lilk_a Posted March 14, 2010 Posted March 14, 2010 a czy dom tymczasowy naprawdę zmieni się w stały ... tak jak w tytule ? :) Quote
plastelina Posted March 18, 2010 Author Posted March 18, 2010 dostałam zdjęcia Lubej:)jutro wstawię na wątek. Quote
agnieszka32 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Bardzo chudziutka niunia... może jest zarobaczona? albo karma jej nie służy? Quote
andzia69 Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 może jej trzeba zrobic badanie kupy...faktycznie chudsza chyba niż była w schronie...:( Quote
lilk_a Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 może więcej się rusza niż w schronisku i zanim się zbierze w sobie to trochę potrwa ..... Quote
LadyS Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 lilk_a napisał(a):może więcej się rusza niż w schronisku i zanim się zbierze w sobie to trochę potrwa ..... W schronisku nie była w boksie, wychodziła na spacery, więc raczej nie zmieniła radykalnie sposobu życia... Może po prostu trzeba jej podawać wysoko energetyczną karmę + zrobić badania krwi na wszelki wypadek? Może to jakiś uparty pasożyt, którego trzeba tępić osobno? Quote
plastelina Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 Monika nie może narazie nic napisać, ale rozmawiałam z nią przez telefon. Luba je normalnie, ale tylko gotowane bo suchej karmy nie chce. Monika mówiła że ona tak schudła po odrobaczaniu i po sterylce. dostała jakiś leka na yyy glisty(?) nie jestem pewna no a przy sterylylce nie chciała jeść. Monika ma pójść ją zważyć, dodawać jej coś do jedzenia i obserwować ,jeśli w ciąga jakiegoś najbliższego czasu nie zacznie tyć, to będziemy myśleć co dalej. No i Luba nie popsuje sie na spacerach, próbuje ugryźć mijane osoby, ale bez agresji, nie rzuca się tylko próbuje chapnąć bez znaków ostrzegawczych. w pozatym to wszystko w porządku. Quote
Seymour666 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Miałam niejaki problem ze znalezieniem notesu, gdzie są wszystkie hasła internetowe, ostatni weekend kłopoty z wejsciem na internet z wiadomych względów. Generalnie jest dobrze, Pit- bo w koncu tak jest nazywana- zaokrągliła się, zwłaszcza te koszmarne kosci biodrowe zniknęły. Przeszła chyba ten najgorszy moment fizycznego "powrotu do normalnosci", po sterylce żadnych prolemów, zreszta masz wspaniały dr Jędruszko robi to tak, że zwraca suczkę z takim plasterkiem na brzuchu, który potem sam odpada i nic nie trzeba zdejmować. Odrobaczana była przede wszystkim w kierunku tasiemczycy- pratelem, który jest dość silnym srodkiem i nieobojętnym dla zdrowia. Wczoraj miała robione zdjęcia, zamieszcze jak najszybciej. Pies generalnie jest ok., nastawiony BARDZO na kontakt z innymi psami, myslę, że ie byłaby szczęśliwa jako jedyny pies w domu. Sorry, ale własnie sie dowiedziałam, że za 40 min mam transport na Ślask w moich sprawach leczniczych, napiszę resztę wieczorem, jak wrócę. Quote
plastelina Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 a ja wieczorki powstawiam zdjęcia które dostałam:) Quote
plastelina Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 wczoraj mi sie nie udało,ale dzisiaj już są nowe zdjęcia Lubej, dzięki Floridzie:) Quote
plastelina Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 cieszę się że Luba przytyła:) odwróciłam zdjęcie a teraz nie mogę, jak się ładuje. Quote
plastelina Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 musze coś napisać ,więc napisze jeszcze raz że cieszę się że wszystko jest w porządku Quote
agaga21 Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 faktycznie sunia przytyła ździebko :) ona ciągle ma taki wystraszony wyraz pysia czy nie lubi zdjęć? Quote
pinkmoon Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 niektóre tak mają, ja jak wybieram zdjęcia Bezy do wstawienia, to na każde z normalną miną muszę wywalić 10 takich, gdzie patrzy na mnie jakbym ją codziennie biła i dręczyła. a Vega od Kany ile już jest w nowym domu, a ciągle narzekają że zdjęcia jej się zrobić nie da bo wieje ;) Quote
