supergoga Posted February 23, 2006 Posted February 23, 2006 Andre, pisałeś gdzieś że mieliście umowę o wolontariat. Może napisać jakieś pismo oficjalne do Urzędu, może jakieś emaile od nas z dogo puścic masowo - były sytuacje gdy zasypanie Urzędów emailami, pismami dało efekty - okazało się, że rozdmuchanie sprawy nikomu nie jest potrzebne i może uda się powrócic do schronu. Nie mogę spokojnie myśleć o tych psiakach bez Waszego oparcia. I rzeczywiście nic o nich nie będziemy wiedzieć, nawet tego które jeszcze są do adopcji, jak się zachowują, które przybyły nowe. Jakby można było pomóc pismami i meilami - daj zanć, myślę, że będzie wśród nas odzew. Quote
14ruda Posted February 23, 2006 Posted February 23, 2006 Umowa z miastem jest już podpisana.Tylko dalej utrudnia kierownik schronu.Jest to człowiek na tyle bezczelny i niekulturalny,że podważył decyzję wiceprezydenta miasta i dalej twierdzi,że umowy być nie może i on nas wpuścić nie może.Teraz dowiaduje się w ZUSie i Skarbówce.W ogóle wydziera się na tych urzędasów a oni nic. To,że uda nam się wrocić nie ulega już wątpliwości.Ale nasza praca na pewno nie będzie wyglądać tak jak sobie ustaliliśmy.Kierownik będzie nam rzucał kłody pod nogi.Będzie czekał na najmniejsze potknięcie.Ten facet jest toksyczny! Quote
justin Posted February 25, 2006 Posted February 25, 2006 A wydawałoby się że kierownik takiego miesjca jak schronisko przede wszystkim powinien mieć na względzie dobro swoich podopiecznych i jeśli są osoby które chcą poświecić swoj czas i energie na pomoc - to po prostu z takiej pomocy korzystać....ale cóż nie pierwsze to miejsce i pewnie nie ostatnie gdzie człowiek bez wyobraźni szkodzi zwierzakom....:angryy::angryy::angryy: Powtarzam propozycje supergogi jesli idzie o pomoc. Quote
14ruda Posted February 25, 2006 Posted February 25, 2006 Ależ kierownik bardzo "kocha" zwierzątka!Wszak jest wiceprezesem TOZu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dlatego wszyscy myślą,że jest O.K.Ręce opadają. Quote
andre Posted February 25, 2006 Author Posted February 25, 2006 zgodnie z zapowiedzia zapraszamy do zapoznania sie z historia naszej walki o wolontariat: http://idz.zgora.pl/main.php?l=pl&p=m&id=47 AM Quote
Tigraa Posted February 25, 2006 Posted February 25, 2006 [quote name='justin']A wydawałoby się że kierownik takiego miesjca jak schronisko przede wszystkim powinien mieć na względzie dobro swoich podopiecznych i jeśli są osoby które chcą poświecić swoj czas i energie na pomoc - to po prostu z takiej pomocy korzystać....ale cóż nie pierwsze to miejsce i pewnie nie ostatnie gdzie człowiek bez wyobraźni szkodzi zwierzakom....:angryy::angryy::angryy: Powtarzam propozycje supergogi jesli idzie o pomoc. O to widze ze sytuacja jest podobna jak w Radomiu.Zalatwiamy adopcje,slome do boksow,leki,karme a psy do adopcji musimy czasami wyrywac siłą:angryy: Zainteresowanych odsylam do tego wątku gdzie opisalam po krotce radosną dzialalnosc kierownictwa radomskiego schroniska.Moze dorzuce do tego jeszcze pare "kwiatkow"... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21414 Quote
andre Posted February 25, 2006 Author Posted February 25, 2006 dzieki za link, przeczytalem caly watek. teraz wszedzie nas olewaja i robia z nami (i zwierzetami co gorsze!) co chca, ale jak sie uda nam raz doprowadzic do normalnosci, to IMHO reszta tez pojdzie "z rozpedu". KPINA jest to, ze pan kierownik zaslania sie obawa o zgodnosc z prawem, a sam nielegalnie ma tam wytwornie karmy dla zwierzat! na drodze do kwarantanny i izolatki stoja psie kielbasy, albo polprodukty do jej produkcji ("III gatunku - nie nadaje sie do spozycia przez ludzi") - tym sie nie przejmuje? tym, ze jeden chory pies moze zarazic wszystkie psy w wojewodztwie, co to jego swinstwo jedza??? AM Quote
