bianka0 Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 Kto pokocha Filonka , temu drobne znaczenie terenu nie będzie przeszkadzać. Na to są metody : piesek znaczy teren sobie, ja sobie. On sika, ja piorę dywany i nie nudzimy się. Quote
eloise Posted July 23, 2010 Posted July 23, 2010 bianka0 napisał(a):Kto pokocha Filonka , temu drobne znaczenie terenu nie będzie przeszkadzać. Na to są metody : piesek znaczy teren sobie, ja sobie. On sika, ja piorę dywany i nie nudzimy się. u nas to samo ;) on znaczy, ja sprzątam, a nawet znaczy mieszkanie rodziców, więc i mama ma co robić ;) a tak na serio- musieliśmy się z tym pogodzić, że mamy w domu lejka i już... cieszymy się że mamy jednego a nie 4... :) Quote
agada Posted July 23, 2010 Posted July 23, 2010 Cioteczki, gdyby wszyscy byli tak tolerancyjni jak Wy, hehhh, ale czekamy z nadzieją, są przecież dobrzy ludzie? Quote
bianka0 Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Filonek to wyjątkowy przypadek, jego adopcji nie przyspieszy się w żaden sposób.Trzeba liczyć na odrobinę szczęścia. Po bardzo szybkich adopcjach Figi, Gucia, Bezy i Fridy z tego miejsca trafił się biedny Filonek. Quote
Isadora7 Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 bianka0 napisał(a):Raczej mu z tym znaczeniem terenu nie przejdzie. Filon musi jednak mieć silny instynkt psa myśliwskiego. Jeden z moich piesków - jamnik szorstkowłosy Goliat, chociaż w życiu na polowaniu nie był, od szczeniaczka znaczy swój teren. Próbujemy różnych sposobów, ale widocznie to jest silniejsze od niego, nawet kastracja nie pomogła. Goliacika znaczenie to tez objaw sympatii :) Quote
bianka0 Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Isadora7 napisał(a):Goliacika znaczenie to tez objaw sympatii :) Owszem Isadoro, jest to dość kłopotliwy objaw sympatii :evil_lol: również zostawianie śmierdzących prezencików pod drzwiami gości :angryy: Quote
Tola Posted July 24, 2010 Author Posted July 24, 2010 agada napisał(a):Cioteczki, gdyby wszyscy byli tak tolerancyjni jak Wy, hehhh, ale czekamy z nadzieją, są przecież dobrzy ludzie? I na takich ludzi czekamy tu razem z Filonkiem Quote
Murka Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Filonek znów ma biegunkę od wczoraj. Dzisiaj musieliśmy mu umyć pupę, bo całą miałą zafajdaną... Robi zółto-pomarańczowe leiste koopska... Konsultowałam to już z wetką ze Stalowej Woli, która prowadzi jego leczenie. Podejrzewa problemy z wątrobą, ma sprawdzić ostatnie wyniki krwi jakie tam są parametry. Póki co zaleciła, aby podawać mu węgiel. Niepokojące jest też to, że Filonek ma też ostatnio problemy z wchodzeniem po schodach, ostatnie stopnie pokonuje z ogromny trudem, dosłownie wspina się na nie. Jak schodzi, to często się potyka, przewraca. Wcześniej tylnie nózki mu trochę "latały" ma tych schodach, ale teraz jest dużo gorzej. Tak jakby tracił panowanie nad nimi :-( Quote
bianka0 Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Biedny Filonek, powinien do siebie już dochodzić, nie wygląda to dobrze. Piesek na razie chyba nie nadaje się do adopcji. Quote
agusiazet Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Malutki i Ty też chorujesz:( Nie wiem, czemu jakoś dają sobie radę w bezdomności, po trafieniu w lepsze warunki - rozsypują się!:( Filonku trzymaj się! Quote
matrioszka2 Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Wiadomo ...W schronisku działają w stanie podwyższonej - bojowej - gotowości.Schron to walka o przeżycie.Układ immunologiczny działa na najwyższych możliwych obrotach. Trafiając do domu, już nie musi.Jednak zdrowie jest tak nadszarpnięte, że wtedy dochodzą do głosu wszystkie plagi.No i się rozsypują. Z ludźmi też tak jest. Quote
agada Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Czy te dolegliwości sa związane z jego chorobą, czy to jakieś nowe wylazły niedomagania?:mad: Związane to z jego wiekiem, czy tym, ze długo nie był leczony właściwie? Tak z ciekawości pytam ;) Quote
Murka Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Trudno powiedzieć. Obawiam się, że to po prostu postępuje choroba (zespół Cushinga jest nieuleczalny i powoli wyniszcza organizm). Jest trochę lepiej, koopki mają już lepszą konsytencję. Ogonek już czasem wędruje w górę, ale i tak często jest opadnięty, niemalże podwinięty. Filonek często nawet nie podnosi łapy aby coś podsikać :roll: Nie jest już tak wesoły i szczekliwy jak wcześniej. Apetyt ma, ale coś jest nie tak. Okazuje się, że ostatnio krew była robiona tylko pod kątem tarczycy i hormonów. Myślę, że dobrze by było zrobić mu teraz morfologię i zobaczyć czy wszystko ok. W sobotę TZ będzie wiózł do lecznicy w Stalowej Woli dwa psiaki na zabieg więc mógłby zabrać też Filonka o ile bianka0 wyrazi zgodę. Quote
bianka0 Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Tak Murko zabierzcie Filonka do Stalowej. Moja Lilith z zespołem Cushinga od 2 lat u mnie- nie dostaje Vetorylu, ale nie ma tego typu objawów. Powoli gaśnie, ale z powodu starości. Coś się chyba Filonkowi dodatkowo przyplątało. Quote
Tola Posted July 28, 2010 Author Posted July 28, 2010 Biedny Filonek:-( Mam nadzieję, ze wyniki badań wykluczą chorą wątrobę i ze to nic powaznego:shake: Quote
zadra Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Tola napisał(a):Biedny Filonek:-( Mam nadzieję, ze wyniki badań wykluczą chorą wątrobę i ze to nic powaznego:shake: Ja również Quote
sonia71 Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Filonku -już nie wiadomo co dla ciebie lepsze-upał pewnie rozklada cię całkiem:mad: a znowu deszczowo żle robi na twoje kosteczki :mad: i tak źle i tak źle... trzymaj się malutki :loveu: Quote
Murka Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Filonek dzisiaj miał pobraną krew, wyniki będą po weekendzie. Wyszło dodatkowo, że ma zapalenie w pyszczku, ząbki ropieją... Dostał antybiotyk. Ogólnie nie jest dobrze, Filonek jest coraz słabszy, znów biegunka (nie jakaś obfita, częstotliwość niewiele większa od wcześniejszych kupek, ale coraz rzadsza konsystencja), niewiele chodzi, dużo leży, niewiele je, nie szczeka, zupełnie nie ten wesołek Filonek co kiedyś :-( Quote
Murka Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Słabiutki jest Filonek... Od paru dni daję mu karmę z puszki, ale niewiele je, dzisiaj zjadł zaledwie kilka kęsów :( leki zjada... ale na pewno nie tylko o pyszczek tu chodzi :( Po schodach już nie chce wchodzić, trzeba go znosić i wnosić, nie spaceruje, cały czas niemal leży. Wodę pije, ale niewiele sika. Widać, że źle się czuje... mam nadzieję, że uda się mu jeszcze pomóc :-( To są koopki Filonka... Ma swoje ulubione miejsce pod krzesłem. Quote
agusiazet Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Filonku, nie daj się choróbsku, jeszcze daj się nam sobą nacieszyć! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.