missieek Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 ja zostalam w domu kiwi zadzwonila ze jada malym samochodem... Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 pies byl, owczarek, łagodny eldwo chodzi na nogi, nei ma zadnej rany jedynie jakas narosl on ma woogle same narśole i nie moze ustac na nogach w lecznicy bedzie mial badanie krwi ,ale tzreba go szybko pzrewiezc do wieliczki albo gdzies bo tam jest strasznie drogo jutro musze dac odpwoeidz bo nie zabralam pieniedzy a zostalo tylko 10 zl z benzyny i tyle dala spring zadatku jutro wiecej szczegolow, ide na obiad:roll: Quote
AgaG Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Dobrze, że pomogłyście mu. teraz trzeba do walki stanać o dom dla psa. To naprawdę nie będzie łatwe. A co do pory twojego obiadu (jest 2- ga w nocy), to powiem Ci, że przed chwilą zjadłam śniadanio-obiado-kolacjo-podkurek.:evil_lol: Quote
Dabrowka Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Czekałam na wiadomości, teraz mogę iść spać :) Naprawdę uważam, że jesteście niesamowite - nie wiem, czy znam kogoś, kto jeździłby późną nocą szukając jakiegoś obcego psa... Quote
Patia Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Jeśli Tarantino weźmie Nadię , można biedaka umieścić w hotelu Dziewczyny brawo dla Was! Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Ja mysel ze jego tzrebaby wziac jak najszybciej stamtad - doba tam to strasznie duzo a za wszystkie zabiegi czy tez rtg sobie licza tez sporo - rtg ze znieczuleniem 100 zl on cale zycie meiszkal na zewnatrz, ten jeden dzien mozna go przetrzymac w kojcu z buda, nie ma temperatury ani nic takiego rano bedzie mial robiona morfologie i zab\dnych innych badan az nie zlecimy , ogladnie go tez ortopeda, bez rtg sie chyba nie obejdzie, bo on ma teguzy na calym ciele jeden z nich jest zadrapany i lekko krwawi ale niegroznie dostaje royala albo eukanube, i wody ma pod dostatkiem, to najwazniejsze teraz jak go zabierałysmy , to on lezal w sneigu pod posesja, w ktorej byla otwarta brama, i on jak sie nas wystraszyl to sie lekko wycofal, dlatego nie wiemy czy nie zabrałysmy cudzego psa proby dzwonienia do tego domu w srodku nocy nie przyniosly skutku, wiec zabralysmy go mial na szyi łancuch zreszta pies cale zycie byl zaniedbywany, ledwo chodzi - byc moze to zwyrodnienia w stawach, jednym dotknieciem reka w glowe mozna spowodowac ze od razu sie polozy dostal zastrzyk, przeciwzapalny, przeciwbolowy i antybiotyk bardzo zmeczony,zasypial od razu w gabinecie, miedzy zastrzykami a innymi rzeczami pies tak zmeczony zyciem ze az strach patrzec.... trudno bezdie znalezc dom, ma ok 10 lat i jest bardzo bardzo biedny ale musi sie udac zaraz jakies zdjecie wstawie Quote
Patia Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Najważniejsze , że jest bezpieczny , w hotelu są cały czas wolne miejsca na zewnatrz , kojec + budka Quote
Patia Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Biegnę do pracy , Kiwi gdyby niezbędne były jakieś dodatkowe badania , niech robią , ja pędzę zarabiać na te badania:razz: Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 co ma powiedziec jak zadzwonie? ze do kiedy go maja trzymac? Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 co mam powiedziec jak zadzwonie, ze kiedy go zabieramy?? Quote
.Ania. Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Dziewczyny jesteście cudowne :multi: Kiwi. Wiekszość wetów w Arce, jest naprawdę w porządku. Jesli wiedzą, że to jest bezdomny pies, to zupełnie inaczej liczą za wszystko. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Jakbyś potrzebowała pomocy to dzwoń. Quote
