Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W schronisku , przebywa śliczna sunia mix amstafki lub lub nieudana bokserka. Sunia tydzień temu została zabrana, kiedy jej "właściciel" trafił do aresztu, psy służyły mu głównie do rozmnażania. razem z nią do schroniska trafił jej szczeniak i bokserka, które zostały już zabrane ale nadal bardzo potrzebują pomocy: http://www.dogomania.pl/threads/178694-Bokserka-mix-ast-i-szczeniak-potrzeba-funduszy-na-szczeniaka-Prosimy-o-wsparcie
Sunia-roboczo Rumba-jest w depresji, przez pierwsze 5 dni w schronisku nic nie jadła, na początku była też trochę agresywna i nie chciała wychodzić z budy. w tym momencie sunia powoli zaczyna jeść, mieszka z pracownikami, jeden z nich bardzo się stara żeby było jej jak najlepiej, chodzi na spacery, przytula itd.,ale nie jest cały czas w schronisku, a sunia tylko przy nim zachowuje się troszkę bardziej pewnie.
Rumba jest przerażona sytuacją, chodzi przy ziemi, ma strach w oczach i dalej bardzo kiepsko je. na pewno nie może na stałe zamieszkać u pracowników, a pobytu w boksie może nie przeżyć. Pilnie potrzebny jest dt.





http://lh6.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6815.jpg
http://lh6.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6816.jpg
http://lh5.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6817.jpg
http://lh5.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6818.jpg
http://lh6.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6819.jpg
http://lh6.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6821.jpg
http://lh3.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6823.jpg
http://lh3.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6825.jpg
http://lh6.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6828.jpg
http://lh5.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6829.jpg
http://lh6.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6834.jpg
http://lh5.ggpht.com/_jPRKC9R8AIA/S2...0/dsc_6844.jpg

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja się zastanawiam co ten bydlak-właściciel im robił... Dziecko tej astki, Szagi, wręcz panicznie reaguje na wszelkie głośne odgłosy... Samba, bokserka, tak samo... Maskara :shake:

Posted

Zwolnił sie u mnie jeden tymczas - Hektor przeprowadził się do moich rodziców, zostały dwie suczki i Tasman, ale to daleko- Częstochowa. Mój TZ jest w tej chwili w szpitalu,ale jakoś przy pomocy syna bym sobie poradziła. Tylko kwestia transportu i ewntualnie jakiejś dodatkowej karmy. Jeśli nie trafi sie coś bliżej...

Posted

[quote name='Seymour666']Zwolnił sie u mnie jeden tymczas - Hektor przeprowadził się do moich rodziców, zostały dwie suczki i Tasman, ale to daleko- Częstochowa. Mój TZ jest w tej chwili w szpitalu,ale jakoś przy pomocy syna bym sobie poradziła. Tylko kwestia transportu i ewntualnie jakiejś dodatkowej karmy. Jeśli nie trafi sie coś bliżej...[/QUOTE]


Seymour666 byłoby super, tylko po pierwsze ile lat ma Twój syn?wg. mnie do czasu aż nie poznamy dobrze suni nie powinna iść do małych dzieci, na początku jak przyszła do schroniska to kłapała zębami, wydaje mi się że ze strachu, teraz nie wykazuje żadnej agresji,ale trzeba brać pod uwagę tą sytuację. co do psów to do schroniskowego czarnego przy budzie, nie wykazywała agresji , wręcz się za nim chowała przed ludźmi, ale nie wiem jak zachowa się w stosunku do innych suk. mogę dopytać pracownika o to, ale w schronisku moze się zachowywać inaczej,czy masz ewentualnie możliwość odizolowania psów od siebie? oprócz tego co teraz napisałam, to sunia naprawdę jest super, śpi z pracownikiem, jak weszłam do pomieszczenia to nie szczekała na mnie,ale zachowuje też dystans dopiero po dłuższym namawianiu postanowiła podejść. jeść ode mnie nie chciała.

