plastelina Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 a faktycznie, zapomniało mi się. Quote
Seymour666 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Napiszę szybciutko parę słów, bo wieczorem wraca z zimowiska mój syn, więc przez jakiś czas komputer będzie trudno dostępny. Wszystko idzie pomyślnie. Luba dzisiaj tylko zrobiła taki unik, typowo ze strachu, kiedy z góry, szybkim ruchem wyciągnęłam rekę do obroży. Ale zaraz sie opanowała i podeszła. Wczoraj przeżyłam chwile grozy, bo przy moim wejściu do domu śmignęła na klatke schodową i ruszyła na dół. Bałam się, że jak na złość ktoś otworzy drzwi na dole, zwłaszcza, że sąsiedzi jeszcze jej nie znają, bo wiedzą, zeby moim psom nie otwierać. Nie chciałam biec galopem na dół, żeby jej nie płoszyc, więc z duszą na ramieniu schodziłam na dół, gwiżdżąc i cmokając, bo słabo jeszcze reaguje na imię i ku mojemu zdziwieniu kochana sunia wróciła z drugiego piętra i szybciutko do mnie przybiegła. Strasznie byłam wzruszona, bo po ucieczce Boksiula ganialismy cała noc po osiedlu, prawie równo 12 godzin ! No i wtedy była ze mną rodzinka, tzn. mąż i syn, a potem też ochotniczy oddział psiarzy z okolicy. Na co dzień całą gromadka zajmujemy sie razem. Mój mąż jest PRAWDZIWYM SKARBEM pod tym wzgledem. Nie tylko razem ze mną wyprowadza, sprząta, usuwa zniszczenia, a kiedy nie ma transportu, taszczy plecaki miesa itp. na własnym grzbiecie- a jest tego trochę. Ale przede wszystkim akceptuje fakt, że całe nasze życie jest podporządkowane psom, że żyjemy w warunkach, pozostawiających wiele do życzenia (Plastelina mogła sie naocznie przekonać), że nie ma mowy o jakichkolwiek wyjazdach na dłużej niż jeden dzień, że nie możemy sobie pozwolic na wieczorne wyjścia, bo psy pozostawione po zmroku mogłyby jednak byc niespokojne i szczekac, że o kazdej porze dnia i nocy telefon Floridy , która też jest nocnym markiem, wyciągnie mnie na łapanie psa...Jednocześnie zostawia mi absolutna swobodę w podejmowaniu decyzji, wczoraj rozmawialismy przez telefo, to smiał się, że następnym razem wezme yorka, bo faktycznie nie mieliśmy nigdy mniejszego psiaka, niż Lubka. Wieksze problemy bywaja z Jackiem, który- jak to nastolatek- często wysuwa argument, że bardziej kocham psy, niż jego. A jest to stwierdzenie, które zawsze trochę boli, niezależnie od tego, jak bardzo jest absurdalne. Jacek bywał zreszta pod tym katem mocno nakrecany przez dziadków i dalszą rodzinę, z której częścią kontakty stopniowo sie rozpadały, z powodu psów własnie, ale trudno, nie mozna miec wszystkiego. Miałam pisac o Lubie, a nie uzalać sie nad sobą. Przeczytałam cały wątek Samby, mam nadzieję, że moja nie stanie sie szczekliwa i zaczepna w stosunku do psów. Na razie nic na to nie wskazuje, biegnie juz ze wszystkimi psami do drzwi, ale nie ujada. Szczeknęła natomiast ostro na Tasmana, kiedy przy kolacji zblizył się do jej michy - wszystkie psy sa karmione jednocześnie, kazdy w swoim kącie. Przekonała się już, żę Tasman dużo ryczy, a mało mleka daje, o ile mozna tak powiedzieć o psie. Z sukami jest zgoda całkowita. Ale w zabawach jeszcze nie chce brać udziału. Dużo śpi, chyba odsypia stres, nie chodzi za człowiekiem krok w krok, jeśli w drugim pokoju jest wolne wygodniejsze leżysko, to idzie się tam połozyc. W poniedziałek zasuwamy do weta, najpilniejsza wydaje mi sie sterylka, bo cieczka to byłaby najwieksza katastrofa. Dzieki Kasi, i nie tylko, ale przede wszystkim i jej naprawdę