Tweety Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 postąpiłyście wspaniale (jak zwykle zresztą), kolejne psie nieszczęście zobaczyło, że kogoś może obchodzić i że oprócz ludzkich zwyrodnialców są też ludzkie anioły. Czy poza dofinansowaniem i poszukiwaniem domku można Wam w czymś pomóc? Quote
Skarabeusz37 Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Dziewczyny jestescie wspaniale!!!!!!!!:multi: W ktorej lecznicy jest psiak? Quote
Skarabeusz37 Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Przepraszam w Arce nie doczytalam. Quote
Skarabeusz37 Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Kiwi co z psiaczkiem? Dzwonilam do ARKI i nie chca mi nic powiedziec. Quote
.Ania. Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Skarabeusz nie martw się. W Arce mówią o stanie zdrowia psa tylko właścicielowi, a w takim przypadku, osobie, która psiaka przywiozła. Ale rozmawiałam przed chwilą z Kiwi i psiak podobno jest w nie najlepszej kondycji, jest stary, osłabiony, ma mieć jeszcze badania. Ale więcej pewnie napisze Kiwi, jak wróci do domu. Quote
Skarabeusz37 Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Oki to bedziemy czekac.Szkoda starowiny. Ja sie tylko kurcze nad tym wlascicielem zastanawiam.Nie wiesz czy mial ten lancuch zerwany czy co? No i ta brama!? Moze to byl ich ale ze wtedy nikt go wczesniej nie pozbieral??? Quote
Dorothy Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 jesli pies jest w tak zlym stanie, to wlasciciela szukalabym tylko po to zeby mu skopac dupe. Przepraszam za wyrazy. Quote
Skarabeusz37 Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Skopac dupe i za jaja powiesic! Lancuchem oczywiscie:mad: Quote
Kara. Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Jak on jest taki stary i schorowany to ja myślę że "właściciele":angryy:wyrzucili go żeby sobie zdechł gdzie indziej bo po co leczyć i zapewnić emeryturę?:angryy:Lepiej wyrzucić i znaleźć nowe "coś do szczekania". Quote
anielica Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Podnoszę biedaczka. Na pewno będzie potrzebował schronienia, choćby na tymczasem... Quote
kiwi Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Jestem juz dzisiaj caly dzien bylam w schronie a potem z tym psem zostal nazwany CEZAR Mam nadzieje ze nie zdenerwowalyscie telefonami doktorow, bo chyba dzwonilo pol dogomanii ;) Razem z niezawodna spring, przetransportowalysmy go do hotelu w wieliczce, dzisiaj to juz zupelnie inny pies! najadł sie tak royala i popil wody, ze mu sie boczki prawie zupelnie wypelnily;) pragnienie i apetyt ma nadal wielki wczoraj dostal zastrzyki: przeciwbolowy, przeciwzapalny i antybiotyk, i widac ze wyraznie mu dzisiaj te nogi ulzyly te zmiany nowotworowe to jest akurat cos co mu najmniej przeszkadza, wiec raczej nie ma sensu ich usuwac teraz - pies jest stary i wazneijsze zbey zajac sie tymi nogami on mial kiedys zlamana noge tylna i ma troche krzywo zrosnieta, ciezko mu sie chodzi, ma bardzo slabe miesnie i czasami sie przewraca, ale jak jest na zewnatrz to dostaje wigoru troche i ma ochote pospacerowac jemu przydalby sie dom z ogrodem gdzie Cezar mogłby meiszkac w budzie nawet on tak mieszkal cale zycie - zle sie czuje w zamknieciu, nie umie unikac glowa mebli, rozjezdza sie i mu goraco teraz jet w ogrzewanym boksie w hotelu, pije strasznie duzo, ciagle chce mu sie pic ja nie wiem c mamy robic? co jak sie znajdzie wlasiciel? ja mam wypis z kliniki w stanie ogolnie dobrym, on po prostu byl cale zycie zaniedbywany i teraz na starosc sie to wszystko odbija.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.