ronja Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 po powrocie jedna kupa w domu, już trochę lepsza. ale Kaluszek smutny jak nie wiem co - nigdy taki nie był Quote
Nutusia Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Źle się czuje, Uszatek - coś tam w tym brzusiu musi mu "jeździć"... Quote
Ewa Marta Posted August 9, 2012 Author Posted August 9, 2012 Kaluszek dostal już Sedalin i jak go zacznie brać, to Marta z Bartkiem zabiorą go do weta:-( Kaluszku kochany, trzymaj się i szybko zdrowiej.... Oby to nie było nic poważnego:-) Marta zrobi mu od razu pełną morfologię i biochemię. Kto wie, kiedy następnym razem Kaluszek będzie u weta. Oby nie było takiej konieczności:-( Kaluszku, zdrowiej, bo Twoja ukochana Marta zamartwia się okropnie, a nie wolno jej denerwować teraz:-( Quote
Nutusia Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Wszystko będzie dobrze - a Kaluch po szczegółowym "przeglądzie" znów będzie szalonym, uszatym Kaluszkiem ;) Quote
Ellig Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Jestem z Wami, mam nadzieje,ze to tylko jakas nie dyspozycja zoladkowa. Trzymajcie sie, Kaluchny badz dzielny i zdrowy! Quote
ronja Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Kolejna kupa była bardziej krwią niż kupą, zadzwoniłam do lecznicy co robic, czy jechac, czy sama mogę coś mu podać. W trakcie mojej rozmowy zaczął wymiotować rózową pianą. Mieliśmy małe problemy z podaniem sedalinu, bo Kaluchny wyczuł chyba, ze jest panika i coś się dzieje. Po sedalinie, gdy Bartek go wziął na ręce do samochodu krew z pupy zaczęła się sączyć:( W lecznicy już leciało z niego tak, że założyli mu pampersa. Pobrali krew, podejrzewają krwotoczne zapalenie jelita cienkiego na bazie zatrucia. Niestety nie pozwolili mi zostać w lecznicy, bo strasznie się rozkleiłam. Zawsze widok nieprzytomnego Kaluchnego po sedalinie mną wstrząsa, do tego ta krew:( Mamy dzwonić za 2 godziny. Zrobią morfologię i biochemię i usg. Dostanie kroplówkę. My raczej wykluczamy trutkę, bo inne psy miałyby podobne objawy. Quote
Ellig Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Calym sercem i myslami jestem z Wami,z Kaluchnym.Kaluszku trzymaj sie. Marta proszę badz dzielna, uwazaj na siebie. Quote
Ewa Marta Posted August 9, 2012 Author Posted August 9, 2012 Martuś, Kaluch jest w dobrych rękach, pomogą mu, jestem tego pewna! Mieli rację, że nie pozwolili Ci zostać. Zobaczysz, że już dzisiaj będzie ciut lepiej. Dostanie cyclonaminę przeciwkrwotoczną, kroplówkę, będzie pewnie na diecie jakiś czas (wyczytalam, że można podawać kleik ryżowy, taki dla dzieci) i WYZDROWIEJE!!! Quote
ronja Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Dzwoniliśmy do lecznicy. Jest potwierdzone krwotoczne zapalenie jelit, ale w bardzo wczesnym stadium, więc nerki i inne narządy nie są uszkodzone. Nie wykluczają jeszcze celowego zatrucia - są w trakcie badań. Mamy odebrać go o 19.30 i jutro rano przywieżć na kroplówkę i po południu też na kroplówkę - możemy go ewentualnie zostawić na dzień w szpitaliku, by sami podali mu kroplówkę 2 razy. Z racji naszego niekończącego się remontu chyba niestety zdecydujemy się zostrawić go w lecznicy, tym bardziej, że cienko widzę podawanie mu kroplówki w domu. No, ale zobaczymy. Najważniejsze, że Kaluszek wyjdzie z tego. Quote
