Jump to content
Dogomania

Wolontariuszom mówimy WON !!! Schronisko w Zielonej Górze


Recommended Posts

Posted

K...a nie chcą nas wpuścić,nie chcą żeby psy wychodziły na spacery,a co mają na stronie?
"Niedawno mieliśmy okazję fotografować nasze schroniskowe zwierzaki. Każdy pies wyprowadzony z boksu, gdy tylko znalazł się na otwartej przestrzeni, nagle stawał się weselszy, jego sierść wydawała się bardziej puszysta, a oczy błyszczące. Wydawało się, że wyczuwał nasze zainteresowanie i dobre zamiary. Momentalnie piękniał, prezentując swe najlepsze cechy."
Kłamczuchy.A fotki robione przez kraty.

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Słuchajcie, ale czy to nie jest tak, że schronisko i tak "samo z siebie" jest ubezpieczone na wypadek, gdyby coś się stało osobom z zewnątrz, bo w końcu odwiedzający może zostać ugryziony przez psa, który np. włoży pysk między kraty i chwyci go za rękę. Wolontariusza też można potraktować jako osobę "trzecią". O ubezpieczeniach wolontariuszy jest mowa chyba w przypadku, gdy zatrudnia się ich na okres krótszy, niż 30 dni...

Posted

co do ubezpieczenia schroniska, to nie mam pojecia, ale faktycznie IMHO cos takiego byc powinno. laza ludzie, palce wsadzaja i nigdy nie wiadomo kiedy jakis pies ugryzie.

co do ustawy o pp i wolontariacie, to masz racje, ale to ubezpieczenie jest tylko od trwalego uszczerbku na zdrowiu.

my musimy ubezpieczyc wolontariuszy rowniez od odpowiedzialnosci cywilnej - w koncu nigdy nie wiadomo, czy np. obroza sie nie zerwie w lesie i pies sie nie rzuci na spacerujacego mieszkanca miasta?


AM

Posted

andre napisał(a):

my musimy ubezpieczyc wolontariuszy rowniez od odpowiedzialnosci cywilnej - w koncu nigdy nie wiadomo, czy np. obroza sie nie zerwie w lesie i pies sie nie rzuci na spacerujacego mieszkanca miasta?
AM


No, to u nas ten problem nie istnieje...bo psy nie wychodzą poza teren schroniska...:roll:

Posted

to nieciekawie. my co prawda chodzimy (chodzilismy :-( ) w zasadzie tylko do pobliskiego lasu, ale np. w jeleniogorskim schro widzialem ankiete dla wolontariuszy o reakcje na auta, ludzi, psy, koty itd. w bydgoszczy z tego co wiem, to "doswiadczeni" wolo tez wychodza poza schro, a tam przeciez ruchliwa droga obok.


AM

Posted

a wracajac do OC - niechetny wolontariuszom kierownik moze miec pretensje chocby o pogryzienie sie dwoch psow w boksie, bo niby "przez wolontariusza". musimy niestety brac wszystkie mozliwosci pod uwage :-(


AM

Posted

OOoo to na pewno!Musimy się lizyć z tym ,ze psy się mogą pogryźć z tego podniecenia kiedy wrócą wolontariusze.A on na pewno to wykorzysta.Najchętniej wsadziłabym go do jakiegoś agresora,zamknęła i radź pan se sam jak taki znawca psich zachowań jesteś.

Posted

Zaraz - ja tu czegoś nie rozumiem.:angryy:
Macie podpisaną umowę - i nie mozecie wejsć?
Kierownik schroniska jest szefem wiceprezydenta czy odwrotnie?
Możecie poprosić organizacje prozwierzęce oraz dogomaniaków o wysyłanie listów do urzędu miasta. Lekki popłoch z racji zainteresowania osób z zewnątrz może być.

