mru Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 historia Marusi w poście #2! * Marusia w DT Mimo ogromnego zainteresowania Marusią, sunia wciąż pozostaje bezdomna. W dalszym ciągu przebywa w domu tymczasowym, gdzie uczy się wszystkiego niemal od podstaw. A umie już wiele… :) Marusia to młodziutka psia nastolatka. Jest bardzo grzeczna i spokojna – to ciężkie bezdomne życie jakiego doświadczyła sprawiło, że nie jest typowym, szalejącym szczeniakiem. Marusia po prostu bardzo boi się wszystkiego, co dla niej nowe… ale jednocześnie bardzo szybko się uczy i w łagodnych rękach opiekuna stanie się szybko szczęśliwym, beztroskim psem! Marusia bardzo szybko załapała utrzymywanie czystości, choć wypadki jeszcze sią jej zdarzają. Ale to zrozumiałe - nikt nigdy nie uczył jej, że w domu się nie brudzi. Bo nigdy nie miała domu. Nigdy tez nie chodziła na smyczy, i choć już to umie, zapinanie smyczy nadal ją przeraża, podobnie jak obcy ludzie. W takich sytuacjach Marusia kładzie się na ziemi. Marusia bardzo ładnie reaguje na swoje imię, grzecznie je, zaczyna się bawić i bardzo, ale to bardzo potrzebuje ciepła i uwagi. Kładzie się przy nogach i prosi o głaskanie. A głaskanie Marusi to czysta przyjemność – jej futerko jest aksamitne w dotyku. Marusia to mały piesek, teraz waży około 7 kg, nie będzie ważyć więcej niż 10. W paru słowach: spokojna, grzeczna, cicha i przecudnej wyjatkowej urody suczka szuka Dobrego Człowieka. kontakt w sprawie adopcji: 507 476 239 (DT) ; 509 075 051 ; 604 129 008 ; [email protected] Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 Podobno była ich trójka - trójka maluchów pozostawionych samym sobie... zagubione w wielkim strasznym i głośnym świecie - ale razem, a razem raźniej Pierwszy zginął nagle, został praktycznie rozmiażdżony przez samochód... została dwójka. Dwójka maluchów na poboczu ruchliwej drogi. Z relacji ludzi wynika, że tego feralnego dnia to sunia weszła pierwsza na ulicę jakby nie zdając sobie sprawy z niebezpieczenstwa. A przecież kierowcy nie będą zwalniać, nie będą się zatrzymywać, omijać... po co? Oni się spieszą a głupie kundle przecież powinny uważać. Z resztą komu te kundle potrzebne? Wszyscy zgodnie przyznają, że słyszeli przeszywający pisk zabijanego psa. Świadokowie naoczni mówią, że w ostatniej chwili to drugi psiak wyskoczył na jezdnię i poświęcił swoje życie przeganiajac siostrę z drogi. Sunię odrzuciło na bok, runęła na metalowy słupek. Kiedy wstała jej brat nie żył, podeszła do niego, położyła się przy jego ciele, cała umazała się jego krwią. Ludzie zabrali ciało psiaka, a ona powłócząc potłuczonymi nóżkami biegała cały dzień po jezdni szukając go... W końcu położyła się w rowie nieopodal - gdyby potrafiła pewnie by płakała. Ktoś zmył krew z jej boku, ktoś zostawił jej jedzenie, ale ona nic nie ruszyła. W takim stanie zastaliśmy ją my - leżącą w rowie. Kiedy podeszliśmy chciała uciekać, ale nie miala siły. Dała się złapać, chociaż dzielnie walczyła do końca. Próbowała się bronić, była bardzo dzielna, ale nie miała już siły wejść pod górę. Widać było, że jest w złym stanie - wychudzona, przerażona, śmierdząca w sierści same kleszcze, kołtuny, strupy... sunia bardzo nieufna, prawdopodobnie nie miała za bardzo z ludźmi do czynienia... zabraliśmy ją do weta u weta słabe prognozy - biegunka, temperatura... od razu badanie krwi, leki na babeszję, kroplówka i wyciąganie kleszczy - kilkadziesięciu... babeszja faktycznie wyszła we krwi, ale łagodnie przechodzi, stan suni się poprawił tylna nóżka tylko jedna jakby potłuczona, ale nie złamana. Trzeba będzie zrobić RTG. ogromne podziękowania dla marusi, która wypatrzyła sunię, dzielnie przy niej czuwała zanim przyjechaliśmy, pomogła nam ją łapać i nadal interesuje się jej losem chociaż ma swoje bidy na głowie i bidy okoliczne i jest bardzo zabiegana sunia ma dopiero kilka miesięcy, waży tylko 7kg! jest bardzo zagubiona, wycofana, przestraszona musi opuścić szpital prosimy o POMOC - [SIZE=5]szukamy Domu Tymczasowgo! z ew. wożeniem do weta pomożemy! _______ kontakt do nas: 604 129 008 ; 509 075 051 ; [email protected] zrobiłam bannerek: Quote
