kasią, jest grzeczna, w nocy też było podobno ok...:p
I w związku z tym pytam: Słuchajcie czy ja jestem nienormalna?:-( Bo sąsiad cioci jak zobaczył, że wychodzę z Kasią i Łyską zapytał co to za pies? a po co ten lejek? (kołnierz)- jak wyjaśniłam, że ona jest po operacji stwierdził, że 1.po co operować takiego psa nierasowego 2. jestem taka sama wariatka jak Villas 3. na pewno mi przejdzie jak założę rodzinę (o ile ktoś mnie zechce z tymi psami) 4.świata i tak nie zmienię...
I nie jest to pijaczek spod śmietnika, tylko pan inżynier....:shake:

PS.Dalsze wiadomości przekażę później, albo smsem Adze_Mazury...

Posted

Ulv nie martw się, chyba każdy tu spotkał się z takimi reakcjami. Ja jak prowadzałam Casha w kołnierzu to też mnie pytali "po co mu garnek na głowę zakładam". Często też jak ludzie widzą jego łapkę z zanikiem mięśmi to mówią : " po co tak zwierzę męczyć, lepiej uśpić " itp. I to właśnie niby tacy ludzie " z klasą".
Za to tzw. "pijaczki blokowe" z całego serca kibicują mu i mówią : " o idzie nasz inwalida", "a jak się dziś czuje" itp., otwierają mu drzwi i wogóle strasznie ciepło przyjęli jego pojawienie się i nasze serce dla zwierząt.
Tak więc widocznie wielu niby "ludzi na poziomie" to wepchnięte w swoją ciasną egzystencje kreatury otoczone murem pseudonormalności i racjonalności.
A temu panu, to możesz powiedzieć, że jakbyś miała być z facetem takim jak on to chyba lepiej być samemu.

Posted

tak, tak...nie zwracaj na takich pseudointelektualistów uwagi bo to właśnie w większości dzięki nim mamy tyle roboty...na dogo... , w schroniskach, przepełnienia "psiowo-kociowe" w domach i dzięki takim Świrusom jak my....ja jeszcze wierzę w jakikolwiek sens tego Świata....a co do rodziny...hmmmmmmm.....cholera na Świecie jest tylu porządnych facetów, którzy równie "pokręceni" jak my :) i z takimi najlepiej.....(mój też już się nauczył....że ma pokręconą żonkę w domu i nie przeszkadza a nawet pomaga ;) ).....i chyba żadna z nas nie mogłaby być z facetem, który ma takie podejście jak pan inżynier z wypowiedzi Ulv....(naturalna selekcja)......

....Kasieńko nasza...z tubą na szyjce...trzymaj się dzielnie...dla nas Twoje życie jest tak samo (jak nie bardziej) ważne jak tego dziwnego pana :mad: i dlatego jesteś z nami a niedługo będziesz z kimś najważniejszym dla Ciebie.....:loveu:

Posted

Pan inżynier nich zerknie na dogo to może przejrzy na oczy i zrozumie, na jakim świecie żyje i jaki jest prymitywny w swych pogladach. A świat właśnie sie zmieni, małymi kroczkami, ale zawsze...
Kasieńka jest piękna, wyjątkowa - pokochalismy ją, coś nas do niej przyciagnęło :loveu: Czy Pan Inzynier też ma wokół siebie takie grono fajnych
dziewczyn? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Teraz dobry domek potrzebny, ale bez takich panów - im dziekujemy:lol:

Posted

shantara napisał(a):
Za to tzw. "pijaczki blokowe" z całego serca kibicują mu i mówią : " o idzie nasz inwalida", "a jak się dziś czuje" itp., otwierają mu drzwi i wogóle strasznie ciepło przyjęli jego pojawienie się i nasze serce dla zwierząt.
Tak więc widocznie wielu niby "ludzi na poziomie" to wepchnięte w swoją ciasną egzystencje kreatury otoczone murem pseudonormalności i racjonalności.