Posted

basiaap - tak, mamy umowe z miastem, ale kierowniczek chce jeszcze uzgodnic zasady wspolpracy. i tak te uzgodnienia wygladaja, ze 9 lutego podpisalismy umowe z miastem, a dzis, rowno po miesiacu, nadal tkwimy poza schro.


co do petycji, to mysle tak - za duzo kierownik ma za uszami, a sprawa ciagnie sie za dlugo, zeby sie tylko skupiac teraz na wolontariacie. wiadomo, ze po przeciaganiu w koncu bedzie nas musial wpuscic do schro, ale wiele rzeczy nadal pozostanie po staremu, takze mysle, ze trzeba stworzyc szybko wykaz nieprawidlowosci w schro i link do tego porozsylac po forach i stowarzyszeniach. oczywiscie o wielu rzeczach napisac nie mozemy, bo dowodow brak, ale liste nieprawidlowosci w stosunku do rozporzadzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi na temat prowadzenia schro mozemy stworzyc. do tego dodalbym info o chorej sytuacji, gdzie skarbnik lokalnego toz = skarbnik schro, kierownik jest viceprezesem, a jego zona, tez pracownik schro, w komisji rewizyjnej, info o problemach z wolontariatem. takie pisemko z pytaniem czemu tak jest powinno jak najwiecej osob i stowarzyszen porozsylac do miasta, lokalnych mediow, ZG TOZ i gdzie sie jeszcze da.

co Wy na to?


AM

Posted

andre napisał(a):
trzecia rzecz - ponoc w szczecinskiem TOZ dziala wzorowo i ma bardzo rozbudowane struktury. prawda to? naprawde, slyszalem, ze tam sie udalo odciac od ogolnokrajowych patologii i jest naprawde super, wiec moze poproscie ich o pomoc?

Nie wiem, jakie inni Szczecinianie mają doświadczenia z TOZem, ale ja uważam, że to instytucja niemrawa i bezradna. Jedyne w czym potrafili mi "pomóc" w ciągu ostatnich 3 czy 4 lat, to pobranie podatku za psa.

Nie wiem, czy oni naprawdę NIC NIE MOGĄ, czy może raczej... NIE CHCĄ.

andre napisał(a):
skarbnik lokalnego toz = skarbnik schro, kierownik jest viceprezesem, a jego zona, tez pracownik schro, w komisji rewizyjnej, info o problemach z wolontariatem

Jak pięknie...
Jak rodzinnie...

Posted

Greven, w TOZie jest kupa ludzi, ktorym zalezy na losie zwierzat i duzo robia, ale sa tez rozne pijawki, ktore weszly do TOZu, bo im sie to oplacalo. poki zarzad glowny nie zrozumie, ze poki nie dokona oczyszczenia swoich struktur, to nigdy TOZ nie bedzie mial dobrej opinii, to nie bedzie lepiej. nawet jesli takich ludzi jak nasz kierowniczek jest mniejszosc, to i tak oni beda robili gebe calej organizacji i psuli jej opinie.

nie rozumiem czemu wawa nie chce nic z tym zrobic, bo dobrze wiedza jak jest. tlumaczenie sie, ze jest statut i to glosowaniem w oddziale mozna ich tylko usunac jest dla mnie po prostu smieszne.

kierownik zapisuje sie do tozu, zapisuje zone, ziecia, kumpla, bande emerytek zapatrzonych w niego jak w obrazek i wszystkich pracownikow swojej prywatnej firmy. robi rewelucje na walnym. szefem oddzialu zostaje babka spoza jego rodziny i firmy, ale tylko na papierze. faktyczna wladza przenosi sie do schro. jego ksiegowa zostaje skarbniczka toz i datki, kase z opp itd. przelewa na schro, w ktorym nic sie tak naprawde nie dzieje, a wiec kasa idzie do prywatnej kieszeni kierownika. nie ma zebran od 2002 roku, nikt nie wie ile faktycznie czlonkow liczy oddzial, wiec o przeglosowaniu pana kierownika nie ma mowy. nie wiadomo ile kasy wplynelo i na co poszly. nic nie wiadomo. co robi wawa? nic. po kilku latach naciskow ze strony zielongorskiego inspektoratu toz zdecydowala sie w koncu nie przedluzac im legitymacji inspektorskich, bo nic nie robili. tylko tyle.

a kierownik przelewa na swoje konto, w miescie mowia, ze schro musi byc super, bo przeciez prowadzi je milosnik zwierzat, viceprezes toz...


