spring_ Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Tak jak Kiwi napisała, pies, a raczej Cezar (choć nie reaguje na to imię nic a nic :) ) jest w wyraźnie lepszej kondycji niż wczoraj. Na powietrzu nawet całkiem mocno ciągnie na smyczy :) To co teraz najważniejsze, to dom, chociażby tymczasowy. Ważny jest ogród, bo pies źle się czuje w zamnknięciu. Ja wiem, że hotel w Wieliczce to niebo w porównaniu ze schronem, ale gdybyście widziały te oczy i łapę na szturchającą zamnknięce :( On nawewt nie chciał wejść do pomieszczenia gdzie są kojce. Kiwi mówi, że tak przeżywam, bo to "mój" pierwszy psiak. Mozliwe... Faktem jest, że nie mogę przestać o nim mysleć. Jak tylko znajduje się w zamnkniętym pomieszczeniu przybywa mu kilka lat. Psiak jest tak łagodny jak baranek. Zaszczycił mnie nawet liźnięciem w policzek :) Skradł mi serce i nie wiem co z tym robić dalej. Mieszkam w bloku, nie mogę go zabrać bo byłoby mu tu gorzej niż w hoteliku (za dużo schodów do pokonania dla jego schorowanych nóg)!!! Pomocy!!!!!!!! Znajdźmy mu człowieka, który doceni pracę i serce. Ten pies całe życie oddał ludziom. Pokażmy mu, że teraz, kiedy jest stary i nie może pracować dalej jest wiele wart! Tak po prostu trzeba. Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 acha, wydatki wyniosły, 76 złotych, mam paragon, pieniadze byly z karmelkowych funduszy Quote
Tigraa Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Wlasciciel??????????A co to za "wlasciciel" ktory do takiego stanu doprowadzil psa?Skopala bym dupe i tyle:mad: Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 ania, no ale jak to jego pies? tzrebaby prawnie syuacje rozwiazac przez toz, juz prosilam Frotke o rady co mam zrobic zbey udowodnic ze pies byl zabrany ze zlych warunkow i bezpanski dlugo on lezal tam w tym sniegu? Quote
Dorothy Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 ja tam szczerze watpie zeby sie znalazl wlasciciel Lepiej mu domu szukajmy .. Quote
Dabrowka Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Może też być tak, że nawet jeżeli właściciel się znajdzie... wyprze się psa, żeby nie płacić za leczenie. Mam nadzieję, że ktoś doceni weterana... Quote
spring_ Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Ja też bym się tym właścicielem zbytnio nie przejmowała. Jakoś nie wydaje mi się, żeby ktoś, kto doprowadził psa do takiego stanu chciał się do tego przyznać. Tym bardziej, że pies na stróża się już raczej nie nadaje, więc "pożytek z niego żaden" dla takiego człowieka :shake: Quote
Skarabeusz37 Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Nie jest tez zbyt porywczy i nie sadze zeby sie wyrwal z lancucha.Chyba ze ktos go kawalek wywiozl i zostawil ale wtedy to by mu przeciez odpiol to g..... .Sama juz nie wiem. I kij z wlascicielem. Tylko co takiemu staruszkowi teraz po lepetynce chodzi.Przynajmnmiej cieplo i jesc ma. Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 ciepło ma, chyba nawet za bardzo on byl taki zmeczony wczoraj ze tylko spał, mam nadzieje ze dzisiaj tez spi sobie slodko ;) kochany dziadzius, i ma takie fafelki przydługawe, troche jak z czarnego lądu ;) Quote
spring_ Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Kiwi - smycz została w samochodzie :( Ja jutro trochę zajęta jestem (samochód przyjeżdża i mąż się o sowe prawa do pełnej rodziny upomina - szowinista jeden ;) ). A Ty pewnie będziesz ją potrzebować. Trzeba to będzie jakoś zorganizować. I jeszcze ten wet mi spokoju nie daje. Jutro już niedziela. W poniedziałek Cezar powinien dostać zastrzyk. Czy ktoś wie kiedy do hoteliku wet zaglądnie i co z tym opisem, który został?? Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 wiem wiem, gapa ze mnie smyczy nie zabralam;) wez do domu,a ja sobie poradze jeszcze do pryszlego tygodnia napewno bez niej, mam jeszcze inne wet bedzie Quote