agnieszka32 Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Tak, wyraźnie przytyła - mam nadzieję, że z czasem nabierze prawidłowej wagi - dużo dziewczynka przeszła, schronisko, stres, poprzednie życie... Quote
Seymour666 Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 Pit ma się dobrze, faktycznie nie jest bardzo fotogeniczna, ale też aparat był kiepski. Niestety, na skutek nieporozumień rodzinnych tracę dostęp do komputera, a tym samym internetu. Przy rzadkich okazjach odzwę się od znajomych albo z innego miejsca. Dziekuję wszystkim , któtrzy pomagali Pit i trzymali za nią kciuki. Z Plasteliną bede oczywiście w kontakcie telefonicznym. Moniak Quote
Seymour666 Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Sorry, wczoraj był fatalny dzień. Może nie będzie tak źle, wpadlam w lekką deprechę-przy współudziale zawsze zyczliwych sąsiadów. Pit ma się bardzo dobrze. Zrobiła się ładna pogoda, więc co rano, koło 6, wychodzimy na wybieg. Wczoraj znalazła dziurę, której wcześniej nie było- wykarczowano krzaki- w długą... Oczywiście wróciła, bo to posłuszny pies. Ale dzisiaj rano podprowadziłam ją w to miejsce na smyczy i kiedy chciała przeleźć pod siatką, ostro opieprzyłam. Koniec tematu, przez pół godziny nawet nie spojrzała w tamtą stronę! Prawda jest taka, że ja swoich psów szczegolnie nie szkolę-chodzi o to, żeby generalnie"umiały się zachować", a przede wszystkim współżyc w grupie. Moja kondycja fizyczna na to nie pozwala- gdyby nie to, miałabym owczarka niemieckiego, a nie doga i małe suczynki. Myślę, żę gdyby trafiła w ręce człowieka, który indywidualnie by z nią pracował, móglby z nią sporo zrobić. Ale też widzę, że dla nie absolutnym priorytetem jest przynależność do stada psów. One nawet w mieszkaniu potrafią się bawić godzinami. Jako jedyny pies w domu byłaby na pewno mniej szczęśliwa. Od jej przyjazdu nie doszło wśród psów do ŻADNEGO KONFLIKTU, a to przy takiej grupie psów w malenkim mieszkaniu znaczy bardzo wiele. Prawda jest taka, żę jest to pies, który nadaje sie w tej chwili do stałego domu...Gdzie miałaby może większe luksusy, możę suchą karmę zamiast gotowanego jedzenia, możę profesjonalne szkolenie...ale decyzja należy do Kasi, która mi ją powierzyła. My wszyscy ją tylko pokochaliśmy... Quote
plastelina Posted April 23, 2010 Author Posted April 23, 2010 Moniko decyzja należy też do Ciebie:) jeśli Lubej jest dobrze to nie widzę przeszkód w tym żeby u Was została,ale dobrze to sobie przemyśl. Mam nadzieję że sytuacja w której się znalazłaś już się trochę wyjaśniła i że wszystko się jakoś ułoży.pozdrawiam Quote
Seymour666 Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Dawno się nie odzywalismy. Dwa tygodnie temu, z zalem, przyznam, podjęlismy decyzję o kastracji Tasmana, porzucając marzenia o karierze wystawowej. Po raz drugi omal nie doszłoby do wypadku-przeciwnik oczywiscie bez smyczy, no ale to niczego nie tłumaczy, pies w mieście tak sie nie może zachowywać. Pit zresztą też pokazała przy tej okazji wilczy pazur i próbowała ruszyć "szefowi" na odsiecz. Oj, charakterek to ona ma! W dodatku pewna siebie, bo w duzym stadzie. W domu jest idealna, lubi sie bawić , ale mnie akurat nie przeszkadza, jak psy szaleją, ale na ulicy trzeba ja miec na oku. No, taki pitbull po prostu. Zaokrągliła sie ładnie, sierść sie błyszczy, zjada wszystko, śpi w łóżku, doły lubi kopać. W sumie jest OK. Pozdrawiamy Quote
E-S Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Seymour, a czy sytuacja się wyjaśniła ? Trzeba Pitce domu szukać, czy może u Ciebie zostać ? Szkoda Tasmana kariery. Ale może po kastracji się uspokoi chłopak, choć w przypadku mixa stafika mojej mamy kastracja nie dała żadnych pozytywnych efektów i inne psy na strzępy dalej najchętniej by porozrywał, a już 2 lata mijają od kastracji :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.