wielkiej determinacji, zeby sunię tu dostarczyć, Luba przyjechała do mnie w optymalnym chyba momencie: w wiekszosci przebolała już stratę pana i tamtego stada, i jest otwarta na nową sytuację. Nie jest smutna, ani wystraszona, bardzo chetnie wychodzi na spacery, mam wrażenie, że stara się wszystko uważnie obserwować i zapamietywać. Aha, bardzo lubi gosci, zwłaszcza jeśli są płci meskiej, po ich wyjsciu z zalu piszczy pod drzwiami. Ucieszy sie na pewno z powrotu Jacka, bo wyraźnie mężczyzn ceni dużo wyżej. Ogólnie rzecz biorąc, jestem bardzo zadowolona, że ją wzięłam. Mógł mi się trafić jakiś naprawdę problemowy nieszczęśliwiec, a Luba, przynajmniej przez tych kilka dni, nie ujawniła żadnej cechy, która z biegiem czasu mogłaby utrudniac życie z nią. Mam więc nadzieję, że mój pitbull szybciutko przytyje, tylko nie moge sie zdecydować, czy lepiej podreperować domowy budżet wystawiająć ją do psich walk, czy sprzedając szczeniaki ? A moze da sie połączyc przyjemne z pożytecznym? Wiem, że jestem okropna... Quote
evel Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Seymour... Ja powiem szczerze, że nie chciałam uwierzyć, że Rumba/Luba się zaaklimatyzuje... że to będzie trwało... że jeszcze nie daj Boże będzie musiała zmienić DT... a tu takie słowa... W takich sytuacjach odzyskuje się wiarę w ludzi, przekonać się można, że nasze działanie ma jakiś sens... Że nie robimy sobie tego "dla funu" tylko to naprawdę coś fajnego, sensownego... :):):) Quote
plastelina Posted February 20, 2010 Author Posted February 20, 2010 zdjęcia myszoskoczka, przepraszam że tyle to trwało: i zdjęcia Luby z samochodu: Moniką pisała mi że Luba ostatnio się nie popisała, podarła kurtkę jakiejś Pani na spacerze:oops: mam nadzieję że był to jednorazowy wybryk jej. Quote
dżastin_a Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 To Samba też tak raz zaszalała... Nie zdążyliśmy zareagować a ona miała płaszcz jakiejś pani w zębach. Na szczęście nic się nie podarło a my od tamtej pory jesteśmy ostrożniejsi jak na horyzoncie pojawia się starsza pani. A tak ogólnie to do starszych ludzi (głównie kobiet) Luba nie jest agresywna?? Super że jest jej dobrze :) Quote
dżastin_a Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 no i pozdrawiamy gorąco :) ciekawe co by zrobiły jakby się spotkały :) szkoda że nie będzie takiej możliwości... Quote
evel Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Słuchajcie, mamy do Was ogromny apel. Mamy 4 miejsca w boksach u funii. Nie zmarnujemy ich! Same nie uzbieramy kwot deklaracji, bo w sumie to 4x180 zł, czyli aż 720 zł miesięcznie, ale jeśli na każdego psa uzbieramy przynajmniej 100-120 zł stałych deklaracji, to możemy spokojnie brać do hoteliku, a resztę zalepimy bazarkami. Do hoteliku szły by: Mania i Maniek http://www.dogomania.pl/threads/176770 Zuzanka http://www.dogomania.pl/threads/179697 Dla wszystkich psiaków potrzebujemy deklaracji. Musimy pomóc tym psiakom. W tej chwili mamy około 300zł deklaracji. Nawet 5zł deklaracji miesięcznej może pomóc uratować życie tych psów! Quote
kizimizi Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 soryy za offa ale kolejna astowata bida i nikt nie ma pomysłu co z nia zrobić:shake: http://www.dogomania.pl/threads/180544-Bullowata-zastrzaszona-psina-BA-AGA-O-DOM-CHOCIAZ-O-TYMCZAS Quote
