Jump to content
Dogomania

Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)


Recommended Posts

Posted

Ach, Camara,

jakie ujmujące te ogłoszenia!
Ja tam bym ją wzięła bez zastanowienia!

... No dobra, mój dom to ten pierwszy idealny:lol: , ale niestety nieaktualny, przynajmniej póki żyje moja 8-letnia bernardynka:p, która z Hossą zjadłaby sie pierwszego dnia.
A że Drachma cieszy się bardzo dobrym zdrowiem:lol: , wszystko wskazuje, ze ten dom będzie nieaktualny przez jeszcze jakiś czas:cool1: ...

Tak więc szukamy domu idealnego nr 2 :lol: !!!

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

kyon,

to mówisz, ze to wystarczy popłakać, zeby zaraz mieć sześć psów? Naprawdę, to takie proste?
O kurcze, to muszę zacząć ćwiczyć:evil_lol:

Posted

:lol: :lol: :lol: Hossa zrobiła się nowofundlandem:lol: :lol: :lol:

jest na nowofundlandzim portalu - Camara, dobrze Ci idzie modyfikowanie wzorców kynologicznych:p
- myślałam, ze spadnę w pracy z krzesła, jak zadzwoniła przed chwilą do mnie pani od nowofundlandów

co do tego niufowego charakteru... to mam nadzieję, ze nie da plamy:cool1:

może przy następnej wizycie w schronie przekupię moje 6-letnie dziecko, zeby ze mną poszło, i wystawię psu na pożarcie? - wtedy zobaczymy, ile ona ma z niufa, a ile np. z jakiegoś strózującego potwora...:diabloti: (-nie martwcie się, w zapasie mam jeszcze drugie dziecko:evil_lol: )

Posted

:cool3: no o co chodzi :evil_lol: przecież ślicznie napisałam do nowofundlandii :loveu: , że prosze o umieszczenie ogłoszenia, jeżeli tylko uznają, że Hossa jest godna udawać nowofundlanda... i widać jest :lol:

Posted

Popatrzcie... taki piękny pies.

Czasem tak jest, ze ktoś chce mieć skrzywdzonego przez los, a zarazem pięknego psa... takiego, za którym będą oglądać się na spacerach ludzie i kręcić z niedowierzaniem głową, SKĄD ten pies jest...

Myślę, ze w takiej próżnosci nie ma nic złego, można ją zaspokoić.
Trzeba tyko Hossę wziąć...

Posted

Camara,

jestem pod wrazeniem Twojej działalności internetowej: gdzie nie wejdę, tam Hossa:crazyeye: ;) . To tak, jak w tym kawale: aż boję się otworzyć lodówkę:lol: ...

Wielkie ukłony dla mózgu tego przedsięwzięcia Camary:modla: .

A teraz relacja pracownika terenowego, który przeprowadza tzw. pracę u podstaw, która, jak wiadomo nam ze szkół, nie zawsze przynosiła i przynosi efekty:niewiem: .

Otóż pracownik terenowy udał się dziś w teren, uzbrojony w smycz i obrożę ukradzioną bernardynce, aby wziać suczydło na spacer i zbadać, kto zacz.

Pierwsze pół godziny upłynęło nam na wyciaganiu Hossy z boksu. Na miejscu zastaliśmy z pracownikiem awanturę na kilka boksów, w której Hossa brała czynny udział, ale na widok pracownika zmalała, rozpłaszczyła się i zniknęła w boksie. Próbował z jednej strony boksu ja wywlec, z drugiej, przy okazji w obroży mojej Drachmy wyrżnął kolejne 2-3 dziury, zeby mała nie wymykała się z tej obrozy ( to trochę obrazuje jej rozmiar - jest spooooro mniejsza ...). W końcu ja wywlókł.

Kolejne pół godziny upłynęło nam w pozycji stacjonarnej. Hossa rozpłaszczona na śniegu, ja obok, a wokół straszny wrzask. A ta jak skamieniała. Jakikolwiek ruch smyczą powodował panikę i chęc ucieczki do boksu. Tak moze w ciągu tego czasu przepełzłyśmy ok. 5 m. Gdy nawet przypełzła do mnie ( do przysmaku, nie do mnie), to od razu kładła się na plecach brzuchem do góry ( wyglądało mi to na takie maksymalne poddanie:-( ze strachu).
Później już uniosła łeb i mimo wrzasku wokół bardzo spokojnie obserwowała sobie okolicę ( to taka cecha molosowata;) jak pisała Camara).

