Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 233
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no pięknie mi tu Kinga życzy ciąży grasującej na dogo hihihi....


Joyli ma sie lepiej, w końcu kupa ma kształt kupopodobny...choć jeszcze daleki od ideału....
idealne jest natomiast że już jest w stanie funkcjonować od spaceru do spaceru i wynieść w/w na dwór więc chociaż tyle szczęścia...

dwa pieski były chore, już przeleczone, u innych na razie cisza..wiec mam nazieje że już po epidemii, ja nie zrobilam jeszcze testow na lambrie ale zrobie bo faktycznie czuje sie jakoś średniawo...

Dzwoniła w jego sprawie Pani z Jeleniej Gory, umowiłyśmy sie na telefon po świętach bo przecież ma 31go przyjechać ta rodzina od Laikini go poznawć więc powiedziałam o tym tej drugiej Pani...

tu na wsi już dwie rodziny chciały go wziąć.... ( ale nawet nie paktuje w tej sprawie..... bo tu wszyscy mają psy na łańcuchach, więc choć nie moge tego sama zmienić przynajmniej nie przyłoże do tego ręki)

Posted

Rodzina z Niemiec przygotowana do przyjazdu :) Wet. odwiedzony, porady przyjete, sa przygotowani na kontynuacje leczenia Joyka. Maja nadzieje, ze dalej dopieszczany w domowych warunkach psiunia bedzie szybko wracal do sil :)

Posted

dzisiaj bylo pierwsze spotkanie z sunia i nowa rodzina,
wypadlo niezle,
Joyki nie byl napastliwy wobec suni, a ona dzieki temu nie okazywala leku...
wiec teoretycznie powinno byc dobrze,
jutro kolejny zapoznawczy spacerek

Posted

dzisiaj Joyki spedził ponad 4 godziny z nową rodziną i z sunią kontakty ukladają sie przyzwoicie.... tzn sunia sobie, a on sobie... ale podobno to dobrze bo jak inne piesie probują nawiazać z nia kontakt i sie bawiś to ona ucieka przerazona...

jutro Joyki idzie prawie na cały dzień spacerować z rodzinką po gorach..... trzymamy wiec kciuki zeby stosunki piesiow zacieśniały sie, bo kontakt z nowym Państwem znakomity, Joyliś lata za Panią zachwycony.. dzisiaj nawet pograł troche w piłke, chociaż jest jeszcze troche osowiały po chorobie...

Posted

Ja tez dostalam e-mail: ze maja nadzieje, ze bedzie dalej wszystko tak fajnie ;-) Jeszcze jest jedna spora przeszkoda do pokonania: jazda samochodem... mam nadzieje, ze Joy poradzi sobie dobrze :)

Posted

ale on juz jechał autem z Wrocławia do Kasi i chyba był grzeczny

a ja się pochwalę jesteśmu w PL nawet nie 24h a już psa znależliśmy hehe i tyle bram a on akurat pod moją siadł zmoknięty i wyziębony - no te psy chyba mają intuicje u kogo pomocy szukać:evil_lol:

Posted

no nic siedzi na razie u mnie, w schronie dostałam nr do ludzi co zgubili podobnego i 4 km od nas, więc może to ich zguba - własnie ze 30min jedna Pani ma przyjechać zobaczyć czy to on. Mam nadzieję, że to ich piesek a jak nie to będziemy szukać mu jakiegoś domu :)

Posted

Mój jak pierwszy raz jechał samochodem w życiu (około 2 lata) to wbił się pazurami we mnie. Teraz (z 6 raz już jechał) uwielbia to i natychmiast wskakuje do samochodu, na przednie siedzenie oczywiście, ale z tyłu za kratką (mamy wana) tez cuzje się dobrze nawet jak jadą chłopaki razem.
Więc myślę, ze to malutki problem ;)

Posted

po wczorajszym calym dniu spedzonym z nową rodziną i dzisiejszym zapadła decyzja, że Joyki jedzie jutro do nowego domu,
....w miedzyczasie miał znowu pogorszenie, znowu koszmarna biegunka, dostal kolejną serie tabletek na swoje robale, w domu też kolejne dwa pieski wymiotują, weterynarka zamowila mi już duże opakowanie tego specyfiku na lambrie ...bo to jednak paskudztwo uparte i trudne do wyleczenia.
Nowa Rodzina wspaniała, bardzo sie o niego troszczą, o jego zdrowie, przygotowali sie niesamowicie, bardzo dbają o swoje psiaki, z sercem ale też bardzo mądrze....
myślę że trudno byłoby psiakowi trafić na lepszą rodzine,
troche mi smutno, że to już jutro ale poznawszy nową rodzine jestem o niego spokojna....
jednak ma szczeście łysy królewicz...
a mnie pozostają wspomnienia o miesięcznej walce z megabiegunką... ;)

Posted

Kikou - to wspaniała wiadomość :-)))))) Jak tylko będą jakieś foty z nowego domku daj znak :). Miejmy nadzieje, że ozdrowienie tam natychmiast, a już na pewno bardzo szybko :).

Gosiu - i co? Czyj to piesek? Znaleźli się właściciele?

Posted

go-ja oczywiście wasze wpłaty według uznania, ja proponuję zostawić na następnego do wciągnięcia - , bo takich jest cała kolejka do końca kwietnia będę w schronie to się mogę zorientować czy jest jakiś pilny przypadek, a pewnie na pewno jest.
ale to oczywiście to moje lużne myśli i może być tam przelane gdzie chcecie :)

A po "moją" znajdę przyjechali ludzie o 20;30 i okazał się, że to on -cieszył się jak wariat, to wątpliwości nie miałam, że to ich piesek , bardziej martwi mnie , ze on już im kiedyś też uciekł :mad:a to dopiero roczny piesek , mówiłam, zeby wykastrowali- ale Pan nie chce okaleczać :diabloti: no i gadaj z ludżmi. No , ale piesek był szczęśliwi i Państwo też zadowoleni , że się znalazł - by już się więcej nie gubił, bo za 3 razem może nie mieć tyle szczęścia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...