mar.gajko Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Mrzewinska napisał(a):To moze - zamiast psychologa psiego - wystarczylyby opinie dwoch wetow - dwie odpowiedzi na proste pytanie - czy pies krecacy sie mianiakalnie w kolko za ogonem nadaje sie do wyleczenia i jak. Zofia Zofio, "kręcenie sie psa w kółko" nie jest chorobą zagrażającą życiu. Nie jest to guz mózgu, nowotwór kości, etc. - to jest stanowiko wet. Może się pkręcić i lat 100, co im tam. Quote
Guest Mrzewinska Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 No tak, niech sie kreci, niech sobie w koncu leb rozwala o siatke, niech atakuja go inne psy, bo zachowuje sie w sposob dla nich prowokujacy, niech cierpi nieustanne napiecie, nieustanny stres. Niech bedzie psem abolutnie nie nadajacym sie zo adopcji. I niech sie meczy do smierci w klatce. Zofia Quote
Frotka Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Ago - a ten Pan nie chciałby Dunaja z wątku o zagłodzonym owczarku? Quote
AgaG Posted April 25, 2006 Author Posted April 25, 2006 Pan jest osobą pechową, a ja trochę zabobonna jestem:lol: :lol:, natomiast on bardzo pragnął spokojnego przytulnego wilkowatego psa w wieku średnim, który byłby jego psem. Bo dwie małe znajdki wysterylizowaną sunię i pieska (średnie czarne dogadujace się z innymi co najwyżej powarkujące) to pieski jego żony. państwo mieszkają w domu poza Krakowem, okolica piekna, ale brak dobrego ogrodzenia. Pan musiałby mieć absolutną pewność nieagresywanego zachowania, i trzebaby może troszkę odczekać. on pragnie psa do kochania, spokojnego, który szybko nauczyłby się chodzić przy nodze na specery na grzyby, bo pan i pani są z zamiowania grzybiarzami. ich psy śpią przy ich lozkach i chodzą luzem. Państwo specjalnie dla nich zamawiają miesko i w ogole bardzo kochają zwierzaki. Quote
AgaG Posted April 25, 2006 Author Posted April 25, 2006 Co do kwestii mozliwego ataku na Monga czy Monga na inne psy, to wiem od pana Monga, że zglosił, iż pies nie może absoutnie być z innym psem czy suką Quote
kiwi Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Mong ma osobny boks na kwarantannie to historia to darmat psa i opiekuna mam nadzieje ze schronisko pozwoli mu zakonczyc godnie zycie... Quote
Jagienka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Mong nadal wegetuje w schronisku?? Decyzje ze strony kierownictwa jakieś są?? Quote
AgaG Posted July 11, 2006 Author Posted July 11, 2006 jest w schronisku i cały czas gryzie się za ogon. Quote
Aggie Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 no i to się nie skończy dobrze. Temat mi znany - Raffi miał/ma objawy tej samej choroby. Chociaż czesciowo mu przeszła - ma nadal napady (zwlaszcza jak sie czuje niepewny w jakiejś sytuacji) Historia miala swój ciag taki że półtora tygodnia temu została mu amputowana końcówka ogona (jakies 10-15 cm) bo wdała sie zgorzel , martwica i bóg wie co jeszcze... :( Na szczęście nie miał agresji do ludzi, do psów i owszem ale jakoś sie z Zoranem i Herosem pogodzili Ogromnie mi szkoda Monga, to musi być straszny dramat także dla niego... niestety nie widze happy-endu dla tej historii :-( :-( :-( Quote
julia.zuzanna Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 AgaG napisał(a):Pan jest osobą pechową, a ja trochę zabobonna jestem:lol: :lol:, natomiast on bardzo pragnął spokojnego przytulnego wilkowatego psa w wieku średnim, który byłby jego psem. Bo dwie małe znajdki wysterylizowaną sunię i pieska (średnie czarne dogadujace się z innymi co najwyżej powarkujące) to pieski jego żony. państwo mieszkają w domu poza Krakowem, okolica piekna, ale brak dobrego ogrodzenia. Pan musiałby mieć absolutną pewność nieagresywanego zachowania, i trzebaby może troszkę odczekać. on pragnie psa do kochania, spokojnego, który