ronja Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Kaluchny już w domu. Stan stabilny, ale poważny. Dostał kroplówki, antybiotyki, przeciwwymiotne i jeszcze inne leki, których nie zapamiętałam. Dostał wszystko, co mógł. W kwi podwyższone leukocyty i trzustka w górnej granicy normy. Wszystko jednak wskazuje na zatrucie lub chorobę zakaźną. Nie zrobili testu na parwo, by nie generować kosztów. Kaluchny był szczepiony w kwietniu, więc to raczej mało prawdopodobne. Przy wynoszeniu z części szpitalnej lała się z niego krew:( Widok straszny. Mógł zostać w lecznicy, ale w nocy byłby sam, więc mimo wszystko go zabraliśmy. Jutro rano zawieziemy go na kroplówkę i dalsze leczenie. Jeżeli będzie współpracował, może zostać cały dzień w szpitalu, jeżeli będzie się rzucał, po południu dostanie sedalin i sami podamy mu kroplówkę. Na razie leży w transporterze na podkładzie i w pampersie:( Zostanie tak do jutra. W lecznicy po zdjęciu kagańca chciał ugryźć Bartka. Łatwo nie będzie... Najważniejsze, żeby krwawienie ustało:( Quote
Ewa Marta Posted August 9, 2012 Author Posted August 9, 2012 (edited) Marta, najważniejsze jak napisałaś, że Kaluszek wyjdzie z tego. Bardzo się o niego martwię, ale to mu nie za bardzo pomoże. Bardzo Wam dziękuję za opiekę nad Kaluszkiem, za poświęcony mu czas. Przeraża mnie myśl, że ktoś mógl mu coś podrzucić i mam nadzieję, że to jednak nie było celowe zatrucie:-( Zabieram się jutro za robienie bazarku dla Kaluszka, a Wy macie pełną decyzyjność w kwestii robionych badań, zakupu leków, karmy (bo pewnie Kajuś będzie musiał przejść czasowo na jakąś dietę). Pieniądze muszą się na to znaleźć, już moja w tym glowa. Najchętniej wycałowałabym ten cudowny pychol, ale dopóki jest to niemożliwe, to przesylam tylko najcieplesze myśli mojemu kochanemu uszatkowi..... Wam też kochani... Dziękuję za to, że go kochacie:-) Edited August 9, 2012 by Ewa Marta Quote
Ellig Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Ewa Marta napisał(a):Marta, najważniejsze jak napisałaś, że Kaluszek wyjdzie z tego. Bardzo się o niego martwię, ale to mu nie za bardzo pomoże. Kaluszku kochany, trzymaj sie. Musi byc dobrze nie wyobrazam sobie innej mozliwosci. Marta trzymajcie sie dzielnie, dziekuje bardzo za wszystko co robicie dla Kaluszka. Quote
gusia0106 Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 I co Marta? Jak dzisiaj? Vario też kiedyś na to zachorował - bardzo szybko zareagowaliście, podane ma leki i kroplówki, będzie dobrze, nie martw się na zapas Quote
ronja Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 W nocy już merdał po swojemu jak go głaskałam. Zdjął sobie pampersa, ale słyszałam, że się wylizywał w nocy, więc coś chyba jeszcze leciało. Przeniósł się z podkładu na kocyk, który sobie nawet rozłozył bardziej w kontenerze. Zaraz mu podam ciutkę sedalinu i puszczę go na siku. Inaczej go potem nie wpakuję do transportera. Gusia, a jaka była przyczyna u Varia? Quote
gusia0106 Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Nieznana, ale podejrzewali, że to wirus. W toksykologii wtedy nic nie wyszło a objawy były dokładnie takie same jak opisujesz. Wtedy podwali mu kroplówki, sterydy i miał transfuzję jednej jednostki. Po dwóch tygodniach był jak nowy tylko z nieco bardziej wrażliwym układem pokarmowym. Z Kaluchem będzie tak samo, zobaczysz Quote