AM

Guest Mrzewinska
Posted

Probowaliscie naglosnic w mediach ogolnopolskich?
Zaprosic ekspres reporterow z TV II - robili materialy o psach odebranych z koszmarnych hodowli, o schronisku potrzebujacym pomocy? dziennikarzy pism bardzo agresywnych?

Mam tylko jedna prosbe do andre = o nieco ostrozniejsze formulowanie okreslen.
"Banda emerytek" - brzmi chyba zbyt malo elegancko, nawet jak na internetowe obyczaje. Wprawdzie agresja i pogarda wobec ludzi starych jest w modzie, ale moze nie jest to obowiazkowe.

Zofia

Posted

co do mediow ogolnopolskich, to nie, nie probowalismy. mam tylko watpliwosci, czy bylyby czyms takim zainteresowane - jak nie mozna nakrecic cieknacego krwia schroniska, to papierkowa grzebanina IMHO dla nich malo warta.

co do bandy, to moja intencja nie bylo obrazanie ludzi starszych. mowilem o tej konkretnej grupie osob, ktore zachowuja sie dokladnie jakby kierownik byl ojcem chrzestnym mafii, albo guru ich sekty. mialem okazje byc na spotkaniu w ktorym udzial bral zarzad zielonogorskiego toz i tak agresywnych i obrazajacych innych ludzi osob nie spotkalem wczesniej. kierownik gra osobe bardzo kulturalna i spokojna, zas tamte "starsze Panie" po prostu ziona nienawiscia i agresja do wszystkich, ktorzy chocby probuja wypowiedziec odmienne zdanie do kierownika.


AM

ps. jesli inne osoby starsze poczuly sie objete przeze mnie wyrazeniem "banda emerytek", to przepraszam.

Posted

Oj gdybyś miała "przyjemność"je poznać.Na wejściu drą się jak opętane,ubliżając nam i krzycząc,że nie mamy szacunku dla starszych.Żebyśmy jeszcze coś mówili.Niestety do słowa dojść się nie da.Na uwagę rzuconą przez koleżankę w stronę kierownika schro zaczęły krzyczeć,że sami jesteśmy patologia,itp.Naprawdę.Mam mnóstwo szacunku do starszych ludzi,pracuję z nimi i wiem,że potrafią być oni szczególnie uciążliwi.Ale z takim chamstwem się jeszce nie spotkałam-i tak zarząd wita nowych inspektorów.Pięknie.Nie dziwię się ,że całe miasto ma TOZ za "bandę nawiedzonych,wydzierających bab".

Posted

Ja również byłam na tym spotkaniu i zachowanie tych Pań było naprawdę żenujące. Zaczęło się od jakichś dziwnych pretensji wyrażanych w bardzo agresywnym tonie. Te Panie nie mają szacunku do nikogo.

Posted

Popieram stanowisko Basiaap w sprawie petycji. Jeśli będzie taka potrzeba, Andre - przygotuj cos w temacie, można wysyłać. Czasem taki nawał korespondencji zakłócający pracę i nagłaśniający temat - czyni wiele.

Posted

dzieki supergoga, zamierzam to przygotowac w przyszlym tygodniu. wypowiedz sie tylko prosze na temat skali - tylko UM, czy tez media lokalne (i ew. ogolnokrajowe), toz, wojewodzki inspektorat weterynarii i dalej?


dzisiaj dostalismy "propozycje porozumienia" od kierowniczka. nie moge Wam jej przytoczyc w calosci, ale powiem, ze wielka kpina. wszyscy maja sluchac kierownika, "bezwzglednie respektowac polecenia", mimo podanych dni i godzin na wolo on w kazdej chwili moze zakazac wyprowadzania w poszczegolne dni i godziny, umowa z moze byc w kazdej chwili rozwiazana z zachowaniem miesiecznego okresu wypowiedzenia, a zaklad (prywatna firma kierowniczka) "bedzie wydawac polecenia wolontariuszom"... umowy z miasta zlecajacej nam prowadzenie wolo jakby w ogole nie bylo...

kpina!


