Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a ja dziś zapaliłam prawdziwą lampkę - dla Ptysia i wszystkich innych moich zwierzaków, których nie ma już tutaj.

kolejną zapaliłam dla wszystkich tych, którym nie udało się pomóc, które odeszły samotnie, w zimnie i cierpieniu, bez dotyku ciepłej dłoni......

i ostatnią - dla zwierzaczków moich bliskich, przyjaciół, znajomych......

szkoda, że nasze zwierzęta nie odchodzą w to samo miejsce, w które idą nasi bliscy - mój Ojciec bardzo kochał psy, koty - raz nawet stracił palec ratując kotka, innym razem uratował szczeniaka, wyciągając go z szamba z narażeniem własnego życia.....nie ma już mojego Taty, a z pewnością zaopiekowałby się Ptysiem..........

Posted

Ptysiuniu, lampeczka od cioteczki ['] ['] ['] [']

Ciotka Lavinia, nie pisz tak, bo ja mimo wszystko mam nadzieje, że idziemy wszyscy w jedno miejsce. Nie moge mysleć, że nie spotkam już nigdy więcej mojej Maxi, że bęzie juz zawsze sama i zapomniana. Ona była niesmiała i kochała tylko mnie. Nie moge jej zawieść, musze do niej dołączyc, obiecałam jej to, gdy odchodziła.


['] ['] ['] ['] [']

  • 2 weeks later...
Posted

Ptysiu, dziś robiłam fotki dwóm dziewczynkom - białaskom.....jedna była tak podobna do ciebie....jak siostrzyczka....i tez ma takie smutne oczka jak twoje....

ta mała jest już bezpieczna, bedzie miała nowy, dobry domek....

a ciebie tu nie ma...tak mi smutno strasznie...

Posted

Lavinio tak mi przykro. Ja tez wcaz pamietam o Ptysiu. To byl pierwszy buldozek jakim sie interesowalam na dogo. To on przyprowadzil mnie potem do Zuzi i to on rozkochal moje serce w tej rasie.

Byl piekny i bardzi kochany w oststnich chwilach. Napewno tam gdzie jest jest mu dobrze. JUz sie nie meczy i bryka radosnie po lakach.

Moze jest z nim moja Izi ktora umarla po tygodniu od zabrania jej ze schronu na moich rekach. Tez walczylam ale pzregralam. Nigdy jej nie zapomne i nie zapomne Ptysiulca.

Posted

Nigdy nie zapomnę Ptysia. Nie zapomnę jak dzielnie walczyliście o jego zdrowie i zycie. Ja w tym samym czasie też walczyłam o zycie Raptusa, a wasza historia dodawała mi sił.
Los potrafi być okrutny. :(

Teraz Ptyś biega szczęśliwy za tęczowym mostem i podbija serca wszystkich tam po drugiej stronie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...