14ruda Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Był kierownik u naszego zarządu.Podobno był miły i potwierdził,że nasza opinia prawna jest o.k.,bo jego prawnik to potwierdził.To było wiadomo 2 miesiące temu.Kierownik powiedział,że może już w tym tygodniu spiszemy porozumienie. Schronisko śni mi się po nocach,tęsknię za psami i za tą pracą.Ale aż boję się cieszyć.Bo znając kierownika jeszcze coś wywinie.Że on się nie męczy,nie stresuje tą walką?Przecież to niezdrowe. Quote
Monia70 Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Boże, to wszystko jest CHORE !!!!! Chore układy, chory kierownik, chora Polska........ A Sanepid co na tą wytwórnie "kiełbasy"?????Wszystko jest ok???? Jestem z wami myslami. Quote
14ruda Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Wytwórnia karmy miał się już 2 lata temu wynieść.Siedzi do teraz.Podobno latem ma się wynieść.Ciekawe. Quote
Guciek Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Nooo, to tak jak w Radomiu-chamstwo i ukrywanie sie! Z takimi trzeba coś robić, tak być nie może, ze w schroniskahc na stołkach siedża pseudomiłośnicy psów!!! Quote
Tigraa Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 radomski kierowniczek rozmnaza psy w schronisku i nimi handluje i tez nie ma sie mu kto dobrac do d....:angryy: :angryy: :angryy: a o pieski schroniskowe tak pieknie dba ze nawet slomy nie mialy w najwieksze mrozy a jak przez dogo slome zalatwilysmy to dran nie chcial rozlozyc-bronil sie-bo mu smieci:mad: adopcje sa na sile,trzeba psy wyrywac mu z lap silą bo on woli przehandlowac-wszystko mu jedno w jakie rece i watpie zeby ta kasa ktora za nie bierze szla na psy-nie widac tego!!!!!!!!!! Quote
andre Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 Ania, u nas podobnie - kilka lat temu (info od dawnej wolontariuszki, wtedy nie bylo mnie w schro) dzisiejsza Diana, suka wolnobiegajaca po schro wlasnie sluzyla do "produkcji" szczeniakow. sloma - tak samo. na ktorys weekend wpadam w mrozy do schro, a tam kostki slomy stoja, a psy marzna! owszem, raz im nalozyli na jesien po troche, ale po pierwsze nie dokladali wiecej, a psy wynosza, a po drugie bylo jej za malo. smiecenie - tez sie spotkalem z takim komentarzem, ze pozniej pracownik musi zamiatac... handel - norma. z jednej strony psy sprawdzone przez nas odradza pracownica, co o psach zielonego pojecia nie ma, a z drugiej strony potrafia sprzedac psa alkoholikowi (pod warunkiem, ze tego dnia przyjdzie trzezwy po psa, choc byl tam 10x wczesniej po alku!), dresiarzowi, kobiecie tuz przed porodem (husky!), 82-letniemu kalece, co w ciagu roku wzial juz dwa psy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czlowiekowi, co "wymienia" psa na mlodszy model - przyprowadza 10-letniego ONka i bierze mlodego w zamian!!!!!!! kasa - napewno nie idzie na psy!!! my tam bylismy, bywamy nawet teraz jako "goscie" i widzimy co sie dzieje z psami, co sie dzieje z boksami, ze psy nie szczepione na zakazne, ze kazdy pies trafiajacy do schro ma zaraz powazne klopoty zoladkowe po tym ich g... "S..." firmy "W...", ze psa z uszkodzonym okiem, ktory moglby zyc jeszcze 10 lat, ale z jednym, wola uspic, ze na weta trzeba czasem czekac wiele godzin (i dni!), ze pies trafiajacy z grzybica wg. nich nie nadaje sie do leczenia, ze psy spoza ZG, czyli gmin, ktore placa za dniowke sa trzymane "na sile", nawet jesli cierpia, a z miasta (ryczalt bez wzgledu na ilosc zwierzat) usypiane pod byle pretekstem...... my to wiemy, urzad miasta ponoc wie, dziennikarze wiedza.... i co???? i NIC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AM Quote
14ruda Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Nie ma jak handelek szczeniakami.Przychodzą ludzie pytają o szczeniaki.Pokazuje gdzie są.Ludzie idą i spośród kilku wybierają pieska.Nie mogą go adoptować bo za kilka dni przyjedzie facet,który je sprzeda do Niemiec i zarobi na tym siano.Potrafił zabrać tygodniowe szczeniaki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jak można odbierać tym pieskom szansę na dobry dom?Co to jest za zamawianie? Quote