Posted

Mój syn ma 12 lat, od małego dobrze wyszkolony przez psy, tego sie nie obawiam. Większym znakiem zapytania sa dwie pozostałe suczki. Obie są po sterylce i generalnie bardzo posłuszne, ale boksia, zwłaszcza na wstepie bywa zadziorna. Dlatego skladam swoją ofertę na zasadzie alternatywy lepszej od zamarzniecia czy zdziczenia w schronie. Jutro rano napiszę wiecej, bo miałam przekopany dzień i oczy mi sie zamykają. Chciałam tylko uspokoić aktualną opiekunkę suni, że sytuacja nie jest beznadziejna. dobranoc, pchły na noc

Posted

Wracam do sprawy suni, jesli nadal jest aktualna. Moje psy mieszkają w mieszkaniu, z rodziną, praktycznie cały dzień jest ktoś w domu. "Zestaw", który sprawdza się najlepiej, to jeden pies i dwie lub 3 suczki. Nigdy nie było sytuacji, w której nowo przybyły pies nie dostosował się do stada i z tego powodu musiał zmienić dom. Jakkolwiek zfdarzało się, że jeśli trafiał do mnie pies agresywny w stosunku do obcych psów, to nie zawsze te agresje udawało sie wyeliminować. Moje domowe i "tymczasowe" psy stanowią stadko, które ma jasno ustaloną hierarchię i nie ma sytuacji, w których dochodziłoby do poważniejszych starć, natomiast raczej nie liczę na to, żeby zaprzyjaźniały sie z kazdym napotkanym psem. Na spacery wychodza wszystkie razem, na smyczy, w pobliżu domu mamy zamknięty, ogrodzony teren , gdzie raz lub dwa razy dziennie, w zależnosci od czasu i pogody mogą sie do woli wybiegać. W zasadzie wszystkie moje aktualne i dawne psiaki były psami z adopcji i mniej lub bardziej problemowymi. Zwykle też zostawały u mnie na stałe, poza przypadkami, kiedy na opiekę nad którymś z nich zdecydował sie ktos z rodziny- tak jak teraz rodzice w przypadku Hektora. Raz tylko w moim życiu zdarzył sie przypadek losowy- ciężka choroba- który sprawił, że musiałam nagle rozstać się z dwoma psami. Trafiły w dobre ręce, ale mimo wszystko nie mogę odżałować,że tak się musiało stać i staram się to w jakiś sposób nadrobić. Bokserka trafiła do mnie na "tymczas" w maju ubiegłego roku, bardzo długo dochodziła do siebie psychicznie i na pewno już u mnie zostanie, bo kolejnej zmiany mogłaby nie przeżyć, kundelkę jako szczeniaka znalazł na działkach mój syn- uciekła albo ktos ja porzucił. Dog przyjechał do nas w czerwcu, po śmierci naszego poprzedniego, pierwszego i najukochańszego doga. Poza niewątpliwą urodą skladal się własciwie z dwóch bardzo u tak dużego psa znaczących wad- był uparty, nieposłuszny i makabrycznie agresywny w stosunku do obcych samców. Udało nam sie doprowadzić go do stanu, w którym mozna z nim życ w centrum miasta bez wielkiego stresu.
Spędzamy z mężem i synem z psami praktycznie caly swój czas, ja zajmuję sie psami już ponad 25 lat, po maturze pracowałam przez rok w schronisku jako pielęgniarz, szkoliłam swoje psy w zakresie PT i IPO. To tyle, jeśli chodzi o doswiadczenie i możliwości. Zaznaczam jeszcze raz: gdyby nie trafiło sie nic lepszego, bo wiadomo, że dla każdego psa, zwłaszcza trudnego i "po przejściach" lepiej jest byc jedynym psem dla swojego człowieka

Posted

jak dla mnie to tymczas idealny:):loveu:dowiem się od pracownika jak sunia zachowuje się w stosunku do innych psów. Seymur666 u nas w okolicy raczej inny tymczas się nie znajdzie, dlatego bardzo proszę żebyś dobrze przemyślała decyzje, jeśli astka nie będzie mogła u Ciebie zostać to niestety wróci do schroniska, co byłoby dla niej kolejnym szokiem.nie mam możliwości umieszczenia jej w hotelu. powiedz jeszcze jak sytuacja finansowo by wyglądała?karmę oczywiście bym zamówiła. wziełabym na siebie robienie jej ogłoszeń itd.

no i jeszcze jedna sprawa:oops::oops::oops::oops:czy zgodziłabyś się na wizytę u Ciebie w domu przez kogoś zaufanego, przed dostaniem astki?bardzo Cie przepraszam za takie podejście, wiem,że chcesz dobrze i bardzo bym się cieszyła gdyby astce udało się do Ciebie trafić, ale niestety zdarzają się na dogo osoby mało odpowiedzialne, biorące psy na tymczas i później nie wiadomo co się z nimi dzieje itd. dlatego dmucham na zimne, wolałabym oszczędzić Rumbie kolejnego zawodu.