Na szczęście po jakimś czasie zapałętał się w nasze okolice jakiś szczenior, więc Hossa zapomniała o swoim Wielkim Strachu i stanęła na 4 łapy. Kolejne pól godziny udało nam się nawet troszkę pospacerowac wzdłuż siatki, ale tak bardzo nieśmiało. A pod koniec wreszcie odwazyła się sięgnąć po smakołyk i odtąd cały czas wkładała mi niucha do torebki po kolejny - czyli proces resocjalizacji rozpoczął się. :loveu: :loveu:

acha, bardzo wazne: Hossa lubi się tulić:lol: - gdy szczenior wytrwale ją napastował, ona wtulała się we mnie, zeby się od niego odgrodzić. A po powrocie do kojca najpierw zwiała do swojego "chlewika", a potem nawet wyszła z niego i podeszła do krat po kolejny smakołyk.:p

A teraz smutna sprawa::-( :-( Hossa została przywieziona w duecie z drugą czarną dużą suką, znacznie starszą - matką?- z którą, jak zauwazył pracownik, jest w świetnej komitywie, mimo, ze to są dwie duże suki. Tamta moze być znacznie bardziej socjalna, ale... ma posiwiały pysk, no i nie rzuca się tak w oczy:placz: - Camara, rozdzielamy?:placz: :placz:

Żeby juz dłużej nie marudzić, napiszę jeszcze krótko o moich przemyśleniach:

1. trudno na razie powiedzieć, czy czy chodziła na smyczy - czy ta histeria to objaw stresu, czy nowość pt. coś-na-gardle

2. myślę, ze nie była dobrze traktowana ( wiejski pies?) - mam psa zgarniętego z ulicy, który najprawdopodobniej jest z jakiegoś gospodarstwa, i mimo,ze jest b. młody i generalnie odwazny, jest w nim taki sam element płaszczenia się przed człowiekiem:-(

3. jest, jak zauwazył pracownik, bardzo ufna, czyli mysle, ze będą z niej ludzie:lol:

4. no i wymaga jeszcze duuuzo pracy i cierpliwości

5. tym bardziej musi trafić w dobre ręce

Jutro albo pojutrze odwiedzę ja znów, napiszę, co nowego

Posted

Taka duzia psa a się boi sceniora.....Co mi to przypomina.....?

Co do tego płaszczenia, to niekoniecznie może wynikać ze złego traktowania przez ludzi ( choc w tym wypadku może i ta.........). Z drugiej strony.....nasza najmłodsza suńka zostala w ten sposób zdominowana właśnie przez matkę.
I choc jest najbardziej uprzywilejowanym i rozpieszczonym psem w domu ( wszystkie sa rozpuszczone jak dziadowski bicz prawdę mówiąc :evil_lol::mad::loveu: ).....i tak się płaszczy i ucieka przed wszystkim co sie za szybko i za glośno rusza :(.....
Taka dzika księżniczka jakaś.:p
Psa do końca nie rozgryziesz.....Znma jednego dominanta co zwiewa tylko przed szczeniakami :crazyeye:

Oj śliczna ta Hossa...

Posted

Nie, nie, ona się szczeniora nie bała:multi:
Szczenior jej właził na głowę - dosłownie- cały czas mu odmrukiwała z lekkim zniecierpliwieniem. ( no, nie napiszę: odwarkiwała , bo to brzydziej).
Zresztą jak ją widzę w akcji w tych psich awanturach, to ona moze mieć charakterek... tyle, ze to atypowe warunki i każdy by cholery dostał

Posted

no to się pracownik terenowy naspacerował ;) całe 5 m :evil_lol:

Kinga, tak jak mówi lupe - psa w schronisku tak do końca nie da się rozpracować. Mojego nieżyjącego już Czarka wzięłam ze schroniska z opinią super-łagodnego... i był 2 tyg. a potem okazał sie killerem (wszystkiego co sie rusza, bez względu na ilość łap i rodzaj upierzenia :mad: ).

Zachowanie Hossy - to może być wszystko: złe traktowanie, słaby kontakt z człowiekiem we wcześniejszym okresie a najprawdopodobniej stres schroniskowy. Ważne, ze nie reaguje agresywnie na człowieka.
A te psie awantury - Hossa gryzie psy? Czy tylko szczeka wtedy jak inne psy szczekają?

