Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W takim razie nie wolno ryzykować. Najważniejsze jest bezpieczeństwo Bruna i nie można narażać na stres Ani Tygrysiczki. Trzeba zamówić na transportowym kurs. Przecież Bruno ma kasę z jednorazowych wpłat. Trudno się mówi. Psiak najpierw musi być socjalizowany i nic na to nie poradzimy.

Posted

Wiecie co aż wstyd się przyznać, ale ja dopiero teraz przeczytałam, że Ania zaproponowała przewóz pociągiem...Jak zobaczyłam jej post to tak bardzo się ucieszyłam, że jak widać tak istotne informacje mi umknęły :oops: Bruno ma trochę deklaracji jednorazowych więc myślę, że ewentualnie można by sobie pozwolić na płatny transport ja niestety nie znam nikogo kto jeździ z psiakami w tamtych okolicach. Wczoraj założyłam już wątek na transportowym http://www.dogomania.pl/threads/194100-Pilnie-szukamy-transportu-z-Boguszyc-(Rawa-Mazowiecka)-w-okolice-Radomia-(Promna)

Posted

Przecież psiaki, mam nadzieję, wożą ludzie doświadczeni. Pies musi mieć szelki, obrożę z adresówką i musi podróżować samochodem. Przystanki tylko w razie konieczności i trzeba przewidywać. Jestem wrogiem sedalinu !!!

Posted

do tej pory nie dawalismy sedalinu. Psy jechaly w obrozce/szelkach, mialy smycze, byly w aucie, wiec nie bylo mozliwosci aby w trakcie podrozy uciekly dachem. Brunik nie jedzie daleko, wiec raczej nie bedzie spacerowal w trakcie podrozy /Agnieszka

Posted

Bardzo rozsądnie Agnieszko :). Sedalin wyłącza motorykę i paraliżuje mięśnie, natomiast nie wyłącza świadomości ani pamięci. Bruno wyrwany ze schronu i tak będzie zestresowany. Trzeba dołożyć starań, aby podróż przebiegła szybko i bezpiecznie.

Posted

No wiec tak, nie mam dobrych wiadomosci :( Pan Jozef poszedl dzisiaj do Brunika, sprawdzic mu czipa do ksiazeczki i takie tam...w trzy osoby nie byli w stanie go zlapac, Brunik dostal szalu, posiusial sie i zakupkal cale pomieszczenie ze strachu, poranil sie mocno, byl straszliwie zestresowany.Nie wyobrazamy sobie transportowania go do hoteliku, lapania do wyjazdu itp... Nigdy nie probowalismy robic nic z nim na sile i pewnie dlatego tak zle zareagowal. W obecnym stanie nie nadaje sie na przeprowadzki. Chyba zrobilibysmy mu wiecej krzywdy niz dobrego, zabierajac go jutro z Boguszyc. Postaramy sie go odrobine chociaz oswoic, ale to moze potrwac :( Biedny Brunik, tak blisko wyjscia a rownoczesnie tak daleko. :(/Agnieszka

Posted

kurcze... dopiero co powiadomiono mnie o tej radosnej nowinie, że Brunek jedzie do hoteliku a tutaj pojawił się problem :(
Trzymam kciuki, że uda się wam brunonka złapać! psinko, leć po swoje lepsze życie!!!!
Po 10.09 wpłacę 30 zł (kwota, którą deklarowałam to 10zł, więc będzie za 3 miesiące).
OBY SIĘ UDAŁO!!

Posted

Nam tez jest cholernie przykro, jednak kiedy p.Jozef z dwiema innymi osobami sobie nie radzi, to sprawa jest powazna. Przeanalizowalismy sytuacje i nie chcemy psiaka przenosic na sile, bo boimy sie, ze taka trauma moze byc dla niego zbyt wielka... /Agnieszka

Posted

Jestem mocno zawiedziona. Wydawało mi się, że skoro Bruno jest wytypowany do adopcji to wolontariuszki go socjalizują. Odpowiedzcie mi proszę dlaczego w takim razie miał założony wątek?

