agada Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Smutasek straszny :shake:..., widać, że coś biedaka trapi, tak przykro, że wszystko dopada tego naszego Filonka i cała jego radość znikła :-(, ale mam nadzieję, ze uda się jeszcze... Quote
Murka Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Jutro rano mają byc wyniki krwi... Beatka podejrzewa, że nie będą najlepsze, bo krew nie miała dobrego wyglądu. A tymczasem walczymy jak się da nie wiedząc co jest Filonkowi. Jest słabiutki. Co parę godzin karmię go z ręki kocim jedzonkiem, bo bardziej mu smakuje. Wtykam mu witaminki. Czasem wstanie i zamaha ogonkiem, wtedy wiem, że troszkę zje. On tak jakby nie mógł dużo na raz zjeść, jakby coś mu przeszkadzało :roll: Zjada na raz ok. 50 mg mokrej karmy i to z ręki. Dostaje antybiotyk, lek przeciwzapalny i węgiel. Dzisiaj niby koopka była troszkę lepsza... ale za to zwymiotował dwa razy niestrawionym jedzeniem :shake: Quote
funia Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Zmartwiłam sie bardzo .Filonku kochany wróc do formy ,sliczny chłopaczku . Quote
bianka0 Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Murka mówiła, że Filonek dzisiaj troszeczkę lepiej. Quote
Murka Posted August 4, 2010 Posted August 4, 2010 Filonek nadal niewiele je, ale jest ciut żywszy, dzisiaj rano nawet sam zszedł po schodach na polko :) Z powrotem wszedł do domu, ale przy schodach obejrzał się na mnie... więc go wzięłam i zaniosłam na górę. Jest teraz leciutki jak piórko... Wyniki krwi okazały się nie takie straszne. Wątroba w porządku. Pokazała się natomiast podwyższona kreatynina i mocznik, czyli problemy z nerkami. Ale na razie żadnych leków nie włączamy, ponieważ Filonek nie ma obrzęku, niewiele pije i niewiele siusia. Poczekamy na koniec antybiotyku i zobaczymy. Może to być związane z zapalaniem w pysiu. Wczoraj się trochę zmartwiłam, bo Filonek nie chciał prawie w ogóle jeść. Dzisiaj rano to samo, ledwo mu wcisnęłam antybiotyk i lek przeciwzapalny w jedzonku. Ale okazało się, że mu się po prostu znudziło kocie jedzonko :mad: skarmiłam go grubaśnym na półtora centymetra plastrem szynki ;) Nie ma już biegunki, wczoraj po nocy była normalna "kiełbasiana" koopka, od tamtej pory nic, tylko parę malutkich kałużek siusiów. Quote
sonia71 Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 Filonku -bidulko,zdrówka życzę duuuuuuużo ,bo maleńki akurat ty wyczerpałeś limit choróbsk,już wystarczy :( Quote
bianka0 Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Byłam dzisiaj u Filonka. Filonek powoli gaśnie.:-( Trzeba było odstawić Vetoryl, znowu krew w stolcu. Myślę, że nawet gdyby znalazł się teraz ktoś chętny na Filonka, zrobilibyśmy krzywdę zmieniając mu miejsce pobytu w tym stanie. Quote
agada Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 ......czy to naprawdę, prawda? Może jeszcze będzie nadzieja.... Dopiero co czytałam lepsze wieści od Murki..... Przeżył super chwile u Murki, ale to jeszcze za wcześnie.... Quote
Murka Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Filonek jest niestety słabiutki i chudziutki. Są chwile, że jest lepiej, ale obawiam się, że szczekliwy, biegający, wesoły Filonek już nie wróci :-( Dzisiaj po nocy były trzy rzadkie koopki ze śluzem i krwią. W porozumieniu z Beatką odstawiliśmy Vetoryl. Z apetytem jest kiepsko, czasem zjada chętniej, innym razem nie chce w ogóle nawet parówki czy jedzonka z puszki. Dzisiaj wieczorem sam zszedł po schodach, dość sprawnie, niemal jak dawniej, ale powrót jak zwykle na rękach. Quote
agada Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Szkoda...., szczerze mówiąc ciągle czekam na lepsze wieści..... Z niepokojem zawsze otwieram wątek Filonka, gdy widzę wpis Murki.... Quote
zadra Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Murka napisał(a):Filonek jest niestety słabiutki i chudziutki. Są chwile, że jest lepiej, ale obawiam się, że szczekliwy, biegający, wesoły Filonek już nie wróci :-( Dzisiaj po nocy były trzy rzadkie koopki ze śluzem i krwią. W porozumieniu z Beatką odstawiliśmy Vetoryl. Z apetytem jest kiepsko, czasem zjada chętniej, innym razem nie chce w ogóle nawet parówki czy jedzonka z puszki. Dzisiaj wieczorem sam zszedł po schodach, dość sprawnie, niemal jak dawniej, ale powrót jak zwykle na rękach. Licze na poprawe zdrowia ale i komfort dla niego.Mam nadzieję,że jeszcze nie cierpi. Quote
agada Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Sprawdzam z duszą na ramieniu co tam u biedaka słychać....? Quote
matrioszka2 Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Filonie, nie rób numerów.Wracaj do zdrowia.Już. Quote
Murka Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Na razie bez wielkich zmian; znów jest rozwolnienie :-( więc znów Filonek dostał węgiel (oj, nie przepada za nim). Quote
agada Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Domyślam się, pewnie pluje nim na prawo i lewo mimo, iż słaby? Quote
sonia71 Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Filonku a ja bardzo trzymam kciuki za twoje zdrówko,od ciebie zaczęłam dogo i wierz mi że bardzo się cieszę że jesteś w takim dobrym miejscu wsród... prawdziwych przyjaciół i cokolwiek da przyszłość to ty naprawdę wygrałeś dużo,wygrałeś miłość człowieka i jeżeli nie przkracza to twoich możliwości i masz jeszcze siły to korzystaj psiulku . Quote
agada Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Kompletnie odpadłam ostatnio, ale do Filonka zaglądam....i uff brak żadnych nowych wiadomości od Murki, mam nadzieję, ze jest dobrą wiadomością? Quote
Murka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Nie jest niestety dobrze, Filonek słabnie z dnia na dzień... Nie chce już nic zupełnie jeść, niemal cały czas leży, jest smutny i osowiały... Jedno oczko zaropiało. Cały czas robi rzadziuśkie koopki, nie pomaga węgiel... Dzisiaj jedzie do lecznicy i tam zdedydujemy wraz z wetką i bianką co dalej z Filonkiem... Quote
agada Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Smutne wieści, ale wiem, ze zrobicie to co dla niego najlepsze w tym stanie zdrowia....Szkoda, choć sądzę, ze dostał od życia dużo w tych ostatnich tygodniach i takiego go zapamiętam.... Quote
Murka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Filonka nie ma już z nami :-( Nie było szans, aby mu pomóc, możnaby na upartego podtrzymać jego stan przez krótki czas, ale to byłoby dla niego cierpienie, mial już problemy z oddychaniem :-( Będzie miał zrobioną sekcję, wstawie foto protokołu jak już będę mieć. Śpij spokojnie mały Filonku, przynajmniej zrobiliśmy dla Ciebie tyle, że nie umierałeś w schronisku, samotny i bezimienny, przykro mi, że nie udało się nam znaleźć dla Ciebie domu, mam choć nadzieję, że byłeś z szczęśliwy przez ten krótki czas, który było nam dane opiekować się Tobą < ' > Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.