Już wiele razy przekonałam się, że ktoś za kogo z wyglądu nie dałoby się "złamanego grosza" okazywał się człowiekiem o wielkim sercu, a ktoś z wyglądu "ą ę" był zwyczajnym dupkiem (jak wspomniany już wielokrotnie facet)

Posted

Cioociu Ulv... nie przejmuj się.. tak samo sądzę, że wygląd nie odzwierciedla uczuć.. u mnie na osiedlu jest kilka osób, ktore zbieraja złom itd. i każdy ma psa.. psiak wypielęgnowany.. czyściutki, najedzony itd. A kochają go na zabój.. A te sknerusy, którzy mają kase po czobek głowy patrzą się z ukosa.. Mam sąsiadów, którzy nie mają dzieci, zwierząt, ani nic.. on zarabia z 1,5 tys + dostaje wysoką emeryture.. gdzieś drugie tyle.. ona dosteje ok. 1000 zł emerytury (dodam, że nie są starzy .. mają ok. 55 lat) więc kasy full na 2 osoby. Jak mieli mamę tego pana.. 'ciążyła' im i oddali do domu spokojnej starości.. A co do mojego wolontariatu w schro. to sie nie wypowiadam co sądzi pani... Facio jeszcze okey.. w sumie go lubie, ale kobieta to makabra.. on gdyby nie byl z nia to na pewno by miał zwierzyniec ;), ale nie umie sie jej postawic.. jak miałam 2 suńki u siebie ze schro. to przyszedł pobawił się, jedna chcial zabrac, ale pani od razu wybiła mu (kilofem;)) to z głowy..:mad:

Posted

....a tu co tak cicho :mad:

Ulv...pisała, że Kasia się panoszy, ustawia psiaki ..uwielbia jeść i spacery (chyba nic nie pomyliłam :oops: ).....

...makulka to kiedy do lekarza?

...ale dla mnie to trochę dziwne bo po zabiegu przecież psiaki dostają zwykle przez kilka dni antybiotyki, glukozy...itd....a tu nic....:crazyeye: a może to tylko u nas na Mazurach takie zwyczaje ;)

Kasieńko bądź grzeczna (bez przesady:evil_lol: )...

Posted

Czekamy na sprawozdanko z kolejnego dnia pobytu Kasi w domku:lol:

Aga masz rację, ok. 10 dni trwa rekonwalescencja. Antybiotyki i przeciwbólowe o przedłużonym działaniu, obowiązkowe kontrole, jesli starszy pies - kroplówki wzmacniające... ale Kasieńka dzielna, nie choruje, więc nie ma powodów do zmartwień:loveu:

Posted

Kasiula była operowana 16.05 tak? No to kiedy zdjęcie szwów? Bo 10 dni mija pojutrze... Czy małej nie można by tak zaszyć w ochraniacz, zamiast kołnierza? Strasznie jej przeszkadza, nawet się po łebku nie może podrapać (więc się podstawia do drapania:evil_lol: ) Wczoraj był spacer wieczorny w komplecie: Kasia, Piesia, Bastet i Maciek (2 psice+2 koty:razz: )...
Większość sąsiadów jest bardzo przychylna tylko niektórzy:angryy: wrrrr.... Niektórzy mnie "nie znają" od czasu kiedy przyszłam do cioci z Misią-bernardynką i Dżekim (żmigrodzkim) a niektórzy od czasu jak spotkali KrAksę....

Posted

Ja swojej zdejmowałam kołnierzyk, gdy byłam w domu i mogłam miec ja na oku. Zakładałam, gdy wychodziłam do pracy. Kiedy była z nami nie interesowała sie tak bardzo szwem... Może spróbuj zakładać jej w domu ochraniacz.

Posted

a moze to sa nici rozpuszczalne? moja jamnisia takie miala, ale jednak do kontroli kazali przyjsc

mysle ze dr Roka trzeba tak czy inaczej powiadomic, jak sie miewa pacjentka
a moze juz ktos do niego dzwonil?

Posted

Trzeba się skontaktować z wet ...:) Agnieszka (V) a nie możesz jeszcze w tym tygodniu odwiedzić Kluski...bo przecież w następnym to ona będzie już w nowym domu (a co...pomarzyć nie wolno....a "jużci się spełni") :eviltong: ....ja swojej Perle kołnierza nie zaryzykowałabym ściągnąć...ale Ulv...to po 8 dniach od operacji nadal to nie wygląda na porządnie wygojone?...czy wszystko ok?...

Klusiu nasza dzielna dziewczynko.....:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...