Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zakochałam się w nim jeszcze bardziej!! ogonek ma taki sam jak mój domowy psiurek!!!!!!! ach, jak ja żaluję, że u siebie nie mogę mieć drugiego psa, a tata nie da przekonać się na 3 u siebie...
Na tych zdjęciach wygląda na takiego wesolutkiego, aż cięzko mi uwierzyć, że ten niuniuś jest tak przerażony...

Posted

hmm, wystarczy,że chcesz do niego podejść... A już w zamkniętym pokoju... wciska sie w kąt , dygocze , pokazuje zęby , a jak udajesz ; nie interesuje sie tobą , po czasie nieco sie uspokaja i patrzy zainteresowany zwłaszcza jak jest inny pies ,który podchodzi i daje sie miziać. No cóż czeka nas praca nad przyzwyczajaniem, oswajaniem . Ewa

Posted

mikoada napisał(a):
Cioteczki a przyjedziecie po mnie na Śląsk?? :) Chętnie bym pomiziała, poczesała i wycałowała Boguszaki :)


Napisałam post i przepadl :( Mikoado , przyjeżdzaj pociągiem , odbierzemy z dworca , ugościmy , przenocujemy i rano do Boguszyc powieziemy. :) Po powrocie szybka kąpiel i pranie całego przyodziewku też zapewnione . Ewa

Posted

Te napisy to tak pod wpływem chwili, musiałam dać upust moim emocjom, nie mogłam tego zrobić na wątku więc chociaż tak :) ale nie zmienia to faktu, że spowodowane są czymś co mnie potwornie wkurzyło...

Posted

Macie racje psiaki niczemu nie są winne, dlatego wszyscy tu jeszcze jesteśmy :) Mam nadzieję, że Brunek niedługo również się zacznie do Was wdzięczyć, trzymam mocno kciuki :)

Posted

Mam niespodziankę :multi: Mnie samej oczy na szypułki wyszły; idę na wybieg gdzie grupa psiaków a wśród nich Bruńcio. Obszczekały, ale że ciotka miała co nieco to dalej sie przepychać, Bruno też.
On ma w d....e motorek :evil_lol: .Było mizianie a co . Na spacerze z psami była świeżutka opiekunka ( to nie nasz pracownik) z tym ,że już kiedyś pracowała . Bruno skakał Nią, podbiegał jakby to była stara znajoma :crazyeye:. Podbiegał potem do mnie. Miziałam osobiście Bruńcia kilka razy, niestety jest to okropny zazdrośnik, warczy i goni inne psy nawet sunie Nie ma zmiłuj. No i bywa nieco agresywny w stosunku do innych psów. Nie rozszarpuje, ale widać ze psy co poniektróre się go boją. I jeszcze jedno, on jak stoi ogon ma prosty jak drut. Jak tylko rusza w galop ogon zaczyna się zawijać . Wyłam ze smiechu bo to naprawdę wygląda zabawnie. I jeszcze jedno Bruńcio uwielbia piszczące zabawki; chwila zabawy i rozszarpujemy na kawałeczki. ale fajnie. Szkoda,że nie mogę być w Boguszycach choć ze 3 razy w tygodniu, bardziej bym się zakumplowała z Brunem.
Mikoada nasze Słońce , Twoje starania na marne nie pójdą :)
Teraz trzeba obmyślec plan jak naszego wiercipiętę przewieżć. Obserwując Bruna, nie widzę innego wyjścia jak premedykacja,a jak już będzie bezwładny założymy szelki obrożę no i przyczepimy smycz .Znalazłam ostatnio w darach jakie do nas przywieziono taką długą treningową. No chyba ,że cudem ,opiekunce jakoś uda się to wszystko mu założyć, w co nie ukrywam wątpie. Teraz pytanie czy pakujemy go do klatki i tak przewozimy ( co wydaje mi sie najbezpieczniejsze dla osoby przewożącej i dla psa ) czy na tylnym siedzeniu auta ? I szczerze mówiąc wolałabym aby był obecny nasz wet przy całej akcji. Moja propozycja to między 8-14 listopada. Ewa

Posted

Tak bardzo się cieszę, że Brunek już sobie pozwala na mizianko :) Jutro zadzwonię do Donki, mam nadzieję, że miejsce nadal czeka na naszego łobuza :) a później do Pati-c ustalic transport. Wiem, że Pati ma dużą klatkę do przewożenia pisaków również uważam, że chyba najbezpieczniej będzie przewieźc Brunka w klatce. Jeśli dobrze pamiętam to transport kosztowałby 100 zł, ale jeszcze dopytam. Ewa co do terminów to czy każdy dzień między 8 a 14 listopada będzie Wam pasował?? Czy raczej próbowac umówic ten transport na jakiś konkretny dzień??