Seymour666 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Parę dni sie nie odzywałam, bo albo nie było czasu, albo dogo ciężko chodziło. Wczoraj wziełam od weta tabletki na odrobaczenie, jutro rano zadam wszystkim psom. Na czwartek rano Luba jest zapisana na sterylkę. Poza tym dobrze, z psami w domu sie dogaduje, na dworze gorzej, trzeba ja mocno miec na oku- zarówno jesli chodzi o ludzi, jak i o psy. Przedwczoraj przeżyłam chwile grozy, bo na lączce wysunęła łeb z obroży w nogi, na szczęście w strone domu. Pobiegła z drugi blok, ale tam sie chbya wystraszyła i na gwizdanie zaraz wróciła, dała sie złapać na smycz bez problemu. Dżastin-a- nie widzę u niej jakis specjalnych predylekcji do określonego typu ludzi. Po prostu- co przechodzi obok- to potencjalny wróg. Trzeba to bedzie powoli wyprostować. nie wiem, skad taka reakcja, bo jest absolutnie i bezwarunkowo przyjazna do wszystkich ludzi, którzy do mnie przychodzą. Szczeka wprawdzie pod drzwiami ale potem wszystkich wita bardzo wylewnie. Myślę, że cieszyłaby sie ze spotkania z Sambą, bo jej związki z psami są w ogóle bardzo silne. u mnie najbardziej przyjaźni sie z najmniejszą suczką i z dogiem, z bokserką stosunki są chłodniejsze. Quote
Seymour666 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Aha, zapomniałam napisac. Suczka sie normalnie bawi, jest wesoła i je bardzo ładnie. Rano zjada mniejszą miche, wieczorem dużą , solidną, ale jedzonko musi byc gotowane, suchego nie lubi. Wczoraj pierwszy raz dostała dużą kość i bardzo dobrze sobie z nia poradziła. Quote
LadyS Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Seymour, ogromnie się cieszę, że wszystko idzie dobrze, a suczka sprawia się w miarę dobrze. Na spacerach i do psów startuje podobnie jak Samba, widać, że razem wychowane i to samo przechodziły... Quote
plastelina Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Monika cieszę się że piszesz i że u suni wszystko w porządku, mam nadzieję że z czasem przejdą jej te napady na ludzi i psy. a jak z Twoim synem?polubili się? no i mam prośbę,tak w ramach przypomnienia, żebyś wzięła jakieś zaświadczenie od weta że sunia była sterylizowana, dobrze? Quote
Seymour666 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Rzadko sie ostatnio odzywam, bo cos nie mam weny. Dzisiaj wraca Janusz, wiec jak tylko sie pojawi ktos z aparatem, wstawimy zdjęcia. Luba z Jackiem bardzo sie polubili, Jacek bierze ja na noc do łózka, zresztą on lubi wszystkie psy, tylko za Tasmanem nie przepada, i jak kazdy dzieciak zawsze cieszy sie tym, co nowe, co ma ten plus, że może "hołubić" nowo przybyłe psy, czego ja, jako "przewodnik stada" nie mogę robić. W kazdym razie jeśli chodzi o dzieci i w ogóle domowników, Luba jest ideałem. Wczoraj tylko zrobiło mi sie bardzo smutno, bo przyszłam dość zmeczona ze spaceru, połozyłam smycz na stoliku i chwile odpoczywałam, potem sie dość raptownie podniosłam z kanapy, biorąc tę smycz, żeby ja odnieść na miejsce- wszystko to odbyło sie dość szybko i tak jakos zamaszyscie. Luba na ten widok z przerazeniem rzucila sie do ucieczki. CHOLERA, KLAWIATURA MI SIE PIEPRYZ, MUSYE KONCYZC. Quote
fioneczka Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 biedulka ... boi się jeszcze gwałtownych ruchów ale jeszcze troszkę i będzie wiedziała że nic jej nie grozi a "poprzestawiały" Ci się literki wciśnij Ctrl i później Shift i będzie ok :) Quote
Seymour666 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Dzieki najwieksze!! Jestem straszny tłumok komputerowy ! Quote