Posted

[quote name='plastelina']jak dla mnie to tymczas idealny:):loveu:dowiem się od pracownika jak sunia zachowuje się w stosunku do innych psów. Seymur666 u nas w okolicy raczej inny tymczas się nie znajdzie, dlatego bardzo proszę żebyś dobrze przemyślała decyzje, jeśli astka nie będzie mogła u Ciebie zostać to niestety wróci do schroniska, co byłoby dla niej kolejnym szokiem.nie mam możliwości umieszczenia jej w hotelu. powiedz jeszcze jak sytuacja finansowo by wyglądała?karmę oczywiście bym zamówiła. wziełabym na siebie robienie jej ogłoszeń itd.

no i jeszcze jedna sprawa:oops::oops::oops::oops:czy zgodziłabyś się na wizytę u Ciebie w domu przez kogoś zaufanego, przed dostaniem astki?bardzo Cie przepraszam za takie podejście, wiem,że chcesz dobrze i bardzo bym się cieszyła gdyby astce udało się do Ciebie trafić, ale niestety zdarzają się na dogo osoby mało odpowiedzialne, biorące psy na tymczas i później nie wiadomo co się z nimi dzieje itd. dlatego dmucham na zimne, wolałabym oszczędzić Rumbie kolejnego zawodu.[/QUOTE]

Do sprawdzenia dodałabym jeszcze podpisanie umowy o DT - zawsze to zabezpieczenie dla obu stron :)

Co do stosunku suki do psów - w przypadku Samby sprawa wygląda niewesoło. Ona w schronisku się nie gryzła z psami, była raczej uległa - w tym momencie ma mordercze instynkty w stosunku do praktycznie każdego napotkanego psa - i to na tyle, że ledwo DT sobie z nią na spacerach radzi (dobrze, że jest w miarę lekka). Dlatego też myślę, żeby sprawę gruntownie przemyśleć.

Posted

[quote name='ladySwallow']Dlatego też myślę, żeby sprawę gruntownie przemyśleć.[/QUOTE]

I najlepiej na miejscu zorientować się jak Rumba traktuje inne psy poza bramą schroniska. Choćby na spacerze do lasku czy coś.

Posted

[quote name='evl']I najlepiej na miejscu zorientować się jak Rumba traktuje inne psy poza bramą schroniska. Choćby na spacerze do lasku czy coś.[/QUOTE]

Na spacerze do lasku to raczej sarenki :evil_lol: Ale tak serio mówiąc, to trzeba to sprawdzić - one obie wychowywały się razem, w tych samych warunkach - dlatego warto to dokładnie sprawdzić, Samba jaka jest, można przeczytać na jej wątku.

Posted

Stram sie myslec spokojnie i racjonalnie. Przeczytałam jeszcze raz opis- taka była moja boksia, kiedy do mnie trafiła, teraz jest tłustym, wesołym psem, nawet troche zawadiaka, ale nadal nie lubi obcych, kiedys sie bała, teraz potrafi nawet wyszczerzyć zęby. Zajęło to ponad 8 miesięcy. Spuszczona ze smyczy za nic nie chciała wrócic, nie uciekała, ale bała sie podejśc do reki, prawdopodobnie była bita, kiedy długo nie wracała. Gdyby nie to, że dog potrafił ja dogonić, to nie wiem, jak by sie to skończyło, bo za pierwszym razem bylismy na to kompletnie nieprzygotowani, była już u nas długo, wydawało sie, że ma do nas zaufanie. Bardzo długo była w stanie takiego stresu i przygnębienia, że momentami załowałam, że ja wzieliśmy, bo wydawało sie, że strasznie za kimś tęskni. Stąd decyzja, że zostanie u nas, bo balismy się, że następna zmiana, nawet najlepsza, to może byc dla niej za duzo.
Zdaje sobie sprawę, że w tym przypadku może byc podobnie. Są psy, które przystosowuje sie szybko i takie, które wręcz fizycznie odchorowują kazdy stres. Sunia jest bardzo daleko od Częstochowy, wiec jesli miałaby tu przyjechać, to przede wszystkim trzeba zapewnic sobie wszelkie mozliwe szanse powodzenia. Jak zachowuje sie w stosunku do DUŻYCH psów ? ale nie czy sie wyrywa i warczy trzymana na smyczy, zwłaszcza przez swojego aktualnego opiekuna i na znanym terenie, tylko czy jest zdolna do takiej naprawdę otwartej agresji ? Tutaj znalazłaby sie wśród stada, wprawdzie zapoznana z nim byłaby nie w domu, ale na otwartym terenie, ale na poczatku musiałaby sie liczyc z ostatnia pozycją. Nie kazdy pies sie z tym pogodzi. Zwłaszcza jeśli to faktycznie mieszaniec amstafa. Czy w pomieszczeniu, w którym teraz mieszka, sa inne psy i jaka zajmuje tam pozycję ? Jesli jest wypuszczana luzem na teren azylu i biega wokół klatek, prowokując szczekanie zamknietych psów, to juz sobie wyrabia pewien rodzaj "nadrzędnosci". Cholera, o tym mozna godzinami pisać. Otwarcie mówiąc- jeszcze nigdy sie nie zdarzyło, zebym wprowadziła jakiegos psiaka do domu i żebym musiała go z powrotem wyprowadzic, ale nie zawsze odbywało sie to łagodnie. Faktem jest że przy Tasmanie nie odważyłabym sie na próbę wprowadzenia samca.
Boże, no najlepiej byłoby, gdyby trafiła do stałego domu jako jedyny pies, ale to nie zawsze sie da zrobić. Oczywiscie kwestia wizyty i umowy jest bezdyskusyjna. No i sterylizacji. Ja oczywiscie liczę sie z tym, że jeśli tu przyjedzie, to pewnie tu zostanie... No to zobaczcie, najdokładniej jak sie da, jak ten jej stosunek do psów. Pomiziajcie ode mnie po pasiastym futrze.