Posted

Super by było, żeby to był dzień w którym jest wet , przeważnie jest w środy . Tak czy inaczej to jest do dogrania. Jeżeli Pati ma klatkę to jeszcze lepiej , my też mamy :) Myślałam o naszej dlatego, żeby po podaniu zastrzyku a potem założeniu szelek i obroży zapakować go do niej. Trudno,żeby Pati czekała a znając Bruna może nie pójść tak po maśle. Po ostatniej z nim przygodzie Pan Józef ma złamane dwa żebra. Tak się Bruno rzucał na pętli. Jak posiedzi w klatce nic mu się nie stanie.Tak też kombinuje ,żeby mu dać w wyprawce, jego zabawkę i np. kocyk na którym śpi , nie pachnący ale to nieważne. Jak już będzie wiadomo w jaki dzień będziemy się martwić na miejscu. Ewa

Posted

Ano i boli jak diabli, ale P. Józef dzielnie do pracy szusuje . On swoich psów nie zostawi. Bruna to on sam do Boguszyc przywiózł, błąkała się ta bida po Rawie i głównie za dzieciakami dreptała, wychudzone ze zmierzwiona ,brudną sierścią z całą masą pcheł. Byli pokumplowani, Bruno przybiegał do Józefa. Potem zaczęło się zmieniać. Generalnie Brunem nie zajmują się nasi pracownicy, ale dostęp do niego mamy w każdej chwili. To wszystko nic, mnie wczoraj najbardziej podobał się jego ogon, początkwo prosty jak drut,swobodnie zwisający , a za moment podczas biegu zawijający się jak u prosiaczka :) Przyznaję bez bicia w pierwszej chwili pomyślałam ,że to nie Bruno tylko bardzo do niego podobny pies.E

Posted

A co tu taka ciszaaaaaaaaaaaa zapadła ? :( :( :shake:
Kombinuję, coby wziąć ciuteniek urlopu i pobyć z Brunem , chciałabym być też obecna przy jego transporcie. Wszystkie szczegóły dogadam z naszym wetem , musi też w tą sobotę ( a będzie ) pójść razem ze mną do Bruńcia , zerknąc ocenić, No niech się psina i z nim co nieco oswoi :evil_lol: Czy miejsce u Donki czeka Mikoado ? Ewa

Posted

Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale ostatnio mam straszny kocioł...Miejsce u Donki czeka, nic się nie zmieniło :) Rozmawiałam też z Pati-c wstępnie mogłaby Bruncia przewieźc 10 listopada, co Wy na to?? Jeśli się coś zmieni da znac. Tak sobie myślę, że może podam Pati telefon albo do Agnieszki albo do Ciebie Ewo, żeby sprawę transportu dogadywała już bezpośrednio z Wami ok??

Posted

Ok.super podaj oba telefony. 10 ok pod warunkiem,że nie mam dyżuru. Tak zastanawiam się, żeby w dniu wyjazdu Bruna podać mu w karmie sedalin czy jak to sie nazywa ? a potem wet go spremedykuje, zaczipuje ,założymy w szelki plus obroża no i załadujemy do klatki. Obawiam się, że może nie dac sobie zrobić ot tak zastrzyku. Zobaczymy w sobotę jak zareaguje na naszego weta z przysmakiem w ręku . Super by było, to moje pobożne życzenia, aby w sobotę dał się choć zaszczepić, spróbujemy. Jeżeli będzie zwiewał jak szalony -odpuszczamy aby nasze wizyty nie kojarzył z czymś niemiłym. nic tu na siłe. On ma nam zaufać. Jak znajdę w moim remontowym bajzlu kabelek od aparatu Agnieszka wklei zdjecia,które zrobiłam w minioną sobotę Bruńciowi. Uprzedzam jakość ZNACZNIE gorsza od tych co robi Aga . Ewa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...