mtf zalesie Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 podnosimy biedaczke- moze ktos cie wypatrzy Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 podnosimy, szukamy tymczasu lub domu docelowego! sunia spokojnie może iść niedługo do domku - jest w sumie już zdrowa tylko potrzebuje zrozumienia i ciepła, żeby zapomnieć o okropnym poczatku swojego życia :( bo podejrzewam, że innego życia jak to przy drodze to nie miała Quote
idusiek Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 ludzie to moze nie, ale fajny pies na pewno ;) Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 tymczas u rodziców marusi się posypał :( szukamy (najlepiej) domowego tymczasu dla suni albo takiego, gdzie będzie miała człowieka :( cholera.... na JUŻ :( dziś musi opuścić szpital :( Quote
idusiek Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 super po protu bajka jak zawsze... nie mogł sie posypać wczoraj tylko dzisiaj? Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 jeśli chodzi o wożenie na RTG czy do weta to my sie piszemy na to - będziemy to robić! możemy też skombinować karmę jakoś... nie wiem co jeszcze? koszty na nas oczywiście... byle był jakiś tymczas ;/ sunia to kochany misiek :( Quote
Equus Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 A ona innych psów też się boi? Rozumiem, że nie szukacie płatnego tymczasu (bo jak kiedyś szukałam dla Miki to miałam jakieś namiary na okoliczne tymczasy - nie wiem czy aktualne ale napewno płatne :( ) Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 z psami myślę nie byłoby problemu, tu chodzi o ludzi i ogólne ogarnięcie szukamy czegokolwiek, bo to szczeniak 7 kg najlepiej niepłatne, bo kasy nie ma no ale wiadomo... Quote
sleepingbyday Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 te oczy mnie normalnie powaliły... żeby dziecko miało takie spojrzenie, to skandal jest. Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 no to wczoraj robione :( przyjechalismy ją odwiedzic a ona nas powinna źle kojarzyć - łapanie, potem transport, wyjmowanie z samochodu, kleszcze... a wczoraj przywitała nas takimi oczami... była trochę zła na nas, ale dała się pogłaskać, pocałować :) tylko tak trochę się schowała. Quote
tripti Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 a gdzie ona teraz jest? tzn w której klinice? Quote
idusiek Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 ciotki ,wklejcie sobie choć na dziś... bo pilna sprawa.. :roll: Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 ida dzieki :D wstawiam ona jest w warszawie :) dowóz darmowy! Quote
koosiek Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 To ta sunia z Mińska? Straszna historia :(:( A pisałyście do osób z mapy dogo proponujących awaryjny tymczas? Zawsze to kilka dni więcej na znalezienie czegoś dłuższego. Quote
Isadora7 Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 [quote name='mru']tymczas u rodziców marusi się posypał :( szukamy (najlepiej) domowego tymczasu dla suni albo takiego, gdzie będzie miała człowieka :( cholera.... na JUŻ :( dziś musi opuścić szpital :( ło matko takie sliczne biedactwo :( Quote
mru Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 być może przechowaja ją do jutra ja dziś zabiorę ją na soacerek i zobaczymy jaka jest - bo wiecie, to dzikusek troszkę, ale może nie tak baaardzo... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.