AM

Guest Mrzewinska
Posted

Najpierw co do okreslen w rodzaju "banda emerytek" - nic sie nimi nie zmieni. I tu jest pies pogrzebany, ze uzywanie tego rozaju okreslen jest nieskuteczne, dowodzi tylko gniewu i bezsily, nakreca agresje w innych. Nie schodzcie do poziomu tych, ktorych zachowanie sami uwazacie za niewlasciwe.

TV - jesli zechce wejsc do schroniska - to wejdzie, spokojnie. W Ekspresie Reporterow pracuja ludzie, ktorym na losie zwierzat zalezy i to bardzo.

Jest Drzyzga i jej programy - mozna zasugerowac program o wolontariuszach w ogole - tych w hospicjum na przyklad i tych w schroniskach.

Trzeba wziac prawnika i przestudiowac prawne paragrafy o schroniskach i Towarzystwie.

Ale - zaden kierownik nie zgodzi sie na to, aby na jego terenie wolontariusze robili co zechca, w czasie jaki jest im dogodny. Bo nie bylby kierownikiem. Chodze z wolontariuszami i psami do Domu Opieki Spolecznej od pieciu lat.
Kazde posuniecie (nawet kupno slodyczy dla staruszkow czy organizacje wizyty w ogrodzie botanicznym, czy wizyte mediow) uzgadniam najpierw z dyrekcja, pytam o zgode. Fakt, ze w tym domu dyrekcja dba o pensjonariuszy, ale moim obowiazkiem jako wolontariusza jest uznac, ze nie ja kieruje ta placowka i nie bede w niej rzadzic.

Na Waszym miejscu przyjelabym z usmiechem warunki kierownika. Pytalabym o zgode, przychodzilabym w wyznaczonych godzinach, ale podczas pracy notowalabym starannnie wszystko to, co swiadczy ze schronisko pracuje zle. Potrzebne sa dowody - fotografie, zapiski, swiadectwa ludzi bioracych psy, informacje gdzie poszly. I z takim gotowym materialem uzyskanym z usmiechem na ustach udalabym sie do mediow. Majac w rece dwie sprzeczne umowy - z miastem i z kierownikiem. Przedstawiajac udokumentowane fakty. Unikajac jak diabel wody swieconej wszelkich okreslen negatywnych o pracy TOZ-u, kierownika i jego zwolenniczek - mowiac tylko o zwierzetach i podajac fakty.
Bo jesli sprawa zacznie przybierac charakter wzajemnej - sorry - pyskowki jednych na drugich, nikt pyskowki nie potraktuje powaznie, jedyny komentarz bedzie "w Polsce wszyscy sie żrą", straca na tym tylko zwierzeta, nie zyska nikt.

Zofia
A co do tego, ze starzy ludzie potrafia byc szczegolnie uciazliwi - coz, niektorzy z Was tez kiedys beda starzy. Poza tym moze nie wiecie jeszcze jak koszmarnie uciazliwe bywaja dorastajace dzieci. I te dorosle takze. Ale to nie jest argumentem w sprawie prowadzenia schroniska.

Posted

tu nie chodzi o to, ze kierownik chce miec uporzadkowany wolontariat. od tego jest wlasnie to porozumienie. nie po to mamy w porozumieniu spisac dni i godziny w ktorych moga byc wolontariusze (tak, aby nie przeszkadzali w porze sprzatania i karmienia, zgodnie z jego prosba), aby kierownik mogl W KADEJ CHWILI, CODZIENNIE, powiedziec "dzisiaj wolontariusze won". nie po to ustalamy warunki wspolpracy, nie po to miasto zlecilo NAM, a nie JEMU PROWADZENIE I KOORDYNACJE WOLONTARIATU, zeby on wydawal polecenia wolontariuszom, a nie kontaktowal sie z koordynatorem, ktory ma byc NONSTOP tam obecny. poza tym co to za zbieranie dowodow, jesli kierownik wg. swojej wersji "porozumienia" W KAZDEJ CHWILI moze powiedziec "pan andrzej za duzo weszy, zegnam na zawsze", a my... jeszcze musimy na to miejsce podstawic nowego wolontariusza (z badaniami, szkoleniem, papierami itd). juz bez umowy wyrzucal ze schro osoby, ktore widzialy za wiele. godzac sie na taka wersje wspolpracy jedynie pogrzebiemy te zwierzeta, bo on powie jutro w tv - przeciez podpisali porozumienie, widac im odpowiadalo...