andre Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 potwierdzam. kilkanascie szczeniakow w schro, zielonogorzanie, placacy podatki m.in. na to schro, chca adoptowac,a od kierownika slysza... ze one sa "zarezerwowane"!!! a ile razy slyszymy o tym, ze zglaszali do schro psa blakajacego sie i schro obiecalo przyjechac i nic????? AM Quote
Tigraa Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 andre a moze bysmy sie tak zorganizowali i razem podzialali?W kupie sila jak to mowią-my pomozemy wam a wy nam.moze wymienimy sie pomyslami,adresami placowek,ludzi ktorzy moga pomoc?Co Ty na to?kto jest jeszcze z ZG oprocz Ciebie?Nas jest praktycznie trzy. Quote
supergoga Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Andre - do Niemiec - brrrr, czy ja dobrze słyszę. I komus nie sprawdzonemu. No ładnie tam się dzieje, nie ma co. Ania ma racje, to chyba na szerszą, wspólną skalę załatwić. Quote
andre Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 supergoga - przyjechala ~18 letnia dziewczyna po 6 kotow "do niemiec", a oni... probowali jej wcisnac 16!!!!! AM Quote
andre Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 ania-tygrysiczka - chetnie. zapraszam na priv, chyba, ze sie nadaje do publicznego watku, to prosze tu :-) AM Quote
supergoga Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Jaka dziewczyna, co tam się dzieje, czy oni powariowali. Przecież to żywe koty - a nie pluszaki. Ja wiem, że to wszystko nie jest proste, ale - cos mi się nie podoba. Napisze moim kociarom z Fundacji, to je chyba szlag trafi. Quote
Tigraa Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Malgoniu u nas jest to samo-handel psami az kwitnie,nie sprawdza sie domow,czasami wiedza ze pies idzie na poniewierke ale jesli "wlasciciel" zaplaci duzo to czemu nie?Ja bym tego kierownika na drzewo wyslala,a nie do schroniska.A jeszcze masz pw-tu nie moge napisac,moze cos poradzisz Quote
andre Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 duzo czy nieduzo - u nas normalne psy potrafia odradzac, a psa wymagajacego specjalnej opieki oddac byle komu! AM Quote
Greven Posted March 4, 2006 Posted March 4, 2006 Władze szczecińskiego schroniska urządziły się sprytniej: u nas wolontariatu nie było, nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Zaintereowanych odsyłam do artykułu w GW, dodatek Szczecin z 20 lutego 2006. Co na to pani kierownik schroniska, Katarzyna Hermanowicz? "Wolontariat to wspaniała idea, ale zbyt kosztowna". Chodzi o opłacanie ubezpieczenia wolontariuszom i koszty przeszkolenia ochotników (cokolwiek by to ostatnie miało znaczyć). Co na to kierownik schroniska w Kołobrzegu, Roman Rajewski? "Ubezpieczenie 6 wolontariuszy kosztuje nas tylko 180 zł. rocznie" (!!) ... więc cieszcie się, że w Waszych schroniskach w ogóle jest wolontariat, bo dzięki temu możecie wiele dobrego robić. I nagłaśniać pewne zdarzenia. Szczecin nie ma tego szczęście. Nasz schronisko nazywane jest ZDYCHALNIĄ. Ciekawe, czemu? :angryy: Quote
andre Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 Greven - dlatego my nalegalismy na umowe miasta ZG ze stowarzyszeniem, a nie osobami, bo by sie pojawil problem kosztow. teraz to Inicjatywa Dla Zwierzat ma koordynowac wolontariat, zajmowac sie problemami formalnymi takimi jak ubezpieczenia, szkolenia, oznaczenie wolontariuszy. druga sprawa - "jest wolontariat" - wlasnie sek w tym,z e nie ma od listopada, a wczesniej byl z wielkimi problemami trzecia rzecz - ponoc w szczecinskiem TOZ dziala wzorowo i ma bardzo rozbudowane struktury. prawda to? naprawde, slyszalem, ze tam sie udalo odciac od ogolnokrajowych patologii i jest naprawde super, wiec moze poproscie ich o pomoc? AM Quote
14ruda Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Nadal nic się nie dzieje.Kierownik ma czas do połowy marca. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.