Mam nadzieję, ze reklama zadziała (w połączeniu z urodą psicy). Teraz pozostaje tylko cierpliwe czekanie... Ogłoszenie w papierowej prasie też by się przydało...

Rozdzielenie z zaprzyjaźnioną sunią... :-( jeżeli znajdzie się dom dla Hossy to nie ma innego wyjścia...

Posted

1. Psów nie gryzie, tylko pyskuje z duzym zaangażowaniem sąsiadom zza siatki

2. W papierowej prasie też już jest:lol: - i wygląda na zdjęciu jak prawdziwy nowofundland;) , choć w realu to jakby...hm... coraz mniej ma z nowofundlanda:eviltong:

3. A ze pies ze schroniska może robic niespodzianki, to też wiem:razz: - ja dwa lata temu wzięłam 1,5-roczną sucz, która tam siedziała od urodzenia. Pierwsze dwa tygodnie siedziała w domu jak mysz pod miotłą, po dwóch tygodniach ku zachwytowi całej rodziny wyjrzała zza kanapy i RAZ szczeknęła, i od tamtej pory nieustannie, niezmordowanie i ogłuszająco szczeka na absolutnie wszystkich z wyjątkiem naszej czwórki:mad:

Ale nie róbmy złej prasy Hossie...;)

Posted

kinga napisał(a):
1. Psów nie gryzie, tylko pyskuje z duzym zaangażowaniem sąsiadom zza siatki


:evil_lol: no to nieźle, bo już sie wystraszyłam, że prowokuje psie awantury :eviltong: z użyciem narzędzi niebezpiecznych (zębuff) :diabloti:

szczekanie na sąsiadów... mój kofany Borysek na sąsiadów zza płota warczy i w ogóle zachowuje się jak rozjuszony lew ... ale jak już tej bariery nie ma to... taka maleńka myszka robi sie z niego :evil_lol:

Posted

Był już dziś chętny na Hossę.

...na łańcuch.:angryy: :angryy: :angryy:

I proszę się nie śmiać z pracownika terenowego:cool3: , który dziś się nadeptał przez godzinę po psich g... , bo takowymi usłana jest trawa w zaułkach schroniskowych, a tylko tam chodziłyśmy.
A za ogrodzeniem taaakie piękne pola do chodzenia - no ale zeby wyjść przez bramę, trzeba przejść koło psich boksów, a to na razie zbyt trudne

Posted

kinga napisał(a):
Był już dziś chętny na Hossę.

...na łańcuch.:angryy: :angryy: :angryy:

I proszę się nie śmiać z pracownika terenowego:cool3: , który dziś się nadeptał przez godzinę po psich g...


ja bym tego chętnego :mad:

a dla pracownika terenowego :klacz:
nawet nie śmiałabym sie śmiać :siara:
:evil_lol:

Posted

A przy okazji mam pytanie: jak Wy zabezpieczacie stronę kulinarną takim delikwentom podczas spacerów?

No rozumiem, jeśli pies idzie na spacer sam w sobie chętnie, kupę atrakcji, żarcie od czasu do czasu.
Ale gdy jest tak jak z Hossą? - że idziemy o tyle, o ile wkładamy coś do pyska - przez godzinę to można zeżreć naprawdę sporo:razz: .
Najpierw sucha, potem kabanosiki psie, potem sucharki ( bo oczywiście wszystko się nudzi po pewnym czasie).

Tak się zastanawiam, czy ona nie dostanie jakiegoś rozstroju zołądka po tym nagłym urozmaiceniu diety? A z drugiej strony to taka chuda szkapinka, gdyby nie to futro, to...:-(

Bardzo proszę wytrawnych wyprowadzaczy o instrukcje:modla:

I bardzo proszę myśleć nad Hossą;)

Kinga

Posted

Podbijam Hossę

- moze w wolnej chwili weekendowej ktoś ją wypatrzy i dojdzie do wniosku, ze to właśnie ten pies, na którego całe zycie czekał?...;)

Posted

[quote name='kinga']A przy okazji mam pytanie: jak Wy zabezpieczacie stronę kulinarną takim delikwentom podczas spacerów?
...
Ale gdy jest tak jak z Hossą? - że idziemy o tyle, o ile wkładamy coś do pyska - przez godzinę to można zeżreć naprawdę sporo:razz: .
...
Bardzo proszę wytrawnych wyprowadzaczy o instrukcje:modla:
...
Kinga

Halllloooo !
czy nikt nie udzieli Kindze rady !

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...