AM

Guest Mrzewinska
Posted

Skoo wladze miasta zlecily Wam koordynacje wolontariatu, to mzoecie poprosic o pomoc w tej sprawie?

Zofia

Posted

Jeśli chodzi o petycję, na poczatek dobrze byłoby zasypać takimi pismami UM, TOZ i wszelkie organizacje i urzędy, które sie tym zajmuja.
Zalać ich falą psim, emaili, petycji itp. Z całej POlski.
Media są niezłe - prasa lokalna - gdyby był życzliwy dziennikarz, który pisałby artykuły o wolontariacie i jego pomocy i zaletach działań.
My to u nas jeszcze przedyskutujemy i napiszę po niedzieli.
Zofio - w sprawie dorastających dzieci mogę coś powiedzieć - to potwory i upiory. I można mieć nadzieję, że kiedyś to im minie.
Co do starszych ludzi, jaka tu ma być rozpatrywana bariera wieku, bo z moich doświadczeń wiem, że to zależy od punktu widzenia. Dla mojej córki ja jestem już bardzo stara (no bo tak trochę jestem) i jak mówi: mam po naszej babci drugą polisę na świecie.
A tak na koniec - upierdliwi potrafia byc wszyscy, niezaleznie od wieku - czasem nawet u nas na dogo to wychodzi - prawda? :evil_lol:

Posted

"nie po to mamy w porozumieniu spisac dni i godziny w ktorych moga byc wolontariusze (tak, aby nie przeszkadzali w porze sprzatania i karmienia, zgodnie z jego prosba), aby kierownik mogl W KADEJ CHWILI, CODZIENNIE, powiedziec "dzisiaj wolontariusze won".

NIe rozumiem...

W umowie masz wpisane: czwartek, 14.00 - 16.00.
Jesteś we czwartek, godzina 15.00 - nikt nie ma prawa powiedzieć Ci "WON" (bez podania ważnej przyczyny, oczywiście, typu podejrzenie wybuchu ptasiej grypy :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ).

Ale jak wchodzisz w środę o 12.00 to faktycznie ktoś Ci może powiedzieć "proszę wyjść" (zostawmy WON , to takie nieeleganckie) - i to chyba Cię nie powinno dziwić?
:crazyeye:

Posted

Berek napisał(a):
"nie po to mamy w porozumieniu spisac dni i godziny w ktorych moga byc wolontariusze (tak, aby nie przeszkadzali w porze sprzatania i karmienia, zgodnie z jego prosba), aby kierownik mogl W KADEJ CHWILI, CODZIENNIE, powiedziec "dzisiaj wolontariusze won".

NIe rozumiem...

W umowie masz wpisane: czwartek, 14.00 - 16.00.
Jesteś we czwartek, godzina 15.00 - nikt nie ma prawa powiedzieć Ci "WON" (bez podania ważnej przyczyny, oczywiście, typu podejrzenie wybuchu ptasiej grypy :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ).


widzisz, a wg. tej propozycji ma prawo rowniez o tej 15 powiedziec "dzisiaj nie ma wolontariatu". bez podania przyczyny. to tak byc nie moze. oczywiscie, ze moga wystapic jakies obiektywne okolicznosci, ale to one musza byc jakos w tej propozycji ujete.

nie moze tez byc tak, ze miasto zlecilo wolontariat jednemu podmiotowi, a drugi podmiot bedzie wyznaczal, ktorzy wolontariusze mu sie podobaja, a ktorzy nie. idz, jako prowadzacy i kooordynujacy wolontariat musi skladac do miasta raporty, wiec jesli kierownik stwierdzi, ze cos jest nie tak, to nie do pojedynczych wolontariuszy, tylko do miasta, jako zleceniodawcy, powinien sie zglosic z uwagami.

Zofio, tak, oczywiscie, ze zglaszamy to do miasta, ale niestety wniosek z tego jest jeden: minimum kolejny miesiac psy nie beda wyprowadzane...


AM

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...