spring_ Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Dobra, wezmę smycz, jeśli do przyszłego tygonia dasz radę. Może się przyda ;) Dobrze, że wet będzie. Patia - wypis z kliniki jest u Kiwi . Zastrzyk z antybiotykiem, ale nie dam sobie głowy uciąć. Czy ktoś wybiera się jutro w odwiedziny do Cezara? I czy można ot tak się tam w odwiedziny wybrać? Quote
Patia Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Można odwiedzać a jakże! Najlepiej zadzwonić wcześniej , Spring masz numer? Quote
Tigraa Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 kiwi nie sądze zeby ten psiak mial wlasciciela,a jesli nawet to w jaki sposob go znajdzie?Watpie zeby siedzial na dogo.Najlepiej olac wlasciciela i szukac psinie domku.Skarabeusz sie tym zajmie,dam jej namiary,mam nadzieje ze cos z tego wyjdzie. Quote
AgaG Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Kiwi, ja bym sie tak nie nastwiała, że koniecznie ogród i buda. leon też był budy a teraz mieszka w miezkaniu i jest szczęsliwy. a dyszenie przechodzi szybko.W ciągu paru dni organizm się przestawia. Stary pies ma reumatyzm, więc buda to nie dla niego. Quote
spring_ Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Patia - nie stety nie mam numeru. Jesli mozna - bardzo proszę :lol: A co do domu z ogroedem, to dyszenie to jedna sprawa, natomiast jego nogi to sprawa już całkem poważniejsza. On nie da rady chodzić po schodach. Byłoby zdecydowanie najlepiej, gdyby nie musiał pokonywać żadnych przeszkód, żeby wydostać sięna trawkę :). Poza tym widać po nim, że w pomieszczeniu traci poczucie bezpieczeństwa. Jest wtedy zagubiony i niepewny. Na zewnątrz to zupełnie inny pies. Pewnie, że do wszystkigo można się przyzwyczaić, ale to leciwy pies i myślę, że po latach pracy potrzebuje "sanatorium",w którym w najlepszych dla niego warunkach będzie mógł spędzić emeryturę. Pewnie, że z zdrugiej strony jest bardzo trudno znaleźć dom dla tak starego psa i może nie powinnam wybrzydzać. Chciałąbym po prostu, żeby miał jak najlepiej, jak wszyscy tutaj zresztą :) Quote
kiwi Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Ciekawe co u niego, spring wybierasz sie w odwiedziny ? ;) ja juz dzisiajmusze sie wybrac w odwiedziny do ludzi bo ostatnio wiecej przebywam z psami niz ludzmi ;) Quote
spring_ Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 kiwi napisał(a):Ciekawe co u niego, spring wybierasz sie w odwiedziny ? ;) ja juz dzisiajmusze sie wybrac w odwiedziny do ludzi bo ostatnio wiecej przebywam z psami niz ludzmi ;) No właśnie myslałam, że może się wyrwę, ale chyba nic z tego :( Pewnie przeciągnie się aż do przyszłego tygodnia :( Jakbym dała radę wcześniej - zadzwonię, jeśli masz też ochotę :) Quote
Patia Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Byłam u Cezarka, jest kochany , wita się bardzo ładnie , poczestował się smakołykami . Pani opiekunka mówiła , ze dziś nie chciał spacerować , może zaczyna mu się podobać wylegiwanie się w ciepełku. Ma wielki apetyt , miske opróznia w sekundę . Kochany staruszek:loveu: Quote
spring_ Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 O Patia! Tak się cieszę, że do niego zaglądnęłaś :loveu: Mnie niestety się dziś nie udało :( Kochany, prawda? I taki przyjacielski! Cieszę się, ze zajada. Najwyższy czas, żeby boczki mu się zaokrągliły!Niech się trzyma staruszek. Mam nadzieję, że szybciutko znajdzie się dla niego dobry domek! Quote
kiwi Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Patia ja do ciebie zadzwonie powiedziec co z tymi wetami, tylko wyslij mi znow nr domowy, bo wykasowalam skrzynke:oops: Quote
spring_ Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Co dalej z Cezarem? Jakie plany? Czy szukamy mu domu tymczasowego? Jeśli tak - czy taki wątek można? Jakoś cicho się o staruszku zrobiło :( Quote
kiwi Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 nie mart sie spring, pamietamy o dziadku ;) tzreba mu wystawic aukcje na allegro - jak tylko odrobie sie z wszystkim na jutro wezme sie za tekst Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.