Posted

oki to ja zadzwonię jutro i się wszystkiego dowiem, ona nie mieszka z psami w pomieszczeniu z psami, pod boksy jak jest wypuszczona nie podchodzi nawet. super by było gdyby trafiła do Ciebie:)

Posted

Co tam u suni? Dajcie znac, jak cos będzie wiadomo, bo nie daj Boże, jeszcze sie sąsiedzi przyzwyczają, że są 3, a nie 4 psy. Już i tak latem poszła plotka, że my te psy ZJADAMY! Tak że szybko, szybko, bo tu głodny dog Tasman i bokserka Abi ślinią się na klawiaturę. Mała Schilla sie nie ślini, bo nie siega!

Posted

[quote name='Seymour666']Co tam u suni? Dajcie znac, jak cos będzie wiadomo, bo nie daj Boże, jeszcze sie sąsiedzi przyzwyczają, że są 3, a nie 4 psy. Już i tak latem poszła plotka, że my te psy ZJADAMY! Tak że szybko, szybko, bo tu głodny dog Tasman i bokserka Abi ślinią się na klawiaturę. Mała Schilla sie nie ślini, bo nie siega![/QUOTE]

Przepraszam,że się nie odzywam,cały dzień próbowałam się dodzwonić do osoby która miała numer, a później do pracownika ale do niego nie mogę. dlatego niczego się nie dowiedziałam. postaram się w niedzielę pojechać do schroniska i sprawdzić jak ona się zachowuje na spacerze i bez obecności pracownika. jutro jeszcze będę próbowała dzwonić, a na pewno odezwę się w niedzielę jeśli uda mi się pojechać.

Wg. mnie byłabyś domem idealnym dla niej, boję się tylko tej reakcji na psy, ale liczę na to że wszystko będzie dobrze. problem też będzie z transportem, ale mam nadzieję że uda się coś wykombinować, jakis łączony czy cóś. ja jestem trochę w szoku ,że tak szybko znalazł się tymczas dla niej. dziękuję:loveu:

Posted

To relacja Matrioszki z dzisiejszego pobytu w schronisku, nie wiedziała że kroi się dom tymczasowy:loveu:stąd ta wzmianka że nic nie mamy.

" Aha, zupełnie zapomniałam ...
Jak przyjechałam , astka-boksia była w pakamerze pracowników.Troszkę na mnie szczeknęła, ale ewidentnie ze strachu, bo jak wyciągnęłam rękę, to ona prawie leżała.Później luzem biegała po schronisku.Próbowała do mnie podchodzić, ale kiedy do niej wyciągałam rękę, ona robiła się płaska , jak listek.Jest niewiarygodnie przestraszona.Musiała być bita.Tak zalęknionego psa, zwłaszcza, że non stop przebywa w towarzystwie ludzi , dawno nie spotkałam.
I najważniejsze ; kierownik zmartwił się, że nic dla nie mamy ....Powiedział, że dłużej jej w domku trzymać nie może (nie wiem czemu) i mała pójdzie do boksu ogólnego.
Nie wyobrażam sobie tego.Po prostu sunia zginie.
Dziewczyny, które wiedzie ... piszcie do ludzi od astów.Kto może niech ogłoszenia robi.Może jakiś miłośnik dałby jej darmowy DT... Nie wiem, co wymyślić.Suka dżastiny dostała cieczkę...może i ta dostanie,a wtedy katastrofa w boksie ogólnym.Katastrofa."

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...