ronja Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 dzieki, Gusia. Mam nadzieję, że tak będzie. Tylko, żeby Kaluchny chciał bardziej współpracować, inaczej codziennie będzie musiał być przyśpiony. Na trzeżwo nie pozwoli nic przy sobie zrobić. Mnie by nie ugryzł, wiem to, ale gdy się boi, wyrywa się jak oparzony, więc podawanie kroplówki, robienie zastrzyków w takim stanie odpada zupełnie. Quote
Ewa Marta Posted August 10, 2012 Author Posted August 10, 2012 Ufff... jak dobrze, że już merda ogonkiem! Marta, gdybyś pamiętała, zapytaj o tą karmę - jaką powinien teraz jeść... Pech, że 4 dni temu kupiłam mu nowy worek Royala, ale wydaje mi się, że powinien w tej chwili pojeść coś delikatnego, weterynaryjnego. Quote
gusia0106 Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Ewa Marta napisał(a):Ufff... jak dobrze, że już merda ogonkiem! Marta, gdybyś pamiętała, zapytaj o tą karmę - jaką powinien teraz jeść... Pech, że 4 dni temu kupiłam mu nowy worek Royala, ale wydaje mi się, że powinien w tej chwili pojeść coś delikatnego, weterynaryjnego. Obstawiam, że na razie to będą gotowane ryżanki z niewielką ilością piersi z kurczaka. No ale zobaczymy co powie wet Quote
Ewa Marta Posted August 10, 2012 Author Posted August 10, 2012 gusia0106 napisał(a):Obstawiam, że na razie to będą gotowane ryżanki z niewielką ilością piersi z kurczaka. No ale zobaczymy co powie wet Pewnie tak będzie. Doczytałam gdzieś, że przez pierwsze dni można dawać nawet kleik ryżowy zamiast ryżu. Marta, ja w razie czego przygotuję Kaluszkowi gotowanego kurczaka i zawekuję w słoiki. A Ty będziesz dogotowywać ryż, czy robić kleik i mu dodawać do tego. Pytanie, czy można dodać też marchew... Tak gotowałam Semikowi - raz w tygodniu wielki gar, potem w palcach rozdrabniałam kurczaka i pop zagotowaniu jeszcze raz wrzucałam z wywarkiem do słoików i zakręcałam takie wrzące. Trzymało idealnie nawet 2 tygodnie. Mogłabym podjechać do niego w sobotę po południu albo w niedzielę z tym, żeby tylko mógl jeść;-( Ja wiem, że zajmujesz się nim znakomicie, ale pamiętaj Mamusiu też o maluszku. Akurat stanie nad wielkim garem nie jest dla Ciebie najlepsze... Dzwoniłam wczoraj do Neigh, żeby jej powiedzieć o Kajusiu. Martwi się też bardzo i trzyma kciuki za Kaluszka:-) Quote
gusia0106 Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Nie Ewuś, na początku żadnych wypełniaczy - marchewka czy inne warzywa odpadają - nie będzie ich trawił tylko wydalał w całości tak jak zjadł - nawet jeśli zmielone to uszkodzone kosmki jelitowe będą miały z nimi problem. Znaczy, tak było w przypadku Varia Quote
Ewa Marta Posted August 10, 2012 Author Posted August 10, 2012 gusia0106 napisał(a):Nie Ewuś, na początku żadnych wypełniaczy - marchewka czy inne warzywa odpadają - nie będzie ich trawił tylko wydalał w całości tak jak zjadł - nawet jeśli zmielone to uszkodzone kosmki jelitowe będą miały z nimi problem. Znaczy, tak było w przypadku Varia No tak, masz rację Gusiu... Quote
Nutusia Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 O rety, biedny Kajuś... Ale będzie już tylko lepiej i lepiej! Innej opcji nie ma przecież. Trzymaj się, Dżi Aj Dżoł!!! Martuś, Bartku - cierpliwości i fury optymizmu życzę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.