szybko nauczyłby się chodzić przy nodze na specery na grzyby, bo pan i pani są z zamiowania grzybiarzami. ich psy śpią przy ich lozkach i chodzą luzem. Państwo specjalnie dla nich zamawiają miesko i w ogole bardzo kochają zwierzaki. ja tylko zaproponuję, bo mamy u nas w schronisku świetnego, kochanego, bardzo mądrego i łagodnego wobec wszystkich (i ludzi i psów) psiaka reaguje na komendy i jest grzeczny niestety ma już około 8-9 lat i w schronisku ma marne szanse na adopcje, proponuję, bo może się uda tu jest jego wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32395 a Monga podnoszę! Quote
Perfi Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 widzialam go dzisiaj, gryzl sie w ogon:-( Quote
Aga_Mazury Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 ja nie rozumiem...skoro od tak długiego czasu ten psiak się gryzie...to jeszcze sobie krzywdy nie zrobił?..:crazyeye: Quote
Perfi Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 kreci sie wokol wlasnej osi z predkoscia swiatla trzymajac sie za ogon Quote
Anashar Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Dzisiaj to samo :( Zagwizdaliśmy na niego to tylko wstał ale cały czas trzymał się za ogonek... Quote
Aga_Mazury Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 pidzej a może dlatego, że on ma tylko jedne życie? tak wyjątkowe i jedyne jak Twoje dla Ciebie... nie widzę, żeby ten psiak miał jakies rany (oczywiście ze zdjęcia więc mogę się mylić)... wiem, że tu na wątku wiele osób było za eutanazją Monga....ja za nią nie jestem bo pies nie robi sobie krzywdy.... Każdy ma prawo oczywiście mieć swoje zdanie i pewnie kady ma odrobinę racji.... Anashar dziękuję za informacje i zdjęcia :) Quote
MałGośka Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 http://www.schronisko.wielun.pl/w-domach/2005/sabka-bona.html - nasza Bonka od niespełna dwóch lat ma wlasny, kochający dom. Nadal zdarza jej się za ogonem biegać, ale jej ludzie włożyli w jej "wyprostowanie" niesamowity wysiłek. Jednak Bonka nie była agresywna - owszem, pyskuje na inne suki, ale ludzi, zwłaszcza swoich, kocha na zabój... To poważna choroba, pies nie radzi sobie totalnie z zaistniałą sytuacją. Czy uda się go od tego odzwyczaić - przyznam, że choć jakieś szanse są - jednak są raczej nikłe... Psy żyjąc w schroniskach potrafią pogodzić się z tym faktem, na swój sposób bywają szczęśliwe - wątpię by tak było w przypadku Monga, on się zmaga ze soba każdego dnia. Ale zaznaczam - wetem nie jestem, a tym bardziej behawiorystą. Jest przepiękny... :roll: Quote
Anashar Posted December 3, 2006 Posted December 3, 2006 Zgadzam się z Agą_Mazury - Mong ma takie samo prawo do życia jak każdy inny. Może on nie cierpi? Tylko ma swój świat w którym na swój sposób jest szczęśliwy? Tak jak np. psychicznie chorzy ludzie. Oni ni zdają sobie z tego sprawy. Czy przy nich też powinniśmy stosowa eutanazje? Myślę, że każdy powinien móc w spokoju dożyć swych dni, póki naprawdę nie cierpi... Quote
Aga_Mazury Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 On jest piękny i na tych zdjęciach ma ładną sierść.... czemu on nie ma wyskubanego ogona skoro tak się za niego gryzie?.. nie, nie to, że ja negauje czyjeś zdanie...tylko tak z ciekawości...czy on tylko tak się lekko podłapuje za ogon... pytam ponieważ u nas w Ostródzie zauważyłam maleńką sunieczkę...w pierwszym momencie myślałam, że ona tak się cieszy, że ktoś wszedł na jej boks...a ona podobno tak ma, że się kręci wokól własnej osi...dośc często... i pewnie to dośc zbliżone schorzenie do tego co ma Mong:shake: Quote
Anashar Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Nie widzialem, zeby mial powyrywana siersc wiec wnioskuje, ze on tylko lekko sie trzyma. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.