fioneczka Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Seymour666 napisał(a):Dzieki najwieksze!! Jestem straszny tłumok komputerowy ! ja też wiem niewiele ale syn mnie nauczył jak pozbyć się takich prostych usterek ;) Quote
plastelina Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 Monika mężowi dużo zdrowia życzę.fajnie jak będziecie mieli możliwość zrobienia Lubej jakiś fotek, chyba trochę za bardzo się z nią emocjonalnie związałam, mam ochotę co chwile do Ciebie dzwonić i pisać,ale dzielnie się powstrzymuje żeby Ci głowy nie zawracać:) Quote
plastelina Posted March 4, 2010 Author Posted March 4, 2010 jaktam przebiegła lub przebiega sterylka? mam nadzieję ze wszystko w porządku. Quote
lilk_a Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 wpiszcie proszę jak pieniądze z bazarku dotrą na konto Sisi ... tutaj wpiszcie :) http://www.dogomania.pl/threads/180006-obrazkowy-Bariego-i-Sisi-konieczne-operacje-do-23-lutego-godz-24-oo to jak wszyscy z przesyłkami się odliczą to będę mogła spokojnie go rozliczyć :) Quote
Seymour666 Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Już po sterylce! Wszystko dobrze- tzn taką mam nadzieję. Zaprowadziłam ja w czwartek rano, przed dwunastą już była w domu, mój mąż niósł ją na plecach,jak zdobycz z polowania, w końcu mógł się poczuć prawdziwym facetem! Nieprzytomna była kompletnie. Cały dzień przeleżała w małym pokoju, na łózku Jacka. Wczoraj rano próbowałam wyprowadzić ją na dwór, co skończyło się tym, że nalała na wycieraczkę tego sąsiada, z którym toczę największe walki o psy ! Przynajmniej nie ma kłopotu z oddawaniem moczu. Cały czas musiałam pilnować Tasmana, który leciał ją pocieszać, jak tylko otwierałam drzwi od pokoju. Dzisiaj już normalnie wyszła, z innymi suczkami, ale szybko zrobiło jej się zimno. No i w końcu zjadła sniadanie- bo nie jadła od środy rano. Wieczorem już jej nie mogłam dać, a potem nie chciała. W jej przypadku to niestety wręcz WIDAĆ ! Ale pewnie szybko nadrobi, bo ogólnie je ładnie. Teraz śpi z Tasmanem i Boksią na łóżku. Quote
LadyS Posted March 7, 2010 Posted March 7, 2010 To dobrze, że sterylka przebiegła bez żadnych komplikacji - Samba, suczka, z którą mieszkała Luba ma sterylkę na początku kwietnia, więc wtedy też będą nerwy. Głaski dla całego stada :) Quote
Seymour666 Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Pitbull sie coraz bardziej aklimatyzuje. Ataki na ludzi sie nie powtórzyły, ale może dlatego, że po prostu na nia uważamy. Ciekawe jest to, że nie reagowała na imię Rumba i na Luba też średnio reaguje, natomiast reaguje na Pitbull. Odkarmia się pomału, jak na ilości, które zjada, to bardzo pomału. Nie lubi spacerów poza utartymi trasami, wtedy jest wyraźnie zaniepokojona, zwłaszcza, kiedy idzie sama. Generalnie w ogóle najlepiej czuje się w towarzystwie innych psów - jest stworzona do życia w stadzie, chętna do każdej zabawy i w sumie ze wszystkimi psami się zaprzyjaźniła. Troche inaczej jest na dworze, ale prawda jest taka, że ja z takim stadem raczej unikam kontaktu z obcymi psami. Być może Jane Fennel albo pan Fisher potrafią to rozegrać, ale ja, niestety nie. W domu, jesli nie szaleje z psami, znajduje sobie jakis kącik na łóżku i jest absolutnie spokojniutka. Generalnie jest dobrze. Jutro robimy sesję zdjeciową. Quote
agnieszka32 Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Czekamy, czekamy... Bardzo się cieszę, że tak wspaniale niunia się ze wszystkimi psiakami dogadała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.