Posted

Przykro mi, ze jestes zawiedziona, ale nie bedziemy pakowac psa na sile tylko po to, abys byla usatysfakcjonowana. Poza tym KTOREWOLONTARIUSZKI Twoim zdaniem maja go socjalizowac? Chcialabym bardzo, aby do Boguszyc jezdzili wolontariusze, nieustajaco zapraszamy, niestety chetnych brak. /Agnieszka

Posted

Dodam swoje przysłowiowe 3 grosze. Kierownik schroniska dzisiaj po tym całym wydarzeniu , sam był zaskoczony i przerażony reakcją psa. Był czas ,że kiedy w tamtym rejonie przechodził , pies czasami dawał się pogłaskać, nigdy też nie wykazywał objawów agresji. To,że dzisiaj się nie udało, ze tak w sumie dramatyczny był przebieg wydarzeń, nie oznacza ,że zrezygnowaliśmy. Pisałyśmy wielokrotnie, każdy kto ma ochotę , czas - brama w Boguszycach otwarta. Jak niezwykle ważny jest kontakt naszych podopiecznych z ludźmi, nie tylko z pracownikami , przekonaliśmy się niejednokrotnie. Jak te psy na przestrzeni półtora roku się zmieniają. W sensie pozytywnym. I dlatego warto, zawsze warto . Nie jest naszą ideą trzymanie psów czy kotów latami w schronisku. Jadę jutro ( do Boguszyc ) miejsce w samodzie jest . Wyjazd Warszawa -Bemowo godz. 8.45 . Zapraszam. Ewa

Posted

Hm...ciezka sprawa. Osobiscie nie podjelabym sie wydawania Bruna do przewozu w tej chwili. Jutro w schronisku bedzie Ewa, pojdzie do Bruna z p.Jozefem, odwiedzimy go tez za tydzien, Do Boguszyc nie wala wolontariusze drzwiami i oknami, nie mamy wiec jak socjalizowac go przy kazdym przyjezdzie (zreszta raz na tydzien kilka minut, to srednia socjalizacja), a psow do zajecia sie jest multum i ciezko nam sie rozpieciorzyc :(:(:(. Wszystkich chetnych do wyjazdu, pomocy, glaskania psow it - ZAPRASZAMY :) /Agnieszka

Posted

[quote name='ostatniaszansa']Przykro mi, ze jestes zawiedziona, ale nie bedziemy pakowac psa na sile tylko po to, abys byla usatysfakcjonowana. Poza tym KTOREWOLONTARIUSZKI Twoim zdaniem maja go socjalizowac? Chcialabym bardzo, aby do Boguszyc jezdzili wolontariusze, nieustajaco zapraszamy, niestety chetnych brak. /Agnieszka[/QUOTE]

Nie chodzi o moją satysfakcję. Chodzi zawsze o dobro psa. Po prostu włożyłam dużo serca w ten wątek, z dużym zaangażowaniem żebrałam o kasę na deklaracje stałe dla Bruna... i okazało się, że to niepotrzebne.
Nie mogę bywać w Boguszycach bo jestem wolontariuszką w Szansa - na pomoc goldenom i to zabiera mi mnóstwo czasu. My też miewamy bardzo trudne przypadki. Ale nigdy się nie zdarzyło, że zbieraliśmy pieniądze na psiaka a potem mówiliśmy: sorry, ale jest problem. To mało profesjonalne. Zwyczajnie jest mi głupio, że tylu ludziom zawracałam głowę kiedy tyle psiaków jest w potrzebie:oops:

Posted

Nam rowniez jest glupio i przykro, ale wolimy teraz powiedziec jaki jest problem niz udawac, ze wszystko jest ok i jutro wpychac Pati-c Brunika na sile do auta... "Malo profesjonalne" - bo nas jest po prostu za malo! Nie widze chetych na pomoc w przytulisku a mamy do ogarniecia 460 psow. Dzisiaj byl wyjazd 8 do nowych domkow, nie mozemy ogarnac wszystkiego. /Agnieszka

Posted

Bardzo mi przykro z powodu Bruna (co ten psiak musiał juz przeżyć), ale w 11.10. wysyłam maja deklarację (20,00). Mam nadzieję , że się uda następnym razem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...