Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

EEE, a co tu pisać ...Wiadomo, że zostaje, do nowych ludzi pewnie by sie przyzwyczaiła, bo ludzi łatwo akceptuje, przestała sie bać, że czasem ma ochotę kogos na ulicy uszczypnąć, to taki już pitbullowy charakter. Takiego zgranego stada psów, czy raczej suk i jednego psa nie miałam od 10 lat ponad. Mój mąż zresztą ostrzegł, że jeśli oddam Boksiul czy Pitkę (o Tasmanie czy Shilli nie wspominająć, bo te "z wyboru" nasze) to on już nigdy na żaden "tymczas" się nie zgodzi. Ustaliliśmy, że w razie ABSOLUTNIE wyzszej konieczności możemy przez kilka dni w małym pokoju przechowac małą lub średnią suczkę, ale bez "włączania" jej do stada - jedna zresztą była w ubiegłym tygodniu. Nie ma sie co oszukiwac, to jest małe mieszkanko i tej równowagi nie można zakłócać co kilka tygodni.
Co do Tasmana-juz jest lepiej, na wiosne testosteron go rozsadzał, a on w najlepszej kondycji waży prawie 2 razy tyle, co ja. To nie owczarek niemiecki, którego utrzyma sie siłą. I tak cudem było, że udało mi sie go nigdy nie puścić, i że mój perfekcyjnie połatany kręgosłup wytrzymał kilkakrotne kilkumetrowe jazdy po ziemi, i to na plecach, bo on mną potrafił grzmotnąć, jak w kreskówkach, że miałam wrażenie, że to chodnik podskoczył i dał mi w łeb. W ubiegłym roku latem byłam strasznie poharatana, strupy z rąk mi paroma warstwami schodziły, ale nigdy nie dopusciłam do poturbowania psa, o ile tamten tez był na smyczy. Zresztą, długo by pisać, mysmy te agresję "przekierowali" na inne zachowania, ale nieraz impuls był szybszy niż my. Jakos tak mam wyrzuty sumienia, bo nigdy żadnemu swojemu psu tego nie zrobiłam- sterylizacja suczki to zupełnie inna sprawa.
Ale to wątek Pit-bo tak ostatecznie zostało, który myslę, że mozna juz przenieść. Ale niech ktos czasem zajrzy...

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:B-fly::buzi::iloveyou::kiss_2::sweetCyb:

Super ! Bardzo się cieszę ze szczęścia Pitki, Waszego i stadka :)

A co do dogów niemieckich ...
Moja ś.p. dożyca tak mną grzmotnęła i przewlekła przez 6 pasów trasy szybkiego ruchu żeby następnie przeskoczyć przez mur zakonu gdzie ujadały znienawidzone podhalany i mnie na tym murku rozpłaszczyć ... (miałam smycz zawinięta na ręku, nie mogłam się uwolnić), że pogotowie mnie zabrało z nogami wyrwanymi ze stawów i pośladkami oderwanymi od d...py ...
To był ten najgorszy raz, tak w ogóle to nauki latania udzielała mnie i TZ-owi wielokrotnie, ale bez większych obrażeń :)

Mimo to jestem wielbicielką dogów, natomiast z powodu stanu mojego zdrowia i tez kręgosłupa po 2 poważnych wypadkach samochodowych i mojej wagi (40 kg), niestety póki nie mam domu z ogrodem - to mieć nie będę doga, ani żadnego większego psa.

Pozdrawiam Cię gorąco Seymour i całuję i bardzo, bardzo się cieszę :)

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
  • 3 weeks later...
  • 4 months later...
Posted

Pit miewa się znakomicie, sporo przytyła, pasiaste futro się błyszczy, śmiejemy się, że to pies w piżamce. Zaczęła sie walka podjazdowa o pozycje w grupie, więc są dni, kiedy całe mieszkanie jest, wulgarnie mówiąc, zaszczane, bo zasikaniem to trudno nazwać. Ale takie są uroki posiadania kilku psów na malej powierzchni. Pozdrawiamy wszystkich.

Posted

Monika chyba myślami Cię przywołałam na wątek bo od kilku dni zamierzałam zadzwonic i popytac co u suni,ale przypominałam sobie w nocy o tym. Cieszę się ze z sunią wszystko dobrze i bardzo ładnie uśmiecham się po jakieś zdjęcia:)

Posted

Postaram się w niedzielę cos cyknąc, bo z mojego telefonu wychodzi straszna chu... Nie chce sie wierzyć, że Pit juz prawie rok jest u nas. Pamiętasz, jakie straszne mrozy były, kiedy ją przywieźliście? Teraz na widok śniegu suczysko wariuje, jak zresztą wszystkie moje psy, gdyby mogły, godzinami siedziałyby na dworze, tylko ja już niezbyt dobrze znoszę zimno.Mam nadzieję, że tegoroczna zima nie wpłynie znowu na zwiekszenie mojego stanu posiadania w zakresie psów.

  • 2 weeks later...
Posted

Fotki mam nadzieje będą wkrótce, moze nawet dzisiaj, Pitka jest wciąż bardzo przytulasta i całująca, moze nawet bardziej niż wcześniej. Wygląda idealnie, szczupła, ale fajnie odkarmiona i błyszcząca. A nowym znajomym dała się poznać jako przeurocza sunia i jakoś nie chcą uwierzyć, że potrafi uszczypać na ulicy (a ja widziałam sama to wiem ;) )

Tylko myślę, że Seymour się nad nią znęca psychicznie, bo nie daje się pobawić szczurkiem a Pitka by tak straszliwie chciała .... ;)

Posted

dostałam zdjecia, jednak wyszły koszmarnie kiepsko... wstawiam te "możliwe" chociaż Pitki na nich niewiele widać...

akurat obie usiłowały sie zmiescić na kolanach przy czym Pitka sie pchała podstępnie dając buziaki a Boksiul udawała straszliwie zmęczoną i śpiącą i wcale nie zamierzała dac sie zepchnąć...


  • 3 months later...
Posted

Dzisiaj odwiedzili nas panowie ze straży miejskiej z pytaniem, czy prowadzimy w domu hodowlę psów, sprawdzili szczepienia p. wsciekliznie, w sumie byli mili i uprzejmi, wcześniej juz podpytali sprzątaczkę i sąsiadów, wiec wiedzieli, że nie ma sie do czego przyczepić. Wszystkie psy zachowywały się kulturalnie, tylko ta diablica Pit mordkę darła na pół klatki schodowej. I jak takiego psa nie usmiercić?:angryy: Ale panowie przywitali się uprzejmie, z szacunkiem i z pewną taką niesmiałością z Tasmanem-tylko jego wypusciłam na klatkę schodową, bo tylko on na pewno nie złapie za rękę i powiedzieli, że do 22giej moga sobie szczekać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...