Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Smutasek straszny :shake:..., widać, że coś biedaka trapi, tak przykro, że wszystko dopada tego naszego Filonka i cała jego radość znikła :-(, ale mam nadzieję, ze uda się jeszcze...

  • Replies 571
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jutro rano mają byc wyniki krwi... Beatka podejrzewa, że nie będą najlepsze, bo krew nie miała dobrego wyglądu.

A tymczasem walczymy jak się da nie wiedząc co jest Filonkowi. Jest słabiutki. Co parę godzin karmię go z ręki kocim jedzonkiem, bo bardziej mu smakuje. Wtykam mu witaminki. Czasem wstanie i zamaha ogonkiem, wtedy wiem, że troszkę zje. On tak jakby nie mógł dużo na raz zjeść, jakby coś mu przeszkadzało :roll: Zjada na raz ok. 50 mg mokrej karmy i to z ręki.
Dostaje antybiotyk, lek przeciwzapalny i węgiel.
Dzisiaj niby koopka była troszkę lepsza... ale za to zwymiotował dwa razy niestrawionym jedzeniem :shake:

Posted

Filonek nadal niewiele je, ale jest ciut żywszy, dzisiaj rano nawet sam zszedł po schodach na polko :) Z powrotem wszedł do domu, ale przy schodach obejrzał się na mnie... więc go wzięłam i zaniosłam na górę. Jest teraz leciutki jak piórko...

Wyniki krwi okazały się nie takie straszne. Wątroba w porządku. Pokazała się natomiast podwyższona kreatynina i mocznik, czyli problemy z nerkami. Ale na razie żadnych leków nie włączamy, ponieważ Filonek nie ma obrzęku, niewiele pije i niewiele siusia. Poczekamy na koniec antybiotyku i zobaczymy. Może to być związane z zapalaniem w pysiu.

Wczoraj się trochę zmartwiłam, bo Filonek nie chciał prawie w ogóle jeść. Dzisiaj rano to samo, ledwo mu wcisnęłam antybiotyk i lek przeciwzapalny w jedzonku. Ale okazało się, że mu się po prostu znudziło kocie jedzonko :mad: skarmiłam go grubaśnym na półtora centymetra plastrem szynki ;)

Nie ma już biegunki, wczoraj po nocy była normalna "kiełbasiana" koopka, od tamtej pory nic, tylko parę malutkich kałużek siusiów.

Posted

Byłam dzisiaj u Filonka.
Filonek powoli gaśnie.:-(
Trzeba było odstawić Vetoryl, znowu krew w stolcu. Myślę, że nawet gdyby znalazł się teraz ktoś chętny na Filonka, zrobilibyśmy krzywdę zmieniając mu miejsce pobytu w tym stanie.

Posted

......czy to naprawdę, prawda? Może jeszcze będzie nadzieja.... Dopiero co czytałam lepsze wieści od Murki.....
Przeżył super chwile u Murki, ale to jeszcze za wcześnie....

Posted

Filonek jest niestety słabiutki i chudziutki. Są chwile, że jest lepiej, ale obawiam się, że szczekliwy, biegający, wesoły Filonek już nie wróci :-(
Dzisiaj po nocy były trzy rzadkie koopki ze śluzem i krwią. W porozumieniu z Beatką odstawiliśmy Vetoryl.
Z apetytem jest kiepsko, czasem zjada chętniej, innym razem nie chce w ogóle nawet parówki czy jedzonka z puszki.
Dzisiaj wieczorem sam zszedł po schodach, dość sprawnie, niemal jak dawniej, ale powrót jak zwykle na rękach.

Posted

Murka napisał(a):
Filonek jest niestety słabiutki i chudziutki. Są chwile, że jest lepiej, ale obawiam się, że szczekliwy, biegający, wesoły Filonek już nie wróci :-(
Dzisiaj po nocy były trzy rzadkie koopki ze śluzem i krwią. W porozumieniu z Beatką odstawiliśmy Vetoryl.
Z apetytem jest kiepsko, czasem zjada chętniej, innym razem nie chce w ogóle nawet parówki czy jedzonka z puszki.
Dzisiaj wieczorem sam zszedł po schodach, dość sprawnie, niemal jak dawniej, ale powrót jak zwykle na rękach.



Licze na poprawe zdrowia ale i komfort dla niego.Mam nadzieję,że jeszcze nie cierpi.

Posted

Filonku a ja bardzo trzymam kciuki za twoje zdrówko,od ciebie zaczęłam dogo i wierz mi że bardzo się cieszę że jesteś w takim dobrym miejscu wsród... prawdziwych przyjaciół i cokolwiek da przyszłość to ty naprawdę wygrałeś dużo,wygrałeś miłość człowieka i jeżeli nie przkracza to twoich możliwości i masz jeszcze siły to korzystaj psiulku .

Posted

Kompletnie odpadłam ostatnio, ale do Filonka zaglądam....i uff brak żadnych nowych wiadomości od Murki, mam nadzieję, ze jest dobrą wiadomością?

Posted

Nie jest niestety dobrze, Filonek słabnie z dnia na dzień... Nie chce już nic zupełnie jeść, niemal cały czas leży, jest smutny i osowiały... Jedno oczko zaropiało. Cały czas robi rzadziuśkie koopki, nie pomaga węgiel... Dzisiaj jedzie do lecznicy i tam zdedydujemy wraz z wetką i bianką co dalej z Filonkiem...

Posted

Smutne wieści, ale wiem, ze zrobicie to co dla niego najlepsze w tym stanie zdrowia....Szkoda, choć sądzę, ze dostał od życia dużo w tych ostatnich tygodniach i takiego go zapamiętam....

Posted

Filonka nie ma już z nami :-(
Nie było szans, aby mu pomóc, możnaby na upartego podtrzymać jego stan przez krótki czas, ale to byłoby dla niego cierpienie, mial już problemy z oddychaniem :-(
Będzie miał zrobioną sekcję, wstawie foto protokołu jak już będę mieć.

Śpij spokojnie mały Filonku, przynajmniej zrobiliśmy dla Ciebie tyle, że nie umierałeś w schronisku, samotny i bezimienny, przykro mi, że nie udało się nam znaleźć dla Ciebie domu, mam choć nadzieję, że byłeś z szczęśliwy przez ten krótki czas, który było nam dane opiekować się Tobą < ' >

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...